Czy lekarzowi wypada mieć tatuaż?

16.01.08, 18:09
Chciałbym sobie wytatuować ramię... przemyślany wzór, nic strasznego, jednak
zająłby całe ramię od barku po łokieć. Ale czy wypada mieć tatuaż młodemu
interniście w przychodni w niespełna 30-tysięcznej Mławie? smile
    • naprawdetrzezwy Jeżeli będziesz przyjmował w podkoszulku, takim 17.01.08, 15:56
      siatkowym, z oczkami, to tak.
      A jeśli nie, to nie.
    • do-br Re: Czy lekarzowi wypada mieć tatuaż? 17.01.08, 19:16
      no jasne że tak, przecież od nakłuwania igłą wiedzy nie ubywa....
      Tylko radzę nie pokazywać przy starszych paniach.....
      • nelli_miko Re: czy lekarz może odmówić wypisania ciężarnej L4 17.01.08, 20:39
        witam powiedzcie mi czy lekarz ginekolog prowadzący ciąże może odmówić kobiecie
        L4? jestem w 17 tygodniu ciąży od miesiąca jestem na L4 niestety teraz lekarz
        stwierdził że mam iść do pracy pomimo tego że moja praca to 8h na stojąco
        pakowanie na maszynie w tem do +3C a mój zakład niestety niema lżejszych
        stanowisk pracy na każdym dziale jest podobnie praca na stojąco i to dosyć
        szybkie tempo a i powiedział że on mojego zakładu nie będzie utrzymywał a
        przecież jeśli się niemyle to na L4 moge być 180dni pomóżcie mi co z takim
        lekarzem zrobić!!!
        • naprawdetrzezwy Odpowiadam na oba pytania. 17.01.08, 22:57
          1. może
          2. zmienić
        • joasiabal76 najlepiej idż do innego ginekologa :) cóz poradzić 24.01.08, 09:49
          • Gość: uxxx1 Re: najlepiej idż do innego ginekologa :) cóz por IP: *.aster.pl 24.01.08, 17:39
            Lekarz nie ma prawa wypisac L4, jeśli ciąża przebiega prawidłowo!!!
            To obowiązkiem pracodawcy jest zapewnić odpowiedni rodzaj pracy (i tu nie ma wymówek). A za te wszystkie naciągane zwolnienia, renty itp. płacimy wszyscy. Nie wiem dlaczego nikt nie potępia wyłudzania naszych pieniędzy w podobny sposób?
            Ten lekarz wykazał się odpowiedzialną postawą (co mu zależy, przecież to nie z jego pieniędzy idzie, a jednak nie nadużywa naszego zaufania społecznego).
            Pozdrawiam i udanych negocjacji z pracodawcą oraz szcześliwego zakończenia ciąży (oby nie musiała pani korzystać ze zwolnienia)!!!
            • Gość: kokokokokoko Re: najlepiej idż do innego ginekologa :) cóz por IP: *.dolsat.pl 24.01.08, 20:33
              Też mam wrażenie, że niektóre kobiety idą na zwolnienie jak tylko zobaczą kreskę
              na teście. Co więcej takie numery przechodzą głównie w państwowych firmach. Z
              drugiej strony w "prywatnych" firmach przegięcie jest w drugą stronę.
    • clooney_g Re: Czy lekarzowi wypada mieć tatuaż? 18.01.08, 21:17
      lekarz_rodzinny napisał:

      > Chciałbym sobie wytatuować ... przemyślany wzór, nic strasznego,
      jednak
      > zająłby całe plecy po kolana.
      >

      POWODZENIA !
    • tara34 Re: Czy lekarzowi wypada mieć tatuaż? 22.01.08, 14:51
      pozdrawiam młody lekarzu ,nie rób tego ..........lekarzowi nie
      wypada ,mały tak ale nie taki duży............słodki jesteś ,że
      pytasz i jeszcze jedno w ktorej przychodni pracujesz?znam
      Mławę.........
    • joasiabal76 wypada bardziej niż branie łapówek 24.01.08, 09:52
    • Gość: dziadek Re: Czy lekarzowi wypada mieć tatuaż? IP: *.adsl.inetia.pl 24.01.08, 11:46
      Lekarzowi wypada mieć olej w glowie!!!!!No chyba ze zmieni zawod na lekarz
      więzienny.Wtedy będzie col.
      • kinka_1 Re: Czy lekarzowi wypada mieć tatuaż? 24.01.08, 16:08
        och, przestańcie! dlaczego zawód ma przesądzać o tym, co facet chce
        zrobic z własnym ciałem? równie dobrze moglibyście powiedzieć, że
        np. nie wypada mu pójść do pubu... wink
        • Gość: Zdzih Re: Czy lekarzowi wypada mieć tatuaż? IP: *.adsl.inetia.pl 24.01.08, 17:46
          Hmmm, właśnie się zastanawiam czy takie zawody, jak np. ksiądz, policjant czy
          klawisz w więzieniu są przeciwwskazaniem do posiadania widocznego tatuażu?
        • Gość: asia Re: Czy lekarzowi wypada mieć tatuaż? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.08, 09:43
          włąsie o to chodzi!! głupie pytania głupie odpowiedzi. Phi Lekarz
          sie radzi pacjentów czy ma mieć tatuaż . Stuk puk!
        • viking2 Re: Czy lekarzowi wypada mieć tatuaż? 26.01.08, 02:49
          kinka_1 napisała:

          > och, przestańcie! dlaczego zawód ma przesądzać o tym, co facet chce
          > zrobic z własnym ciałem?

