gwenfrewi
09.02.08, 11:36
W środę mam egzamin z historii filozofii. Ogłosiłam się na gronie
wydziału filozofii, że poszukuję kogoś, kto wytłumaczyłby mi część
materiału której nie rozumiem. W poście zaznaczyłam w oględny
sposób, że możemy uznać to spotkanie za korki i ustalić wysokość
wynagrodzenia, albo jako misję edukacyjną danego filozofa - wszystko
zależy od indywidualnych ustaleń.
Zgłosił się jeden człowiek, który twierdzi że nie zależy mu na
kasie. Mimo to, uznałam, że w dobrym tonie będzie mu się czymś
odwdzięczyć. Myślę że to spotkanie potrwa ok. 2-3 godzin, może
więcej. Zastanawiałam się nad alkoholem. Uważacie że to dobry pomysł?
A jeśli tak, to jaki? Wódka? Wino? 4-pak piwa? A może jeszcze coś
innego? [Myślałam o wódce Absolut. Ma taką filozoficzną nazwę
Boję się tylko, że to bedzie trochę prostackie - taka wymiana jak w
PGR - przysługa za butelkę samogonu :-] Ja jestem abstynentką i na
alkoholach się nie znam. Dlatego proszę, doradźcie mi co mam zrobić.