Problem z zaproszeniem

25.02.08, 18:05
Proszę o sugestię. Latem br. jest ślub mojego syna. W zasadzie
wszystko kuż jest dopięte na ostatni guzik, ale pojawił mi się
problem z zaproszeniami, które chcę wręczyć koleżankom z pracy.
Utrzymuję z nimi bliskie stosunki i chciałabym, by były na ślubie,
dam więc im zaproszenia. Tylko co z mężami? Mężów nie znam
osobiście. Czy mogę na zaproszeniach wskazać tylko Anna Iksińska,
czy też Anna Iksińska z mężem, albo Anna i Stefan Iksińscy?
Dodam, że obecność mężów koleżanek na ślubie syn uważam za nieco
zbędną.
    • nm.buba011 Re: Problem z zaproszeniem 25.02.08, 18:17
      > Tylko co z mężami?

      - zaproszenie na ślub, jest powiadomieniem o nim.
      To ziemia "niczyja".
      Co innego zaproszenie na ślub, plus wesele(w tym
      wypadku, zapraszają młodzi osobiście).

      Dygresja:
      do kolejki składających życzenia młodym, może podejść każdy
      i nie zostanie zidentyfikowany. Kazda ze stron,
      weźmie go, za pochodzącego, ze strony ... drugiej.
      • veeto1 Re: Problem z zaproszeniem 25.02.08, 18:25
        Nie do końca o to mi chodziło. Pytanie dotyczy tego, czy nie
        popełnię faux pas ręczając zaproszenie na ślub samej Annie
        Iksińskiej, pomijając nieznanego mi jej męża.
        • nm.buba011 Re: Problem z zaproszeniem 25.02.08, 19:11
          > Pytanie dotyczy tego, czy nie popełnię faux pas ręczając
          > zaproszenie

          - nawet jeżeli jest tutuł - zaproszenie,
          to spełnia ono funkcje, powiadomienia, anonsu, mapy, biletu
          z datą, godziną, miejscem.
          Pani Anna Iksińska, wystarczy napisać na kopercie,
          jej sprawa z kim przyjdzie, może "podrzucić" ją synowa
          lub sąsiad. Na ślub się nie zaprasza.
    • control Re: Problem z zaproszeniem 25.02.08, 20:36
      Wydaje mi się, że z zaproszeniem na sam ślub nie muszisz się
      przejmować. Dajesz je koleżance z pracy i po sprawie. Ale skoro
      utrzymujesz z koleżankami bliskie stosunki, to pewnie znasz imiona
      ich mężów, więc co za problem je napisać także na kopercie?
      • siadczyk Re: Problem z zaproszeniem 26.02.08, 08:17
        Jeżeli ślub jest w normalnym kościele czy coś takiego - to w ogóle
        trudno mówić o zaproszeniu ( jak słusznie... ktoś wspomniał ) a
        raczej o informacji. ( Co innego jeśli byś organizowała uroczy ślub
        wśród kwitnącego ogrodu swojej haciendy smile ) Natomiast inną sprawą
        jest zapraszanie tylko swoich koleżanek bez ich mężów. Moim zdaniem
        to nie jest zgodne z zasadami. Mogą przyjść bez - ale powiedzenie
        komuś "ale przyjdź bez męża" jest troche nieeleganckie ( a danie 1
        osobowego zaproszenia właśnie to znaczy, prawda? ). Skądinąd ( mam
        może niewielką ślubną praktykę ) zaproszenia na sam ślub często są
        dość bezosobowe ( zawiadamiamy że dnia xx xx xx się hajtamy ).
        • baba67 Re: Problem z zaproszeniem 26.02.08, 19:34
          Na Mazowszu na slub sie zaprasza(sam slub)-w innych regionach jest roznie w
          Wielkopolsce zaprasza sie tylko na wesele, o slubie sie zawiadamia.
          W przypadku zapraszania na sam slub spokojnie mozna zaprosic tylko osobe
          znajoma-z zaznaczeniem ustnym ze malzonkowie beda mile widziani.
          • veeto1 Re: Problem z zaproszeniem 26.02.08, 19:56
            Dzięki, nie wiedziałam, że w różnych rejonach Polski ta kwestia jest
            różnie rowiązywana. Jestem z mazowsza, więc pewnie dlatego nie
            mogłam dogadać się z bubą. smile
            • nm.buba011 Re: Problem z zaproszeniem 26.02.08, 20:24
              > Jestem z mazowsza, więc pewnie dlatego nie mogłam dogadać się
              > z bubą. smile

              - ale buba, też z Mazowsza. Wydaje mi się, że innej odpowiedzi
              oczekiwałaś. smile
          • nm.buba011 Re: Problem z zaproszeniem 26.02.08, 20:06
            > Na Mazowszu na slub sie zaprasza(sam slub)

            - różnie, choć zaproszenie, na sam ślub, nie jest gafą
            a raczej ... mało logiczne.

            > spokojnie mozna zaprosic tylko osobe znajoma-z zaznaczeniem ustnym
            > ze malzonkowie beda mile widziani.

            - a jeżeli chcemy zrobić to w sposób elegancki,
            uzupełniamy:
            lub OT.
            • giewont Re: Problem z zaproszeniem 27.02.08, 11:59
              Dla mnie nie jest malo logiczne.Chce widziec kogos na mojej uroczystosci
              rodzinnej to wreczam zaproszenie, zeby zapamietal date i miejsce.Jesli nie
              przyjdzie nie ma zadnej obrazy.
              Oczywiscie jesli chce przyjsc z kims to sobie przyjdzie, kazdy jest mile
              widziany w kosciele.
              Zaznaczenie z malzonkiem moze byc (ktorego slabo znamy a ktory nie zna mojego
              syna ktorego zenie)odebrane jako troche pretensjonalne.
              OT w zaproszeniu na slub w ogole nie rozumiem.
    • terraamata Re: Problem z zaproszeniem 08.03.08, 23:55
      Może nie wniosę wiele do głównego tematu, ale co do regionalizmów, to u mnie- na
      Wybrzeżu- rodzice państwa młodych nikogo nie zapraszają, tylko sami są
      zapraszani. Oczywiście mogą coś zasugerować, pomóc narzeczonym w organizacji
      ślubu i wesela. Z ciekawości - veeto1, zajmujesz się wszystkimi zaproszeniami na
      ślub syna, ewentualnie razem z rodzicami narzeczonej, czy syn dał Ci do
      rozdysponowania pewną ilość zaproszeń??

      Wracając do tematu- myślę, że jeśli koleżanki są znane synowi ("przyszywane"
      ciocie), a zaproszenie/zawiadomienie dotyczy tylko ceremonii albo ceremonii i
      wesela, to z mężem/osobą towarzyszącą.

      Natomiast jeśli syn nie zna ich zbyt dobrze (albo tylko ze słyszenia) , to
      zaproszenie czy też zawiadomienie o ślubie skierowane do koleżanek będzie
      naprawdę miłym gestem z Twojej strony. Zresztą sporo zależy od charakteru Twojej
      pracy. Jeśli to urząd albo duża firma, gdzie nie wszyscy mają okazję się lepiej
      poznać, to zaproszenie bliższych koleżanek będzie ok. Natomiast jeśli firma jest
      mała, to zawiadomiłabym wszystkich, a bliższe mi osoby- zachęciła do przyjścia.
      Pozdrawiam.

Pełna wersja