          Kinka, Ty na powaznie? No dobrze, niech bedzie: dlaczego zawod mialby
          przesadzac, co zrobic itd? Bo jest, na przyklad, strazak - ktory moze czasami
          bedzie musial wyniesc z ognia zemdlona osobe - zacznie zrec bez opamietania i
          przy wzroscie 185 cm zacznie wazyc 220 kilo (sam tluszcz), to moze bedzie mu sie
          trudno poruszac?
          A jesli sedzia pojdzie do fryzjera i kaze sobie walnac fioletowo-rozowego
          irokeza, to nie bedzie on przypadkiem troche uwlaczal powadze wymiaru
          sprawiedliwosci?
    • lilith.b Oczywiście, że tak n/t 24.01.08, 11:58

    • Gość: error ciemnogród IP: *.torun.mm.pl 24.01.08, 12:09
      A co za różnica lekarz czy murarz? Chcesz to sobie rób i się nie oglądaj na
      ludzi, ale wiedz że mohery tego nie łykną. Mnie nie przeszkadza lekarz z
      dziarami, kolczykami czy w dredach, ale ja nie jestem przeciętnym obywatelem
      ciemnogrodu
      • tara34 error 24.01.08, 12:14
        ty nie jesteś z ciemnogrogu ty jesteś
        nar...............cyzkiem.......
        • tara34 Re: error 24.01.08, 12:18
          sorki ,mały błąd miało byc z ciemnogrodu..........
        • Gość: Ksiaze Walnij sobie swastyke na czole IP: *.dip0.t-ipconnect.de 24.01.08, 12:37
          Bedzie wiadomo, ze dyplom kupiles na Bazarze Rozyckiego. Przy
          dziarganiu niech cie jeszcze zaraza HiV-em. W pracy dostaniesz
          ksywe "Maloobrazkowy", a w towarzystwie spadniesz do gatunku
          podludzi. Nie pomoga tlumaczenia, ze byles lekarzem wieziennym, albo
          okretowym- pacjenci beda bardzo uwaznie patrzec ci na rece (w pelnym
          tego slowa znaczeniu). Tatuaze sa szkaradztwem zakompleksionych,
          pokrzywdzonych i pokreconych ludzi. W KZ Auschwitz tacy jak ty byli
          pierwsi w kolejce do gazu, bo z ich skory robiono najpiekniejsze
          abazury. Lekarzem sie bywa- cos spaprasz i odbiora ci prawo
          wykonywania zawodu, a dziary zostana, az swoje zrobia robaki.
          • Gość: Cypisek Re: Walnij sobie swastyke na czole IP: *.chemd.amu.edu.pl 24.01.08, 14:36
            Dla takich chwil, dla takich tekstów warto przeglądać internet nawet
            cały dzień wink
            Po prostu poezja, bajka!

            Myślałem że wszystkie choinki już po śmietnikach się walają a tu
            jeden urwał się z jakiejś...
            • Gość: ane Re: Walnij sobie swastyke na czole IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.01.08, 21:02
              dajcie spokój, ludzie!
              żyjemy podobno w wolnym kraju!
              drogi lekarzu, rób co chcesz ze swoim ciałem i nie pytaj o poradę ludzi, którym
              i tak wszystko jedno.
              jeśli komuś się to nie spodoba, nie będzie się u Ciebie leczył, cóż za problem?
              życie jest za krótkie, żeby zajmować się rozważaniem takich małostkowych
              kwestii, jeśli naprawdę tego chcesz, to nie wiem nad czym się zastanawiasz.
              pozdrawiam
            • kiczkis Re: Walnij sobie swastyke na czole 25.01.08, 14:37
              Gość portalu: Cypisek napisał(a):

              > Dla takich chwil, dla takich tekstów warto przeglądać internet
              nawet
              > cały dzień wink
              > Po prostu poezja, bajka!
              >
              > Myślałem że wszystkie choinki już po śmietnikach się walają a tu
              > jeden urwał się z jakiejś...
              -----------------------------------

              Dziecko.. Podrosniesz.. byc moze potrafisz wowczas uswiadomic sobie
              jakie miejsce w spolecznej drabinie zajmujesz.. Jesli nie bedziesz w
              stanie do tego dojsc, wowczas nie beda mialy znaczenia dla ciebie
              zadne zasady.. reguly.. normy.. odczucia wyzszego rzedu - etc.etc..

              Pozostanie wegetacja i pojscie po najmniejszej linii oporu - pelna
              micha.. pelna kicha.. i "wieczne "igrzyska" - i nigdy nie uda ci sie
              matolku zauwazyc jak wielu w spoleczenstwie jest tych, ktorzy "z
              choinki sie urwali"..

              Ci ktorzy "z choinki sie urwali" z holotą i podkulturą nie chca miec
              NIC wspolnego - i takich jak ty i ten "lekarz" trzymaja odd siebie z
              daleka - nie dopuszczajac was.. prostackiego plebsu do siebie..

