gratulacje

27.05.07, 00:19
Poproszę o pomoc w następującej sprawie:
Przypadkiem dowiedziałem się, że moj ex nauczyciel z liceum wygral
teleturniej. Kontakt z tą osobą mam raczej rzadki (jestem już kilkanaście lat
po maturze - ale raz na jakiś czas widujemy się na uroczystościach szkolnych
i zawsze miło rozmawiamy). Czy, wiedząc o tej wygranej, wypada mi zadzwonić
do tej osoby z gratulacjami (mam jego telefon domowy), czy to jednak nie na
miejscu? (człowiek ten jest dość starszy ode mnie - powiedzmy, że mógłby być
moim ojcem).
Czy sv ma coś do powiedzenia w tej sprawie?
    • uyu Re: gratulacje 27.05.07, 10:52
      Nie wiem czy ten elegancki obyczaj uchowal sie w pl, ale we Francji przy takich
      okazjach wysyla sie poczta duza wersje karty wizytowej z kilkoma slowami
      gratulacji. Generalnie taka karta jest podobna to zwyklej, z ta roznica, ze
      podane na niej informacje ograniczaja sie do imienia i nazwiska tak
      umieszczonych - przewaznie lewy gorny rog lub gora karty, ze zostaje jeszcze
      duzo miejsca na odrecznie napisana tresc. Prywatny adres i telefon sa podane
      drobniejszym drukiem u dolu karty.
    • kora3 Re: gratulacje 27.05.07, 15:49
      Trudno powiedzieć, bo wiele zależy od samego nauczycielasmile Czy i na ile ma on
      kontakt z bylbymi uczniami.
      Sprawa byłaby dużo prostsza, gdyby chodziło o czas bezposrednio po emisji owego
      teleturnieju, wówczas byłabym za mozliwoscia zatelefonowania z gratulacjami.
      jeśli jednak upłynęło nieco czasu, taki telefon moze sie wydawać dziwny ..

      Całkiem nie od rzeczy jest wysłać do eksnauczyciela kartkę np. z jakiegos
      weekendowego wyjazdu do innego miasta, czy służbowego z pozdrowieniam i
      gratulacjami sukcesu w teleturnieju. to mniej natarczywe niż telefon, a miłe.
      Jeśli nie - sklaniałabym sie raczej do pogratulowania panu profesorowi podczas
      najbliższego spotkania.
    • e._ Re: gratulacje 27.05.07, 22:05
      Ja kupiłabym dyskretna kartkę z napisem "Gratulacje" lub taką wogóle bez napisu
      i wysłałabym.
      To bardziej zostaje w pamięci, niż telefon, może też być odłożone do
      sympatycznych pamiątek
Pełna wersja