pytania zbyt osobiste przy kontroli lek.

10.03.08, 16:35
Pytania zbyt osobiste - jak dla mnie. Rzecz ma miejsce w trakcie
wizyt kontrolnych u poloznej z dzieckiem. Mieszkam co prawda poza
granicami Polski,ale zapytalam kilku lokalnych i rowniez wedlug nich
pytania zadawane przez polozna (przyklady ponizej) sa bezzasadne i
nie jest to "norma".
-czy sie z kims spotykam w ciagu dnia
- raz powiedzialam, ze sie nie spotykam, drazy dlaczego
-co robie z mezem razem tzn. jak sie "rozrywamy"
-co jadam (nie karmie piersia, wiec troska o dziecko nie wchodzi tu
w gre)
i mozna by jeszcze kilka kwiatkow wymienic. Nie mam juz nerwow (bo
moje pytania o DZIECKO, nota bene cel wizyty, musze powtarzac 2-3
razy, bo akurat wtedy szuka czegos w papierach, albo "niedoslyszy").
Ostatnio zanotowala sobie dyskretnie moje wypowiedzi (nie o dziecku)
na kartce. Nie wygladam zbyt "oryginalnie", wiec nie wiem dlaczego
robi takie przesluchania.

Poradzcie, jak kulturalnie ukrocic te wywiady. Jak powinnam sie
zachowac? Czy w ogole odpowiadac, moze jakas celna riposta? (na to
pomyslow mi brak, ze wzgledu na posiadanie niemowlecia jestem troche
niemrawa - brak snu).

PS. Na moja prosbe maz juz dzwonil i zwrocil jej uwage, ale jak
widac nie byl zanadto skuteczny (incydent z karteczka mial miejsce
po jego telefonie + zestaw pytan jak zawsze). Tu do poloznej jest
sie niejako przypisanym, wiec caly czas jest to ta sama osoba.
    • magdalenia.werka Re: pytania zbyt osobiste przy kontroli lek. 10.03.08, 18:56
      po pierwsze mozesz sie poloznej zapytac po co zbiera informacje - to zadna tajemnica.

      rola poloznej jest nie tylko dbalosc o zdrowie malucha ale takze o zdrowie fizyczne i psychiczne matki. Sama piszesz, ze jestes niemrawa z powodu braku snu - niemrawosc to pierwszy objaw depresji poporodowej i pytania na temat tego czy poza zajmowaniem sie dzieckiem cos innego sie w Twoim zyciu dzieje sa podstawa do oceny stanow przed-depresyjnych. Jednym slowem to nie wscibstwo tylko troska o Ciebie i dziecko.
      • nm.buba011 Re: pytania zbyt osobiste przy kontroli lek. 10.03.08, 19:36
        > po pierwsze mozesz sie poloznej zapytac po co zbiera informacje
        > - to zadna tajemnica.

        - podobnie uważam, dodałbym, że pytam, dla lepszej współpracy.
        Położna niemniej, mogłaby wyczytać opisane obawy, z niewerbalnego
        zachowania pacjentki.
        • malwa51 Re: pytania zbyt osobiste przy kontroli lek. 10.03.08, 20:37
          To nie to smile ja jestem niezbyt wyspana od niedawna, bo maly zabkuje,
          a "przesluchania" trwaja odkad zmienila sie polozna (poprzednia,
          starsza, bardzo mila kobieta odeszla na emeryture po miesiacu opieki
          nad nami). Na wizytach jestem poza tym zwawa (spacerek orzezwia) wink
          Totez ona nie ma podstaw by sadzic,ze cierpie na depresje. Zreszta
          jak pisalam, dowiadywalam sie u innych - tutejszych - mam i tez
          mowily, ze nie spotkaly sie z az tak osobistymi pytaniami,
          najbardziej osobiste bylo jak sobie radza z dzieckiem.

          Chyba zrobie jak mowicie, grzecznie zapytam sie, po co jej takie
          informacje.
    • e._ Re: pytania zbyt osobiste przy kontroli lek. 10.03.08, 23:03
      Oczywiscie, ze spytaj. A jeszcze lepiej, jeśli to nie pomoże, to
      pytaj ją po każdym jej pytaniu "A czy można wiedzieć, dlaczego pani
      o to pyta?", "Ciekawa jestem, czy dobrze panią zrozumiałam, chciałą
      pani spytać, co je dziecko czy co ja jadam?" itp.
      A gdy nie pomoże, zwróciłabym się z grzecznym pytaniem, na piśmie,
      do jej przełożonych, by się dowiedzieć, "czy państwo przy okazji
      wizyt położnych przeprowadzacie jakieś badania socjologiczne, bo nie
      umiem sobie inaczej wytłumaczyć, w jakim celu położna zadaje mi
      takie pytania, jak na przykład:" - i tu cała ich lista.
    • agulha Re: pytania zbyt osobiste przy kontroli lek. 11.03.08, 00:28
      Może lepiej zapytaj nie miejscowych, a innych imigrantów (czy też cudzoziemców
      czasowo tam przebywających), czy są tak samo inwigilowani. Nie wiem, o jakim
      państwie piszesz, ale w niektórych państwach opieka społeczna ma duże
      uprawnienia, a państwo rości sobie prawo do niemałej interwencji w życie
      obywateli. Jako imigrantka (a może jako... Ja wiem? Niepracująca? Albo właśnie -
      pracująca (w Niemczech czy Holandii matka pracująca na pełny etat jest
      nietypowa)? Jesteś być może poddawana obserwacji. Teoretycznie może też wchodzić
      w grę działalność wywiadowcza, ale - o ile nie pracujecie w placówce
      dyplomatycznej lub konsularnej (a wtedy nie pytałabyś na forum, tylko swoich
      przełożonych) - to już spiskowa teoria dziejów smile.
      • control Re: pytania zbyt osobiste przy kontroli lek. 11.03.08, 10:22
        Ona pewnie jest zobowiązana do wypełniania po wizycie
        jakichś "kwitów", które są ustalone przez przełożonych. Może zbiera
        te informacje zbyt gorliwie? Tak czy owak chyba taka dokumentacja na
        Twój temat nie jest tajna i masz prawo ją zobaczyć. Poprosiłbym o
        wgląd w tę dokumentację, byc może to sprawę wyjaśni. Jest np.
        prawdopodobieństwo, że ona (lub poprzedniczka) wpisała kiedyś
        jakąś "obserwację" i teraz to "monitorują". Radzę działać
        delikatnie, bo jeśli wpadniesz w biurokratyczne tryby, to nie dadzą
        Ci spokoju.
        • malwa51 Re: pytania zbyt osobiste przy kontroli lek. 11.03.08, 11:59
          Szczerze mowiac, nie przyszla mi do glowy jakas teoria spiskowa wink
          Jedynie to, ze babka (ok 50 lat) jest wybitnie irytujaca. Wlasnie
          zbliza sie termin nastepnej kontroli i dlatego chcialam zasiegnac
          Waszej porady co do kulturalnego rozwiazanie tej sytuacji.

          Moj maz jest 100% "tubylcem", nie imigrantem, i juz nieraz prosilam
          ja, by - o ile ma jakies uwagi czy zada wyjasnien- zwracala sie do
          meza wlasnie (domowy telefon ma bez przerwy jakies zaklocenia,
          trzaski, ciezko zrozumiec nawet jezyk polski). Mimo wszystko, jego
          nigdy nie zapytala, jak sie ze mna rozrywa lub czy wie co robie jak
          go nie ma w domu wink
          Z zapytaniem imigrantow jest problem, bo Polakow w okolicy nie
          widzialam, jedynie Arabow, ale oprocz wymiany zdawkowych uprzejmosci
          z rodzina znana z widzenia nie utrzymujemy kontaktow.
          Przy pierwszym pytaniu "czemu sie nie spotykam" odpowiedzialam, ze
          mnie integracja w stylu "ploty przy kawusi" (choc nie nazwalam tego
          w ten sposob wink nie interesuje i nie czuje potrzeby dodatkowego
          towarzystwa. Mimo to jest nachalna i przy kazdej wizycie zaczyna od
          tego samego sad
          "Notatke" ostatnio zrobila dyskretnie , ale nie w oficjalnych
          kartach, tylko na odwrocie jakiejs ulotki, ktora miala pod reka,
          wiec nie chce od razu zaczynac od "gdzie macie na mnie teczke", bo
          nie mam podstaw twierdzic ze takowa istnieje wink
          Myslalam nawet o zmianie poloznej, ale najpierw chcialam zwrocic tej
          uwage, jesli bedzie wciaz tak natarczywa. Ale moze lepiej po prostu
          zmienic bez wdawania sie w dyskusje?
          • control Re: pytania zbyt osobiste przy kontroli lek. 11.03.08, 13:00
            Malwa, trochę się chyba nie zrozumieliśmy. Nie chodzilo mi o jakąś
            teorie spiskową, zakładanie tajnej teczki itp. Taka pielęgniarka
            musi prowadzić jakąś Twoją "kartę" rutynowo, jednakową dla
            wszystkich podopiecznych. Wpisuje tam, kiedy u Ciebie była, co
            zaobserwowała itp. Po prostu dokumentuje swoją pracę. Nie ma w tym
            nic nadzwyczajnego. Pomyslałem, że może ona (lub poprzeniczka)
            wpisala tam jakąś "obserwację", która wymaga pytań, które Cię tak
            dziwią. Ta Twoja karta jest w jakiejś przychodni, która wysyła
            pielęgniarkę, i sprawdzenie, co tam jest wpisane nikogo by zapewne
            nie zdziwiło. W końcu każdy może sprawdzić, jakie dane zbiera o nim
            urząd. Wyslij może męza, niech przeczyta.
          • e._ Re: pytania zbyt osobiste przy kontroli lek. 11.03.08, 13:04
            Ależ możesz poprosic o teczkę czy jak to tam się nazywa, z dzieciecą
            ciekawościa pytając o zapiski na swój temat, bo przecież pani tak
            wiele najróżniejszcyh informacji ma na mój temat, ciekawa jestem jak
            taka teczka wygląda, bo w moim kraju podobne wizyty wyglądają
            zupełnie, zupełnie inaczej...
            • malwa51 Re: pytania zbyt osobiste przy kontroli lek. 11.03.08, 16:20
              Karte widzialam - przy okazji szczepien, lekarka sama mi te karte
              pokazala. Sa tam tylko informacje dot. dziecka, waga itp i wywiad na
              tematy w rodzaju czy w rodzinie ktoregos z rodzicow byly wrodzone
              uszkodzenia, czy rodzice pala itp. Na temat zainteresowan
              matki/rodzicow w wolnym czasie nic nie ma.
              Przy szczepieniu, gdy w gabinecie byla lekarka, polozna nie zadawala
              tych pytan (lekarka tez nie)!

              Ja zawsze chodze do przychodni, nie ona do mnie. Poprzednia byla na
              domowej (pierwszej po porodzie) wizycie. Ona byla wylewna starsza
              pania, ktora mile wspominam smile ale o nic nie wypytywala, raz -
              ogolnie - czy mi sie w jej kraju podoba. Z tzw "prywaty" snula
              opowiesci o swym poprzednim mezu, z ktorym miala tzw
              przejscia "dziecko,nie masz pojecia jak ciezko zyc z upartym
              chlopem!" smile

              Nie wiem, czy warto byc uszczypliwa do tej nowej, chcialam uciac to
              dyplomatycznie, bo jak mowilam - jej pytania nie stwarzaja
              milej atmosfery... a dla mnie i paru innych osob sa dziwne.
              To wyglada doslownie tak (zwykle po zmierzeniu i zwazeniu syna,
              patrzy wtedy wprost na mnie, co mnie peszy, bo jestem raczej
              niesmiala)
              Ona: "... a pani co robi w ciagu dnia, z kim sie pani spotyka
              (towarzysko)?"
              Ja: "nie spotykam sie za wiele, jestem zajeta, zreszta za tym nie
              przepadam"
              Ona: "A dlaczego nie?"
              ...
              itp.
              Czy odpowiedz:"czy to standardowe pytania zadawane wszytkim matkom,
              czy tylko mnie? Z jakiego powodu? Niektore z pytan zadawanych przez
              sa zbyt prywatne i nie chcialabym czuc sie zmuszona do odpowiadania
              na nie" jest grzeczna czy zaczepna?

              Moze jakos inaczej to sformulowac...? Chcialam napisac do niej maila
              nt tych wizyt, ale doszlam do wniosku, ze lepiej spytac wprost,
              jezeli znow wyjedzie na tematy osobiste...
Pełna wersja