czy zadajecie ludziom pytania o ich zarobki?

03.11.06, 16:38
Niedawno kolezanka zapytala sie mnie, ile zarabia moj narzeczony za granica.
(Ona akurat chce z mężem wyjechać.)
Ja, kiedy ktos zadaje mi takie pytanie, to odczuwam to tak, jakby mnie
wypytywał o sprawy intymne. Moje zarobki to moja osobista sprawa.
Jak reagujecie na takie pytania? Co odpowiadacie?
Ja mam ochotę odpowiedzieć: a co Cię to interesuje?
    • khaki3 Re: czy zadajecie ludziom pytania o ich zarobki? 03.11.06, 16:43
      Jesli ktos mnie o to pyta zawsze odpowiadam :wystarczajacosmile
      Nie pytam ile kto zarabia, tak jak Ty mysle,ze to zbyt osobiste pytanie.
    • raks5 Re: czy zadajecie ludziom pytania o ich zarobki? 03.11.06, 16:59
      chyba zalezy od stosunków.
      Są ludzie, z którymi sie o tym otwarcie rozmawia, są tacy, którzy nie mówią.
      Chyba bardzo ważne jest zadanie tego pytania w taki sposób, żeby pytany mógł bez
      zażenowania zmienić temat/ uniknąć odpowiedzi
      • uyu Re: czy zadajecie ludziom pytania o ich zarobki? 03.11.06, 20:20
        Nie pytam o to i nie odpowiadam na tego rodzaju pytania. Gdy ktos nietaktownie
        nalega oswiadczam, ze deklaracje podatkowa juz wyslalam.
      • alka_xx nawet męża o to nie pytam;) 06.11.06, 08:49
        raks5 napisał:
        >chyba zależy od stosunków.

        no jasne, bo skoro to intymne
    • e._ Re: czy zadajecie ludziom pytania o ich zarobki? 04.11.06, 10:27
      To niedopuszczalne!
      Jeśli chce się koniecznie kogoś pociągnąć za język, można rzucić
      bezosobowe "Zastanawiam się, ile w przyblizeniu moze zarabiać osoba na
      stanowisku kierowniczym w waszej fiormie" - jeśli rozmówca jest kierownikiem w
      tej jakiejś firmie. Dajesz mu wtedy możliwość odpowiedzenia wprost - tyle a
      tyle, albo wymijająco - "O, bardzo różnie" lub "To zależy od wielu czynników"
      itp.
      • utalia Re: czy zadajecie ludziom pytania o ich zarobki? 04.11.06, 16:53
        Uwazam tak jak raks,. ze bardzo duzo zalezy od stosunkow panujacych miedzy
        osobami jak i rowniez od intencji pytajacego. Jesli jest to pytanie z czystej
        ciekawosci, wscibstwa to jest to nietaktowne i nie koniecznie trzeba
        odpowiadac. Mozna wrecz powiedziec, ze wybacz ale to moja osobista sprawa.
        Natomiast jesli ktos tak jak tu wspomniana kolezanka zamierza wyjechac to ta
        informacja jest jej potrzebna do oszacowania wlasnych mozliwosci, pragnela byc
        moze sie Ciebie poradzic w tej sprawie. I jesli to bliska kolezanka to mysle,
        ze nawet jesli nie mialas ochoty podawc sumy mozna jej to wybaczyc.
        • turzyca Re: czy zadajecie ludziom pytania o ich zarobki? 05.11.06, 11:48
          Ogolnie prawda, ale forma pytania mogla byc ciun odmienna. Zamiast "ile zarabia
          Twoj narzeczony?" raczej "orientujesz sie, ile przecietnie zarabia informatyk w
          Londynie? moze Twoj narzeczony cos na ten temat wie?"

          1. pytanie o zarobki danej osoby jest nieuprzejme
          2. praca pracy nierowna, informatyk, wybitny specjalista, pracujacy w swojej
          branzy, informatyk-specjalista pracujacy na zmywaku, kafelkarz pracujacy w
          zawodzie to zupelnie rozne pensje i mozliwosci. Kraj/miasto tez gra role.
    • kora3 Hmmm 05.11.06, 22:36
      Ogólnie zadwanie tego typu pytań jest objawem scibstw i braku kultury. N tego
      typu pytanie reaguje moim ulubionym "A dlaczego chcesz to wiedziec/" czyli inna
      wersja Twojego "A co Cie to interesuje?"

