plazzek 05.11.07, 14:13 Co się do nich zalicza? Co jest obowiązkiem głównie/wyłącznie męża, a co żony? Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
remez2 Re: Obowiązki małżeńskie :) 05.11.07, 14:36 plazzek napisał: > Co się do nich zalicza? Co jest obowiązkiem głównie/wyłącznie męża, > a co żony? Wyłącznym obowiązkiem żony jest urodzić dziecko. Odpowiedz Link
mika_p Re: Obowiązki małżeńskie :) 05.11.07, 23:13 Karmić piersią też mąż nie da rady. Odpowiedz Link
remez2 Re: Obowiązki małżeńskie :) 06.11.07, 12:57 mika_p napisała: > Karmić piersią też mąż nie da rady. Nie można go też nauczyć, że nie ma nic złego w dawaniu kwiatów własnej żonie. Odpowiedz Link
plazzek Re: Obowiązki małżeńskie :) 06.11.07, 14:04 Trochę odchodzimy od tematu. Czy niedawanie kwiatów kwalifikuje się do niespełnioania obowiązków małżeńskich? Odpowiedz Link
remez2 Re: Obowiązki małżeńskie :) 06.11.07, 15:05 plazzek napisał: > Trochę odchodzimy od tematu. Fakt - sorki. Ale myśl, że można najtrudniejsze życiowe zadanie człowieka ująć w jakiekolwiek sztywne ramy, wydaje mi się nieodparcie komiczna. > Czy niedawanie kwiatów kwalifikuje się > do niespełnioania obowiązków małżeńskich? Wg mojej wiedzy, otrzymywanie kwiatów sprawia kobiecie przyjemność. Jeżeli sprawianie komuś przyjemności, staje się dla drugiej osoby obowiązkiem, powstaje bezsensowne zapętlenie. W dużym skrócie tak to widzę. Odpowiedz Link
plazzek Re: Obowiązki małżeńskie :) 07.11.07, 13:32 Dzięki za dwie cenne uwagi: że małżeństwo jest najtrudniejszym zadaniem i że sprawianie przyjemności nie powinno być odczuwane jako obowiązek. Powiedzmy miny strojone przez drugą połowę podczas wręczania kwiatów mam traktować jako nieme pytanie "czemu tak rzadko?" A wracając do obowiązków małżeńskich - czyż niewypełnianie ich nie może być powodem do rozwodu (i wtedy jest to nieodparcie niekomiczne). Odpowiedz Link
woman-in-love Re: Obowiązki małżeńskie :) 07.11.07, 15:31 głownie - aktywnośc w łóżku lub okolicach Odpowiedz Link
remez2 Re: Obowiązki małżeńskie :) 07.11.07, 19:18 plazzek napisał: > Powiedzmy miny strojone przez drugą połowę podczas wręczania kwiatów > mam traktować jako nieme pytanie "czemu tak rzadko?" Zawsze można zrobić kontrminę "co zbyt częste, to powszednieje". > A wracając do obowiązków małżeńskich - czyż niewypełnianie ich nie > może być powodem do rozwodu (i wtedy jest to nieodparcie > niekomiczne). W s z y s t k o może być przyczyną zarówno rozwodu, jak i ślubu, skoro nie ma wspólnej woli utrzymania związku. Sv może się jedynie przydać aby nie zrobić z tego dramatycznego faktu publicznego widowiska. Odpowiedz Link
plazzek Re: Obowiązki małżeńskie :) 08.11.07, 10:06 SV - w wąskim sensie, niewątpliwie. Czy jednak nie powinniśmy czasem potraktować tego dosłownie - "wiedza, jak żyć", by przeżyć (np. w małżeństwie). W sumie to temat na inne forum Odpowiedz Link
nm.buba011 Re: Obowiązki małżeńskie :) 08.11.07, 10:34 > Czy (...) - "wiedza, jak żyć", by przeżyć (np. w małżeństwie). - wypełniać wspólne ustalenia. O ile one, były w ogóle omawiane? Zostały przeoczone, trzeba zacząć od ich ustalenia. Odpowiedz Link
plazzek Re: Obowiązki małżeńskie :) 08.11.07, 11:59 Pewnie nie były, bo przecież "samo" miało się dobrze ułożyć Ależ co tu o zaczynaniu mówić, jak już kilkanaście lat wypełniamy (albo nie wypełniamy, bo nie wiemy) te obowiązki... A wspólne ustalenia to nie jest czasem tak: "ja mówię, że my ustalamy"? Odpowiedz Link
