sarna381
14.01.08, 17:50
Jakiś czas temu zajmowałam się przez tydzień gościem ze Szwecji,
bardzo go polubiłam, a podczas tego tygodnia doszło nawet między
nami do pocałunków i naprawdę czułych gestów. Jestem dość nieśmiałą
osobą, więc nie wiedziałam, czy wypada mnie zapytać, czy się we mnie
zakochał, więc tak trwałam w tym upojeniu, aż do jego wyjazdu. Po
powrocie powiedział mi, żebym się nie angażowała... OK, zrozumiałam,
ale nadal codziennie rozmawialiśmy ze sobą między innymi na skaypie,
widzieliśmy sie codziennie po parę godzin. Widziałam jego
zaangażowanie, więc zebrałam się na odwagę i poprosiłam o rozmowę o
nas. Dowiedziałam się, że on nie planował nic poważnego ze mną,
tylko flirt. Pózniej sytuacja go przerosła, zakochał się we mnie.
Teraz bardzo mu przykro, ale niestety nie potrafi zaakceptować tego,
że mam dziecko i niestety, ale mimo, że cierpi i on i ja, nie
będziemy razem. Wiem, powiecie, daj sobie spokój z nim, on jest
krętacz i nic by z tego i tak nie wyszło. Owszem, zaczynam się
oswajać z tą myślą, ale mój problem polega na tym, że sama bardzo
się zaangażowałam i traktowałam jako przyjaciela. Zaprzyjazniłam się
z nim. Jak myślicie, czy mam szansę utrzymać te znajomość i zmienić
te relacje na czysto przyjacielskie? Czy wypada mi to jemu
zaproponować? Proszę o pomoc!