zaproszenie z którego nie mogę skorzystać

12.08.07, 14:11
dostałam zaproszenie na ślub, na którym nie mogę się zjawić, czy oprócz
podziękowania za zaproszenie i powiadomienie młodej pary, że będę nieobecna,
powinnam zrobić coś jeszcze? np. wysłać kwiaty kurierem

zaproszona jestem tylko do kościoła, nie na wesele

dziękuję z góry za odpowiedź
    • agulha Re: zaproszenie z którego nie mogę skorzystać 12.08.07, 16:23
      Wydaje mi się, że nie. Aha, uwaga: znajoma, która wychowała się w Wielkopolsce,
      twierdzi, że tam w złym tonie byłoby zaproszenie kogoś tylko na ślub. Albo się
      zaprasza na ślub i wesele, albo nie zaprasza się wcale, bo co to za przyjemność,
      zaszczyt czy wyróżnienie pójść do kościoła i zobaczyć, jak ktoś ślub bierze,
      można zobaczyć ślub obcej pary i bez zaproszenia. Tu w Warszawie przyjęło się
      raczej, że dalszych znajomych zaprasza się na ślub, a oni idą i kupują kwiaty.
      Ale żeby się wpędzać w takie koszty, jak kurier czy poczta kwiatowa, to już
      chyba przesada...
      • soffia75 Re: zaproszenie z którego nie mogę skorzystać 12.08.07, 23:20
        Jako Wielkopolanka, pozwolę sobie uściślić wink - "u nas" w zasadzie nie ma czegoś
        takiego, jak zaproszenie tylko na ślub (w każdym razie ja się z tym nie
        spotkałam). Jeżeli młoda para życzyłaby sobie czyjejś obecności tylko na ślubie,
        a na weselu już nie, to taki ktoś dostaje zawiadomienie. Zawiadomienie nie
        obliguje do udziału i nieobecność zawiadomionego na ślubie to nie koniec świata,
        natomiast w dobrym tonie jest z niego skorzystać i na tym ślubie się z jakimiś
        kwiatkami pojawić.
    • e._ Re: zaproszenie z którego nie mogę skorzystać 12.08.07, 21:34
      Zaproszenie na sam ślub to zupełnie normalny, powszechny zwyczaj.
      Miło będzie, jeśli odpowiesz liścikiem z odmową i życzeniami, takimi
      raczej nie zdawkowymi, dla młodej pary.
      • kora3 Re: zaproszenie z którego nie mogę skorzystać 13.08.07, 08:55
        e._ napisała:

        > Zaproszenie na sam ślub to zupełnie normalny, powszechny zwyczaj.

        zgadzam się, z jednym wszelako zastrzeżeniem - nie wypada tylko na
        ślub zaprosić kogoś (pary), u kogo gosciło sie na weselu.
        Ostępstwo od tego jest możliwe ( i nie swiadczy o nieobyciu) tylko
        wówczas, gdy wesela się nie urządza.
Pełna wersja