              - Stad tez o istnieniu takowych(co to sie "z choinki urwali")
              dowiadujesz sie przy takiej okazji jak ta - i spowrotem wracasz tam
              gdzie twoje miejsce: - miedzy holote i smiecie..
              • kroliklesny Re: Walnij sobie swastyke na czole 25.01.08, 15:01
                Do "kiczkisa":
                Ty, kiczkis, taki ty madry, a nawet nie "prostacki", a jakie fajne
                bledy robisz: "pojscie po najmniejszej linii oporu".
                To sie nazywa "linia najmniejszego oporu", wiesz?
                A mojego kolege, "mlodego lekarza" z Mlawy, zostaw w spokoju.
                O rany, jakie szczescie, ze w ciemnogrodzie nie pracuje!
                Mlodszy Kolego, nie daj sie i powodzenia zycze!
                • kiczkis "Uczyl Marcin Marcina..." 25.01.08, 15:31
                  kroliklesny napisał:

                  > Do "kiczkisa":
                  > Ty, kiczkis, taki ty madry, a nawet nie "prostacki", a jakie fajne
                  > bledy robisz: "pojscie po najmniejszej linii oporu".
                  > To sie nazywa "linia najmniejszego oporu", wiesz?
                  -----------------------------------------------------

                  Do roznych szkol po prostu chodzilismy drogie dziecko - i w mojej
                  szkole uczono iz IDZIE SIE "latwa droga".. "trudna droga".. - Uczono
                  tez iz idzie sie "po linii oporu".. i owa linia(WYKRES) moze byc
                  plaska.. NAJMNIEJSZA.. - a moze byc np. w formie SINUSOIDY - i (w
                  mojej szkole takich rzeczy uczono..) bedzie to WIEKSZA OD
                  NAJMNIEJSZEJ LINII OPORU...

                  Zostanmy wiec przy swoich wyksztalceniach.. Ja przy swoim.. a ty
                  przy swoim.. - W jednym moge cie zapewnic - NIE JA uczylem tych,
                  ktorzy ciebie uczyli..
                  • kroliklesny Re: "Uczyl Marcin Marcina..." 25.01.08, 15:42
                    kiczkis napisał:
                    > "Do roznych szkol po prostu chodzilismy drogie dziecko" - w mojej
                    > szkole uczono, iz obcych nie nazywa sie dzieckiem. Mowienie
                    na "ty" na szczescie i w Polsce sie przyjmuje. Mam 57, OK, ciesze
                    sie, ze moge robic za "dziecko".
                    Co do linii i oporu. Nie masz odwagi przyznac sie do bledu, i
                    sciemniasz o sinusoidach. Ta nieszczesna "najmniejsza linia oporu"
                    (zamiast linii najmniejszego oporu) nalezy do typowych bledow i
                    klasycy gramatyki polskiej wyjasniali juz ten blad. Ale spoko,
                    zgadzam sie, zostan sobie przy swoim, jak Ci z tym dobrze.
                    Szacunek!
                    • kiczkis Re: "Uczyl Marcin Marcina..." i nici z nauk.. 25.01.08, 17:02
                      kroliklesny napisał:

                      > kiczkis napisał:
                      > > "Do roznych szkol po prostu chodzilismy drogie dziecko" - w
                      > > mojej szkole uczono, iz obcych nie nazywa sie dzieckiem.
                      > Mowienie na "ty" na szczescie i w Polsce sie przyjmuje. Mam 57,
                      > OK, ciesze sie, ze moge robic za "dziecko".

                      > Co do linii i oporu. Nie masz odwagi przyznac sie do bledu, i
                      > sciemniasz o sinusoidach. Ta nieszczesna "najmniejsza linia oporu"
                      > (zamiast linii najmniejszego oporu) nalezy do typowych bledow i
                      > klasycy gramatyki polskiej wyjasniali juz ten blad. Ale spoko,
                      > zgadzam sie, zostan sobie przy swoim, jak Ci z tym dobrze.
                      > Szacunek!

                      ----------------------------------------------------------

                      Mozesz pisac do mnie per "ty" - a mozesz.. gdyz internet jest
                      bezosobowy - wiec i ja zwracam sie do ciebie bez zadnych oporow
                      per "drogie dziecko", gdyz naiwnie.. wydaje sie tylko tobie iz
                      potrafisz ("przemyslnie") weliminowac wszystko, co swiadczyc moze o
                      twoim mlodym wieku.. - Prawie ze 60-latek nie uzywa grypsery i
                      slangu mlodziezowego - chyba ze jest to "jezyk" tych srodowisk,
                      ktore sa "wzorem" i wzorcem dla dzisiejszej mlodziezy -
                      kryminalistow.. "gitowcow".. "grypserow".. "kminiarzy".. etc.itd..

                      - Wsrod tego pokolenia do ktorego rzekomo przynalezysz (oczywiscie
                      mam na mysli ta wyksztalcona czesc i z wyzyn spolecznych), nie uzywa
                      sie mlodziezowo-wieziennego slangu typu "sciemniasz" - czy
                      tez "spoko"..

                      Jezyk tego pokolenia/50-60-latko) nie jest tak zsymplifikowany jak
                      obecny i owo pokolenie posiada caly wachlarz "bliskopodobnych"
                      okreslen - czy tez rownoznacznych - i nie musi uciekac sie do gwary
                      wieziennej by byc zrozumialym..
                      Podobnie wyglada tez z zasadami pisowni ("kazde zdanie - i imie
                      wlasne - rozpoczyna sie WIELKA LITERA"), interpunkcji.. etc.), jak
                      tez nikt z tego pokolenia nie bedzie pisal: -
                      "cze".. "nara".. "spoko" - gdyz to RAZI..
                      I nie tylko razi, ale jest i prostackie i prymitywne..

