SMSowanie z nauczycielką

23.10.07, 21:47
WItam,
znam sie prywatnie z dziewczyną, ktora uczyla przez rok w moim LO.
MNie osobiscie nie uczyla, poznalismy sie na korytarzu, a wczesniej
na necie.
Smsujemy, jak bylo cieplo umowilismy sie koncert na miescie... Ona
jest sama, wiec nie ma problemu, ale czy ma sens zawracanie jej
glowy? Ona nic nie mowi, wrecz sama inicjuje czesto smsową dyskusję.
Ostatnio nawet puszczamy sobie sygnaly o 7 rano. Czy nie przesadzam
w tej znajomosci....ja do tego podchodze emocjonalnie, ona sam nie
wiem...pewnie z rezerwą, choc swojemu koledze powiedziala, ze jestem
jej znajomymsmile
    • nm.buba011 nie doszukuj się logiki(w postępowaniu kobiet), 23.10.07, 22:07
      co do sv, na lekcji, wykładzie, "udajemy" nieznajomych i zracamy się
      oficjalnie.
      • remez2 Re: nie doszukuj się logiki(w postępowaniu kobiet 24.10.07, 09:47
        nm.buba011 napisał:

        > co do sv, na lekcji, wykładzie, "udajemy" nieznajomych i zracamy się
        > oficjalnie.
        Dla uzupełnienia wiedzy, w tej szczególnie skomplikowanej sprawie, polecam
        fragment "Disneyland" St. Dygata a konkretnie rozmowę głównego bohatera z Dorotą
        na temat trenera.
        • nm.buba011 Re: nie doszukuj się logiki(w postępowaniu kobiet 24.10.07, 13:21
          > Dla uzupełnienia wiedzy(...)na temat trenera.

          - a Twoje stanowisko?
          • remez2 Re: nie doszukuj się logiki(w postępowaniu kobiet 24.10.07, 13:45
            nm.buba011 napisał:

            > > Dla uzupełnienia wiedzy(...)na temat trenera.
            >
            > - a Twoje stanowisko?
            Ponad wszystko przedkładam kontakt osobisty.
            • nm.buba011 Re: nie doszukuj się logiki(w postępowaniu kobiet 24.10.07, 20:20
              > Ponad wszystko ...

              - w pełni podzielam
Inne wątki na temat:
Pełna wersja