o bratowej cd...

02.10.07, 12:45
... a mianowicie dostaąłm od niej tzn ja i moja rodzina zaproszenie
na urodziny poprzez sms-a, w dodatku niepodpisanego (tresc: nie moge
sie dodzwonic, chciałam zaprosic was na urodziny na ... godz...) z
tym niedodzwonieneim sie chodziło o tel stacjonarmy, który mielismy
z powodu wyjazdu przełączony na fax... ale przeciez komórka na która
wysłąłą sms-a działała - zal jej było 1 impulsu by zadzwonic na
komórke i zwyczajnie zaprosic ustnie? tylkodlatego ze nikt znajomy
czy z rodziny nie ma wówczas urodzin domysliłąm sie ze chodzi o jej
impreze ale ona raczyła miec pretensje ze : primo : nie odbieramy
tel stacjonarnego..., secundo: nie mam nr jej komórki w telefonie -
mam sie tłumaczyc ze nt miałąm zapsiane w pamiecie telefomu atenze
zmieniłam 0,5 roku temu i stad nie wszytskie uzupełniłam? dodam ze
był to pierwszy sms od nie j do mnie... powinnam udac ze go nie
dostałam, czyz nie? jak byscie sie zachowali w takeij sytuacji?
    • pavvka Re: o bratowej cd... 02.10.07, 16:14
      Oj, chyba wyjątkowo się nie lubicie z tą bratową...
      • abetyna Re: o bratowej cd... 02.10.07, 17:21
        Pavvka, nie czekam na opinie o stopniu sympatii mojej do bratowe i
        vice versa tylko na odpoiwedz na pytyanie o reakcje na taka forme
        zaproszenia. mOze z moimi 31 latami zycia jestem staroswiecka ze
        nie uznaje takiej formy?
        • dominikjandomin Re: o bratowej cd... 02.10.07, 17:46
          abetyna napisała:

          > Pavvka, nie czekam na opinie o stopniu sympatii mojej do bratowe i
          > vice versa tylko na odpoiwedz na pytyanie o reakcje na taka forme
          > zaproszenia. mOze z moimi 31 latami zycia jestem staroswiecka ze
          > nie uznaje takiej formy?

          Jesli cię SMSes denerwował, to trzeba było go "nie dostać" i tyle.
          Niepodpisany? To anonim. Kulturalny człowiek na anonimy nie
          odpowiada ani nie reaguje.


          Sama nakręcasz spiralę nienawiści, a potem jeszcze śmiesz żądać od
          niej twoich zasad.
          • abetyna dominikjandomin 02.10.07, 19:13
            chyba nie do Ciebie było zaadresowane to co zacytowałeś w powyższym
            poscie , prawda? i prosze o niewystawianie mi cenzurki osoby
            niekulturalnej dlatego ze zareagowałam na anonimowy sms. chyab
            gdybym udała ze go nie dostałam i nie pojawiła sie na urodzinach,
            byłaby wieksza draka , prawda? Poza tym "nie dostac" tez sie czasem
            nie da sms-a bo wysyłajacy mozedostawac potwierdzenie odbioru. A
            poza tym minute temu pisałam ze juz z osoba o tym nicku nie bede
            dyskuotwac, tyle ze ujełam to w innym watku smile
            • dominikjandomin Re: dominikjandomin 02.10.07, 19:20
              abetyna napisała:

              > i prosze o niewystawianie mi cenzurki osoby
              > niekulturalnej dlatego ze zareagowałam na anonimowy sms.

              Jak na razie, to ty wystawiasz taką cenzurkę bratowej, która w
              dodatki ci URĄGA wypisaniem zyczeń w kolejności ty, dziecko i mąż.

              I jak na razie to ty konsultujesz swoje sprawy u "profesorów UJ"
              (oby nie chemii) i oskarżasz krewną o urąganie kolejnością życzeń.

              >chyab
              > gdybym udała ze go nie dostałam i nie pojawiła sie na urodzinach,
              > byłaby wieksza draka , prawda?

              Czemu? "Nie był podpisany, nie wiedziałam, do kogo mam iść".

              >Poza tym "nie dostac" tez sie czasem
              > nie da sms-a bo wysyłajacy mozedostawac potwierdzenie odbioru.

              Naprawdę? Co za wredne sieci...