      W tym przypadku mysle sobie jednak, ze kolezank zadajac to pytanie mogla nie
      kierowac sie wscibstwem, ani pusta ciekawoscią, a po prostu checia dowiedzenia
      sie z wiarygodnego źrodla o wysokosc zarobków zagranicą, bo sama jest
      zaihntersowana wyjazdem. Moim zdaniem zapytala obcesowo, a skoro Cie to uraziło,
      wnosze, że nie jesteście w tak zażyłych stosunkach, w jakich przyjaciółka chcaca
      wyjachą cza granicę pyta przyjaciółke " Słuchaj, przepraszam za takie pytanie,
      ale chce jakoś sie upewnić. Wiem, ze Tówj narzeczony pracuje za granica. Ja tez
      się wybieram i mam propozycje pracy na podobnym stanowisku. Powiedz mi tak
      szczerze, dam rade z tego spłacić kredyt ieszkaniowy (oplacić studia, kupic
      samochód, cokolwiek innego)?
      • buba011 Korcia...doszedłem do wniosku, że gdy zaczynam 05.11.06, 23:04
        wypowiadać na; za dużo tematów to staję się śmieszny.
        • kora3 Bubo :) doprawdy jesteś wzorem bezagresywnej 06.11.06, 08:45
          asertywnosci ...smile
          Nie musisz czytać moich wpisów, nawet tych w których polemizuję z Tobą smile

          Asertywnie to byłoby przestać smile a nie rzucać złośliwe uwagi smile
          Rozczarowałeś mnie ...
    • magdalaena1977 Re: czy zadajecie ludziom pytania o ich zarobki? 05.11.06, 23:09
      Moim zdaniem to pytanie intymne. Trochę takie jak „w jakiej pozycji twój chłopak
      najbardziej lubi uprawiać seks ?”. Jeśli pyta nas ktoś względnie obcy to mamy
      prawo się obruszyć i delikatnie dać do zrozumienia, że nie chcemy odpowiadać.

      Ale są sytuacje czy osoby, gdy odpowiemy.
    • neurona Re: czy zadajecie ludziom pytania o ich zarobki? 06.11.06, 04:41
      a mnie tata zawsze powtarzal, ze kulturalni ludzie nie rozmawiaja o
      pieniadzach. W zyciu bym nikogo nie zapytala ile zarabia, nawet gdyby sam o tym
      zaczal mowic. Oczywiscie co innego, jesli rozmwia ze mna moja b bliska
      przyjaciolka, wtedy moze jakas zaczac ten temat, ale i tak jej nie zapytam,
      najwyzej jakos zareaguje, jak ona sama mi powie ile zarabia. Mnie sie bardzo
      czesto zdarza, ze ktos pyta o to ile zarabiam i to np. na przyjeciu rodzinnnym,
      gdzie wszytskie oczy wtedy zwracaja sie na mnie. Fatalna sytuacja. O, albo
      pytani o to ile kosztowala moja kanapa. Nie ciepie!!!
    • a_weasley Suaviter in modo! 14.11.06, 18:14
      myszsz78 napisała:

      > Ja, kiedy ktos zadaje mi takie pytanie, to odczuwam to tak, jakby mnie
      > wypytywał o sprawy intymne. Moje zarobki to moja osobista sprawa.

      Poza sferą intymną sensu stricto to różni mają różnie. To, co dla jednego sprawą
      superosobistą, dla innego jest niczym takim i vice versa. No, może jeszcze
      pytanie o wiek kobiety jest powszechnie uważane za niestosowne (jakkolwiek np. w
      Reichu to podobnież żadna tajemnica).

      > Jak reagujecie na takie pytania? Co odpowiadacie?

      Jak komu. Na ogół jeżeli ktoś o to pyta, to albo jest to osoba na tyle
      zaprzyjaźniona, że mnie to nie razi, albo młoda jednostka biorąca pod uwagę
      pójście w moje ślady.

      > Ja mam ochotę odpowiedzieć: a co Cię to interesuje?

