Kobieta i auto

01.03.07, 19:37
Umówiłem się z nieznajomą na randkę. O umówionym czasie(Ona już czekała)
przyjechałem, parkując po lewej stronie, Jej samochodu. Przez szyby
wymieniliśmy uśmiechy.
Ja wysiadłem, a Ona, uchyliła drzwi swojego auta.
Czy postąpiła właściwie?
    • e._ Re: Kobieta i auto 01.03.07, 19:38
      Uchyliła, zebyś do niej wsiadł? Czy uchyliła, żeby porozmawiać z Tobą?
      • buba011 Re: Kobieta i auto 01.03.07, 19:44
        to pierwsze.
      • buba011 przepraszam, prawa strona auta 01.03.07, 20:37
    • e._ Re: Kobieta i auto 01.03.07, 21:04
      No to chyba nie zrobiła nic niewłaściwego.
      Mężczyzna powinien wysiąść i otworzyć drzwi kobiecie a potem wrócić za kółko.
      SV nie wymaga jednak od kobiety tego samego.
      • buba011 Re: Kobieta i auto 01.03.07, 21:32
        Uściślenie.
        Ja wysiadam ze swojego,
        na uchylone drzwi, Jej auta, od strony pasażera.
    • p-iotr Re: Kobieta i auto 01.03.07, 22:15
      buba011 napisał:

      > Umówiłem się z nieznajomą na randkę. O umówionym czasie(Ona już czekała)
      > przyjechałem, parkując po lewej stronie, Jej samochodu. Przez szyby
      > wymieniliśmy uśmiechy.
      > Ja wysiadłem, a Ona, uchyliła drzwi swojego auta.
      > Czy postąpiła właściwie?

      No niestety, Bubo - mimo, że założyłeś swój fanclub (ciekawe ile ma członkiń
      tak a propos?), musisz się przyzwyczaić do faktu, że kobiety nie będą Cię
      obskakiwać... Sorry, man...
      • buba011 dzięki, a na temat- kobieta i auto 01.03.07, 22:35
        • e._ Re: dzięki, a na temat- kobieta i auto 02.03.07, 07:42
          Moim zdaniem nadal wszystko ok. Zachowała się prawidłowo.
          • buba011 Re: dzięki, a na temat- kobieta i auto 02.03.07, 10:44
            ok.
            Ale,
            zostałem "zmuszony", do zamknięcia za sobą drzwi,
            wręczenia kwiatka i odwzajemnienia uścisku dłoni ... na siedząco.
            Ewentualnie, odrzucenia gestu uchylonego wejścia
            i wręczenie rośliny przez ... próg.
    • uu1 Re: Kobieta i auto 02.03.07, 10:44
      > Ja wysiadłem, a Ona, uchyliła drzwi swojego auta.
      Znacznie trudniejszą jest sytuacja gdy kobieta nie uchyla/unosi kołdry.
      • buba011 Re: Kobieta i auto 02.03.07, 11:07
        Ciekawa uwaga, sv nie ma przedłużenia "łóżkowego",
        jakby tabu, choć to nadal nasze zachowanie. wink
        • uu1 Re: Kobieta i auto 02.03.07, 15:25
          buba011 napisał:
          > Ciekawa uwaga, sv nie ma przedłużenia "łóżkowego",
          > jakby tabu, choć to nadal nasze zachowanie. wink
          Fakt. Ale wyjątkowo zróżnicowane, smile
      • e._ Re: Kobieta i auto 02.03.07, 11:34
        Trudniejszą?!
        Dla prawdziwego mężczyzny i w dodatku dżentelmena to dopiero jest nie lada
        wyzwanie!
        • uu1 Re: Kobieta i auto 02.03.07, 15:24
          Należałoby przyjąć definicję dżentelmena.
          Np. - jest to mężczyzna, który doskonale zna dzień, miesiąc i rok urodzenia
          kobiety ale nie ma pojęcia w jakim ona może być wieku.
          • buba011 dygresyjka, 02.03.07, 15:41
            tą samą osobę,
            baron Pierre de Coubertin nazwie ... gantleman'em,
            a Władysław Gomółka "Wiesław" ... pasożytem społecznym.
            • uu1 Re: dygresyjka, 02.03.07, 15:49
              > tą samą osobę,
              > baron Pierre de Coubertin nazwie ... gantleman'em,
              > a Władysław Gomółka "Wiesław" ... pasożytem społecznym.
              A jeden w miarę znany pan - wykształciuchem.
    • raptulus Re: Kobieta i auto 03.03.07, 01:45
      Trochę dziwną i niezbyt zręczną sytuację ta Pani stworzyła. Ale...
      Pradopodobnie, ze względów bezpieczeństwa, nie chciała wsiadać do Twojego
      samochodu. W swoim ma poczucie panowania nad sytuacją. Sądzę, że ten manewr ma
      przećwiczony - przyjeżdża wcześniej i parkuje tak, aby wolne miejsce mogło być
      tylko po prawej stronie jej samochodu.
      Reasując, jej zachowanie nie było podyktowane zasadami SV, a zasadami
      zapewnienia sobie poczucia bezpieczeństwa.
      • buba011 Re: Kobieta i auto 03.03.07, 10:33
        To ja wybrałem, z której strony zaparkować. Możliwe, że Jej gest
        podyktowany był, podświadomym poczuciem bezpieczeństwa.
        Bezprzecznie był "wygodniejszy".
        Jesteś, odmiennego zdania od dotychczasowych dyskutantów,
        przy neutralności - Uu1.
    • kora3 Prawdę mówiąc ... 03.03.07, 11:35
      W moim odczuciu sytacje sami dośc skomplikowaliście, albo jedno z was.
      Trafia do mnie, ze kobieta starała się stworzyć sobie poczucie bezpieczeństwa i
      sama nie wsiadala do samochodu bądź co bądź nieznajomego goscia.

