Uwagi na temat czyjegoś gustu

08.02.08, 17:04
Spotkałam się niedawno z sytuacją, kiedy bliska mi osoba (choc niedawno
poznana) zwróciła mi uwagę w tonie "władczym", że powinnam sobie kupić inną
kurtkę, że skąd miałam pomysł na kupienie jej w kolorze czerwonym, tak samo
była zniesmaczona, że mam czerwone rekawiczki i od razu powiedziała, jaki
kolor bardziej by mi pasował.

Obie części garderoby kupiłam niedawno i lubię i ten kolor ,i ten fason. Inna
zaufana, i mająca dobry gust, osoba, nawet zaleciła mi wybieranie kolorów
żywszych, żeby ożywić mój ubiór. Czuję się głupio, bo słyszałam od kogoś, że w
związku powinno się mówić szczerze, co się myśli, ale z drugiej strony chyba
mam prawo, ubierać się jak chcę (biorąc pod uwage ogólne zasady ubierania się)?

Poczułam się stłamszona, jakby zignorowano moje zdanie, było mi przykro i nie
wiem czy powinnam zastosowac się do uwag tej pierwszej osoby, o której
wspominałam, tylko dlatego, że jest mi bliska. Wiem, ze nie jest ona
specjalista od mody i może chciała mnie jakoś nakłonić, żebym wzięła pod uwagę
jej zdanie. Może powinnam wybrać się do stylistki? Jak to jest z gustem - czy
zwracanie uwagi komus, ze jego wyglad komus sie nie podoba jest ok?
    • nm.buba011 Re: Uwagi na temat czyjegoś gustu 08.02.08, 17:25
      > zwracanie uwagi komus, ze jego wyglad komus sie nie podoba jest ok?

      - to zależy od kontestu, całej sytuacji. Od naszego wyczucia, które
      trzeba pamiętać, jest subiektywne. Generalnie, nie mając
      przyzwolenia - nie.
    • zawilec1 Re: Uwagi na temat czyjegoś gustu 08.02.08, 19:37
      >Jak to jest z gustem - czy
      zwracanie uwagi komus, ze jego wyglad komus sie nie podoba jest ok?

      O gustach sie nie dyskutuje!Albo cie akceptuje taka jaka jesteś,
      albo nie, może wyrazic swoja opinię bez narzucania sie czy kpiny,
      ale winna uszanowac twoje zdanie! Nikt nie rodzi sie po to, aby
      spełniac oczekiwania innych osób! Mamy duża dowolnośc wyboru
      zachowań o ile nie kolidują one z ogólnie przyjetymi normami
      społecznymi i prawnymi. Warto być sobą , aby nie czuc sie
      stłamszonym.
      • aiczka Re: Uwagi na temat czyjegoś gustu 10.02.08, 18:51
        > O gustach sie nie dyskutuje!Albo cie akceptuje taka jaka jesteś,
        > albo nie, może wyrazic swoja opinię bez narzucania sie czy kpiny,
        > ale winna uszanowac twoje zdanie!

        Moim zdaniem osoba bliska może wyrazić swoje krytyczne zdanie na temat np.
        naszego ubioru, ale w sposób delikatny, świadczący o poszanowaniu naszego gustu.
        Komunikat powinien mieć w miarę możliwości formę pozytywną ("Wolę gdy ubierasz
        się tak i tak", "Mnie się wydaje, że najbardziej ci do twarzy w kolorach
        typu...", "Ten krój maskuje twoją talię", "Sla ciebie lepszy by byl chyba..."
        itp.). Powinno się też brać pod uwagę, czy oceniany strój jest dopiero
        przymierzany czy też już kupiony, a może nawet - jest poważnym, kosztownym
        zakupem. W pierwszym przypadku krytyka może być najostrzejsza, w ostatnim
        najdelikatniejsza i najbardziej konstruktywna.
    • turzyca Re: Uwagi na temat czyjegoś gustu 08.02.08, 22:39
      Czy ja dobrze zrozumialam ze Twoja polowka, niezbyt dlugo bedaca Twoja polowka,
      wypalila Ci, ze Twoja kurtka jest beznadziejna?


