Odwiedziny... to przesada czy dobre wychowanie

11.01.08, 19:52
kolega niedawno zmienił stan cywilny i przeprowadził się do domu teściów. Moja
żona twierdzi, że aby odwiedzić ich po raz pierwszy w nowym miejscu
zamieszkania trzeba poczekać aż młodzi sami zaproszą nas i nie wypada się
samemu wpraszać. Co na ten temat mówi SV??? Kto ma rację żona czy a twierdząc,
że nie trzeba czekać.

Jak to jest z odwiedzinami nowo narodzonego dziecka. W tym przypadku trzeba
czekać na zaproszenie młodej mamy czy samemu zapowiedzieć się z wizytą???
    • nm.buba011 Re: Odwiedziny... to przesada czy dobre wychowani 11.01.08, 20:27
      > i przeprowadził się do domu teściów.

      - nie wypada iść bez zaproszenia
    • syriana Re: Odwiedziny... to przesada czy dobre wychowani 12.01.08, 11:41
      czy gdzieś w ogóle wypada się wpraszać?

      a już nachalna wizyta w domu, w którym niedawno pojawiło się dziecko, to chyba
      szczyt niedelikatności

      coś złego jest w poczekaniu na oficjalne zaproszenie?
      • remez2 Re: Odwiedziny... to przesada czy dobre wychowani 12.01.08, 12:34
        syriana napisała:

        > czy gdzieś w ogóle wypada się wpraszać?
        >
        > a już nachalna wizyta w domu, w którym niedawno pojawiło się dziecko, to chyba
        > szczyt niedelikatności
        >
        > coś złego jest w poczekaniu na oficjalne zaproszenie?
        Nic. Ale wszędzie słychać takie chrup, chrup. To zżera.. ciekawość.
        • zybi45 Re: Odwiedziny... to przesada czy dobre wychowani 12.01.08, 18:13
          nie chodzi o ciekawość tylko żeby otem nie było że coś znów wyszło nie tak jak
          trzeba. Że jesteśmy parą królewską i czekamy na oficjalne zaproszenie.

          Wiecie różnie jest, nie każdy zachowuje zasady dobrego wychowania... nie to
          miłe co miłe tylko to co komu się podoba...

          Koleżanka z pracy, która popiera stanowisko mojej żony już 1,5 roku czeka na
          zaproszenie swojej przyjaciółki do jej nowego domu w którym zamieszkała po
          ślubie z meżem i jakoś zaproszenia nadal nie widzać powiedziała że pierwszy raz
          powiinna miec oficjalne zaproszenie potem możn sie jakoś umawiać wpadać do
          siebie przeciez to przyjaciółka.

          Odwiedziny u maluszka też odkładać czy czekać na zaproszenie.... - no żeby nie
          było że jesteśmy ignorantami i nie cieszymy się szczeeściem innch tylko tak
          jeszcze z zazdrosci ne chcemy cieszyć się razem z nimi...

          • nm.buba011 wyjątkowymi osobami, których możemy odwiedzać, 12.01.08, 18:41
            nie będąc zaproszonymi są ... rodzice.

            Mam na myśli sytuację kiedy jesteśmy,
            o nich zatroskani, a nie kiedy sami pomocy,
            od nich potrzebujemy.

            Choć rodzic, z reguły i w drugiej sytuacji,
            będzie zadowolony.

            W innych sytuacjach można zastosować,
            jedynie wybieg. "Najazd" nie wchodzi w grę.
          • syriana Re: Odwiedziny... to przesada czy dobre wychowani 12.01.08, 19:42
            skoro po 1,5 roku czekania na zaproszenie, koleżanka wciąż czeka, to dla mnie
            sytuacja jest oczywista - jej "przyjaciółka" chyba jednak małą ma ochotę na
            spotkanie i czas porzucić złudzenia pozycji wiecznego petenta

            odwiedziny u noworodka absolutnie nie z zaskoczenia i nawet nie z Waszej inicjatywy
            proces dochodzenia fizycznego i emocjonalnego matki do siebie po porodzie,
            naprawdę jest kiepskim momentem na podtrzymywanie więzi towarzyskich

            proponuję telefon z gratulacjami
            jeśli rodzice zaproszą - zapytać najpierw czy na pewno nie jest za wcześnie (bo
            mogą zaprosić tylko z tzw. grzeczności) i wtedy dopiero się zjawić, ale też
            raczej później niż wcześniej
            no i ważne - uszanować intymność karmienia biustem!