      Z drugiej strony umawianie sie z niezjajomym na randke "samochodową" jest dla
      mnie dośc dziwne.
      Lepiej i bezpieczniej wg mnie było sie umówić po prostu w jakims przytulnym
      lokalu. Szczerze mówiac nie bardzo rozumiem po co umawiać sie gdzieś
      "parkingowo" i potem przesiadać do jednego, czy drugiego samochodu, zeby gdzieś
      (np. do lokalu) pojechać.
      nie mam doświadczenia z randkami z nieznajomymi - przyznajęsmile
      ale zaproszenie faceta do swojego samochodu (zeby swoim pojechać do jakiegoś
      lokalu - tak to rozumiem) nie było szczególnie dyplomatyczne. Przecież randka
      moze sie nie kleić (czego koledze Bubie nie zycze broń Boże i nie odnosze tego
      co pisze do konkretnej osoby absolutnie, a do sytuacji, choć nie jestem
      czlonkinia fanclubu Bubysmile i zabierając faceta bierze sie na siebie balast. jak
      bedzie nudziarz np. i tak trzeba bedzie go odwieźć do jego autasad A gdyby się
      umówić od razu w knajpie, zawsze mozna spotkanie zakońzcyć odpowiednio wczesniej
      i pożegnac się chłodno bez koneicznosci jeszcze wspólnej, choćby krótkiej podróży.

      Reasumując - nietaktu ze strony pani raczej nie było , ale o ile mogę prosic
      Bubo, to wyjaśnij skad taki pomysł na spotkamnie "zderzak w zderzak" zamiast w
      restauracji, kawiarni, pubie itepe?
      • buba011 Re: Prawdę mówiąc ... 03.03.07, 13:22
        kora3 napisała:

        > Reasumując - nietaktu ze strony pani raczej nie było , ale o ile mogę prosic
        > Bubo, to wyjaśnij skad taki pomysł na spotkamnie "zderzak w zderzak" zamiast w
        > restauracji, kawiarni, pubie itepe?

        -Omawiana Pani, bardzo sympatyczna, podobnie, nie miała
        swojego zdania, zachowała się przypadkowo,
        a moje pytanie jest precyzyjne:
        czy zachowała się właściwie?

        -Odpowiedź na drugą część, Twojego pytania,
        będę konsekwentny,
        na:

        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=10226&w=57688059
        • kora3 buba napisał : 03.03.07, 14:24
          Odpowiedź na moje pytaniesmile
          Pozwalam sobie przekopiować tutaj, bo nie wiem , jak sie to stało, ale znalazło
          się to w wątku o fanclubiesmile

          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=10226&w=58279821&a=58374197
          Kobiety mobilne,
          w większości, same wychodzą z propozycją spotkania,
          w znanym adresie, a auto dodatkowo,
          daje się świetnie zidentyfikować(tablice). To zasadniczy powód.
          Oczywiście w dalszej kolejności, można udać się,
          w różne, wymienione np. przez Ciebie - ciekawe miejsca.
          • kora3 A teraz ja pisze :) 03.03.07, 14:32
            Buba napisał:
            > Kobiety mobilne,
            > w większości, same wychodzą z propozycją spotkania,
            > w znanym adresie, a auto dodatkowo,
            > daje się świetnie zidentyfikować(tablice). To zasadniczy powód.


            Jestem kobieta od lat wielu zmotoryzowana , ale to o czym piszesz mnie zaskakuje
            nieco.

            to znaczy smile ze w znanym sobie miejscu z e względów bezpieczeństwa lepiej się
            umawiać z nieznajomym człowiekiem to pełna zgodasmile

            Z tymi tablicami, też moze racja smile ale to dałoby się zrealizowac znacznie mniej
            skomplikownym sposobem niż spotykanie sie na jakims parkingu i potem jazda tym,
            czy tamtym samochodem na miejsce randki własciwej.

            Mozna wszak umówić się np. pod restauracja z parkingiem i zwyczajnie poczekac w
            samochodzie na tymze parkingu na nieznajomego.
            Tak czy owak bedzie sie widzieć jakim samochodem ;D i na jakich tablicach
            przyjechał, a odpada element zameiszania z przesiadaniem się, koniecznosci
            odwozenia jednej ze stron przez drugą itepe.
            Zonbaczyc do jakiego samochodu PO randce wsiada jedno, czy drugie też łatwo w
            takiej sytuacji, też bez zamieszania.

            Oczywiscie nie odczytaj moich dygresji, jako kakiejś krytyki, po prostu
            zastanowiło mnie takie komplikowanie, to wszystko.

            > Oczywiście w dalszej kolejności, można udać się,
            > w różne, wymienione np. przez Ciebie - ciekawe miejsca.
            no wiesz ..., hmmm smile mozna .. tak smile a nawet uwazam to za niezły pomysł, choc
            nie wykluczam, ze pierwsza ranndka z nieznajomym facetem w samochodzie moze być
            ekscytujaca smile
            Całkiem niewykluczone, zapewne smile
        • kora3 Re: Prawdę mówiąc ... 03.03.07, 14:38
          buba011 napisał:

          >
          > -Omawiana Pani, bardzo sympatyczna, podobnie, nie miała
          > swojego zdania, zachowała się przypadkowo,

          Ale co Bubciu podobnie ?
          Skad powinnam wyciagnąć wniosek, ze nie miala swojego zdania?
          Co z naczy, ze zachowała się "przypadkowo"?
          Z tego co piszesz wczesniej - tablice i iich sprawdzaniesmile, zproszenie do
          swoejgo samochodu (prawdopodobnie dla bezpieczeństwa) wskazuje raczej na
          przemyslaną sprawę ...

          > a moje pytanie jest precyzyjne:
          > czy zachowała się właściwie?

          Wg mnie nie popełniła żadnego nietaktu, czyli niezachiowała się niewłaciwiesmile

          Natomiast ja zarówno umówiłabym, się inaczej, jhak i rozegrala sprawę powitania
          inaczej smile

          Ale, ale ... bubo, czy ty tak asertywna osoba, nie mogles wprost tej uroczej
          pani powiedzieć, ze źle odbierasz jej zachowanie ?smile I "wymusza " na Tobie
          zamykanie auta, podchodzenie do jej samochodu, podawanie rośliny nie tak, jakbys
          chciał ? Przeciez mogles zwyczajnie jej powiedziec i po sprawie smile
          • buba011 Re: Prawdę mówiąc ... 03.03.07, 15:05
            dzięki za sprecyzowanie, w poprzednim Twoim poście,
            znalazło się słowo - raczej, więc prosiłem o doprecyzowanie.
            na pozostałe pytania;

            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=10226&w=57688059
            • kora3 Re: Prawdę mówiąc ... 03.03.07, 15:12
              nie ma sprawy smile

              A czy Ty bubo mógłbys odpowiedzieć na moje pytania?

              Tzn. do czego podobnie pani nie miala swojego zdania?, skąd powinnam wnioskowac,
              ze nie miala swojego zdania? oraz czy powiedziałeś jej asertywnie, ze jej
              zachowaniwe wprawiło Cie w zakłopotanie? smile

              PS. Bubo, jezli chcesz, by link do Twojego wątku o rzekomym smile fanclubie
              pojawiał się zawsze przy Twojej wypowiedzi, ustaw go jako sygnaturke. Wówczas
              nie bedzie on zaśmiecal postów, wprowadzł w bład czytajacego, a także nie
              bedziesz musial kazdorazowo go wklejać smile
              Oczywiscie zrób tak tylko wówczas jesli tego chcesz i nie traktuj tej uwagi,
              jako złosliwosc smile
              • kora3 A moze to już jest w sygnaturce?:) nt. 03.03.07, 15:17

          • buba011 Przeoczyłem, Twoją ważną wypowiedź, 03.03.07, 18:38
            siadła mnie percepcja. Na mój jeden post, odpisywałaś- trzema.
            _______________________________________________________
            kora3 napisała:

            > Wg mnie nie popełniła żadnego nietaktu, czyli niezachiowała się niewłaciwiesmile
            >
            > Natomiast ja zarówno umówiłabym, się inaczej, jhak i rozegrala sprawę
            powitania
            > inaczej smile
            _________________________________________________________
            Jak Ty, rozegrałabyś powitanie.
            • kora3 :) 03.03.07, 19:21
              hmmm

              Co prawda, z racji zawodu, zdarza mi się umawiać z osobami, których na oczy nie
              widziałam, a nawet ostatnio musze Ci powiedzieć, ze zdarzyła mi sie sytuacja
              umówić się własnie tak "samochodowo". Miałam pojawić się autem w pewnym miejscu
              i potem pojechać za innym samochodem, bo inaczej bym nie trafiła we własciowe
              miejsce po prostu. Pan z którym sie umówiłam momentalnie zorientował sie po
              tablicach, że w tym samochodzie musi być osoba, z którą on sie tel. umawiał,
              wysiadł podszedł do drzwi i przez okno powiedział "Witam, pani jest z ....?
              Bardzo prosze pojechać za mną". Do prezentacji doszło później.
              Ale to przypadek zawodowy - prywatnie , na randkę nie umówiłabym sie tak, żeby
              się spotkać 'samochodami".

              Na pewno wybrałabym jakiś lokal, na pewno taki, który znam, acz niekoniecznie
              musze być tzw. stałym bywalcem.
              Wolałabym pojechać swoim samochodem, żeby uniknąc propozycji podwożenia ze
              strony pana. Dlaczego, o tym za moment.