                      Poza tym.. Kiedys.. oprocz poszanowania wlasnej osoby, znano tez i
                      pojecie GODNOSCI.. honoru - ale tez istnialo (i FUNKCJONOWALO!!)
                      pojecie PRESTIZU - i to bylby podstawowy powod dla ktorego LEKARZ..
                      nie postawilby sie w jednej linii z KRYMINALISTA i nie pozwolilby
                      sobie wytatuowac (sorry.. - "wydziargac") NICZEGO!

                      - PRESTIZ zawodu by mu na to nie pozwolil..

                      I jeszcze o uzytym przeze mnie sformulowaniu.. Mnie nie
                      obchodzi "najmniejszy opor" i jego linia.. Mnie obchodzi KTOREDY
                      przebiegnie droga(linia..) BY OPOR BYL NAJMNIEJSZY!!!

                      I wlasnie o takiej DRODZE ZYCIOWEJ mowilem.. biegnacej taka LINIA..
                      po ktorej by ten "opor" byl najmniejszy - "opor"(trudnosci) zas w
                      zyciu, beda mieli rozny..

                      Wiem ze to trudne drogie dziecko i wymaga troche innych mozliwosci
                      percepcyjnych, ale ci z pokolenia 50-60-latkow, beda sie upierac
                      (tego jestem pewien) iz mowi sie "PO nitce do klebka".. ale
                      nigdy "NITKA do klebka".
                      • kroliklesny Re: "Uczyl Marcin Marcina..." i nici z nauk.. 26.01.08, 01:41
                        Kiczkis- sciemniasz! Do bledu sie nie umiesz przyznac i jestes
                        ponury! Czasy sie zmieniaja, uklady spoleczne demokratyzuja. Dla
                        mnie, podobnie jak dla moich przyjaciol, tatuaz jest powodem do DUMY
                        i prestizu. Ale ty nudziarz jestes i nie wiesz co to duma. Przeciez
                        nikt ci nie kaze sie wydziargac? A pacjenci, jak lekarz dobry, to do
                        niego przyda i tak. A ciebie i tak nie ma co przekonywac, bo
                        ugrzezles w swojej przasnej rzeczywistosci paczesiarskiej. No to
                        siedz, ale innym nie psuj humoru! Pseudo-wyklady zachowaj dla swojej
                        cioci! Pa!
                      • Gość: bozana Re: "Uczyl Marcin Marcina..." i nici z nauk.. IP: *.dsl.bell.ca 31.01.08, 23:57
                        Jest Pan naprawde wspanialy szkoda ,ze takich ludzi jest coraz
                        mniejZycze Panu duzo zdrowia i pomyslnosci.Gdzie sie podzialy
                        normy ,zasady ,reguly itp. tylko motloch utrudnia zyci i wychowywac
                        dzieci na wartosciowych obywateli.Dziekuje Panu bardzo za pisanie
                        prawdy i odwage dla wielu madrych ludzi jest Pan przykladem nawet
                        dla tych mlodszych napewno biora z tego przyklad prosze tak trzymac
                        dalej.
                      • anima2006 Re: "Uczyl Marcin Marcina..." i nici z nauk.. 07.03.08, 17:05
                        Miły Panie - to, co pan pisze pełne jest błędów frazeologicznych i
                        ortograficznych. Mam radę, proszę zaprzyjaźnić sie ze słownikami,
                        niezależnie od tego, kto kogo uczył!
              • Gość: aenema Re: Walnij sobie swastyke na czole IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.08, 21:45
                A nie pomyślałeś, że można mieć zasady i wyższe uczucia również jeśli nie uznaje się ciasnych (i niejednokrotnie bzdurnych) norm społecznych ?
                Pewnie nie... socjalizacja robi swoje. Szkoda, że ludzie, którzy mają odwagę myśleć samodzielnie, są określani przez ogół mianem plebsu i hołoty. Szkoda także, że to ów właśnie ogół okazuje się być towarem najgorszego sortu, jeśli wziąć za kryterium podziału intelekt. Uważam, że jednostki z własnym zdaniem są warte więcej niż cały ten ustawiony w drabinę społeczną motłoch - bo wbrew temu co napisałeś, to właśnie w jego egzystencji trudno o coś innego niż "pełną michę, pełna kichę".
                Ale zapewne Ty i tak wiesz lepiej. Wróć do swoich zabawek z poczuciem wyższości... przecież nawet nie przyszło Ci do głowy, że możesz żyć inaczej niz Ci społeczeństwo dyktuje.
                • kiczkis Fundament cywilizacji Bialego Czlowieka.. 10.02.08, 12:37
                  Gość portalu: aenema napisał(a):

                  > A nie pomyślałeś, że można mieć zasady i wyższe uczucia również
                  > jeśli nie uznaje się ciasnych (i niejednokrotnie bzdurnych) norm
                  społecznych ?
                  > Pewnie nie... socjalizacja robi swoje. Szkoda, że ludzie, którzy
                  > mają odwagę myśleć samodzielnie, są określani przez ogół mianem
                  > plebsu i hołoty. Szkoda także, że to ów właśnie ogół okazuje się
                  > być towarem najgorszego sortu, jeśli wziąć za kryterium podziału
                  > intelekt. Uważam, że jednostki z własnym zdaniem są warte
                  > więcej niż cały ten ustawiony w drabinę społeczną motłoch - bo
                  > wbrew temu co napisałeś, to właśnie w jego egzystencji trudno o
                  > coś innego niż "pełną michę, pełna kichę".
                  > Ale zapewne Ty i tak wiesz lepiej. Wróć do swoich zabawek z
                  > poczuciem wyższości... przecież nawet nie przyszło Ci do głowy, że
                  > możesz żyć inaczej niz Ci społeczeństwo dyktuje.
                  ====================================================
                  Za (prawie) cala odpowiedz, zacytuje slowa Indiri Ghandi(byla taka
                  osoba..):
                  ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
                  "Wolnosc nie znaczy, ze mozna poruszac sie po niewlasciwej stronie
                  ulicy." - Indira Gandhi.
                  ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

                  W "supplementum" dodam iz jednak nie da sie mieć ZASADY i ODCZUCIA
                  WYZSZEGO RZEDU również wtedy, jeśli NIE UZNAJE SIE ciasnych (i
                  niejednokrotnie bzdurnych) norm społecznych..
                  Jest to sprzecznosc nie do pogodzenia, tak jak nie mozna byc troche
                  zywym troche martwym, lub troche w ciazy, troche nie..

                  Normy spoleczne dlatego sa "ciasne" dla niektorych jednostek(to
                  przeszlosc.. motloch ustanowil inne reguly), by RESZTA
                  spoleczenstwa - i CALE spoleczenstwo funkcjonowalo normalnie..

                  Dzisiaj wszechwladnie rzadzi motloch i holota nastawiona na jedna
                  zasade: - "ROBTACOCHCETA".. - Jak wyglada dzisiejszy swiat..
                  spoleczenstwo.. rzeczywistosc?? - "Jaki jest kon, kazdy widzi"..

                  Bez fundamentow.. kazda budowla runie wczesniej lub pozniej..
                  Cywilizacja bez fundamentow, a oparta na zasadzie; "Hulaj dusza -
                  wszystko mozna!" - "ROBTACOCHCETA" ("dopóki możeta"..) jest skazana
                  na zaglade..

                  Pytaniem nie jest "CZY".. (upadnie..) - tylko "KIEDY"...

                  Narazie hulacie i bezustanne igrzyska sobie zrobiliscie.. -
                  NARAZIE.. - Ale "Titanic" JUZ tonie! - choc orkiestra dalej "rznie"
                  wesolo - i motloch tanczy w najlepsze..

                  Najwieksi intelektualisci swiatajuz ok konca ubieglego - XX--go
                  wieku nie neguja faktu iz miedzy postepem technicznym(i
                  technologicznym) a postepem KULTUROWYM jest coraz wiekszy rozziew..
                  Ze te "nozyce" rozwieraja sie coraz szerzej.. i szerzej..

                  - Za wyraznym postepem technicznym, idzie wyrazny REGRES - czyli
                  COFANIE SIE kulturowe cywilizacji.. - Nasza cywilizacja zwyczajnie
                  CHAMIEJE.. robi sie coraz bardziej zsymplifikowana.. SKUNDLONA..
                  prostacka..

                  Ja nie wierdze ze tak nie ma byc.. - Ta cywikizacja JUZ jest skazana
                  a zaglade.. - Ja tylko twierdze iz miedzy innymi dlatego jest
                  skazana na zaglade, ze miedzy lekarzem a kryminalista, postawiliscie
                  znak równosci..

                  P.S.
                  - Jak przystalo na przedstawiciela(ke) obecnych "waadcow" tej
                  cywilizacji, napewno nie masz pojecia co bylo przez prawie 2tys. lat
                  FNDAMENTEM, na ktorym opierala swoje funkcjonowanie cywilizacja
                  zwana "europejska" lub "Cywilizacja Bialego Czlowieka"..
                  - I to tez NORMA.. oznaka skundlenia..
              • Gość: bozena Re: Walnij sobie swastyke na czole IP: *.dsl.bell.ca 31.01.08, 23:51
                Popieram Pana w wypowiedziach i toku myslenia,chociaz nie mam
                wyzszego wyksztalcenia ale jak najbardziej sie z Panem calkowicie
                zgadzam- zyc ze spolecznstwem w zgodzie i zasadzie a bedzie nam duzo
                lepiej.
              • anima2006 Re: Walnij sobie swastyke na czole 07.03.08, 17:00
                Nie ma w języku polskim słowa "spowrotem", pisze się "z powrotem" -
                oj elitka moja ukochana!
          • kinka_1 Re: Walnij sobie swastyke na czole 24.01.08, 16:12
            O matko! wink)) Ale o tych abazurach już kiedys słyszałam - jakieś 12
            lat temu zaczepiła mnie pewna staruszka i zrobiła krótki wykład wink
            • rezurekcja OT abazur 25.01.08, 22:07
              kinka_1 napisała:

              > Ale o tych abazurach już kiedys słyszałam - jakieś 12
              > lat temu zaczepiła mnie pewna staruszka i zrobiła krótki wykład wink

              W muzeum w Buchenwaldzie widzialam abazur z ludzkiej skory. Bez
              tatuazu.
              Do dzis sie nie moge otrzasnac.
          • kroliklesny Re: Walnij sobie swastyke na czole 25.01.08, 14:55
            Gość portalu: Ksiaze napisał(a):
            "Tatuaze sa szkaradztwem zakompleksionych, pokrzywdzonych i
            pokreconych ludzi."
            Ales ksiaze rypnal! No to znaczy, ze arystokracja europejska miala
            nawalone rowno w glowach. Wiadomo, ze kilka wiekow temu dziargi
            mieli przedstawiciele okreslonych srodowisk i zawodow. Oprocz
            prowincji rosyjskiej mysli tak tez prowincja w innych,
            tzw. "cywilizowanych" krajach. Nie mysle, ze kraje zachodnie sa
            niecywilizowane, a tam w chwili obecnej tatuaz jest czyms normalnym.
            Nie mysle zeby mlody lekarz byl gorszy od mlodego piekarza na
            przyklad. W swojej pracy lekarz ma miec jasny i myslacy leb, a czy
            ma tatuaz czy nie, to jest jego (i jego kobiety) sprawa!
          • Gość: krzysiek681 Re: Walnij sobie swastyke na czole IP: *.centertel.pl 28.01.08, 16:08
            masz talent. pisz częściej.
    • pomysl.po.wypiciu ale w czym problem 24.01.08, 12:19
      lekarz ma dobrze leczyc, nie obchodzi mnie jak wyglada smile
    • Gość: xxxx Re: Czy lekarzowi wypada ostro popić? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.01.08, 12:20
      Czy wypada aby lekarz ostro popił i wracał na b. chwiejnych nogach?
      Przecież to każdemu może się zdażyć. Obok prostego faceta ludzie
      przejdą obojętnie, a o lekarzu będą gadać latami. Lekarza z
      tatuarzem ludzie mogą nie traktować poważnie, więc nie ryzykuj.
    • Gość: jasio Re: Czy lekarzowi wypada mieć tatuaż? IP: *.chello.pl 24.01.08, 12:21
      Jeśli zadajesz to pytanie to odpowiedź brzmi NIE
      Jeśli byś sobie po prostu zrobił tatuaż to nikomu by nie przeszkadzał.
      pozdrawiam
      • Gość: xq Re: Czy lekarzowi wypada mielić tatusia? IP: *.sng.com.pl 25.01.08, 14:29
        ?
    • panistrusia Re: Czy lekarzowi wypada mieć tatuaż? 24.01.08, 12:24
      Creme de la creme inteligencji polskiej i takich plebejskich rozrywek mu się
      zachciewa. Fe!
    • Gość: Ruda Re: Czy lekarzowi wypada mieć tatuaż? IP: *.chello.pl 24.01.08, 12:30
      nie tylko lekarzowi nie zawsze wypada pokazywac tatuaze. ja tez mam
      i to dwa, ale na widok publiczny wystawiam je poza godzinami pracy.
      Wszystko jest kwestią ubioru. przecież pacjenci nie beda Cie
      rozbierali, zeby sprawdzic czy oby przypadkiem nie masz tatuażu.
    • Gość: mfq Re: Czy lekarzowi wypada mieć tatuaż? IP: *.tvk.torun.pl 24.01.08, 12:39
      ja jestem przedstwicelemhandlowym w duzej zagranicznej firmie -
      tatuaze pokrywaja calae moje rece - oprocz dloni. Nikto tym wpracy
      nie wie, wiec nie mam problemow. Z reszta czasu kiedy tatuaz
      bylsymbolem kryminalu juz minely
      pozdr
      • Gość: Zdzih Re: Czy lekarzowi wypada mieć tatuaż? IP: *.adsl.inetia.pl 24.01.08, 17:51
        Czasy minęły ale ludzie zostali, i to właśnie są ci ludzie, którz teraz
        odwiedzają lekarzy.
    • Gość: lekarka Re: Czy lekarzowi wypada mieć tatuaż? IP: *.Red-83-36-250.dynamicIP.rima-tde.net 24.01.08, 13:02
      To nie jest kwestia wypada/nie wypada. Raczej budzenia lub utraty zaufania u pacjenta. Jesli sie swojego lekarza zna to wiadomo, ze tatuaz nic nie zmieni, ale pamietaj, ze nowego lekarza pacjent w pierwszym momencie bedzie ocenial po wygladzie. Tluste wlosy i brudne paznokcie tez teoretycznie nie przekladaja sie na poziom wiedzy wink
      Moze tez byc tak, ze bez wzgledu na tatuaz jakis pacjent nie bedzie Ci ufal a Ty bedziesz sie zastanawial czy to przypadkiem nie przez dziare po lokiec i w uplane lato nie bedziesz czul sie swobodnie w wakacyjnym fatuchu...
      IMHO tatutaz tak, ale taki, zebys spokojnie mogl miec krotki rekawek w pracy. Poza tym nigdy nie wiesz czy cale zycie bedziesz internista w Mlawie smile a piedziesiecioletni szanowany pan profesor moze wygladac "dziwnie" z takim tatuazem.
      Pzdr
      • Gość: ralf Re: Czy lekarzowi wypada mieć tatuaż? IP: 195.47.201.* 24.01.08, 13:41
        moze i czasy kiedy dziara była symbolem kryminału mineły ale
        napewnoe nie dla wszystkich bo własnie "ciemnogród" dalej twardo
        stoi przy swoim...
        ja np tez pracuje w urzedzie panstwoym i chciałbym sobie zrobic na
        przedramieniu ale tez sie zastanawiam jak to ludzie odbiorą uncertain
        • Gość: mnietek Re: Czy lekarzowi wypada mieć tatuaż? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.01.08, 13:55
          Jak baba...
          Bym chciał... Ale co ludzie powiedzą?..
          Ty sobie klapki z misiem kup a nie dziarę rób bo widać że nie dorosłeś.
          • Gość: Zdzih Re: Czy lekarzowi wypada mieć tatuaż? IP: *.adsl.inetia.pl 24.01.08, 17:53
            A jednak czasy kojarzenia tatuażu z kryminałem nie minęły...
            • Gość: Zdzih Re: Czy lekarzowi wypada mieć tatuaż? IP: *.adsl.inetia.pl 24.01.08, 19:13
              A kolega mnietek nich sobie walnie sznyta królewskiego, posypie solą i wystawi
              na widok publiczny!!! A, i niech jeszcze nie zapomni połknąć czegoś metalowego i
              o sporych rozmiarach, może być brzytwa albo hufnal. Bo widać, że w kwestii
              tatuaży nikt mu nie podskoczy i na pewno ma ich całą kolekcję na wszystkich
              częściach ciała, jako dowód swojego męstwa, pardon, niskiej samooceny jako
              mężczyzny.
    • bob75rob1 Re: Czy lekarzowi wypada mieć tatuaż? 24.01.08, 13:36
      Osobiście jako pacjentka nie miałabym nic przeciwko temu, by lekarz
      (czy osoba wykonująca jakikolwiek inny zawód) miała tatuaż.
      • Gość: lekarz sprawa jest prosta IP: *.cust.tele2.pl 24.01.08, 14:37
        1. robisz tatuaż dla siebie czy dla innych?
        2. po co robisz go na ramieniu?

        Nie zadawałbyś tych pytań gdybyś czuł, że tatuaż to coś istotnego, dla Ciebie to
        rodzaj szpanu i tyle...
    • Gość: tralka Re: Czy lekarzowi wypada mieć tatuaż? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.01.08, 14:45
      a co ma wspólnego tatuaż z wiedzą i kompetencją lekarską? To się chyba nie gryzie?
      • Gość: Zdzih Re: Czy lekarzowi wypada mieć tatuaż? IP: *.adsl.inetia.pl 24.01.08, 17:57
        Tak jakby bycie lekarzem to była tylko kwestia demonstracji wiedzy.
        • asterekpl Re: Czy lekarzowi wypada mieć tatuaż? 24.01.08, 18:38
          Jeśli lekarz nie ma szacunku do swojego ciała, to skąd nagle ma mieć szacunek
          dla ciała pacjenta?
    • ryckus Re: Czy lekarzowi wypada mieć tatuaż? 24.01.08, 15:50
      Oczywiście ale w Kongo !!!Nawet kółko w nosie !!
    • mala-muu Re: Czy lekarzowi wypada mieć tatuaż? 24.01.08, 16:12
      Oglądałam odcinek serialu Dr House, w którym House nie przyjął do pracy lekarza
      właśnie z powodu tatuażu: uznał, że to oznaka niskiej samooceny , a lekarz musi
      znać swoją wartość.
      Osobiście nie zaufałabym lekarzowi, który ma tatuaż. Poza tym rzeczywiście, jak
      będzie wyglądał 50-letni lekarz z tatuażem?
      • kroliklesny Re: Czy lekarzowi wypada mieć tatuaż? 25.01.08, 15:09
        mala-muu napisała:
        > "Oglądałam odcinek serialu Dr House, w którym House nie przyjął do
        pracy lekarza właśnie z powodu tatuażu"
        - to jakis bardzo stary film. Obecnie bym go do sadu za
        przesladowanie pociagnal i bym wygral kupe kasy.
        > "jak będzie wyglądał 50-letni lekarz z tatuażem?"
        - no napewno bardzo fajnie! Przynajmniej ja tak wygladam. A uwazam
        ze ten styl nawet pomaga w kontaktach z pacjentami. Widza we mnie
        normalnego faceta, a nie buca z zadartym nosem przekonanego o swojej
        waznosci..!
    • Gość: Arek Zrób i opowiedz co potem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.01.08, 17:27
      Tak, tak, zrób sobie tatuaż. Potem nam napisz jakie były reakcje i
      jak sobie szukałeś nowej pracy. Chętnie poczytamy i pośmiejemy się z
      nieszczęścia bliźniego. Ja oczekuję od lekarza profesjonalizmu i
      szacunku dla mnie. Tatuaż, krótkie spodenki w pracy itp. traktuję
      jako lekceważenie mnie.
    • Gość: Bartek Na kompleksy nie pomaga IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.01.08, 17:29
      Obawiam się, że tatuaż nie pomoże rozwiązać Twoich kompleksów.
      Zainwestuj w psychoanalityka. Mam pytanie: ilu gości z tytułem
      profesora widziałeś z tatuażem, a ilu z wykształceniem podstawowym
      miało tatuaż.
      • Gość: klakson Re: Na kompleksy nie pomaga IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.08, 13:14
        Sugerujesz że lekarz który zaczął wątek ma wykształcenie podstawowe?

        Profesora może nie widziałem bo moda na tatuaże zaczęła się kiedy byli już w
        średnim wieku, ale doktora z tatuażem znam osobiście.

        Sam nie mam "dziary" i nie mam zamiaru mieć, ale tego typu teksty są przejawem
        dość wąskich horyzontów.
    • Gość: m Re: Czy lekarzowi wypada mieć tatuaż? IP: *.chello.pl 24.01.08, 18:06
      Polska prowincja... W cywilizowanych miejscach na świecie oceniają
      Cię za osiągnięcia, wiedzę... Wytatuowani są policjanci i naukowcy,
      maklerzy i bodowlańcy... Nic nikomu do tego co tam masz na skórze,
      jak długo swą pracę traktujesz poważnie i profesjonalnie...
      • Gość: Zdzih Re: Czy lekarzowi wypada mieć tatuaż? IP: *.adsl.inetia.pl 24.01.08, 18:56
        W takim razie dlaczego tatuować się tylko w miejscach mało widocznych? Niech
        lekarz albo policjant na twarzy sobie walnie dziarę. A do tego jeszcze kolczyk w
        języku i w nosie i szpilę na wardze. Ciekawe tylko jak społeczeństwo zareaguje?
        Nawet to nieprowincjonalne, tylko nowoczesno-cywilizowanie-wielkomiejskie...
        Ale może społeczeństwo jest głupie?

        Oczywiście, że nikt nie zakaże. Tylko jakoś do tej pory nie widziałem ani
        naukowca, ani księdza z widocznym tatuażem.

        Może faktycznie tatuaowanie i dziurawienie się są oznaką niskiej samooceny i
        problemów emocjonalnych i blliskie są samookaleczeniu?

        W takim razie lekarzowi, księdzu i policjantowi wara!
        • jacek226315 Re: Czy lekarzowi wypada mieć tatuaż? 24.01.08, 19:04
          ja pracuje w NYC w korporacji,ze mna w pokoju siedzi mlody czlowiek
          z kolczykiem w jezyku,ale moze go dopiero wlozyc jak wyjdzie z
          pracy,w czasie godzin nie moze go miec
      • jacek226315 Re: Czy lekarzowi wypada mieć tatuaż? 24.01.08, 19:02
        pamietam w jak w telewizji.NBC w NYC pokazywano kobiete cala w
        tatuazach, tylko oczy miala wolne od nich.Twierdzila,iz ma jakas
        chorobe skory i w ten sposob to przykrywa.
        Pamietaj tez ,jak jestes lekarzem ,ze jest ryzyko zarazenia sie HIV-
        byl w Stanach-taki przypadek-brudna igla/.Ale tak na
        marginesie,tatuaz to dobry ale dla mlodych ludzi,nie wyobrazam sobie
        staruszka z tym.Przeciez sa teraz tatuaze przyklejane.Bedziesz
        wchodzil do przychodni odlepisz,kiedy bedziesz wychodzil
        przykleisz.Wilk syty i owca cala.
        • Gość: Ksiaze Okaleczeni porabancy IP: *.dip0.t-ipconnect.de 24.01.08, 19:40
          Jesli tatuaz to i z pacjentamu nalezy rozmawiac grypsera: " jestem u
          ciebie na kwadracie, co lala samara napie..? Nie swiruj bo ja
          nieputiowszczik, nie kapujesz?- polej po dzwonku. Co paszczu otwiera-
          garusa nie galkowala?"
          • Gość: Król Re: Okaleczeni porabancy IP: *.acn.waw.pl 25.01.08, 00:52
            Tatuaż ma tyle samo wspólnego z grypserą co twoje teksty z logiką. Czyli dosyć mało.
          • kroliklesny Re: Okaleczeni porabancy 25.01.08, 15:47
            Do goscia portalu "Ksiaze":
            Piszesz glupoty i sprawe sprowadzasz do poziomu grypsery. Mozesz
            miec swoje negatywne, albo pozytywne zdanie, ale takimi
            wypowiedziami sam siebie dezawuujesz. To znaczy, ze wiekszosc
            mlodziezy europejskiej ma porabane we lbach, tylko ty jestes
            rozumny, tak? Zalosnosc!
    • drpawelek Re: Czy lekarzowi wypada mieć tatuaż? 24.01.08, 19:36
      O ile mnie pamiec nie myli, to definicja tatuzu nauczana na zajeciach z
      patomorfologii brzmiala tak:

      "Tatuaz - zmiana degeneracyjna skory (degeneracja - patologiczny proces
      odkladania sie materialu zewnatrzkomorkowego w tkance) u osob z obnizonym
      ilorazem inteligencji"

      Milego tatuowania sie...
      • kroliklesny Re: Czy lekarzowi wypada mieć tatuaż? 25.01.08, 15:49
        A na tych zajeciach z patologi to podreczniki z lat 60-tych? Brawo,
        gratuluje dobrej pamieci.
        • drpawelek Re: Czy lekarzowi wypada mieć tatuaż? 25.01.08, 20:31
          Nie, podreczniki byly nieco bardziej wspolczesne... Tylko nazwisko profesora,
          tworcy tej niezwykle trafnej definicji, jakos mi z pamieci wylecialo... Jakze mu
          bylo? O, juz wiem... Profesor Stefan Kruś! Mozna wygooglac wszystko... Moze
          poprostu, jak gosc mial ambicje, zeby zostac lekarzem rodzinnym w Mlawie, to
          trudno sie dziwic, ze jego aspiracje obejmuja tez zdobycie tatuazu na czole albo
          d... smile
    • wytarzam_sie_w_pasztecie Nikomu nie wypada 24.01.08, 20:05
      O ile się oczywiście nie jest kurwą lub kryminalistą.

      wasz p.
Pełna wersja