Granice krytyki

24.08.07, 11:45
Na poczatek napisze o co chodzi.
Od pewnego czasy mieszkam w Anglii.
Jako wieloletni meloman trafilem w dobre miejsce, poniewaz tutaj
jest bardzo wiele promocji plyt CD.

Dzieki temu jestem w stanie skompletowac sobie brakujace plyty z
prywatnego kanonu- wystarczy odczekac, nieraz kilka miesiacy a
nieraz kilka dni- az dana plyta pojawi sie w obnizce ( bo prawie
kazda w jakims czasie sie pojawia).

ALe chodzi o inna sprawe- druga strona medalu jest taka, ze dzieki
tym obnizkom stac mnie na to, zeby kupic sobie tez plyty wykonawcow,
ktorych mniej znam, plyty o ktorych cos tam slyszalem ale ich nie
slyszalem, nieco zelaznego kanonu muzyki ktorego nie sluchalem
wczesniej itp.
Innymi slowy- moge kupic sobie plyty, ktorych wczesniej nie
sluchalem i wykonawcow tak samo.

Moge odkrywac nowe lady w muzyce, poznawac nowe rzeczy itp.

I tu kryje sie problem. Ostatnio przyjechal do mnie kolega z Polski.
Pokazalem mu z lekka duma swoja dosyc bogata juz kolekcje plyt,
pochwalilem swoimi "odkryciami", zarekomendowalem mu tez jedna
plyte, wykonawcy ktorego wczesniej niemal nie znalem a ktorego
poznalem i bardzo polubilem.

Kolega plyty posluchal i stwierdzil ze dziadostwo.
Ok, ma prawo do swojej opinii.

ALe zabolalo mnie to, jak to skomentowal.
Otoz powiedzial cos takiego " nic dziwnego ze masz takie slabe plyty
jak ty je kupujesz tylko dlatego ze sa tanie".

Wyszlo, ze ja kupuje plyty jak leci bo tanie- niemal jakbym kupowal
najgorszej jakosci koszule po 10 zlotych w geancie.

Tak mi te slowa utkwily w glowie ze mnie to nakreca.
Wiem, ze to opinia, mimo to nie wiem, czy kolega nie posunal sie
odrobine za daleko.

    • remez2 Re: Granice krytyki 24.08.07, 11:51
      > Wiem, ze to opinia, mimo to nie wiem, czy kolega nie posunal sie
      > odrobine za daleko.
      W moim przekonaniu - tak. A słowo "odrobina" jest ładnym eufemizmem.
      pozdrawiam
    • alka_xx Re: Granice krytyki 24.08.07, 12:18
      Myśle że powodem jego krytyk mogła być zwykła niska pobudka pt.
      zazdrość.
      Bo gdyby to był inny gust muzyczny, wyraził by się raczej oglednie.
      A może wogóle nie znał się na muzyce, więc najłatwiej było mu
      dokonać takiej własnie oceny.
      Jakie jednak nie były to przyczyny, zachował się jak zwykły prostak.

      Proponuję, byś odpuścił sobie dalsze emocje na ten temat i
      konsekwentnie wyłuskiwał z tego "szumu muzycznego" kawałki, które
      Tobie odpowiadaja.
      Pozdrów Camden Market, bo pewno tam tez bywasz po muzę!smile

      • nm.buba011 tak, niska pobudka 24.08.07, 12:32
        -umniejszanie i zawiść.

        Zazdrość, nie jest zła.
        Zazdroszczę wszystkim, co pisząc nie robią błędów
        i staram się z tego powodu -podciągnąć.
        • alka_xx gratuluję "wysokiej pobudki";) 24.08.07, 20:59
          więc jesli już zazdrościsz, to
          " wszystkim tym, którzy pisząc nie robią błedów"smile

          z zyczliwością i sympatią
          a_xx



          nm.buba011 napisał:

          > Zazdroszczę wszystkim, co pisząc nie robią błędów
          > i staram się z tego powodu -podciągnąć.
          • nm.buba011 Bardzo Cię pozdrawiam 25.08.07, 12:19
            i przesyłam całusy dla ... Boksia. wink
            buba
            • alka_xx nowe wcielenie buby?:) 26.08.07, 10:17
              boksio wprost nie mógł się "naoblizywac" po tym buziaku wink
              a_xx
    • mag_oz Re: Granice krytyki 24.08.07, 18:27
      Te słowa są na pewno przykre i kolega z pewnością posunął się za daleko.

      Wydaje mi się jednak, że warto na tą sprawę spojrzeć z bardziej wysoka. Piszesz,
      że jest to "Twój kolega", a więc jakiś znajomy, z którym łączą Ciebie pewne
      więzy (praca, wspólne lata w szkole etc.). Nie jest więc, to dla Ciebie osoba
      obca, ale taka do której masz pewniej procent zaufania, skoro pokazałeś mu czego
      słucha. Wiem, że jest to trudne, ale być może kolega jest z tego rodzaju "ten
      typ tak ma", być może jest osobą "ślepą" emocjonalnie i nie wie, że wygłaszając
      swojej zdanie mógł Ciebie urazić.
      Po drugie, być może miał gorszy dzień, był poirytowane.
      Jeżeli było to takie jednorazowe zachowanie, może lepiej dać szanse znajomości i
      nie pozwalać rzutować na całą znajomość.

      Oczywiście, żadnej z tych powyższy stwierdzeń nie zmienia stanu rzecz, że kolega
      zachował się nie ładnie. Być może warto z nim porozmawiać jakie były motywy dla
      których wypowiedział te słowa.
    • annb Re: Granice krytyki 24.08.07, 21:59
      wrzuc w google "kwaśne winogrona"
      i to ci wyjasni zachowanie kolegi
    • wojtek33 Re: Granice krytyki 25.08.07, 11:45
      addicted11 napisał:

      > Kolega plyty posluchal i stwierdzil ze dziadostwo.

      Napisz co to za płyta, może miał rację wink
      • nm.buba011 ;-) 25.08.07, 12:15
        pl.youtube.com/watch?v=-tiua0tniWU
        pl.youtube.com/watch?v=i7OfxGusaH4
        pl.youtube.com/watch?v=lrlf6VvDjQw
        pl.youtube.com/watch?v=wGsUu78b9HA
        ponagrywałem powyższe na płytkę(bez vizji, więc odpada kwestia
        ubioru i scenicznego ruchu) potestowałem na młodych ludziach.
        Wpadłem w pychę, te światowe bądź co bądź przeboje, zaczeli
        utożsamiać ze mną, jak bym był za nie odpowiedzialny.
        Brakuje nie raz dystansu.
      • addicted11 Re: Granice krytyki 25.08.07, 23:55
        wojtek33 napisał:

        > addicted11 napisał:
        >
        > > Kolega plyty posluchal i stwierdzil ze dziadostwo.
        >
        > Napisz co to za płyta, może miał rację wink



        Nie no mial prawo do takiej opinii, w koncu ja takze zanim lepiej
        poznalem wieszalem psy na Oasissmile

        Chodzio o ocene " twoje wszystkie sa lipne bo z wyprzedazy".
        • baba67 Re: Granice krytyki 26.08.07, 14:12
          Snobistyczne myslenie.Ja tak mam, ze jest ktos komplementuje moj ciuch, to w
          80% przypadkow to ciuch z lumpeksu (fakt ze ten lumpeks to dla lepszych lumpow
          smileniemniej za najwyzej 42zl za kg.
    • przemek.plywak Re: Granice krytyki 26.08.07, 07:20
      Jasne, że posunął się za daleko. Ale Ty też nie przeżywaj tego tak
      bardzo. Ludzie gadają różne rzeczy, trzeba nad tym przejść do
      porządku dziennego. Jeśli jednak sytuacja się powtórzy, powiedz mu
      wyraźnie, że Twoja kolekcja należy do Ciebie i nie pokazujesz mu jej
      po to, żeby Ciebie i ją oceniał. I na tym trzeba skończyć temat.
Pełna wersja