Dodaj do ulubionych

Uprzejmości w windzie

20.09.07, 16:16
Jeśli taki wątek już był, to przepraszam.

Pracuję od niedawna w wielopiętrowym biurowcu, w którym panuje
zwyczaj, który wydaje mi się dziwaczny. Czy w windzie mówi się
nieznanym towarzyszom podróży "dzień dobry", "do widzenia"
i "dziękuję"? Przecież jak wsiadam do tramwaju, to nie pozdrawiam
motorniczego i współpasażerów, a podróż tramwajem trwa zwykle dłużej
niż windą, więc to by było bardziej uzasadnione... Co na to s.v.?
Obserwuj wątek
      • zagubiona11 Re: Uprzejmości w windzie 20.09.07, 16:32
        To piękna teoria.

        Jeśli winda zatrzymuje się na każdym piętrze w drodze na dwudzieste
        czwarte, to odpowidanie co chwila "dzień dobry", "do widzenia"
        wsiadającym i wysiadającym wcale nie poprawia mi nastroju, tylko
        powoduje zniecierpliwienie.

        Ale to oczywiście mój problem.
        • uyu Re: Uprzejmości w windzie 20.09.07, 21:35
          Na calym swiecie - w kazdym razie wszedzie tam gdzie mialam okazje
          jezdzic winda, w budynkach mieszkalnych, instytucjach i hotelach -
          ludzie witali sie.
          Moze to taka narodowa cecha, ze czyjas uprzejmosc drazni?
          Bo sami nia nie grzeszymy. Niestety.
          • zagubiona11 Re: Uprzejmości w windzie 27.09.07, 11:14
            Przesadna uprzejmość, owszem, mnie drażni, bo traktuję ją jako
            narzucanie się. Jeśli ktoś nieznajomy mówi do mnie "dzień dobry", to
            oczywiście muszę też odpowiedzieć "dzień dobry", żeby nie wyjść na
            buraka, a może wcale nie mam ochoty z tym akurat osobnikiem wchodzić
            w interakcje... Myślę, że w windzie, gdzie przestrzeń jest mocno
            ograniczona i nie ma drogi ucieczki, powinniśmy się jednak
            powstrzymać od zbędnych kontaktów werbalnych, zakładając skromnie,
            że nie dla wszystkich nasze powitania/pożegnania/podziękowania są tą
            chwilą, która rozświetla im cały dzień.
            Czy to kwestia cech narodowych?... Może tam, gdzie społeczeństwa są
            mocno stłoczone (Japonia) ludzie bardziej szanują przestrzeń
            wewnętrzną innych. A tam gdzie terenu jest dużo a mieszkańców mało i
            każda nowa twarz jest jakimś urozmaiceniem monotonii krajobrazu
            ludzie zachowują sie inaczej...
            • etruska Re: Uprzejmości w windzie 27.09.07, 13:59
              zagubiona11 napisała:

              > Przesadna uprzejmość, owszem, mnie drażni, bo traktuję ją jako
              > narzucanie się. Jeśli ktoś nieznajomy mówi do mnie "dzień dobry",
              to
              > oczywiście muszę też odpowiedzieć "dzień dobry", żeby nie wyjść na
              > buraka, a może wcale nie mam ochoty z tym akurat osobnikiem
              wchodzić
              > w interakcje...
              Nie nazwałabym "dzień dobry" przesadną uprzejmością. Można nie mieć
              ochoty na dłuższe (czy nawet krótsze) pogawędki z nieznajomym w
              windzie, ale nie uważam, żeby odpowiedź na standardowe pozdrowienie
              wymagała aż tak dużego wysiłku emocjonalnego.

              Myślę, że w windzie, gdzie przestrzeń jest mocno
              > ograniczona i nie ma drogi ucieczki, powinniśmy się jednak
              > powstrzymać od zbędnych kontaktów werbalnych, zakładając skromnie,
              > że nie dla wszystkich nasze powitania/pożegnania/podziękowania są

              > chwilą, która rozświetla im cały dzień.

