tynia
16.08.07, 16:52
Jeżdżę wałem wiślanym, momentami jest cały zarośnięty trawą i
chaszczami, a najwygodniej jedzie się po wąziutkiej ubitej ścieżce,
na której mieści się jeden rowerzysta. Pytanie brzmi: czy przy
mijaniu z wygodnej ścieżki na trawę zjeżdża:
- ten, kto ma ścieżkę akurat po lewej stronie, więc zjeżdża na prawą
trawiastą;
- mężczyzna ustępuje miejsca kobiecie;
- młodszy starszemu?
W praktyce często wygląda to tak, że zjeżdża ten, kto ma słabsze
nerwy i nie wytrzymuje jazdy na czołowe zderzenie ;-/