zbytnia poufałość

08.05.07, 08:54
Zwróciłam uwagę pewnej dziewczynie że zbyt poufale (per "słoneczko") zwraca
się do mojego męża. W odpowiedzi stwierdziła że przesadzam i moja uwaga jest
nieuzasadniona. A Wy jak sądzicie?
    • mallard Re: zbytnia poufałość 08.05.07, 09:05
      Jak nie siada mu na kolanach, to co Ty chceeesz?! wink

      Rety, moja żonka dała by "słoneczko" jakiejś innej babie! smilesmilesmile.
      No może z wyjątkiem mojej siostry, tylko, że ja nie mam siostry... wink
      • kokietka.kokietka Niepotrzebna poufałość! 08.05.07, 09:32
        Czułabym sie niezręcznie gdyby moje koleżanki mialy w ten sposob zwracac sie do
        mojego męża.Ale zauwazyłam tego typu nalecialosci u kobiet starszych i szczerze
        mowic bardzo mnie takie zachowanie deprymuje:"słoneczko, kotku, złotko" ma dawac
        złudne wrazenie zazyłosci i serdecznosci ale mnie sie niedobrze robi od takich
        tekstów.Moze dlatego, ze sama w towarzystwie uchodze za osobę chłodną i na
        dystans(co jest tylko pozorem).
        Radze Ci ktoregos dnia owym wyrazeniem zwrócic sie do męża kolezanki. Na pewno
        zwróci na to uwage.Pozdrawiam.
        • mallard Re: Niepotrzebna poufałość! 08.05.07, 12:03
          kokietka.kokietka napisała:

          > Moze dlatego, ze sama w towarzystwie uchodze za osobę chłodną i na
          > dystans

          Nick z przekory? wink
          • kokietka.kokietka Oj, jestem niepoprawną kokieciarą...;-)) 14.05.07, 19:51
            Jedno drugiego nie wyklucza.Uwierz mi , wiem co pisze...Pewna pani powiedziala
            mi, ze jestem dziwną mieszanką chłodu i kokieterii...Pozdrówkawink)
    • uu1 Re: zbytnia poufałość 08.05.07, 09:54
      tesssi napisała:

      > Zwróciłam uwagę pewnej dziewczynie że zbyt poufale (per "słoneczko") zwraca
      > się do mojego męża. W odpowiedzi stwierdziła że przesadzam i moja uwaga jest
      > nieuzasadniona. A Wy jak sądzicie?
      Sądzę, że to Twój mąż powinien pierwszy zareagować.
      • tesssi Re: zbytnia poufałość 08.05.07, 11:22
        mąż jak najbardziej poparł moją prośbę - faktycznie ja odezwałam się pierwsza..
        • p-iotr Re: zbytnia poufałość 08.05.07, 11:41
          A nie powinnaś - reakcja należała tylko i wyłącznie do faceta.
    • kora3 Pewnie się powtórze, ale 08.05.07, 14:11
      po raz kolejny stwierdzę,ze rzecz cala w waszych wzajemnych relacjach.
      Jakkolwiek mnie by takie coś pewnie niespecjalnie obeszło, niemniej brzmi
      niezrecznie, tym bardziej, ze sobie tego nie życzysz.
      Dyplomatycznie to nie zareagowałas - faktsad
      jesli ktos powinien zwrócic dziewczynie uwagę to raczej twój mąż. Powiem
      wprost - jakkolwiek dziewczyna nie zachowała sie elegancko, to ty dalaś sie
      poznac jako zazdrośnica jak lwica broniąca swego lwa, a to bywa róznie
      odbierane, czaem z usmiechem poblazania...

      Jeśli kiedyś zdarzy sie podobna historia poproś o wyjasnienie sprawy meza, o
      ile sam się nie domysla, ze moze cię wqrzać takie zachowanie jego, czy twoich
      kolezanek ...
    • lilivampire Re: zbytnia poufałość 08.05.07, 14:37
      Moim zdaniem wcale nie przesadzasz.
    • minerwamcg Re: zbytnia poufałość 08.05.07, 16:37
      Myślę, że należało zignorować, a następnie na osobności poprosić męża, żeby
      zwrócił owej dziewczynie uwagę.
      • lajkonix Re: zbytnia poufałość 08.05.07, 21:33
        minerwamcg napisała:

        > Myślę, że należało zignorować, a następnie na osobności poprosić męża, żeby
        > zwrócił owej dziewczynie uwagę.

        Ależ wy się certolicie dziewczyny. Przecież to się załatwia tak:
        "Waldemarze, czy napijesz się może herbaty? A ty cipciu, też?"
        Kilkakrotne potórzenie epitetu "cipcia" [ew. "cipeczko"] leczy wszelkie
        skłonności do spoufalania się. "Cipeczko, cukru?". Należy to wykonać jakby
        mimochodem, niechcący, z niewidzącymi oczami. Zabieg wykonywać do momentu gdy
        delikwentka wyraźnie zwróci uwagę, by nie stosować wobec niej tego epitetu.
        Jest to oznaka, że dotarło do nieprzemakalnej łepetynki cipeczki.
        Wiem to z własnej nieprzymuszonej autopsji. Czego i Wam z serca życzę.

        Lajkonix
        panta rei - wszystko w płynie
        • minerwamcg Re: zbytnia poufałość 10.05.07, 12:06
          Wiesz, nadmierna poufałość rzecz zdrożna, nie upoważnia jednak do lżenia nikogo
          plugawymi słowami.
          • tesssi Re: zbytnia poufałość 10.05.07, 16:08
            a teraz to nie rozumiem...
            • tesssi Re: zbytnia poufałość 10.05.07, 16:10
              a nie, przepraszam, popajączkowało mi się ... smile
          • lajkonix Re: zbytnia poufałość 10.05.07, 20:23
            minerwamcg napisała:

            > Wiesz, nadmierna poufałość rzecz zdrożna, nie upoważnia jednak do lżenia
            nikogo
            >
            > plugawymi słowami.

            Czyli, jak rozumiem, objechałaś ją siostra z grubej rury i teraz żałujesz?
            Nie żałuj, czasami taki wstrząs spoufalakom się przydaje.

            Lajkonix
            panta rei - wszystko w płynie
    • e._ Re: zbytnia poufałość 10.05.07, 00:18
      Jesli już się tak do niego nie zwraca, to po sprawie.
      Jeśli i jemu to było nie w smak, tym bardziej.
      • anula36 Re: zbytnia poufałość 13.05.07, 00:35
        jemy bylo w smak, dlatego siedzial cichotongue_out Dobrze ze ma taka dzielna zonke ktora wszystko za niego zalatwi, nie musi sie chlop wysilac.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja