czy mieliscie kiedys gosci, ktorzy...

19.05.07, 18:33
...przychodza na impreze, przynosza wodke i sami sobie polewaja smile
a pozniej jesczez to co zostaje zabieraja do domu tongue_out razem z popita...
To chyba nie jest normalne? suspicious jak dac znajomym do zrozumienia ze tak nie wypada big_grin
    • uu1 Re: czy mieliscie kiedys gosci, ktorzy... 19.05.07, 20:07
      malinowymis napisała:

      > ...przychodza na impreze, przynosza wodke i sami sobie polewaja smile
      > a pozniej jesczez to co zostaje zabieraja do domu tongue_out razem z popita...
      > To chyba nie jest normalne? suspicious jak dac znajomym do zrozumienia ze tak nie w
      > ypada big_grin
      Należy ich przyjąć/ugościć/ zaprosić dwa razy. Pierwszy i ostatni. sad
      • uyu Re: czy mieliscie kiedys gosci, ktorzy... 19.05.07, 20:20
        Ja mialam. Alkoholu wcale nie przyniesli za to koniak nalewali sobie do menisku
        wypuklego. To byla ich pierwsza i ostatnia wizyta. smile)))))))
        • uu1 Re: czy mieliscie kiedys gosci, ktorzy... 19.05.07, 20:41
          Może ten koniak był wyjątkowo dobry? Np. Armagnac Saint - Vivant X.O. To by ich
          nieco usprawiedliwiało. smile
          • malinowymis Re: czy mieliscie kiedys gosci, ktorzy... 19.05.07, 21:54
            no tak ale mimo tej jednej wady to sa fajni ludzie. i nie chcialabym z tego powodu tracic z nimi kontaktu smile nie wiem moze to ja jestem jakas dziwna i tak sie powinno robic tongue_out hihihi
            • malinowymis Re: czy mieliscie kiedys gosci, ktorzy... 19.05.07, 21:56
              wiecie co , ale wole jak juz moi znajomi przychodza bez niczego i z checia ich czestuje, roznie bywa , czasem ktos nie ma kaski itp itd. ale jak przynosi i pije sam i jescze resztki zabiera tongue_out ...
              • uu1 Re: czy mieliscie kiedys gosci, ktorzy... 19.05.07, 22:05
                malinowymis napisała:

                > wiecie co , ale wole jak juz moi znajomi przychodza bez niczego i z checia ich
                > czestuje, roznie bywa , czasem ktos nie ma kaski itp itd. ale jak przynosi i pi
                > je sam i jescze resztki zabiera tongue_out ...
                Oszczędni ludzie. A oszczędnością i pracą ludzie ... zdrowie tracą.
                • buba011 Re: czy mieliscie kiedys gosci, ktorzy... 19.05.07, 22:52
                  uu1 napisała:

                  > A oszczędnością i pracą ludzie ... zdrowie tracą.

                  coś w tym jest.

                  Wracając do tematu wiodącego, może chodzić o użyczenie... lokalu,
                  czego, się to nie widziało, słyszało? Można też przyjść z "kolegą(żanką)",
                  którego(rą), nieakceptuje małżonek(ka) i przenocować. wink
                  • uu1 Re: czy mieliscie kiedys gosci, ktorzy... 19.05.07, 23:05
                    buba011 napisał:

                    > Wracając do tematu wiodącego, może chodzić o użyczenie... lokalu,
                    > czego, się to nie widziało, słyszało? Można też przyjść z "kolegą(żanką)",
                    > którego(rą), nieakceptuje małżonek(ka) i przenocować. wink
                    Zwłaszcza kiedy tak leje, że psa byś na dwór nie wygonił. Ludzie muszą sobie
                    pomagać w trudnych sytuacjach.
                  • baba67 Re: czy mieliscie kiedys gosci, ktorzy... 21.05.07, 19:30
                    prawda, Wszak nie wypada zapraszac doroslej osoby bez OT, bierze sie panienke,
                    pol litra zonie mowi ze na dzialke wyjezdza...
    • koala1212 Re: czy mieliscie kiedys gosci, ktorzy... 20.05.07, 00:18
      > ...przychodza na impreze, przynosza wodke i sami sobie polewaja smile