              Jaaasne, lepiej się nadąć i milczeć, aby przypadkiem komuś niechcący
              dnia nie rozświetlić wink
              • zagubiona11 Re: Uprzejmości w windzie 27.09.07, 15:26
                > Można nie mieć ochoty na dłuższe (czy nawet krótsze) pogawędki z
                nieznajomym w windzie, ale nie uważam, żeby odpowiedź na standardowe
                pozdrowienie wymagała aż tak dużego wysiłku emocjonalnego.

                Wysiłkiem i kopotem może być konieczność oderwania się od rozważań
                na ważne życiowe tematy (kocha/nie kocha?, czy zamknęłam drzwi
                wychodząc?, co zrobić, żeby przeżyć do pierwszego?) tylko po to,
                żeby odpowiedzieć "dzień dobry" jakiemuś nieznajomemu. A wątek
                myślowy raz przerwany łatwo nie powraca...

                > Jaaasne, lepiej się nadąć i milczeć, aby przypadkiem komuś
                niechcący dnia nie rozświetlić wink

                Powyżej wyjaśniłam, że to, co dla jednych jest rozświetleniem, dla
                innych jest kłopotem. Dlatego apeluję: Ludzie, nie przesadzajmy z
                tymi banalnymi odzywkami! (w windzie i nie tylko!)
        • camel_3d Re: Uprzejmości w windzie 21.09.07, 09:01
          zagubiona11 napisała:

          > To piękna teoria.
          >
          > Jeśli winda zatrzymuje się na każdym piętrze w drodze na dwudzieste
          > czwarte, to odpowidanie co chwila "dzień dobry", "do widzenia"

          dziendobry mowi ten kto wchodzi
          • przemek.plywak Re: Uprzejmości w windzie 01.10.07, 12:04
            no i po co szukać problemów. Jak ktoś nie chce, niech nie mówi dzień
            dobry. Wyjdzie na gbura i buraka, ale nikt mu/jej nie urwie głowy.
            Zasada jest jasna, w razie wątpliwości zawsze lepiej być nadmiernie
            grzecznym niż nadmiernie niegrzecznym.
            Niech zagubiona zostanie sobie zagubiona, tylko niech się nie dziwi,
            gdy sie spotrzeże ktoregoś dnia, że jest postrzegana jako
            naburmuszona dziwaczka
      • zagubiona11 Re: Uprzejmości w windzie 26.09.07, 16:01
        Analogicznie - czy powinnam podchodząc do długiej kolejki do kasy w
        supemarkecie (czekania na ok. 10 minut) powiedzieć kolejkowiczom
        stojącym przed mną z uroczym uśmiechem "dzień dobry"? Tak, żeby
        milej rozpoczął się dzień?
      • nm.buba011 górski szlak, ? 04.10.07, 12:09
        tu podręczniki sv, są bezużyteczne, nie każdy potrafi włąściwie
        ocenić, kiedy pozdrowić. A od grzeczności do śmieszności - różnica
        niewielka.

        Inaczej na szlaku do MO, a inczej o świcie, przy mijaniu na drabinie
        na Orlej Perci.

        Nie można założyć, że człowiek nie wybuduje windy na ... dwieście
        osób.
    • camel_3d u nas sie mowi 21.09.07, 09:00
      u nas sie mowi - tzn w Niemczech.
      Mieszkam w wiezowcu gdzie wchodzac do windy NALEZY powiedziec dzien dobry i
      dowidzenia, zeby nie wyjsc na buraka.
      W biurowcu, w ktorym pracuje rowniez.
      Wydaje mis ie, ze to po prostu kultura...
      Ale zauwazylem, ze kiedy powiem w Poslce w windzie dzien dobry, to czasem sa
      ludzie zaskoczeni..
    • kora3 Re: Uprzejmości w windzie 25.09.07, 14:59
      Watek owszem byłsmile

      W windzie obowiązuja takie same zasady, jak w innych
      pomieszczeniach, także jak w przedziale kolejowym. Wchodzacy do
      windy pozdrawia już tam bedących "dzień dobry", wysiadający
      mówi "dowidzenia". "Dziekuję" w windzie mówi się wówczas, gdy ktoś
      zrobi nam jakąs drobna przysługę, czyli normalnie, jak w życiu poza
      windą. Dziękowanie przy wysiadaniu jest całkowicie nieuzasadnione i
      nijak ma się do zasad zachowania.
      • pavvka Re: Uprzejmości w windzie 25.09.07, 18:04
        kora3 napisała:

        > Dziękowanie przy wysiadaniu jest całkowicie nieuzasadnione i
        > nijak ma się do zasad zachowania.

        A może to jest podziękowanie za miłe towarzystwo podobnie
        jak "dziękuję" po jedzeniu?
        • kora3 Re: Uprzejmości w windzie 26.09.07, 13:20
          pavvka napisał:

          > kora3 napisała:
          >
          > > Dziękowanie przy wysiadaniu jest całkowicie nieuzasadnione i
          > > nijak ma się do zasad zachowania.
          >
          > A może to jest podziękowanie za miłe towarzystwo podobnie
          > jak "dziękuję" po jedzeniu?

          Prawdę mówiąc w przypadku windy trudno mówic o miłym towarzystwie smile
          gdy nie zamieniamy z nikim ani słowa. Jedzenie jest w pewnym sensie
          czynnoscią intymną, specjalną, natomiast jazda windą to zwyczajna
          sprawa. Zwróć uwagę, że nie ma słow dziekczynnych smile po zakończeniu
          podrózy w przedziale kolejowym. Wypada podziękowac za miłe
          towarzystwo, ale tylko wówczas, gdy sie z kimś gawedziło. W
          przypadku , gdy nie- pozdrawia sie wchodząc, żegna wychodzac i tyle.
          Podobne postępowanie jest np. w poczekalni u lekarza, czy tam też
          dziekujesz za "mile towarzystwo", gdy z nikim nie zamieniłas nawet
          słowa, czy po prostu żegnasz pozostających wychodzac?
          • nm.buba011 > przypadku windy trudno mówic o miłym t... 26.09.07, 13:43
            - windą może jechać ... Kora?

            > Prawdę mówiąc w przypadku windy trudno mówic o miłym
            > towarzystwie smile gdy nie zamieniamy z nikim ani słowa.

            -Przypowieści 17:28 BG 1632 - Gdy głupi milczy, za mądrego poczytany
            bywa; a który zatula wargi swoje, za rozumnego.(za miłego też-buba)
            • kora3 bez komentarza:) 27.09.07, 09:43
              nm.buba011 napisał:

              > - windą może jechać ... Kora?
              >
              >
              bo i po co?smile

              Korcia
              "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez
              żołądek...Jest hmmm nieco ponizej .. na mapie- oczywiście smile"
          • pavvka Re: Uprzejmości w windzie 26.09.07, 17:35
            kora3 napisała:

            > Prawdę mówiąc w przypadku windy trudno mówic o miłym
            towarzystwie smile
            > gdy nie zamieniamy z nikim ani słowa. Jedzenie jest w pewnym
            sensie
            > czynnoscią intymną, specjalną, natomiast jazda windą to zwyczajna
            > sprawa. Zwróć uwagę, że nie ma słow dziekczynnych smile po
            zakończeniu
            > podrózy w przedziale kolejowym. Wypada podziękowac za miłe
            > towarzystwo, ale tylko wówczas, gdy sie z kimś gawedziło. W
            > przypadku , gdy nie- pozdrawia sie wchodząc, żegna wychodzac i
            tyle.
            > Podobne postępowanie jest np. w poczekalni u lekarza, czy tam też
            > dziekujesz za "mile towarzystwo", gdy z nikim nie zamieniłas nawet
            > słowa, czy po prostu żegnasz pozostających wychodzac?

            Ja nie dziękuję wychodząc z windy. Przedstawiłem tylko argumentację,
            która mogłaby uzasadniać dziękowanie - może rzeczywiście trochę
            naciąganą.
            • kora3 Re: Uprzejmości w windzie 27.09.07, 09:45
              pavvka napisał:

              >> Ja nie dziękuję wychodząc z windy. Przedstawiłem tylko
              argumentację,
              > która mogłaby uzasadniać dziękowanie - może rzeczywiście trochę
              > naciąganą.


              rozumiem, ja też użyłam niekoniecznie najszczesliwszej formy
              móiac "ty" myśląc "ogół" smile
              przepraszam za pomyłke nawiasem mówiąc, sądziłam po nicku, ze pisze
              z kobietą ....
    • e._ Re: Uprzejmości w windzie 25.09.07, 18:39
      Wbrew pozorom, w wielu krajach wchodząc do knajpki też się mówi
      ogólne "dzień dobry".
      Mnie się to w windzie podoba.
      Jest sypmatyczne i, co ważniejsze, ośmiela ludzi do uśmiechu,
      uprzejmości i miłego zachowania.
    • mpmp Re: Uprzejmości w windzie 28.09.07, 13:23
      We wszystkich publikacjach opisane zasady savoir-vivre zalecają
      wchodzącym do windy powitanie "Dzień dobry", a wychodzącym
      powiedzenie "Do widzenia". W szczególności w budynkach, w których
      się pracuje (zwykle spotykamy te same osoby w windzie).
      Wychodzą najpierw osoby będące najbliżej wyjścia. Wypuszczanie osób
      stojących z tyłu jest nierekomendowane z uwagi na to, że naraża się
      te osoby na "ocieranie", przy przechodzeniu. Tutaj w szczególności
      zwraca się uwagę, że nie ma zastosowania etykieta towarzyska, w myśl
      której "panie przodem". Z tego samego względu, jeżeli osoby stojące
      przy drzwiach jadą wyżej niż te z tyły - powinny wyjść z windy, żeby
      wypuścić wysiadających. Nie dotyczy to oczywiście sytuacji, kiedy
      drzwi windy są na tyle szerokie, że nikt nie musi się przeciskać do
      wyjścia.
      Pozdrowienia
    • alka_xx Re: Uprzejmości w windzie 02.10.07, 11:24
      Dzień dobrry!

      Dawno temu, w Ameryce oczywiściesmile, pewien wesoły człowiek na
      stanowisku wszedł z rana do windy i zwrócił się do obecnych:
      "Dzień dobry, witam Państwa, to w jakiej sprawie zebralismy się
      dzisiaj?"
      czym rozbawił całe towarzystwo i wszyscy poczuli sie jak starzy
      znajomi,a uśmiechom nie było końca...
      Ale jak zauważyliście, to było w Ameryce!
      A my to nie lubimy, oj nie lubimy tej Ameryki!
      Więc
      Keep smiling, dont worry!
      Buziaczki!

      A praktyczna moja rada jest taka:
      lepiej być w windzie uprzejmym dla wspól-podróznych,
      bo jak sie zdarzy, że winda zatrzyma sie w połowie piętra to miła
      atmosfera pomoże nam wspólnie przetrwać te chwile zamknięcia! No i
      łatwiej bedzie sie dogadać co do "gospodarki tlenem!"smile
      • alka_xx i jeszcze jedno...do zagubionej 02.10.07, 11:29
        jeśli wsiądziesz np. do autobusu jadacego z W-wia do Trzebnicy
        zauwazysz, że ludzie wsiadając do niego mówia kierowcy " dzień
        dobry",a wysiadając mówią "do widzenia", a co niektórzy dorzucają
        jeszcze "dziękuję!"
        Moze gdybys to zobaczyła na własne oczy, to byś się odnalazła?smile
        • zagubiona11 Re: i jeszcze jedno...do zagubionej 02.10.07, 12:31
          Nigdy nie jechałam autobusem na trasie Wwa-Trzebnica z miejscówką,
          ale wyobrażam sobie, że obowiązują w nim te same zasady, co w
          pociągu relacji Wwa-Poznań. W przedziale ludzie mówią "dzień dobry"
          i "do widzenia", czsem wdają sie w pogawędki, może dlatego, że
          podróż trwa długo, pociąg nie zatrzymuje się co 5 sekund,
          pasażerowie maja większy komfort jazdy...

          Podróż windą nie przypomina podróży pociągiem czy autobusem
          dalekobieżnym. Podróż windą to jak przemieszczanie się tramwajem w
          godzinach szczytu - ciasno, na stojaka i te przystanki co kilka
          chwil...
          • alka_xx Re: i jeszcze jedno...do zagubionej 03.10.07, 22:31
            zagubiona11 napisała:

            > Nigdy nie jechałam autobusem na trasie Wwa-Trzebnica [...]

            No własnie, więc nie wiesz, że to raptem trasa długosci 20 km, a
            ludzie wsiadają i wysiadaja co chwile. I jakoś nie zauważyłam, by
            obowiązywał ich przymus, a jednak mówią dzien dobry i do widzenia...
            Jasne, że są i tacy co nie mówią, ale takie buraki to i w Intercity
            sie zdarzają! O!

            I wiesz co, wydaje mi sie, że w kwestii powitaniowo-pozegnalnych
            najbardziej leżałoby Ci cytowanie klasyka gatunku, czyli " Spie...aj
            dziadu/babo!." Wtedy na pewno nikt nie uznał by Cię za buraka!
            Śpij dobrze!
            • zagubiona11 Re: i jeszcze jedno...do zagubionej 04.10.07, 10:39
              No dobrze, więc proszę o wytłumaczenie, dlaczego ludzie w autobusie
              na trasie Wwa-Trzebnica mówią "dzień dobry" i "do widzenia" i cały
              autobus im chórem odpowiada, a ludzie w tramwaju na trasie Okęcie-
              Centrum Wwy nie?

              Co do cytowania "klasyka gatunku", jak to Pani ładnie ujęła - czy
              naprawdę myśli Pani, że moim ulubionym zwrotem do bliźnich
              jest "Spie...aj dziadu/babo!."?
              • nm.buba011 ? 04.10.07, 11:56
                > No dobrze, więc proszę o wytłumaczenie, dlaczego (...) na trasie
                > Okęcie- Centrum Wwy nie?

                - następuje- przystosowanie do otoczenia, a wcześniej inność,
                lokalność lub duża anonimość/w-wa/.

                - to, że źle się czujesz z nadmiernym i często
                sztucznym "brataniem"(tu trzeba zadać sobie odrobinę trudu, aby
                zróżnicować i nie uogólniać)to należy uszanować. Spontaniczność
                innych, też.

                > Co do cytowania "klasyka gatunku"...

                - wszystko zależy od;
                formy i intencji.
                Nie wypowiadając żadnego słowa, można mieć, we wzroku;
                wysoki mur, pogardę itp.
                W necie warto ograniczyć- wyobraźnie, w negatywnym odczytywaniu,
                inntencji piszącego.
                • zagubiona11 Re: ? 04.10.07, 13:30
                  No własnie - ludzie jeżdżący na trasie Wwa-Trzebinia zakładają, że
                  wszyscy pasażerowie autobusu to mieszkańcy Trzebini, więc swojacy, i
                  tych pozdrawiają. Ci sami pasażerowie-trzebinianie, kiedy wysiądą z
                  autobusu pod Pałacem Kultury i wsiadają do tramwaju, prawdopodobnie
                  już nie mówią głośno "Dzień dobry". Za to alka xx powinna ich
                  potępić, ale ona woli obrażać mnie, bo ja nie z Trzebini...

                    • zagubiona11 Re: każdy(uogólnienie wskazane), 04.10.07, 16:08
                      Owszem, każdy ma inny prog wrażliwości, ale wydaje mi się, że są
                      pewne mechanizmy w społeczeństwie, które te nasze indywidualne progi
                      sprowadzają do wspólnego mianownika. Jednym z nich jest - być może -
                      s.v. właśnie. To s.v. mówi, w którym miejscu jeszcze można śmiać się
                      z siebie, a w którym już należy się obrazić, żeby nie wyjść na
                      takiego, co to go każdy może (w sferze werbalnej) szturchnąć i
                      skopać...

                      Ale to już bardzo daleko jest od tej tytułowej zapchanej windy w
                      wielopiętrowym biurowcu.
                      • wojtek33 Re: każdy(uogólnienie wskazane), 04.10.07, 17:13
                        zagubiona11 napisała:

                        > To s.v. mówi, w którym miejscu jeszcze można śmiać się
                        > z siebie, a w którym już należy się obrazić

                        Jeśli mogę coś doradzić nieproszony, to poza lekcjami SV, weź też pod uwagę
                        korepetycje z geografii Polski (tak, ta nieszczęsna Trzebnica).
                        • zagubiona11 Re: każdy(uogólnienie wskazane), 05.10.07, 09:22
                          A Pan uważa, ze niewiedza, gdzie leży Trzebnica, tak strasznie
                          kompromituje człowieka, że aż trzeba brać korepetycje?

                          Widzę, ze trzebniczanie stanowią silną i zgraną grupę. Może się tam
                          przeprowadzę, będę miała niezawodne poparcie na forum s.v....
                  • alka_xx Re: ? fałszywe wnioski zagubionej 05.10.07, 10:13
                    zagubiona, jeżeli poczułas sie przeze mnie obrażona, to bardzo Cię
                    przepraszam, nie było to moja intencją, raczej chciałam podsumować,
                    wg mojej oceny, Twój stosunek do ludzi których, mam wrazenie, po
                    prostu nie lubisz! I ten "klasyk" był tu adekwatny, oczywiście wg
                    mojego subiektywnego odczucia.
                    Bo ja wcale nie zamierzam nikogo pouczać czy ganić , ja po prostu
                    wyrażam moj pogląd w temacie. A skoro już małe dzieci uczymy tych
                    podstawowych kilku zwrotów grzecznosciowych, to chyba powinniśmy się
                    cieszyc, przynajmniej ja się ciesze, że słyszymy je w powszechnym
                    uzyciu, bo ostatnio jakoś moje wrażliwe ucho wyławia całkiem inne
                    zestawy słów, których nie zacytuje z racji przebywania na forum sv.
                    I Ty sama zdecyduj, który "zestaw słów" wolisz słyszeć / uzywać/,
                    niezaleznie czy przemieszczasz sie w komunikacji miejskiej czy tez w
                    pociagu relacji W-wa Paryz.
                    pzdr.a_xx
              • alka_xx i jeszcze raz do Pani zagubionej 05.10.07, 09:53
                juz wiem, gdzie leży problem, Twój problem, zagubiona,
                bo jak sadze wogóle masz go z kontaktami z ludzmi.
                A niezbicie swiadczy o tym fakt używania przez Ciebie formy Pan/-i w
                stosunku do dyskutantów, tu i teraz, czyli w miejscu wirtualnym,
                którego immanentną czescia jest mówienie sobie na Ty.
                Sama więc stwarzasz sobie ten problem, budując ścianę, o którą ,
                niestety, najbardziej też sama się obijasz. Ponieważ jest to
                zagadnienie wykraczające poza ramy sv / raczej kwalifikuje sie na
                forum :psychologia/ wiec milknę, choć jestem w stanie to zrozumiec.
                Pozdrawiam.
                PS. A w pojeździe relacji W-w Trzebnica na powitania i pozegnania
                odpowiada kto chce, tylko kierowca czuje sie zobligowany. wink
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka