temat wesela- doradzcie

28.08.07, 14:24
bylam na weselu bez meza bo akurat jest w szpitalu. nie znalam tam
nikogo i jako singiel nie chcialam isc. ale zrobilam to dla panny
mlodej- mojej kolezanki ktora blagala abym byla. na weselu nikt sie
mna nie zajmowal, nikt nie podchodzil- siedzialam sama jak kolek
(byly niestety same pary). nie ukrywam, ze bylo mi bardzo bardzo
przykro...i dosc wczesnie wrocilam do domu. kolezanka ma teraz o to
pretensje do mnie. a ja nie rozumiem dlaczego- przeciez na weselu
jest zawsze (powinna byc) osoba ktora dba o gosci. Nie wyobrazam
sobie siebie- samotnej kobiety podchodzacej do obcych, znajacych sie
ludzi.nie jestem zla na kolezanke- bo to byl jej wielki dzien, ale
skoro wiedziala ze przyjde sama, ze nie znam nikogo to czy nie
uwazacie, ze powinna byla upowaznic kogos? jak myslicie? a moze
wymagam zbyt wiele- i na weselu kazdy sie bawi jakos sam? prosze o
opinie bo kolezanka nie rozumie jak okropnie sie czulam siedzac sama
w pustej sali (wszyscy tanczyli, albo siedzieli na zewnatrz w "swoim
gronie").
    • nm.buba011 instytucja osoby towarzyszącej 28.08.07, 15:02
      W Twoim przypadku;
      koleżanka, brat, siostra, mama, tata(single),
      • heidi29 Re: instytucja osoby towarzyszącej 28.08.07, 15:27
        tak, moglam wziac mame- teraz to wiem. Ale Panna Mloda zapewniala
        mnie, ze beda na weselu inni "single". Potem wersja brzmiala,
        ze "nie dojechali".
        • nm.buba011 i mogła to być prawda, 28.08.07, 15:30
          Ty, też się wachałaś?
          • heidi29 Re: i mogła to być prawda, 28.08.07, 18:41
            wahalam sie do momentu tzw. potwierdzenia miejsc w domu weselnym-
            potem jak klamka zapadla to musialam przyjsc. bo przeciez panstwo
            mlodzi zaplacili za to miejsce. wiec opcja ze kilka par singli "nie
            dojechala" brzmi dla mnie smiesznie.
            • annb Re: i mogła to być prawda, 28.08.07, 18:43
              o co konkretnie maja do ciebie pretesje?
              i czy powiedziano ci wprost czy tobie sie wydaje?
              ze wyszlas wczesniej?
              wesele to zabawa i nie ma obowiazku odbijania karty obecnosci na
              wyjsciu jak ekipa sprzatajaca wrano wjezdza
    • magdalaena1977 Re: temat wesela- doradzcie 28.08.07, 15:58
      IMHO przyjaciółka nie zachowała sie elegancko.
      Jeśli sama namawiała Cię na przyjście samotnie (a załóżmy, że inni single
      rzeczywiście nie dojechali), to IMHO powinna poprosić kogoś o zajęcie się Tobą -
      np. jakiegoś kuzyna, który ze dwa razy poprosiłby Cię do tańca i włączył do rozmowy.

      Bywałam sama na weselach, ale unikałabym sytuacji, gdy jedną znana mi osobą jest
      jedno z młodych.
      • heidi29 Re: temat wesela- doradzcie 28.08.07, 18:44
        najsmieszniejsze jest to, ze kolezanka sie do mnie nie odzywa za to!
        za to, ze tak wczesnie opuscilam wesele, ze sie zle bawilam itd!
        dodam, ze w trakcie wesele podeszlam do kelnera i zapytalam sie go
        na ile osob sa nakrycia w sali jadalnej lokalu i czy rzeczywiscie
        jakichs osob brakuje- pokiwal glowa, ze nic mu nie wiadomo na ten
        temat, ze wszystkie miejsca sa full...
        • kora3 Re: temat wesela- doradzcie 28.08.07, 19:14
          Zostaw już te sprawe dojechania i planowania innych singli, było minelo, nie ma
          sensu teraz tego dochodzić.
          Z kolezanką porozmawiaj szczerze i powiedz jej, ze po pierwsze nienajlepiej
          czulas się będąc bądź co bądź na zabawie, gdy mąż jest w szpitalu, ale także
          dlatego, że siefzialaś zupelnie sama i nie miałaś do kogo ust otworzyć, ani z
          kim zatańczyć - normalne.

          Kolezanka nie zachowala się elegancko, bo istotnie powinna mieć na weselu osobę,
          która bedzie "dogladać" gosci, najlepsza jest taka, która wiekszą czesc gosci
          zna, umie ich jakoś zaznajomić ze sobą, zintegrować.

          Druga sparwa jest też taka, ze w Polsce w ogole jest taki jakiś dziwaczny
          zwyczaj, ze na ogół pary, które przyszły z sobą, bawia się wylacznie ze sobą smile
          Rozumiem narzeczonych, zakochane młodziezowe pary, ale tak nieelegacko(!!!)
          zachowuja sie ludzie około 30. 40.
          ak, to jest nieeleganckosad i to wcale nie dlatego, że siedząca obok pani ma
          ochotre na czyjegoś meża i chętnie z nim zatańczyłaby, albo panu z parqwej
          wpadła w oko czyjaś osoba towarzysząca i taniec moze wykorzystać do flirtu. Na
          spotkaniu towarzyskim w dobrym tonie jest nieco sie integrować, rozmawiać z
          najbliższymi sasiadami pzry stoliku, przedstawić się, jesli gospodarz tego nie
          zrobił (na weselu tym bardziej, kjeśli wieksze, wiadomi, ze młoda para, zcy
          nawet "starosta" nie bedzie wszystkich z sobą zapoznawał), zatańczyć - to
          świadczy o ogładzie po prostu.
          Wiadomo, ze singlowi, zwlaszzca pani - siglowi, jest trudno pierwszej zagadać
          do obcych ludzi zcasem, zwlazscza do panow, czy pary. Uwazam, ze zawaliły temat
          kobiety siedzace najblizej Ciebie. To one powinny nawiazać rozmowę, przedstawić
          siebie i swoich towarzyszy i dyskretnie dać im znak, zeby poprosili Cie do tańca.
          • baba67 Re: temat wesela- doradzcie 28.08.07, 22:04
            No wlasnie, albo jacys malo towarzyscy Ci goscie weselni, albo Ty, pamietajac o
            mezu w szpitalu nie mialas zadnego nastroju do zabawy i to niestety bylo widac
            nie zachecalo do nawiazania kontaktu.Pewno i jedno i drugie. Kolezanka jest
            jakas dziwna, obrazanie sie w sytuacji gdy ktos wczesniej wyszedl kompletnie
            niezrozumiale.Ciekawe jak ona by sie szampansko bawila, gdyby malzonek byl
            powaznie chory.
            Ja ytobym w ogole w takiej sytuacji przyszla tylko na slub...
            • heidi29 Re: temat wesela- doradzcie 29.08.07, 08:39
              dziekuje za odpowiedzi.
              jestem osoba imprezowa wiec nie siedze smutna na spotkaniach
              towarzyskich. maz- na szczescie -nie jest w krytycznym stanie i nie
              byla to przeszkoda do zabawy.
              w nocy rozmawialam z ta kolezanka. porazka. powiedziala mi, ze ona
              nie zna takiego zwyczaju aby jej brat czy ojciec "zabawial" gosci!
              i ze nie bylam jedynym singlem- byla tam jej 17 letnia kuzynka,
              ktora tez nie miala partnera. Tak pamietam ja, byla z cala rodzina
              swoja, a ja bylam sama- a to chyba roznica. jestem troche
              zdenerwowana co do tych argumentow. naprawde nie chcialam na ten
              slub isc i mowilam kolezance ze nie przyjde. Wtedy mi powiedziala,
              ze jesli ja zawiode...ze mam jej tego nie robic itd. Chyba kazdy tak
              proszony to by poszedl na wesele..
              dobrze, ze poznalam wasze opinie, serdecznie dziekuje i pozdrawiam.
              • baba67 Re: temat wesela- doradzcie 29.08.07, 12:18
                No ciekawe po co Cie tak zapraszala, skoro i tak niepotrzebne bylo jej Twoje
                towarzystwo ?I to jeszcze uciekajac sie do podstepu ? BO jak te obietnice singli
                nazwac?
                DZiwaczna osoba.
                A Ty sama nie pomyslalas, zeby kogos poznac, zaczac rozmowe, porozmawiac chocby
                z rodzicami panny mlodej,i tak od slowa do slowa zostac przedstawionym.
                Piszesz o sobie ze jestes towarzyska,choroba meza Ci nastroju nie psula a Twoje
                zachowanie calkiem do tej cechy nie pasuje.To siedzenie w kacie i czekanie az
                ktos podjdzie i zabawi.
                • heidi29 Re: temat wesela- doradzcie 02.09.07, 10:12
                  prosze ze mnie nie robic kogos kim nie jestem! jestem baaardzo
                  towarzyska osoba- ale kolo mnie siedzialy osoby, ktore rozmawialy
                  tylko ze soba(rodzina). myslisz, ze nie probowalam zagadywac? ale
                  ile mozna?nie napisalam tu na forum, ze siedzialam w kacie!
                  siedzialam przy stole kiedy wszyscy wokol rozmawiali o osobach,
                  ktorych nie znalam. smieszne, aby sie wlaczyc do takiej rozmowy. ale
                  coz- nikt tego nie zrozumie jesli sam nie przezyje na sobie wink)
                  pozdrawiam
                  • nm.buba011 Baba(dwojga nicków) vel Yorryk, 02.09.07, 11:41
                    myli towarzyskość z tupetem oraz nieuznaje instytucji OT(tym razem
                    nie zaatakowała?),
                    być może stąd ta projekcja.
                  • baba67 Re: temat wesela- doradzcie 02.09.07, 14:39
                    No to rzeczywiscie zle trafilas, a co ludzie zachowywali sie po prostu okropnie!
                    Mialas pelne prawo wyjsc wczesniej.
                    A Ty buba zejdz ze mnie, nie naskoczylam na nikogo po prostu taki brak
                    wspolczucia i obycia jakiego doswiadczyla heidi nie miescil mi sie w glowie.
                    Moze dlatego, ze wesela w naszej rodzinie sa naprawde uroczystosciami
                    rodzinnymi,wszyscy sie znaja i takie sytuacje, zeby ktos bez partnera siedzial
                    sam po prostu sie nie zdarzaja.
                    I nie przeinaczaj moich pogladow-ja jestem przeciw glupiemu terrorowi
                    zapraszania kazdego z OT,
                    • baba67 Do buby 02.09.07, 14:44
                      No i wylazi z Ciebie, to co zawsze podejrzewalam, ze siedzi w Tobie-pod maska
                      dobrodusznosci dojrzewa jadek i potrzeba wbicia szpili-obgadywabie za plecami
                      ,kasliwe uwagi dotyczace cudzuch klopotow z logowaniem.
                      W duchu asertywnosci zatem przyznaje, ze nie lubie tej osoby ktora kreujesz na
                      tym forum i nie zamierzam sie ew zaden sposob do niej odnosic.
                      • nm.buba011 od buby do Baby 02.09.07, 15:02
                        nigdy nie zapewniałem o mojej dobroduszności,
                        o złośliwości, a oszem to moja piąta w kolejności alfabetycznej
                        umiłowana wada, co dawno wymieniłem;

                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=10226&w=63162694&a=63182710
                        piszący na forum kreują swój wizerunek, dlaczego, ja miałbym temu
                        zaprzeczać? Kreuje.

                        Pomyłki(nick) -ok.
                        trwanie w pomyłce - to spora różnica.
                    • kora3 zgadzam się ... 02.09.07, 14:52
                      nieelegencko zachowały sie osoby siezdace w pobliżu Heidi oraz panna młoda,
                      kltora tak bardzo nalegala, a potem olala kolezankę i nie zatroszczyla sie anwet
                      o to, by posadzic ją w fajnymi jakimis ludźmi, którzy nie beda jej ignorowac.

                      U mnie na weselu było troche singli, z wyboru, bo wszystkich doroslych
                      zapraszalam z OT. Ale rozumiem ludzi, ktorzy przyszli sami, bo jeśli czyjas żona
                      jest klika dni przed porodem i serio nuie ma sily jechac 300 kilosów na wesele,
                      to trudno, zeby kuzyn jakies kolezanki zapraszal smile
                      Single bawili sie i z innymi singlami i ze "sparowanymi" i jakoś takiego kwasu
                      nie było, a nie było żadnego zapoznawiania ludzi wczesniej, jak to czasem przy
                      okazji wieczorów panieńśkich i kawalerskich bywa. Dodam, ze u mnie na weselisku
                      byli ludzie i ze studiów i ejzszce ze szkoły sredniej i jedna, czy dwie osoby z
                      drugich studiow i mojego eksa znajomi, których widzialam pierwszy i ostatni raz
                      do wesela przy zapraszanou, a także ludzie z mojej i jego rodziny , którzy z
                      racji odległosci apraszani byli listownie! I jakoś nikt nie siedział sam.
                      KLwestia pomyslunku przy usadzaniu gosci!
                      Singlowej kobiety np. nie sazda siew towarztystwie kolezanek, czy kuzynek
                      chorobliwie zazdrosnych o swego mezasmile, czy zakochanych par, tak samo mezczyzny.
                      Nieś,ialkow sadza sie wpoblizu dusz towarzystwa umiejących niemal kazdego
                      zachęcic do gadki i zabawy smile
                      • baba67 Do osob ktore tu czytaja co do moich nickow 02.09.07, 15:14
                        Nick mam tylko jeden-ten co widac.Niestety mam tez problem polegajacy na tym, ze
                        komputer wylogowuje z opoznieniem(tak jest ta cholera i juz).
                        Zdarza sie zatem, ze pewna, ze pisze pod swoim wydrukowuje sie pod meza.Nie
                        jest to powodowane checia ukrycia tozsamosci ani dwulicowascia.on po tym
                        pierwszym wpisie przelogowuje.Twierdzenie ze konsekwentnie pisze jako Yorryk
                        jest klamliwe-wrecz przeciwnie, w nastepnym poscie prostuje.
                        Byc moze ktos mial tu podobne klopoty .Prosze o wybaczenie wszelkich
                        niedogodnosci i przepraszam zalozycielke watku za ta dygresje.
                        • kora3 ale już raz chyba pisalaś o tym? 02.09.07, 15:24
                          pamiętam ,z eprzy jakiejś okazji wspomniałaś ze przepraszasz, ale nie
                          zauwazylas, ze mąż się nie wylogował .., To bylo dosc dawno, to nadal budzi
                          jakies emocje ?
                          • baba67 Re: ale już raz chyba pisalaś o tym? 02.09.07, 15:33
                            Jedna osobe ciagle bulwersuje, jak widac, zarzuca mi jakies sciemnianie, zatem
                            tlumacze.Ale maz sie wylogowal, tylko ze to wszystko jakos z opoznieniem dziala,
                            jak sie pozniej okazalo.
                            • kora3 eee no przestań :) 02.09.07, 15:36
                              baba67 napisała:

                              > Jedna osobe ciagle bulwersuje, jak widac, zarzuca mi jakies sciemnianie, zatem
                              > tlumacze.Ale maz sie wylogowal, tylko ze to wszystko jakos z opoznieniem dziala
                              > ,
                              > jak sie pozniej okazalo.

                              serio się tym przejmujesz ? Przecież wszyscy to rozumieja, a jak ktos jeden nie
                              rozumie to raczej ma problem smile on a nie ty ...
                              Daj spokój ...
                        • nm.buba011 i piszesz myląc się; jako ON 02.09.07, 15:46
                          co można sprawdzić;

                          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=10226&w=62254821&a=62301210
                      • heidi29 Re: zgadzam się ... 02.09.07, 16:00
                        organizacja, posadzenie gosci, wszystko bylo nie tak i to
                        nieszczesne wesele na zawsze pozostanie dla mnie jako jeden wielki
                        niesmak. z kolezanka juz sie chyba wiecej tez nie spotkam bo jest
                        obrazona o to, ze wyszlam wczesniej. no coz, nie bede jej blagac bo
                        miec lzy w oczach siedzac na pustej sali weselnej to nic milego.
                        jeszcze raz dzieki, ze moglam poznac wasze opinie. pozdrawiam.
                        • kora3 Re: zgadzam się ... 02.09.07, 16:06
                          heidi29 napisała:

                          > organizacja, posadzenie gosci, wszystko bylo nie tak i to
                          > nieszczesne wesele na zawsze pozostanie dla mnie jako jeden wielki
                          > niesmak.

                          Mysle, ze zapomnisz, to niemile przeżycie, ale w końcu - nic wielkiego ...


                          z kolezanka juz sie chyba wiecej tez nie spotkam bo jest
                          > obrazona o to, ze wyszlam wczesniej. no coz, nie bede jej blagac bo
                          > miec lzy w oczach siedzac na pustej sali weselnej to nic milego.

                          Sprobuj z nia na skoojnie pogadać, przedstawiając swój punkt widzenia raz
                          jeszcze. Unikaj oskarzenia wprost w stylu "To Twoja wina, nie zadbałaś o to bym
                          siedziala w stosownym miejscu, bym kogos poznala " itepe. powiedz raczej o tym,
                          ze było TOBIE nieprzyjemnie siedzieć samej, nie miec do kogo zagadać, ze
                          przyszłas w ogóle mając taka a nie inna sytuacvję rodzinną, kolezanka powinna to
                          docenić, skoro deklarowała, ze tak jej zalezy.
                          Też pozdrawiam i nie przejmuj się
                          • przemek.plywak Re: zgadzam się ... 06.09.07, 18:12
                            Niepotrzebnie obie robicie z tego tak wielki problem.
                            Sprawa jest taka, że osobą samotną powinien się zająć ktoś z
                            rodziny: najlepiej ojciec panny młodej (Twojej koleżanki), albo
                            brat, albo ktokolwiek. Ona powinna kogoś o to poprosić, a jesli tego
                            nie zrobiła (miała prawo być zajęta swoim świetem), ktoś powinien
                            zauważyć Twoją samotność. Dawniej kimś dbającym o gości podczas
                            wesela był starosta. Teraz taką rolę pełni ojciec, czasem świadek
                            (świadkowie najczęściej zapominają, że poniekąd pełnią rolę drużbów,
                            to też do czegoś zobowiązuje).
                            Jeśli jednak doszło do zaniedbania, Ty się czułaś nie za dobrze,
                            miałaś prawo wyjść. Najlepiej "po angielsku". I bez tłumaczenia się.
                            Koleżanka ABSILUTNIE nie ma prawa mieć do Ciebie pretensji. Ale Ty
                            też do niej nie miej. Tak się zdarzyło, i tyle. Nie było w tym złej
                            woli, tylko zła organizacja
                            Na razie dajcie sobie czas na ochłonięcie.
                            Swoją drogą, irytujące są sytuacje, gdy stawia się nas w sytuacjach:
                            koniecznie musisz przyjść, bo będę zła (zły) na ciebie, musisz sie
                            dobrze bawić etc. To niestety nie takie rzadkie
Pełna wersja