drupi88
02.09.07, 21:01
Witam,
Wiosną tego roku poznalem nauczycielke uczącą w mojej szkole, ale
nie uczyla mnie osobiscie. Nie znalismy sie

W czerwcu skonczyla
sie jej umowa.
Znajomosc malymi kroczkami sie rozwijala, Mailowalismy pisalismy na
forum, teraz w wakacje spotkalismy sie przypadkiem na miescie
podczas imprezy masowej. Sama zaproponowala mi, ze poda mi swoj nr
dla ulatwienia komunikacji. Od tej pory troszke pisalismy, ale z
umiarem-od okazji do okazji. W sierpniu spotkalismy się, bo mialem
jej cos dac, bo prosila. Siedzielismy 3 godz i rozmawialaismy o
wszystkim i o niczym. Dwa dni pozniej umowilismy sie na koncert na
rynku. Ona do mnie mowi po imieniu,a ja do niej na per Pani i
czasami dodaję do tego "Pani" jej imię - "Pani Karolino". Jest
starsza ode mnie o kilka latek, ale nie jest to jakas kosmiczna
roznica. Tym bardziej, ze juz nie bedzie pracowac w mojej szkole
rozmawiamy na luzie na wszystkie tematy. Ale... tak sie zastanawiam,
czy ktos nie powinien juz zaproponowac, aby przejsc na "ty". Moze
nie zaproponowac, ale delikatnie zasugerowac. Jakby nie patrzec
uczniowi(mimo, ze mnie nie uczyla) troche niezrecznie. ALe jej...
moze powinienem lekko zasugerowac jej to... ale jak? Zreszta jak
uwazacie, czy to dobry pomysl?