      Nie mialam, ale jakbym miala to bym sie napila z nimi i skupila na fajnym
      wieczorze, a nie na tym ze ktos przyniosl alkohol, sam sobie polal a reszta
      zabral.
      suspicious jak dac znajomym do zrozumienia ze tak nie w
      > ypada big_grin
      Moze w zartach a moze na spokojnie i szczerze. O albo po 3 kieliszku zarzucic
      miska i powiedziec "stary kocham Cie jak brata, ale niegrzecznie robisz z ta
      wodka".
    • minerwamcg Nie. Takich gości nie mieliśmy... 21.05.07, 13:19
      ...i mamy nadzieję w dalszym ciągu nie mieć smile
      • baba67 Re: Nie. Takich gości nie mieliśmy... 21.05.07, 19:35
        Gdyby mi goscie z wlasnym alkoholem wystapili to stanowczo kazalabym zachowac w
        wziac z powrotem. Ja zapraszam, ja czestuje.Chyba ze wino, bo to wypada
        przeniesc gospodyni wino, ale oczywiscie wrecza sie je w charakterze prezentu,
        gospodarze otwieraja i czestuja.
        • a_weasley Re: Nie. Takich gości nie mieliśmy... 21.05.07, 23:48
          baba67 napisała:

          > wziac z powrotem. Ja zapraszam, ja czestuje.

          Ze swej strony zaznaczę, że praktykę przynoszenia "wpisowego", znanego też jako
          "męski kwiatek", obserwuję dookoła dość powszechnie.
          Dość logiczną skądinąd, bo wedle tradycji wychodzi na to, że gospodarz w nagrodę
          za to, że dał lokal i potem będzie go musiał sprzątnąć, i wyekspensował się na
          poczęstunek, jeszcze musi wszystkich napoić.
          Spotkanie spotkaniu nierówne. To tak jak przy imprezie w lokalu - czasem ktoś
          zaprasza i funduje, a czasem spotyka się parę osób i każdy płaci za siebie.
          • baba67 Re: Nie. Takich gości nie mieliśmy... 22.05.07, 11:59
            My chyba mowimy o dwoch rodzajach imprez i stad niezrozumienie.
            Ja mysle o imprezach okolicznosciowych-imieniny urodziny, rocznica slubu.
            Jesli ktos urzadza impreze bez okazji sprawa wyglada inaczej i rozwiazan jest
            mnostwo. Ja nie urzadzam i nie wyobrazam sobie, zeby gosc zaproszony na moje
            imieniny przyniosl mi pol litra jako prezent do rozlania przy stole. Co nie
            znaczy ze nie moze mnie obdarzyc jako solenizantki specyficznym alkoholem, ktory
            lubie, albo wrecz uzywam w kuchni (rum), wtedy mi wrecza, a ja go nie musze
            otwierac.
            • allegretta Re: Nie. Takich gości nie mieliśmy... 02.07.07, 16:07
              Ja odbieram jako niegrzeczne, jezeli wreczamy gospodarzowi jakis alkohol w
              ramach prezentu "na wejscie" a on go sobie chowa zamiast poczestowac gosci...
              • baba67 Re: Nie. Takich gości nie mieliśmy... 02.07.07, 16:46
                No wlasnie. Zalezy od imprezy.Jesli impreza jest niezobowiazujaca alkohol
                wypadaloby postawic na stole jako wklad goscia.
                Jesli natomiast impreza jest typu urodziny imieniny i jest to jedyny prezent
                jaki dostaje od goscia to jest jego decyzja czy postawi na stole czy nie.
                Ostatecznie jest to jego prezent.
                Co innego jesli jubilat/solenizant dostanie inny prezent, wtedy automatycznie
                flaszke traktuje sie jako mily dodatek do natychmiastowego spozycia.
                Przynoszenie na takie osobiste okazje flaszki jako jedynego prezentu i
                oczekiwane, ze gospodarz postawi na stole to dopiero uwazam za buractwo bo:
                zawiera tonkuju aliuzjiu ze gospodarze sknerza na napitkach
                jest to "prezent" tak naprawde nie dla gospodarza tylko dla gosci.