              >A
              > poza tym minute temu pisałam ze juz z osoba o tym nicku nie bede
              > dyskuotwac, tyle ze ujełam to w innym watku smile

              Nikt Ci nie każe. To, jak na razie, wolny kraj.
        • pavvka Re: o bratowej cd... 02.10.07, 18:18
          abetyna napisała:

          > Pavvka, nie czekam na opinie o stopniu sympatii mojej do bratowe i
          > vice versa tylko na odpoiwedz na pytyanie o reakcje na taka forme
          > zaproszenia. mOze z moimi 31 latami zycia jestem staroswiecka ze
          > nie uznaje takiej formy?

          No więc powiem tak: wśród bliskiej rodziny utrzymującej ze sobą
          normalne regularne kontakty ani zaproszenie esemesowe ani dowolny
          porządek imion przy adresowaniu listu nie powinien być uważany za
          nietakt wymagający zauważenia. W przypadku osób utrzymujących
          stosunki bardzo formalne, zgoda, należałoby unikać i jednego i
          drugiego.
          • nm.buba011 logiczna i bardzo dobra argumentacja 02.10.07, 18:29
            • pavvka Jaka argumentacja? 03.10.07, 16:05
              Ja tylko przedstawiłem swoje zdanie, nie widzę w moim poście żadnych
              argumentów, czyżbym coś przeoczył?
              • nm.buba011 Re: Jaka argumentacja? 03.10.07, 16:23
                ujełeś(parafrazując) to tak;
                gdyby nie specyficzna rodzinna "wzajemna sympatia",
                zaproszenie byłoby ok.

                -autentycznie mnie się spodobało,
                wydobyłeś z całej otoczki- sedno.

                Gdy w innym Twoim poście, będę miał inne zdanie,
                to napiszę.
    • karolina_w_gazecie Re: o bratowej cd... 02.10.07, 18:01
      Osobiście nie przepadam za SMS-ami jako formą komunikacji.
      Ale w tym przypadku jestem skłonna usprawiedliwić bratową.
      A treść:
      "nie moge sie dodzwonic, chciałam zaprosic was na urodziny..."
      interpretowałabym na jej korzyść - nie jako pretensję, że nie odbieracie
      telefonu, tylko raczej jako próbę usprawiedliwienia nieosobistego zaproszenia.

      Tak sobie myślę, Abetyno - a może ona się Ciebie po prostu trochę boi?
      Idąc tym tropem - także szyk adresowania przesyłek pocztowych jest próbą
      złożenia hołdu Tobie, jako Matce? Najpierw Ty, potem syn, a dopiero na końcu -
      małżonek (pomijam względy etykiety i oczywiście trochę koloryzuję, ale po prostu
      próbuję zasugerować, że postępowanie bratowej nie musi wynikać ze złych intencji).

      Spróbuj na to spojrzeć właśnie tak smile
      • abetyna Re: o bratowej cd... 02.10.07, 19:14
        dziekuję za rzeczowe wypowiedzi, jednakowoz - czy nie łątwiej było
        zadzwonic na ten sam numer komórki na który wysłała sms-a i zaprosic
        osobiscie? czym rózni sie rozmowa z tel stacjonarnego od tej z
        komórki?
        • dominikjandomin Re: o bratowej cd... 02.10.07, 19:24
          abetyna napisała:

          > dziekuję za rzeczowe wypowiedzi, jednakowoz - czy nie łątwiej było
          > zadzwonic na ten sam numer komórki na który wysłała sms-a i
          zaprosic
          > osobiscie? czym rózni sie rozmowa z tel stacjonarnego od tej z
          > komórki?

          Do innych uczestników, bo osoba o nicku "abetyna" ze mną nie
          dyskutuje:

          1. można było uznać, że dana osoba nie może w tej chwili odebrać
          telefonu, a SMS sobie poleży i będzie do odczytania w chwili zdatnej
          dla odbiorcy;

          2. można było mieć za mało kasy na połączenie do komórki, osobiście
          w to wątpię, ale mam znajomych, którzy tak mają (np. darmowe
          stacjonarne i tani sms, ale nie rozmowa na komórkę) w jakiś kartach
          pre-paid czy niewydarzonych promocjach.
    • bubster Re: o bratowej cd... 03.10.07, 16:48
      ja bym odpisała na sms pytaniem. od kogo pochodzi (albo bym i nie
      pisała - z tego co widzę, Ty wiesz, że od niej)
      dostałabym odpowiedź, że od bratowej
      no i poszłabym na urodziny - no, chyba że bym nie chciała z jakiegoś
      powodu, to znalazłabym sobie wymówkę
      nie robiłabym szumu z zapraszania mnie sms-em
Inne wątki na temat:
Pełna wersja