              Gdybysmy z owym panem (wczesniej przecież musiałabym sie dowiedzieć, jak
              wyglada, zeby go rozpoznać, ewentualnie widziałabym zdjęcie) pojawili się w
              pobliżu lokalu jednoczesnie zapewne uśmiechnęłabym się, on podszedłby, podałabym
              mu rekę i weszlibyśmy do lokalu.
              Gdybym pojawiłą się w lokalu, gdy on juz by tam był, usmiechem dałabym do
              zroumienia, ze rozpoznaję, podeszła, wyciągneła rękę.

              Na pierwszym spotkaniu niekoniecznie chciałabym by pan podwoził mnie do domu
              swoim samochodem, nawet gdyby był najmilszy,a randka baaaardzo udana. W
              prywatnych kontaktach z nieznanymi osobami należy wg mnie zachowac szczególną
              ostrożnosc. Chyba tyle
              • buba011 niezrozumieliśmy się, 03.03.07, 19:56
                miałem na myśli, inne rozegranie- epizotu przywitania(ze strony kobiety),
                omawianym teraz wątku- samochodowoparkingowym. W lokalu, sytuacja jest inna,
                nic do omawianej kwestii niewnosząca.
                • kora3 Re: niezrozumieliśmy się, 03.03.07, 20:24
                  zadziwiasz mnie Bubo smile wiesz ?

                  To własnie jest ten moment zadziwiania smile, o którym Ci pisałam wczesniej
                  ...Czasem mam wrazenie, ze widzisz wszystko tylko w omawianym aspekcie, co
                  wiecej , omawia\nym, czy nawet rozumianym przez Ciebie - wszystko inne nie ma
                  znaczenia smile Moze to i dobre podejscie do świata smile, acz ja bym osmielila się
                  powiedzieć, ze bardzo ogranicza człowieka w pojmowaniu świata w ogólnosci w mym
                  odczuciu ...

                  Napisałam Ci wczesniej, ze nie umówiłabym sie na randkę samochodowo, tak,zeby
                  komplikować , przesiadać sie póxniej itepe. oczywiscie na randkę w ciemno, bo co
                  innego randka ze znana mi juz jakiś zcas osobą. gdyby wszelako już mi się tak
                  zdarzyło teoretycznie, to poczekalabym az pan wysiadzie ze swego samochodu i tez
                  bym wysiadla, zapewne podszedłby, wiec wyvciągnmęłabym rekę io przedstawila sie.
                  tak mysle, ze jak wspomniałam inaczej pokierowałabym spotkaniem od samego
                  początku ...

                  A tak nawiasem mówiacsmile , jak wyszła owa randka? Pytam z ciekawoscismile uadana ?
                  • buba011 Re: niezrozumieliśmy się, 03.03.07, 22:20
                    > gdyby wszelako już mi się tak
                    > zdarzyło teoretycznie, to poczekalabym az pan wysiadzie ze swego samochodu i
                    > tez bym wysiadla,
                    ______________________________
                    Wynika,
                    że obojętne czy kobieta wysiądzie i czy pozostanie w aucie,
                    postąpi prawidłowo - według Ciebie.

                    > A tak nawiasem mówiacsmile , jak wyszła owa randka? Pytam z ciekawoscismile
                    > uadana ?
                    ______________________________

                    To pytanie wykracza,
                    poza merytum wątku.
                    • kora3 Re: niezrozumieliśmy się, 04.03.07, 20:56
                      buba011 napisał:

                      > > gdyby wszelako już mi się tak
                      > > zdarzyło teoretycznie, to poczekalabym az pan wysiadzie ze swego samochod
                      > u i
                      > > tez bym wysiadla,
                      > ______________________________
                      > Wynika,
                      > że obojętne czy kobieta wysiądzie i czy pozostanie w aucie,
                      > postąpi prawidłowo - według Ciebie.

                      Tak smile po prostu uwazam, ze ani jedno zachowanie, ani drugie nie jest jakieś
                      niepoprawne.
                      Przyznam, ze sytuacja jest w ogóle dosć niecodzienna smile
                      Fakt, ze zachowałabym sie inaczej prawdopodobnie wynika z mojej natury, a nie z
                      jakiejś sztywnej zasady SV w podobnych sytuacjach smile

                      >
                      > > A tak nawiasem mówiacsmile , jak wyszła owa randka? Pytam z ciekawoscismile
                      >
                      > > uadana ?
                      > ______________________________
                      >
                      > To pytanie wykracza,
                      > poza merytum wątku.

                      Owszem ... smile
                      • buba011 sytuacja o tyle - niecodzienna, 05.03.07, 20:29
                        wszak randka z dziewczyną jest czymś wyjątkowym.
                        Chyba, tak to chciałaś, Korciu ująć?
                        • uu1 Re: sytuacja o tyle - niecodzienna, 05.03.07, 20:59
                          buba011 napisał:
                          > wszak randka z dziewczyną jest czymś wyjątkowym.
                          Na ten temat są dwie główne szkoły: wołomińska i otwocka.
                          Natomiast falenicka mówi- jak dla kogo, jak kiedy. Reasumując - pełna dowolność.
                          I to ma sens i urok. Bez względu jakie będą opinie ze strony sv. smile
                        • kora3 Re: sytuacja o tyle - niecodzienna, 06.03.07, 09:36
                          buba011 napisał:

                          > wszak randka z dziewczyną jest czymś wyjątkowym.
                          > Chyba, tak to chciałaś, Korciu ująć?

                          nie Bubciu, nie o to chodziło ...
                          Dla mnie dosć niecodziene jest spotkanie się z kims nieznajomym i takie
                          zachowanie, jak tej pani - tzn. uchylanie drzwi swojego auta gestem zaproszenia
                          do wsiadania.
                          Po prostu - samo spotykanie się z ludźmi jest dla mnie codzienne, jak
                          najbardziej
                          • buba011 ? 06.03.07, 12:37
                            > nie Bubciu, nie o to chodziło ...
                            kora3 napisała:

                            > Dla mnie dosć niecodziene jest spotkanie się z kims nieznajomym i takie
                            > zachowanie, jak tej pani - tzn. uchylanie drzwi swojego auta gestem
                            > zaproszenia

                            -Uważasz Korciu, za niecodzienne ale jednocześnie poprawne, zgodne z sv?
                            Wcześniej napisałaś, że tak byś nie postąpiła.
                            Dość zawiłe rozumowanie,
                            no chyba?
    • kora3 Bubo odpowiadaj we własciwym watku :) 03.03.07, 15:37
      O ile chcesz odpowiadać smile

      Z twoich wypowiedzi o jakims nadązaniu niewiele zrozumiałam, postaraj sie pisac
      mniej zawile, ale nade wszystko tam, gdzie Cie pytają smile

      Rozumiem, ze chcesz, aby watek o fanclubie się rozwijałsmile
      Ale skoro chcesz to czyń po temu starania inne niz zmuszanie ludzi do
      odpowiadania tam na posty dotyczące innych wątkow smile
      To samooszukiwanie bubciu smile
    • kora3 buba napisał , znów w innym wątku:) 03.03.07, 16:05
      ale ja znówm przekopiuję smile

      odpowiedź na pytanie Kory-3
      Autor: buba011
      Data: 03.03.07, 15:56

      A czy Ty bubo mógłbys odpowiedzieć na moje pytania?

      Tzn. do czego podobnie pani nie miala swojego zdania?, skąd powinnam wnioskowac,
      ze nie miala swojego zdania? oraz czy powiedziałeś jej asertywnie, ze jej
      zachowaniwe wprawiło Cie w zakłopotanie? smile

      odp._____________________________________________

      Powiem Ci w zaufaniu, bubowa intuicja.

      aha ... no to spoko ...smile

      Nie wprawiło mnie w zakłopotanie, niczym kocurek
      przez uchylone drzwi, wślizgnełem się do auta.

      tym lepiej, nie rozumiem zatem po co az watek, skoro jej zachowanie w sumie nie
      przeszkodziło ci "wśliznęć się" do jej auta smile