      Oczywiście można, jednakowoż savoir-vivre uczy przemawiać stanowczo lecz
      uprzejmie. Jeśli ktoś zadaje pytanie, na które nie mam życzenia odpowiadać, mogę
      udzielić odpowiedzi wymijającej. Już odpowiedź pytaniem "dlaczego cię to
      interesuje?" można zastanawiać się, czy aby nie jest za ostra. Jest tyle
      sposobów uchylenia się od odpowiedzi...
      • joteyki13 Re: Suaviter in modo! 17.11.06, 06:43
        Ludzie nie dajcie sie zwariowac pracodawcom.
        Zarobki nie maja nic wspolnego z wartoscia czlowieka jako takiego i nie sa
        niczym osobistym.
        W interesie proacownika jest wiedziec ile na podobnych stanowiskach sie zarabia,
        po to zeby odpowiednio negocjowac lub doszkolic sie i zmienic specjalnosc. W
        interesie pracodawcy trzymac zarobki w tajemnicy bo wtedy mozna przynajmniej
        niektorych (zwlaszcza kobiety, osobom nienajmladsze itp) przymusic do przyjecia
        nizszych. Jezeli nie wiadomo o co w czyms chodzi to wiadomo, ze o pieniadze. W
        tym glupim zwyczaju ktory przyszedl z zachodu tez.
        Wiadomo ze polscy emigranci sa czesto ofiarami wykorzystywania finansowego
        przez pracodawcow. Dlatego nie odpowiedzenie na takie pytanie osobie szykujacej
        sie do wyjazdu uwazam za nieludzkie i niepatryjotyczne. Poza tym szkodzicie
        sami sobie nie porownajac swoich zarobkow z innymi. Moze jestescie na dole
        przedzialu placy za dana prace i macie miejsce na negocjacje, a moze na gorze i
        trzeba dobrze sie wykazac by nie zastapili was kims tanszym? Nie znajomosc
        typowych zarobkow to chowanie glowy w piasek, ktore moze drogo i to doslownie
        kosztowac.
        Ludzie podaja bez wahania np nazwisko dobrego lekarza, miejsce gdzie cos kupili
        lub spedzili udane wakacje- czy nie jest to bardziej osobiste?

        Poza tym uwazam za absolutna bzdure szacowanie czlowieka wg dochodow, to juz
        lepiej wg wrostu lub wagi. A jak juz ktos zaczyna wlasna wartosc tak oceniac,
        to szczerze wspolczuje...
    • zdzicha.tramwajara Re: czy zadajecie ludziom pytania o ich zarobki? 15.11.06, 02:01
      Zawsze mowie "nie narzekam" smile)
      Jak ktos jest nachalny, to "a czemu cie to interesuje"?
      Jak sie pyta po raz trzeci - najbezczelniej w swiecie zmieniam temat ignorujac
      pytanie i mowiac np. "bylam wczoraj na ciekawym filmie" smile)
      • llegwan Re: jak zapytac o to swego chłopaka? 16.11.06, 10:23
        jak w temacie.
        Spotykamy sie prawie rok, a mi jednak niezręcznie o to zapytać. Czy można? Jak
        sądzicie.
        • e._ Re: jak zapytac o to swego chłopaka? 16.11.06, 10:34
          Skoro to Twój chłopak - zapytaj delikatnie ale bez certolenia się i krygowania.
          Albo wprost: "Zastanawiam się, ile zarabiasz. Brat koleżanki na podobnym
          stanowisku w innej firmie zarabia... zł, czy to dużo czy mało?"
          Albo nie wprost, np: "Wytłumacz mi, co to jest zdolność kredytowa? Ile trzeba
          zarabiać zeby ją mieć? A tak konkretnie, powiedzmy - na twoim przykładzie...?"
        • khaki3 Re: jak zapytac o to swego chłopaka? 16.11.06, 10:57
          a ja od 3 lat nie pytam ile zarabia bomnie to nie interesuje. ale wiem ile mniej
          wiecej zarabia bo na tym samym stopniu i stanowisku zarabia jego przyjaciel,maz
          mojej przyjaciolki. ale pytania z mojej strony ile zarabia nie bylo nigdy. to
          tak OT smile
          • ana20033 Re: jak zapytac o to swego chłopaka? 18.11.06, 00:39
            nie rozumiem , dlaczego mialabym nie odpowiedziec na takie pytanie?
            a coz to osobistego - pensja? kazdy jest w tej intymnej sytuacji w okolicach 1 -
            go kazdego miesiaca.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja