obrona pracy magisterskiej

27.06.03, 15:13
mam nastepujacy dylemat:
czy w trakcie obrony pracy magisterskiej wypada wreczac kwiaty?
czy nie bedzie to odebrane jako lizusostwo?
na studiach wrecznie kwiatow, to juz rzadsza praktyka niz w szkole sredniej.

poradzcie, prosze!
jak to bylo u was

rurka
    • azm Re: obrona pracy magisterskiej 27.06.03, 16:04
      Promotorowi? I "wtrakcie obrony"? Może jestem niedzisiejszy, ale w żadnym
      wypadku. To by chyba zostało uznane za niezdarną próbę przekupstwa, a co
      najmniej podlizania się, i to przeprowadzaną publicznie. Wystarczy
      podziękowanie - po odebraniu dyplomu. Myślę, że kobieta może zaprosić
      promotora na kawę. Byłoby dobrze, gdyby niekoniecznie wszyscy na wydziale czy
      w instytucie wiedzieli o tym. A przy okazji: jeżeli promotor jest mężczyzną,
      to czy nie będzie czuł się podrywany? Może chciałby być podrywany... ech,
      marzenia...
      • irre Re: obrona pracy magisterskiej 27.06.03, 21:53
        nie, no kwiatów się nie wręcza
    • elsgro Re: obrona pracy magisterskiej 28.06.03, 11:54
      Zdecydowanie "NIE" na obronie. Na mojej uczelni jest przyjete, że PO obronie
      (np. nastepnego dnia lub po kilku dniach),daje się kwiaty lub jakiś prezent
      alkoholowy. Prezent jest więc czystym podziękowaniem bo jest już "PO"
      wszystkim . Na naszym roku , z tego co wiem każdy dziękuje własnie w takiej
      formie. Jest to miłe spotkanie z promotorem. Już zupełnie z innej pozycji
      rozmawiacie ze sobą i na prawdę jest ok. Jeżeli promotor jest znanym profesorem
      w danej dziedzinie warto poprosić go o autograf w kopii własnej pracy
      dyplomowej.
      Pozdrawiam i życzę powodzenia na obronie.
      ela
    • uasiczka Re: obrona pracy magisterskiej 30.06.03, 09:34
      a umnie było tak: zrzuta na kwiaty które czekają w salce i ciasto i kawa.
      broniący bronią po kolei
      wychodzi ostatania osoba
      wszyscy zapraszają komisję do salki na ciasto (zaraz po obronie) w tam daja
      kwiaty tudzież inne wyrazy swej radości
      • karmilla Re: obrona pracy magisterskiej 30.06.03, 10:12
        no, u mnie w sumie tak samo... Broniliśmy sie jednocześnie część zaocznych
        część stacjonarnych i była wspólna zrzuta na kwiaty i ciastka a osobne na
        prezenty... Wręczane to było po obronie, ale tego samego dnia...
        • king24 Re: obrona pracy magisterskiej 01.07.03, 15:40
          wreczanie kwiatow, na mojej uczelni - jak najbardziej, ale PO!!! ja akurat
          bronilam sie w sladowej ilosci dwoch osob, wiec nie bylo "poczestunku"
          ani "pogadanek", ale po zdanym egzaminie magisterskim kwiatki dla wszystkich.
          zorientuj sie jaki jest zwyczaj na Twojej uczelni i...powodzenia!
    • melila Re: obrona pracy magisterskiej 10.07.03, 23:35
      Wszystko zalezy od wydziału - u mnie (UW - WPiA) daje się kwiaty tuz po
      odczytaniu ocen, czyli trzeba je przynieśc na obronę. Jest to w pewnym sensie
      pocieszajace, bo skoro przyniosłam kwiaty, to przeciez się obronię. ja
      specjalnie przyprowadziłam ze sobą przyjaciółkę, która pilnowała mi kwiatów
      jak zdawałam egzamin.
      • plotka Re: obrona pracy magisterskiej 14.07.03, 14:33
        U mnie - na UW - Wydział Zarzadzania bylo dokladnie tak samo. Bronilo sie kilka
