ankan660pol
08.02.08, 17:04
Spotkałam się niedawno z sytuacją, kiedy bliska mi osoba (choc niedawno
poznana) zwróciła mi uwagę w tonie "władczym", że powinnam sobie kupić inną
kurtkę, że skąd miałam pomysł na kupienie jej w kolorze czerwonym, tak samo
była zniesmaczona, że mam czerwone rekawiczki i od razu powiedziała, jaki
kolor bardziej by mi pasował.
Obie części garderoby kupiłam niedawno i lubię i ten kolor ,i ten fason. Inna
zaufana, i mająca dobry gust, osoba, nawet zaleciła mi wybieranie kolorów
żywszych, żeby ożywić mój ubiór. Czuję się głupio, bo słyszałam od kogoś, że w
związku powinno się mówić szczerze, co się myśli, ale z drugiej strony chyba
mam prawo, ubierać się jak chcę (biorąc pod uwage ogólne zasady ubierania się)?
Poczułam się stłamszona, jakby zignorowano moje zdanie, było mi przykro i nie
wiem czy powinnam zastosowac się do uwag tej pierwszej osoby, o której
wspominałam, tylko dlatego, że jest mi bliska. Wiem, ze nie jest ona
specjalista od mody i może chciała mnie jakoś nakłonić, żebym wzięła pod uwagę
jej zdanie. Może powinnam wybrać się do stylistki? Jak to jest z gustem - czy
zwracanie uwagi komus, ze jego wyglad komus sie nie podoba jest ok?