      P.S.
      dzięki za sugestię usprawnienia, odpisywania na posty.Prosze, smile mam nadzieję,
      ze skorzystasz smile
      • buba011 Re: buba napisał , znów w innym wątku:) 03.03.07, 17:21
        kora3 napisała:

        > tym lepiej, nie rozumiem zatem po co az watek, skoro jej zachowanie w sumie
        nie
        > przeszkodziło ci "wśliznęć się" do jej auta smile

        odp.___________________________________
        Wystepowanie moje, w pierwszej osobie(zamierzone),
        wyzwala zbędne emocje. Może to sytuacja hipoteczna?
        Ggy nie znamy odpowiedzi, należy dyskredytowąć pytanie?
        W/w kwestii czuję się pewnie.
        • kora3 Daruj drogi Bubo, ale :) 03.03.07, 17:34
          ja kompletnie nie rozumiem cos Ty tu namodził ...

          O ile pamniętam, to ... nie zadales mi żadnego pytania, które miałabym
          dyskredytować z powodu nieznajomosci odpowiedzi na nie ...smile

          Moze to bedzie przykre dla Ciebie, choć tego broń Boże, nie chciałabym, ale
          wyznam ci, ze Twoja osoba czy Twoje wypowiedzi, nie budzą we mnie emocji
          silniejszych niż wypoweidzi innych bynajmniej ...prawdopodobnie mi nie
          uwierzysz, ale czuję się w obowiazku poiunormować Cię o tym fakcie smile

          jedyne, co czasem bywa powodem mojego zdziwienia co do Ciebie to kilka cech,
          które mają czasem Twoje wypowiedzi, acz nie powiem, by budziło to moje silne
          emnocjesmile

          Doprawdy nie rozumiem co się dzieje z tymi dziwnymi Twoimi wypowiedziami -
          zadałeś pytanie, jak kazdy inny czlowiek na tym forum.
          A ludie Ci odpowiedzieli , w tym - ja smile

          Pozwoliłam sobie zapytać a miejsce spotkania z czystej ciekawosci bez
          podstekstów ...
    • raptulus Re: Kobieta i auto 05.03.07, 19:44
      Jeśli chodzi Ci o pryncypia SV, to ta pani zachowała się niezbyt poprawnie. W
      moim odczuciu SV wymaga aby wysiąść i przywitać się, potem można zaprosić do
      samochodu. Poszła na skróty i ani jak przywitać się, ani kwiatków wręczyć.
      Sytuacja trochę niezręczna, trochę niewygodna.
      Rozumiejąc, że pozycje mężczyzny i kobiety są trochę różne, wyobraźmy sobie
      zamianę ról. Wtedy wszyscy, zgodnie, okrzyknęliby faceta prostakiem.
      • buba011 Re: Kobieta i auto 05.03.07, 20:02
      • buba011 trochę za ostre określenie, te ostatnie. 05.03.07, 20:20
        Kobieta nabywając na własność auto,
        staje się kapitanem takiego pojazdu.
        Nabywa atrybuty ale i obowiązki.
        Kobieta, kapitan transatlantyka,
        intuicyjnie zachowałaby się inaczej.

        Sv nieda się wykuć, jak do egzaminu,
        bo wtedy padają formułki typu;
        kobieta nie zdejuje rękawiczek przy powitaniu.
        Są wyjątki, gdy mężczyzna - też.
        • raptulus Re: trochę za ostre określenie, te ostatnie. 05.03.07, 23:22
          Krótko mówiąc, albo ma się intuicyjne wyczucie SV, albo się nie ma.
          Albo się czuje SV, albo jest się tylko przyuczonym.
          Rozumiem, że to forum ma za zadanie przyuczanie.
        • raptulus Re: trochę za ostre określenie, te ostatnie. 05.03.07, 23:25
          Trochę za ostre określenie? Chciałem żeby było jednoznacznie odczytane. Mogłem,
          oczywiście, napisać "zachował się nie nazbyt elegancko".
Pełna wersja