        osob, potem komisja zaprosila nas na ogłoszenie wyników, dowiedzielismy sie jak
        nam poszlo i wtedy byl czas na kwiatki!
        • kontrowers Re: obrona pracy magisterskiej 21.07.03, 00:30
          U mnie - kwiaty zaraz po obronie z podziękowaniem (całą grupą seminaryjną - 4
          osoby), potem zaprosliśmy komisję (Promotor, recenzent, przew. komisji) na
          obiad w salce przy stołówce w akademiku (żeby wyszlo jak najtaniejsmile). u nas
          tak jest przyjęte smile) pozdr.
    • erpa Re: obrona pracy magisterskiej 21.07.03, 13:27
      Byłam (jako pracownik uczelni) świadkiem wielu obron. U nas każdy delikwent sam
      przynosił kwiaty (czekały, nieraz godzinami, w upał w sekretariacie), a grupowo
      organizowane były ciastka i kawa. W dniach szczególnego natłoku obron komisja z
      reguły nie mogła już patrzeć na słodycze. Po ogłoszeniu wyników danej grupy
      delikwenci wręczali promotorom i komisji kwiaty. One wracały do sekretariatu,
      bo przynajmniej część komisji zostawała w celu egzaminowania następnej grupy. W
      końcu ewentualnie zabierali do domu jedne kwiatki, a sekretariatowi dawali
      resztę, jako też potworne ilości niezjedzonych ciastek. Ogólny koszmar.
    • pauli7 Re: obrona pracy magisterskiej 22.07.03, 20:58
      Wszystko zalezy od twojej uczelni i jej zwyczajow - podpytaj kogos, kto konczyl
      twoj wydzial np rok wczesniej.
      U mnie kwiatki byly prawie obowiazkowe (SGGW), wreczalo sie je tuz po obronie,
      czekaly na korytarzusmile.
      poza tym powodzenia na obronie!smile
    • olimps1 Re: obrona pracy magisterskiej 30.07.03, 03:58
      u nas (UAM) bylo tak: przychodzi sie z kwiatami dkla kazdego czlonka komisji,
      wstawia do wiadra z woda, kazdy pilnuje i wie ktore jego, wchodzi sie, obrania
      prace, oglaszaja wyniki, wtedy sie wychodzi, leci po kwiaty (i nie musza byc
      to jakies super bukiety, chyba ze promotorowi, w zaleznosci od ukladow a nim)i
      wraca wreczac. Jednym slowem - wrecza sie juz po obronie. milej pani z
      dziekanatu za to propunuje tez jakis kwiatek albo i bombonierke. (chyba ze
      byla to jakas zolza... (ale i zolzie dalam, to jej sie glupio zrobilo).Ja
      mialam akurat szczescie i zanioslam im kwiaty, bombonierki i upominek.

      rurka30 napisała:

      > mam nastepujacy dylemat:
      > czy w trakcie obrony pracy magisterskiej wypada wreczac kwiaty?
      > czy nie bedzie to odebrane jako lizusostwo?
      > na studiach wrecznie kwiatow, to juz rzadsza praktyka niz w szkole sredniej.
      >
      > poradzcie, prosze!
      > jak to bylo u was
      >
      > rurka
    • joku Re: obrona pracy magisterskiej 05.08.03, 16:58
      Rzeczywiscie, najlepiej po prostu wybadac, jakie sa zwyczaje, chyba jednak
      najpopularnieszy jest ten model logowania kwiatkow w roznych katach wydzialu,
      niekiedy pod opieka zyczliwych, i dawania juz po ogloszeniu wynikow. Warto tez
      zwrocic uwage na samo dawanie, ja bylam w takim amoku, ze z pierwszym bukietem
      rzucialm sie na promotora, a byla tam tez pewna pani, wprawdzie mnie nie
      egazminowala, ale zawsze kobieta. Na szczescie promotor delikatnie mi
      zasugerowal pewne sprawy smile
      Asia
Pełna wersja