              • dominikjandomin Re: Nie. Takich gości nie mieliśmy... 02.07.07, 17:58
                allegretta napisała:

                > Ja odbieram jako niegrzeczne, jezeli wreczamy gospodarzowi jakis alkohol w
                > ramach prezentu "na wejscie" a on go sobie chowa zamiast poczestowac gosci...

                Tylko na imprezie składkowej.

                Przy każdej innej - to prezent dla niego - czy dla was?

                Co to za buractwo w twoim poście się szerzy - że "przyniosłam flaszkę, bo u
                ciebie nie będzie co pić"? Takie oczekiwania to obraza gospodarza. A jesli
                rzeczywiście uważasz, że nie będzie co pić - nie przychodź.
              • mallina Re: Nie. Takich gości nie mieliśmy... 09.07.07, 23:57
                allegretta napisała:

                > Ja odbieram jako niegrzeczne, jezeli wreczamy gospodarzowi jakis alkohol w
                > ramach prezentu "na wejscie" a on go sobie chowa zamiast poczestowac gosci...

                a czasem daje sie wino, ktore jest dobre do wypicia np za rok, dwa lub trzy
                lata, trudno aby gospodarz wowczas od razu je otwieral..
    • guido_contini Re: czy mieliscie kiedys gosci, ktorzy... 21.05.07, 19:47
      ...przychodza na impreze, przynosza wodke i sami sobie polewaja smile
      a pozniej jesczez to co zostaje zabieraja do domu tongue_out razem z popita...
      To chyba nie jest normalne? suspicious jak dac znajomym do zrozumienia ze tak nie wypada

      Podejrzewam, ze jak przychodza do Ciebie na impreze to najprawdopodobniej
      serwujesz niewlasciwy alkohol albo jego brak, dlatego taki gest.
      Nota bene, co kraj to obyczaj. W Skandynawii, w Niemczech, Hollandii, mlodzi
      ida z wlasnym alkoholem i rzadko kiedy czestuja nawet swoich kolegow. Z takich
      manier wyrasta sie z czasem, najczesciej wtedy kiedy zarabia sie juz wieksze
      pieniadze i chce zademonstrowac swoj status.
      Wszystko zalezy co to za przyjecie. Wyglada na to, ze to byla zwykla
      mlodziezowa bibka, wiec wszystkie chwyty dozwolone. Alkohol dla wielu to lakomy
      kes i nie wszyscy potrafia utrzymac do niego dystans. Jedni pija zeby bylo
      przyjemnie, a innym jest przyjemnie jak sie zapija do nieprzytomnosci.

      "Może ten koniak był wyjątkowo dobry? Np. Armagnac Saint - Vivant X.O."

      Cognac jest cognac i nie jest to samo co armagnac. Tak szlachetnych trunkow nie
      mozna mylic i porownywac. To jest jakby brak szacunku do tych destylatow.
      Pomimo tego, wielkie uznanie chociazby z tytulu nadmienienia takiej rozkoszy na
      podniebieniu.
      • zosl Re: czy mieliscie kiedys gosci, ktorzy... 21.05.07, 20:34
        och.smile)ależ uczony wpis.smile)
        Pełen rewerencji , wobec czytających.
      • minerwamcg Re: czy mieliscie kiedys gosci, ktorzy... 21.05.07, 21:13
        Domagając się szacunku dla szlachetnych trunków przegapiłeś gafę podstawową -
        nasz przedmówca sugeruje, jakoby z tego powodu goście nalewali sobie "pod
        strych". Co w wypadku koniaku, armaniaku czy nawet zwykłej brandy jest
        niewybaczalne.
        • guido_contini Re: czy mieliscie kiedys gosci, ktorzy... 21.05.07, 21:35
          minerwamcg napisała:

          > Domagając się szacunku dla szlachetnych trunków przegapiłeś gafę podstawową -
          > nasz przedmówca sugeruje, jakoby z tego powodu goście nalewali sobie "pod
          > strych". Co w wypadku koniaku, armaniaku czy nawet zwykłej brandy jest
          > niewybaczalne.