nm.buba011 Re: Obowiązki małżeńskie :) 08.11.07, 12:40 - samo dostrzeżenie, zdefiniowanie i nazwanie problemu, to więcej niż powłowa sukcesu. > A wspólne ustalenia to nie jest czasem tak: "ja mówię, że my > ustalamy"? - często nieakceptowanie, może być tylko objawem przekory. Warto ponawiać próby. Odpowiedz Link
plazzek Re: Obowiązki małżeńskie :) 08.11.07, 14:15 Kolega widzę szkolony w kwestii komunikacji. Rad nierad, trzeba będzie z rad skorzystać... Odpowiedz Link
nm.buba011 Re: Obowiązki małżeńskie :) 08.11.07, 14:20 > Kolega widzę szkolony... -dzięki, Służę referencjami, niebylejakimi: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=10226&w=71348413&a=71486117 Odpowiedz Link
remez2 Re: Obowiązki małżeńskie :) 08.11.07, 11:54 plazzek napisał: > W sumie to temat na inne forum Obawiam się, że tak. Pozdrawiam. Odpowiedz Link
alba.alba Re: Obowiązki małżeńskie :) 08.11.07, 13:42 Niekoniecznie jest to temat na inne forum. Moim zdaniem można rozważać obowiązki małżeńskie w kategoriach savoir-vivre. A oto moje przemyślenia, choć sama osobiście nie jestem mężatką ani nie zamierzam nią być. A więc jak ktoś jest mężem/żoną to: 1. Powinien nosić obrączkę. Dopuszczalne wyjątki: wykonywanie zawodu to uniemożliwiającego np. stolarz, chemik, niektóre specjalizacje lekarskie, uczulenie na kruszec itd. Jako naruszenie zasad saboir-vivre należy uważać ściąganie obrączki i chowanie do kieszeni gdy w otoczeniu pojawi się atrakcyjny egzemplarz płci przeciwnej inny niż własna(y) mąż/żona. 2. Nie można zdradzać, nawet z prostytutką/striptizerem. W zasadzie uważam też, że nie powinien/nie powinna flirtować, bo to może narazić ślubnego partnera/partnerkę na nieprzyjemność. Według mnie kulturalni ludzie nie powinni tego robić, jeśli zdecydowali się na wybór tego jedynego/jedyną. 3. W przypadku mężczyzn - nie gapić się inne baby idąc ulicą. Chciało się ślubować, to trzeba się zachowywać przyzwoicie. Odpowiedz Link
nm.buba011 Re: Obowiązki małżeńskie :) 08.11.07, 14:09 > Niekoniecznie jest to temat na inne forum. - tu się w pełni zgadzam. > 3. W przypadku mężczyzn - nie gapić się inne baby idąc ulicą. - nie gapiąc się, moglibyśmy szczególnie na te "nieprzyzwoite", wpaść. Tu mam bardziej wyważony pogląd. Odpowiedz Link
plazzek Re: Obowiązki małżeńskie :) 08.11.07, 14:13 Co warunek to cięższy... Szczególnie ten 3 (a można się gapić tak żeby żona nie widziała?). Ale z punktu widzenia s-v trudno się nie zgodzić. Odpowiedz Link
remez2 Re: Obowiązki małżeńskie :) 08.11.07, 14:14 alba.alba napisała: > A oto moje przemyślenia, choć sama oso > biście nie jestem mężatką ani nie zamierzam nią być. Ciekawa deklaracja ale chyba niewiele wnosząca do dyskusji. > A więc jak ktoś jest mężem/żoną to: > 1. Powinien nosić obrączkę. Dopuszczalne wyjątki: wykonywanie zawodu to uniemoż > liwiającego np. stolarz, chemik, niektóre specjalizacje lekarskie, uczulenie na > kruszec itd. > Jako naruszenie zasad saboir-vivre należy uważać ściąganie obrączki i chowanie > do kieszeni gdy w otoczeniu pojawi się atrakcyjny egzemplarz płci przeciwnej in > ny niż własna(y) mąż/żona. Takie zachowanie jest jednym z głupszych sposobów na "podryw". > 2. Nie można zdradzać, nawet z prostytutką/striptizerem. Oczywiście. > W zasadzie uważam też, że nie powinien/nie powinna flirtować, bo to może narazić ślubnego partnera/partnerkę na nieprzyjemność. Według mnie kulturalni ludzie nie powinni tego robić , jeśli zdecydowali się na wybór tego jedynego/jedyną. Nie przesadzajmy, jak powiedział leniwy ogrodnik. Pomiędzy zdradą a towarzyskim flirtem jest dystans jak stąd do Alabamy. > 3. W przypadku mężczyzn - nie gapić się inne baby idąc ulicą. Na "baby" w żadnym wypadku ale na ładne kobiety? > Chciało się ślubować, to trzeba się zachowywać przyzwoicie. Jak już siedzieć w życie to po diabła przyzwoicie? Odpowiedz Link
alba.alba Re: Obowiązki małżeńskie :) 08.11.07, 15:26 remez2 napisał: > alba.alba napisała: > > A oto moje przemyślenia, choć sama oso > > biście nie jestem mężatką ani nie zamierzam nią być. > Ciekawa deklaracja ale chyba niewiele wnosząca do dyskusji. Deklaracja ta wiele wnosi do dyskusji, bo gdybym tego nie napisała, to od razu posypałyby się pytania: A ty się do tego stosujesz, skoro tak się wymądrzasz? Po prostu odparłam potencjalne ataki na mnie. Zresztą deklaracja nie jest oryginalna, bo w obecnych czasach baaardzo dużo ludzi nie zawiera małżeństw. Ale uważam, że jak ktoś składa sobie wielką przysięgę w podniosłym tonie, nierzadko przed ołtarzem, pieczołowicie wybiera obrączki, wydając na nie nierzadko cały swój majątek albo zaciągając kredyt, często też zmienia nazwisko aby być całkowiecie jego/jej itd. TO TO DO CZEGOŚ ZOBOWIĄZUJE. Po co ta cała wielka ceremonia, skoro - obrączka w kieszeni albo "zgubiła się", podczas różnych spotkań towarzysko-zawodowych flirtuje z innym/inną, zamiast podziwiać urodę swojej wybranki podziwia urodę innych kobiet itd. O zdradach już nie wspominając. Odpowiedz Link
remez2 Re: Obowiązki małżeńskie :) 08.11.07, 19:55 alba.alba napisała: > Deklaracja ta wiele wnosi do dyskusji, bo gdybym tego nie napisała, to od razu > posypałyby się pytania: A ty się do tego stosujesz, skoro tak się wymądrzasz? > Po prostu odparłam potencjalne ataki na mnie. To dobrze nie wróży. > Zresztą deklaracja nie jest oryginalna, bo w obecnych czasach > baaardzo dużo ludzi nie zawiera małżeństw. Uwzględnij fakt, że są trzy rodzaje małżeństw: przed Bogiem, prawem i własnym sumieniem. Dla mnie to trzecie jest najważniejsze. > Ale uważam, że jak ktoś składa sobie wielką przysięgę w podniosłym tonie, nierz > adko przed ołtarzem, pieczołowicie wybiera obrączki, wydając na nie nierzadko c > ały swój majątek albo zaciągając kredyt, często też zmienia nazwisko aby być ca > łkowiecie jego/jej itd. > TO TO DO CZEGOŚ ZOBOWIĄZUJE. Zobowiązuje przyzwoitość i kilka innych spraw a nie podniosły ton uroczystości czy związane z nią wydatki. > Po co ta cała wielka ceremonia, skoro - obrączka w kieszeni albo "zgubiła się", > podczas różnych spotkań towarzysko-zawodowych flirtuje z innym/inną, zamiast p > odziwiać urodę swojej wybranki podziwia urodę innych kobiet itd. O zdradach już > nie wspominając. Już pisałem, że nie ma nic złego we flircie czy podziwianiu urody innych osób, jeżeli zachowana jest właściwa granica. BTW - zazdrość t e ż jest potrzebna ale w bardzo sensownie dawkowanej ilości. Odpowiedz Link
zyg_zyg_zyg Re: Obowiązki małżeńskie :) 13.11.07, 10:36 > Ale uważam, że jak ktoś składa sobie wielką przysięgę w podniosłym tonie, nierz > adko przed ołtarzem, pieczołowicie wybiera obrączki, wydając na nie nierzadko c > ały swój majątek albo zaciągając kredyt, często też zmienia nazwisko aby być ca > łkowiecie jego/jej itd. > TO TO DO CZEGOŚ ZOBOWIĄZUJE. Tylko małżeństwo zobowiązuje? Odpowiedz Link
pavvka Re: Obowiązki małżeńskie :) 13.11.07, 11:34 alba.alba napisała: > 3. W przypadku mężczyzn - nie gapić się inne baby idąc ulicą. Chciało się ślubo > wać, to trzeba się zachowywać przyzwoicie. A "w przypadku kobiet"? Żonie znaczy się wolno się oglądać za ciachami? Odpowiedz Link