okina
23.05.07, 14:45
Zostalam zaproszona na imieniny do wuja mego chlopaka. Znamy sie od niedawna
i byl to moj pierwszy kontakt z jego rodzina. Moj chlopak kupujac prezent dla
wuja poprosil mnie o partycypowanie w kosztach. Troche mnie to zaskoczylo
(pewnie sama bym sie upomniala o ta partycypacje, ale nie podobalo mi sie ze
postawil mnie przed faktem dokonanym).
Za kilka tygodni idziemy na slub do mojej kuzynki. Na poczatku wydawalo mi
sie normalnym, ze moj chlopak pelniacy role osoby towarzyszacej powinien byc
zwolniony z wszelkiego rodzaju datkow zwiazanych z tego rodzaju imprezami i
ze to moim ewentualnym obowiazkiem jest danie prezentu za dwie osoby (chyba
ze sam zainteresowany bylby udzialem w kosztach, ale w takich okolicznosciach
moze powinnam postawic sprawe jasno: dajesz to idziesz nie dajesz to ide sama.
Co o tym myslicie.