anaiss
17.02.07, 19:53
Przychodzę do kawiarni, w której mam zarezerwowany stolik. Kameralna sala, w całości zapełniona gośćmi, jedyny wolny stolik oznaczony jest informacją o rezerwacji i jej godzinie. Kelnera/kelnerki nie ma. Staję przy "kontuarze" i czekam, aż ktoś się zjawi. Wszyscy przyglądają mi się badawczo, po długim oczekiwaniu, pojawia się kelnerka z tacą, podaje gościom to, co zamówili. W końcu podchodzi do mnie, sprawdza moją rezerwację, wskazuje stolik.
Nie wyobrażam sobie przyjść i po prostu usiąść przy stoliku z oznaczeniem rezerwacji, bo uważam, że to obsługa powinna wskazać mi stolik, który został dla mnie przygotowany, mimo, iż w tej kawiarni gość niemal zawsze ma możliwość samodzielnego zlokalizowania „swojego” stolika. Co jednak, gdy nikt z obsługi przez dłuższy czas się nie zjawia? Sterczeć jak słup? Udać się na poszukiwania? Z tego, co zaobserwowałam, tylko ja stosuję metodę czekania na obsługę sali.