            wyrażenie radości i gratulacji, nie wymaga osobistej wizyty
            • remez2 Re: Odwiedziny... to przesada czy dobre wychowani 12.01.08, 20:42
              Bingo. pozdro.
    • magdalaena1977 Re: Odwiedziny... to przesada czy dobre wychowani 13.01.08, 00:59
      IMHO trzeba raczej poczekać na zaproszenie. Ale jeśli masz wątpliwości w rozmowę
      telefonicznej rzućcie coś w rodzaju "nie mogę się doczekać, żeby obejrzeć
      Waszego maluszka", "strasznie się za Wami stęskniliśmy" ...
      Wtedy przyjaciele mogą albo zaprosić albo odpowiedzieć coś w rodzaju "też
      chętnie wyskoczylibyśmy na piwo, ale mały najważniejszy, a on ciągle
      przeziębiony i musimy trzymać go w domu"
    • przemek.plywak Re: Odwiedziny... to przesada czy dobre wychowani 13.01.08, 09:37
      Jeśli to kolega, to znaczy, że nie nzbyt bliski przyjaciel. W takiej
      sytuacji odwiedzamy tylko na wyraźne zaproszenie. Gdy łączą nas
      bliższe relacje, zawsze możemy w niezobowiązującej rozmowie
      powiedzieć, że chcielibyśmy zobaczyć nowe mieszkanie albo
      dzieciątko. Jeśli rozmówca nie podejmie wątku, trzeba sobie dać
      spokój. Gdy przyjaźń jest bardzo bliska, można się delikatnie
      wprosić, ale zawsze trzeba zachować przyzwoitość i wpaść na moment.
      Ważne: w nowym mieszkaniu nigdy nie krytykować, a dobrymi radami
      dzielić się tylko na wyraźną prośbę, a i to powściągliwie. Dzieckiem
      trzeba się zawsze delikatnie zachwycić.
    • kol.3 Re: Odwiedziny... to przesada czy dobre wychowani 13.01.08, 10:26
      Zdecydowanie nie śpieszyć się z odwiedzaniem rodziców noworodka.
      Cechą charakterystyczną okresu po urodzeniu dziecka są hordy ciotek,
      babć i kuzynek przewalające się przez dom, z których każda
      wpada "tylko na 15 minut, żeby zobaczyć maleństwo" a zostaje
      półtorej godziny,dziadkowie wpraszający się na pępkowe (horror),
      półżywa ze zmęczenia mamusia, której wypada każdego poczestować
      przynajmniej kawą.
      Przyjść na wyraźne zaproszenie i zostać nie dłużej niż 20 minut.
      Przenieść w prezencie kaftanik dla dziecka (rozmiar większy, bo
      szybko rośnie).
    • mmena Re: Odwiedziny... to przesada czy dobre wychowani 15.01.08, 08:54
      To chyba zalezy od tego jak podchodza do tematu zaproszen znajomi. Wsrod moi
      wszyscy wiedza, ze ja nie zapraszam. Jak ktos chce przyjechac to dzwoni i sie
      zapowiada. Lubie gosci i prawie zawsze moje drzwi sa otwarte. Jesli nie moge sie
      w danej chwili spotkac to przepraszam i proponuje inny termin. Nikt sie nie
      obraza, tak jest przyjete w naszym srodowisku.
      Znajomych, ktorzy czekaja na zaproszenie traktuje jak, wspomnina przez Ciebie,
      pare krolewska. Dla mnie oficjalne zaproszenie w takich kontaktach jest
      nienaturalne.
      • zybi45 Re: Odwiedziny... to przesada czy dobre wychowani 15.01.08, 09:50
        Tak zgadza się ale o tym trzeba być poinformowanym!!

        A co jeśli ktoś nie został poinformowany o tym że może odwiedzać rodzinę kiedy
        tylko chce, nie wie ze oni nie bawią się w przyjęcia proszone? I oczywiście jak
        moja żonka ma opory przed wpraszaniem się, bo tak została wychowana i uznaje że
        pierwsza wizyta w nowym domu pary powinna wyjść z ich inicjatywy??? No jest coś
        takiego jak parapetówka, czyż nie??

    • kora3 Czeka sie na zaproszenie.... 15.01.08, 11:36
      i to drogi Zibi w każdej sytuacji smile
      niedopuszczalne jest "wpraszanie się" do kogokolwiek - z najbliższaq
      rodziną włącznie.
      Skoro młodzi Was nie zapraszają to oznacza, ze być mzoe nie mają w
      domu tesciów odpowiednich warunków na podejmowanie gosci,
      ewentualnie z jakiś przyczyn teściowie nie akceptują przyjęc
      domowych, albo po prostu niue maja ochoty na podejmowanie ludzi w
      nowym domu - wszytsko jedno.
      tak czy owak - wg mnie Twoja żona ma rację- nie idziemy do nikogo
      bez wyraźnego zaproszenia. Oczywiscir, zaleznie od stopnia żazyłosci
      zaproszenie moze być w róznej formie, niekoniecznie złotymi zgłoski
      na czerpanym papierze smile, ale np. "Mozę wpadniecie do nas na
      kawę?", "Oddwiedxcie nas" - czy cokolwiek. Jeśli takie propozycje
      nie padają- iśc i samemu proponowac, ze kogoś odwiedzimy - nie
      wypada.
      O ile bardzo chcesz się przekonac jak to jest ze znajomymi
      nowożeńcami to przynajbliższej rozmowie zaproponuj "Moze sie
      spotkamy?" i zobacz na reakcjęsmile Moze być tak, ze sie wykrecą, moze
      być tak, ze zaproponują spotkanie u nich, ale moze być i tak, ze
      powiedzą "Chętnie! moze w kawiarni X" - no i bedzie jasnosć smile

      Do domu, do którego własnie przywieziono połoznice i noworodka nawet
      nie wypada zapukac! smile
      odwiedza się rodziców i dziecko tylko na BARDZO WYRAŹNE zaproszenie
      i nie zbyt szybko po urodzeniu. NAwet rodzina, zwłaszcza dalsza
      powinna unikać "koledowania" do nowonarodzonego dziecka.
      Matka po porodzie dochodzi dopiero do siebie, a dziecko jest
      poddatne na infekcje, które obcy odwiedzający w dodatku gromadnie
      łatwo mogą przyniesc.
      bezwglednie czekać na zaproszenie! ( o ile bedzie)
Pełna wersja