składanie życzeń imieninowych w miejscu pracy

22.04.07, 13:57
Tak się złożyło, że w moim miejscu pracy, większość osób to kobiety po 40-tce
i 50-tce. Jako jedyna osoba przed 30-tką (mam niecałe 29 lat) czuję się
zdominowana przez te Panie, które wciąż narzucają mi się ze swoim sposobem
życia. Ich głównymi tematami w pracy (jeśli akurat nie są to tematy związane
z pracą) są ich domowo-rodzinne bolączki. Do tej pory starałam się to
ignorować, nie biorąc po prostu udziału w tego typu dyskusjach, bo mnie to
zwyczajnie nie interesowało i nie dotyczyło (staram się po prostu nie wtrącać
w sprawy innych)dopóki Panie nie zaczęły w swoich rozmowach robić aluzji do
tego, że nie mam dzieci ani męża. Ostanio posunęły się nawet do tego, że przy
składaniu życzeń imieninowych w pracy jedna z owych współpracownic życzyła mi
m. in. "szybkiego wyjścia za mąż". Akurat tak się składa, że szybkie wyjście
za mąż nie jest moim życiowym priorytetem (jestem w tzw. wolnym związku) i po
tych życzeniach poczułam się trochę zażenowana. Nie wiedziałam jak
zareagować, jak dać do zrozumienia, że nietaktem jest składanie mi takich
życzeń.
Czy ktoś z was kiedyś znalazł się w podobnej sytuacji i wiedział jak
zareagować na podobne słowa ? To przecież wyraźne naruszanie granic cudzej
prywatności i społeczne narzucanie innym "ogólnie przyjętego schematu życia".
Przez chwilę poczułam się jak odszczepieniec.
Byłabym wdzięczna za jakieś rady. Z góry dziękuję smile).
    • revecca Re: składanie życzeń imieninowych w miejscu pracy 22.04.07, 15:37
      Tej samej pani złóż życzenia "pozbycia się męża" i "prawdziwie wolengo,
      szczęśliwego życia". Idż za ciosem. wink

      Niestety SV nic tutaj nie da. Niektórym wciąż się wydaje, że szczęście to tylko
      mąż i dzieci... Oczywiście ta opcja jest jak najbardziej prawdopodobna ale
      życzenie bezdzietnej pannie rodziny to jak podarowanie głuchemu płyty. z muzyką.
    • e._ Re: składanie życzeń imieninowych w miejscu pracy 23.04.07, 09:33
      Żeby uciąć dalsze dyskusje na ten temat, przy jakiejkolwiek okazji powiedz
      głosno i wyraźnie, że "ja i mój partner" cośtam...
      Np: "Ja i mój partner nie lubimy bigosu", "nie wybieramy się w tym roku nad
      moprze", "spędziliśmy wczoraj miły dzień na spacerze w lesie" itp.

      A kiedy zaczną kolejne aluzje o ślubie, po prostu powiedz: "Wybaczcie mi
      otwartość, ale kiedy was tak nieraz słucham, odchodzi mi jeszcse bardziej
      ochota na ślub. Wolę tak, jak jest teraz."

      Tych pań nie zmienisz, myślę że te zyczenia dla Ciebie nie były złośliwością
      tylko odruchem serca, takim trochę "matkowaniem" Ci. Pokaż, że doceniasz troskę
      ale że wiesz, co robisz.
      Na wojnę zawsze jeszcze przyjdzie czas. Zresztą, po co Ci to?!
Pełna wersja