Rodzinny savoir vivre

21.03.08, 17:34
W styczniu moja córka miała urodziny ja dwa dni później imieniny.
Zaprosiłam rodzinę na niedzielę. Brat męża postanowił przyjechać w
sobotę - przy okazji zakupów w supermarkecie. Nie dość, że nie
zapytał czy sobota mi odpowiada (piekłam tort) to jednocześnie jego
żona postanowiła, że nie przyjedzie i została na zakupach dając
mężowi godzinę na wizytę u nas. Dla mnie to był wielki nietakt i ze
strony szwagra i jego żony. Było mi też smutno.Mam teraz pytanie.
Niedługo organizuję chrzciny dla mojego syna i zupełnie nie mam
ochoty oglądać żony szwagra (jego właściwie też). Czy mogę ich nie
zapraszać? Wiem, że to będzie przykre dla mojego męża.
    • remez2 Re: Rodzinny savoir vivre 21.03.08, 19:47
      dreamo napisała:

      > Niedługo organizuję chrzciny dla mojego syna i zupełnie nie mam
      > ochoty oglądać żony szwagra (jego właściwie też). Czy mogę ich nie
      > zapraszać? Wiem, że to będzie przykre dla mojego męża.
      Pytanie pierwsze - czy to jest Twój syn czy wasz (mam na myśli męża)?
      Pytanie drugie - skoro wiesz, że sprawisz w ten sposób przykrość mężowi, to może
      warto przedyskutować sprawę z nim a nie na forum?
    • nm.buba011 Re: Rodzinny savoir vivre 21.03.08, 21:28
      > Niedługo organizuję chrzciny dla mojego syna i zupełnie nie mam
      > ochoty oglądać żony szwagra (jego właściwie też). Czy mogę ich nie
      > zapraszać? Wiem, że to będzie przykre dla mojego męża.

      - czy szukasz uzgodnienia?
      • magdalenia.werka Re: Rodzinny savoir vivre 22.03.08, 08:10
        nietakty sie zdarzaja. Nie wiesz czy na przyklad szwagier sie z zona wtedy nie poklocil i nie chcieli nigdzie isc razem, a historyjka o zakupach byla niezgrabna wymowka. Zreszta chyba szkoda zeby jeden epizod przekreslal wszystkie relacje rodzinne.

        Chrzest Twojego dziecka jest najlepsza okazja zeby miedzy wami zapanowal rozjem. Po co zaczynac anse rodzinne ktore sie potem beda ciagnac latami. Chyba lepiej byc rozjemca rodzinnym niz osoba ktora nie umiala jednej gafy wybaczyc i dolozyla reki do rodzinnych niesnasek?
        • przemek.plywak Re: Rodzinny savoir vivre 23.03.08, 22:31
          jesli mężowi miałoby być przykro, to wystarczający powód, żeby ich
          zaprosić, a przy okazji pokażesz, że jsteś ponad ich nietakt
    • e._ Re: Rodzinny savoir vivre 24.03.08, 18:55
      "Punktowanie" i "przyszpilanie" każdego cudzego faux pas jest
      małostkowe.
      Uroczystoać jest rodzinna, więc mogę tylko zgodzić się z
      przedmówcami, że obecność rodziny, także tej jej części, która nie
      zawsze umie się znaleźć, jest wskazana.
      Owszem, porozmawiałabym z mężem, że obawiam się czy znowu z czymś
      nie wyskoczą i poprosiłabym go, żeby w takiej sytuacji sam reagował,
      mnie pozwalając "nie dostrzec" ich niewłaściwego odezwania.
      Może wszystko przebiegnie dobrze a jeśli nie - będziecie później
      mieli okazję do omówienia obu sytuacji i wspólnych decyzji na
      przyszłość.
    • schinella Re: Rodzinny savoir vivre 25.03.08, 13:32
      Na tym wlasnie polega styl i klasa czlowieka, ze potrafi sie
      zachowac poprawnie w kazdej sytuacji. Nie zaproszenie czlonkow
      rodziny meza bylo by dla nich wyraznym afrontem i jedynie potegowalo
      niesnaski. Nie ma sensu odgrywac sie na kims z kim, tak czy tak,
      jestesmy zmuszeni utrzymywac kontakt.
      Proponuje zadzwonic do nich z zaproszeniem i przy okazji wspomniec
      by bylo by Ci milo gdyby tym razem pojawili sie wspolnie.
    • kora3 Re: Rodzinny savoir vivre 25.03.08, 14:30
      To był nietakt z ich strony bez dwóch zdań. Nawet jeśli ktos z
      naprawde waznych przyczyn nie moze przyjsć w tym dniu, na który jest
      zapraszany, powinien upewnić się, czy w ogóle moze pojawić sie w
      innym terminie nie spawiając kłopotu zainteresowanym. Zasada ta
      obowiazuje bez względu an to, czy się jest rodziną czy
      niespokrewnionymi i nie skoligacinymi ludźmi.

      Żona szwagra to już w ogóle dała czadusad
      Zostala na zakupach "dając mu godzinę na wizytę"? Wyglada na to, ze
      nie ejstescie chyba w dobrych układach i raczej nie darzycie sie
      sympatiąsad Trudno - tak bywa.

      Co do chrzcin- jeśli naprawde nie masz stanowczo ochoty goscić
      tych "państwa", pomów o tym otwarcie z mezem i wspólnie zastanówcie
      sie, czy jest mozliwe, żeby pominąć ich w zapraszaniu na te
      urozystosc. Nie bedzie to milutkie, ale skoro oni z Wami nie chcą
      kontaktów, co było dane do zrozumienia przy okazji urodzin, to moze
      i niewarto ich podtrzymywac. Zastanów sie jednak, czy taka decyzja
      nie wpłynie na dobre kontakty z innymi czlonkami rodziuny meża
      (teściowie, kolejne jego rodzeńśtwo).
      • nm.buba011 Re: Rodzinny savoir vivre 25.03.08, 16:13
        > pomów o tym otwarcie z mezem i wspólnie zastanówcie sie, czy jest
        > mozliwe, żeby pominąć ich w zapraszaniu na te urozystosc.

        - pomijając zasady sv, zdecydowanie ... tak.

        > Zastanów sie jednak, czy taka decyzja nie wpłynie na dobre
        > kontakty z innymi czlonkami rodziuny meża

        - a już, wydawałoby się, że po ... problemie.
        Zawsze(użyte świadomie), twierdziłem, że Ciebie rozumiem
Pełna wersja