      • ankan660pol Re: Uwagi na temat czyjegoś gustu 09.02.08, 10:57
        Dokładnie! I jeszcze inne rzeczy zechciała zmienić np wystrój pokoju.

        Przeżyłam niezły szok, bo do tej pory uchodziłam za osobę i porządną, i
        zachowującą jednak jakiś własny styl, może niezbyt kobiecy, bo wychowałam się z
        samymi facetami, może nezbyt elegancki, wyszukany, odlotowy, ale kurdcze
        wyglądam normalnie. Ubrania dostosowuje jakoś do figury. Nie wiem... oczywiście
        najpierw zastanawiam się nad sobą - czy to oby ja nie robię jakichs idiotyzmów.
        • turzyca Re: Uwagi na temat czyjegoś gustu 09.02.08, 13:44
          Zrobie zalozenie, ze jestes osoba inteligentna i zamiast sie lopatologicznie
          produkowac podrzuce Ci lekture i uznam, ze sama wyciagniesz wnioski:
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=15128&w=69965110&a=70610674
        • dominikjandomin Re: Uwagi na temat czyjegoś gustu 09.02.08, 23:39
          ankan660pol napisała:

          > Dokładnie! I jeszcze inne rzeczy zechciała zmienić np wystrój pokoju.

          Wybacz, ale ... moze to jest ten sygnał,ze to druga polówka to od innego jabłka
          jednak jest?
          • kora3 o to chyba chodzi .... 14.02.08, 11:11
            dominikjandomin napisał:

            > ankan660pol napisała:
            >
            > > Dokładnie! I jeszcze inne rzeczy zechciała zmienić np wystrój
            pokoju.
            >
            > Wybacz, ale ... moze to jest ten sygnał,ze to druga polówka to od
            innego jabłka
            > jednak jest?


            Jeśli partnerowi nie podoba się niemal wszystko i chciałby niemal
            wszystko w kimś zmieniać, top coś jest nie tak ...

            A co do pytania autorki: na naprawdę szczerą wypowiedź typu: "To nie
            dla Ciebie! Zmień kolor, bo nietwarzowy " itepe mozna sobie pozwolić
            z kimś naprawdę bliskim, o kim wiemy, że pyta nas serio i oczekuje
            pomocy w postaci szczerej odpowiedzi.
            Jeśli nie mamy takiej pewnosci to nie powinniśmy entuzjastycznie
            kłamać "Wygladasz wspaniale, jak ulał" - lepiej moze delikatnie się
            wycofać "Nie w moim stylu, nie mam zdania"

            Tak czy owak - uwagi negatywne mozna czynic tylko i wyłacznie
            ZAPYTANYM o zdanie na ten temat!
    • kol.3 Re: Uwagi na temat czyjegoś gustu 15.02.08, 18:13
      Jeśli Twój mężczyzna takim bezdyskusyjnym tonem krytykuje Twoje
      ubrania-widać chce przejąć kontrolę nad tą dziedziną Twojego życia.
      Uuuu.
      W niektórych środowiskach, bardziej konserwatywnych, panuje pogląd,
      że kolor czerwony dla odzieży jest kolorem nieodpowiednim,
      nielelganckim. Nie popieram tego, bo czerwień uważam za kolor życia
      i energii (dla mnie szalenie twarzowy).
      Generalnie przypomniało mi się westchnienie mojego męża skierowane
      niegdyś do mojego 6 letniego wówczas syna: "Ty synu to jeszcze wiele
      się musisz nauczyć, co kobiecie można powiedzieć".
      Ojciec Twojego mężczyzny zaniedbał tej edukacji.
Pełna wersja