Nasza waga a opinie innych

08.02.08, 17:42
Powiedzmy, że jest taka sytuacja - osoba, która dawniej była szczupła, pod
wpływem choroby i zażywanych leków, tyje w krótkim okresie czasu np 30kg (
przy wysokim wzroście). Stara się jednak zrzucic te zbedne kilogramy, ale to
proces długotrwały i pracochłonny. Osobę tą, rodzina wytyka palcem, że wygląda
zle, że sie "zapuściła", ze ma marne szanse na zwiazek z tego powodu, że musi
kategorycznie wyrzec się wszystkich przyjemności w jedzeniu i zmienic
natychmiast swoja figurę. Dodatkowo bliska osoba wypomina jej, że ta pierwsza
mówiła, że po nowych lekach będzie widac chudniecie, a niestety tak się nie stało.

I tu pytanie - na ile można pozwolic na krytyke (pewnie z dobrymi intencjami)
osobom z najblizszej rodziny, partnerowi i osobom obcym? Czy one mają prawo
obrażać osobe przy tuszy, tylko dlatego, ze ta przytyła? Czy to jest zgodne z
zasadami savoir vivre, ciągłe powtarzanie tego samego, co się myśli, na temat
tejże osoby(jej wagi)? Przecież jeśli ktos zrozumiał komunikat, ze powinien
sie odchudzac i chce to zmienic, to chyba robi się tej osobie tylko przykrosc
przypominając ciagle o jej niedoskonałościach? Jak powinna zareagować ta osoba
- obrazic się? potwierdzić, ze wygląda brzydko? przewrócić wszystko w zart?
tłumaczyć się? Czy mozna wypominac ludziom ich niedoskonałości fizyczne mimo
iż nad nimi pracuja?
    • przemek.plywak Re: Nasza waga a opinie innych 08.02.08, 17:48
      Jasne, że nie można nikogo obrażać. Najprawdopodobniej wszyscy ci
      bliscy ludzie mówią o zbędnych kilogramach nie ze złośliwości, tylko
      z troski. I tu pojawia się problem. Bardzo często z troski bywami
      okrutni i bezwzględni, to paradoks, ale tak jest. Powinniśmy jednak
      być bardzo powściągliwi w doradzaniu komuś, a już zwłaszcza w
      ocenianiu, bo to po prostu może boleć. Nasza intencja, nawet jak
      najszlachetniejsza, nie ma tu nic do rzeczy. Owszem, czasem można,
      albo i należy zwrócić uwagę, ale trzeba być w tym delikatnym i
      bardzo rozważnym. A już zwlaszcza w sprawie, która dotyczy w końcu
      intymności.
    • zawilec1 Re: Nasza waga a opinie innych 08.02.08, 19:40
      >Czy to jest zgodne z zasadami savoir vivre, ciągłe powtarzanie tego
      samego, co się myśli, na temat tejże osoby(jej wagi)

      Nie, nie jest zgodne; to zwykłe krytykanctwo, które rodzi chęć
      wycofania sie albo bunt!

    • zawilec1 Re: Nasza waga a opinie innych 08.02.08, 19:49
      >jak powinna zareagować ta osoba - obrazic się? potwierdzić, ze
      wygląda brzydko? przewrócić wszystko w zart? tłumaczyć się?

      Zachowac sie asertywnie /nieagresywnie, niewycofujaco, niebiernie/,
      to znaczy bronic swoich praw, bez naruszania praw innych osób!
      Nalezy powiedziec:
      1/ co się czuje /np. jestem smutna, jest mi przykro, jestem zła/,
      2/ dlaczego /np: twoje uwagi są niegrzeczne, twoje zachowanie jest
      złosliwe/
      3/ czego oczekujesz /np. nie wracania do tego tematu/
      4/ co zrobisz, jezeli nie przestanie tego robic /np; wyjdę z pokoju,
      przestane sie z toba widywać/
      5/ jezeli zachowanie dalej bedzie trwało wykonac punkt 4.
      Jest to trudne, ale mozna sie tego nauczyć, nawet sa specjalne
      kursy, warto. To działa na wiekszośc osób. Niestety nie ma metod na
      totalnych chamów, egoistów i psychopatów. Tych nalezy ignorowac i
      omijac.
    • turzyca Re: Nasza waga a opinie innych 08.02.08, 21:37
      Zazwyczaj pomaga zdanie wygloszone bardzo zimnym tonem po pierwszych slowach
      zyczliwej uwagi "zdaje sobie sprawe z tego, co mi mowisz, ale nie chce rozmawiac
      na ten temat". I najlepiej od razu zaczac inny temat i to taki faktycznie
      interesujacy. Warto miec kilka w zapasie, bo zyczliwe osoby czesto wracaja do
      tematu drazliwego.
    • soffia75 Re: Nasza waga a opinie innych 10.02.08, 09:50
      Jestem w podobnej sytuacji, może nie aż tak bardzo niemiłej, bo dotyczącej "zaledwie" opalania się. Otóż taka już moja uroda (i fototyp skóry), że praktycznie się nie opalam - wszelkie próby opalania kończą się jedynie zaczerwienieniem, które po paru dniach znika, a ja pozostaję "biała". Od paru lat w ogóle unikam dłuższego przebywania na słońcu, bo okazało się, że mam na nie uczulenie. W rezultacie, w środku lata bardzo wyraźnie wyróżniam się z opalonego na heban tłumu.
      I tu zaczyna się problem. wink Gdybym za każdą "życzliwą" uwagę w stylu "Ojej, ale jesteś biała! Może byś się trochę opaliła, bo to dziwnie wygląda. Chorowałaś przez całe lato, że taka blada jesteś?" dostawała złotówkę, byłabym dzisiaj milionerką. wink Gdy miałam naście lat, było mi przykro z tego powodu, później takie uwagi stały się wkurzające, teraz po prostu mnie śmieszą. Nie chce mi się w kółko wszystkim opowiadać, dlaczego jest tak, a nie inaczej - sprawę najlepiej załatwia informacja o uczuleniu (choroba to zawsze dobrze przyjmowane wyjaśnienie) lub żart, że jestem fanką Nicole Kidman.
      Myślę, że w opisanej przez Ciebie sytuacji krótka odpowiedź, że to kwestia leków, wystarczy, żeby zamknąć niewygodny temat - taktowni zrozumieją (a nietaktownym i tak nic nie pomoże...). A jeśli ktoś z "życzliwych" będzie usiłował wracać do tego tematu, kategorycznie mu wyjaśnić, że usłyszał już wszystko, co powinien na ten temat wiedzieć i dalszej rozmowy nie będzie.
      P.S. Uprzedzając ewentualne porady, solarium i samoopalacze również mi nie służą. wink
      -
      "Future's made of virtual insanity"
      • soffia75 Re: Nasza waga a opinie innych 10.02.08, 09:56
        I jeszcze a propos tuszy - na pocieszenie: mam znajomego, któremu od czasów
        szkolno-studenckich trochę się przytyło. Gość ten z dużą klasą i poczuciem
        humoru traktuje tę sprawę, nierzadko sam dowcipkuje na temat swojej nadwagi (np.
        mówiąc, że na jego stanowisku chudzielcem być nie wypada) i w ten sposób ucina
        wszelkie komentarze i "dobre rady", zanim w ogóle zostaną wypowiedziane.
Pełna wersja