ślub raz jeszcze

09.04.07, 13:33
idę na ślub z moich chłopakiem (nie narzeczonym, nie mężem, ale chłopakiem)
ślub jest Jego brata - czy więc prezent powinniśmy kupować razem, na spółkę,
powinnam się dokładać, czy tylko kupić coś drobnego i kwiaty? (nie pytam o
to, czy maymy to ustalić między sobą, o względy grzecznościowe, tylko jak to
zazwyczaj jest)
no.
    • buba011 proste; występujesz w charakterze OT. 09.04.07, 14:20
      Dygresyjnie- wspólne konto, to najsilniejsze więzy. wink
    • e._ Re: ślub raz jeszcze 09.04.07, 19:25
      Idziecie razem - prezent wspólny.
      Nie obligatoryjnie, lecz zwyczajowo.
      • buba011 mam inne zdanie, to nie wspólna(y) koleżanka(ga) 09.04.07, 20:46
        ze studiów czy pracy ale brat.
        Prezent może być znacznej wartości(właśnie ?).
        Autorka wątku, nie czuje potrzeby rodzinnej, słusznie.
        • nonkonformistka Re: mam inne zdanie, to nie wspólna(y) koleżanka( 10.04.07, 00:41
          i właśnie.
          tym bardziej, że z tych czy tamtych względów - brata nie znam, mimo, że my
          jesteśmy razem już dłużej..
          Buba, rozwiałeś moje wątpliwości.
          • baba67 Re: mam inne zdanie, to nie wspólna(y) koleżanka( 10.04.07, 12:50
            A musi sie skladac po polowie ?
            Przeciez moze sie dolozyc. Bo po polowie to moze naprawde duzi wyjsc rodzenstwo
            sie poczuwa do drozszego prezentu, a dac osobno jak sie przyszlo z partnerem to
            no nie wiem w mojej rodzinie nie wypada.
            • buba011 to było tak, trochę na temat. 11.04.07, 00:11
              Spotkałem się kilka lat temu, z dziewczyną poprzez ogłoszenie.
              Zadzwoniła za jakiś tydzień, z prośbą, żebym z nią poszedł na wesele,
              jej chrześniaka. Jednym tchem, zapewniała, że wszystko pokryje, abym
              tylko był.
              Co myślałem? Że to oczywiste, tzn. koszty, głębiej nie analizując.
              I tak,
              po paru dniach odmówiłem. Zapomniałem.

              A jak myślę w tej chwili, po przeczytaniu Twojego postu.
              Gdybym poszedł, to należało dołożyć, jak do prezentu wspólnego
              znajomego. Dla własnego konfortu. Różnie może się zdarzyć, po co ujmować to,
              powiedzmy kontraktem.
              Ale to trochę inna sytuacja, niż autorki wątku.
    • e._ Re: ślub raz jeszcze 11.04.07, 10:19
      Przecież można to rozstrzygnąć inaczej, jednak tak, by wydatek był wspólny,
      choć nie "po połowie" ani też w innych, wyliczonych proporcjach.
      Po prostu:
      Ty kupujesz prezent, bo to Twój brat, ja zajmę się kupnem kwiatów i, jeśli
      chcesz, pięknym opakowaniem samego prezentu.
      • nonkonformistka Re: ślub raz jeszcze 19.04.07, 21:00
        nie zajrzałam tu, żeby przeczytać kolejnych podpowiedzi,
        choć wyszło tak, jak radzono - ja zajmę się kwiatami i takimi tamsmile
        pozdrawiam.
Pełna wersja