          Minerwa, uwazam, ze to Ty popelniasz wielka gafe, poprzez nieuwazne
          przeczytanie zacytowanego tekstu - " Może ten koniak był wyjątkowo dobry? Np.
          Armagnac Saint - Vivant X.O." a wiec autor nazwal Armagnac koniakiem co jest
          bledne ale wybaczalne.

          Może ten koniak był wyjątkowo dobry? Np. Armagnac Saint - Vivant X.O.
          • buba011 Re: czy mieliscie kiedys gosci, ktorzy... 21.05.07, 21:48
            ja mimo, że przeczytałem kilka razy, reprezentuję tych, zapewne nielicznych,
            co z sensu, nic nie zrozumieli.
            Intencję za to myślę, że rozumiem.
          • uu1 Re: czy mieliscie kiedys gosci, ktorzy... 21.05.07, 22:55
            " Może ten koniak był wyjątkowo dobry? Np.
            > Armagnac Saint - Vivant X.O." a wiec autor nazwal Armagnac koniakiem co jest
            > bledne ale wybaczalne.
            Dzięki. To było zamierzone. 95 % ludzi w Polsce nazywa odkurzacz elektroluxem,
            dodając markę, typ i inne parametry. smile
            • buba011 rozumowanie prawidłowe, ale kto o to zapytał? 21.05.07, 23:30
              wątek prosty, przyniósł i zabrał.
              Nie, że źle nazwał.
              Twoje posty, cęnie, między innymi dlatego,
              że mimo całościowych cytatów(np; moich), są zwięzłe.
          • minerwamcg Re: czy mieliscie kiedys gosci, ktorzy... 21.05.07, 23:40
            Choćby to był nektar prosto z Olimpu, ptasie mleko i marcepan w płynie
            jakkolwiek by go nazwać - nalewanie kieliszka do pełna jest karygodne.
            • guido_contini Re: czy mieliscie kiedys gosci, ktorzy... 22.05.07, 10:53
              Minerwamcg, z uporem maniaka przypisujesz mi problematyke, ktorej nigdy nie
              poruszalem.
              • minerwamcg Re: czy mieliscie kiedys gosci, ktorzy... 13.06.07, 01:31
                Ależ Guido, czy ja gdziekolwiek napisałam, że poruszyłeś taką problematykę?
                Wprost przciwnie, pisałam, że jej NIE poruszyłeś, aczkolwiek by należało.
                Nie przypisuj mi przypisywania Ci tego, czego Ci nie przypisuję smile))
            • uu1 Re: czy mieliscie kiedys gosci, ktorzy... 22.05.07, 11:10
              minerwamcg napisała:

              > Choćby to był nektar prosto z Olimpu, ptasie mleko i marcepan w płynie
              > jakkolwiek by go nazwać - nalewanie kieliszka do pełna jest karygodne.
              Chyba, że kieliszek jest haniebnie mały. smile
              • malinowymis Re: czy mieliscie kiedys gosci, ktorzy... 23.05.07, 17:00
                zazwyczaj jest tak ze najpierw wypijamy to co ja postawie na stol smile a pozniej oni sobie leja swoje smile jak juz sie skonczy nasze tongue_out
                ale z zabieraniem popitki i to napoczetej butelki to chyba przesada smile
                no nic dzieki za wypowiedzi smile pozdrawiam
    • kicior99 Re: czy mieliscie kiedys gosci, ktorzy... 13.06.07, 09:35
      w Anglii obowiązuje zasada BYOB (bring your own booze/bottle)- wpadnij z własną
      flaszką. Przyjście bez alkoholu to mały nietakt... Cio do polewania - nie wiem,
      nie zauważyłem, bo piję wyłącznie piwo. Te mogę sobie wziąć sam i otworzyć smile
    • naprawdetrzezwy Odpowiadam na pytanie: 08.08.07, 21:41
      "jak dac znajomym do zrozumienia ze tak nie wypada"

      Mówisz: "tak nie wypada" i odbierasz im to, co chcą wynieść z domu.
      Poza tym (ale to jak widzę nie trafiło do ciebie jeszcze) nie zapraszam do domu kogoś, kto próbował cos niego bez mej zgody wynieść.

      Ale ja truskawki cukrem posypuję...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja