Zaproszenie na ur. chrześniaka mojej dziewczyny

19.04.08, 15:18
Moja dziewczyna przekazala mi,ze zostalismy razem zaproszeni na urodziny jej
9-cio letniego chrzesniaka. Ja uwazam,ze nie powinienem isc bo to jest
uroczystosc rodzinna.
Jestesmy juz para od ponad 2 lat,a tamta rodzine znam dosc srednio-spotkalismy
sie juz u nich 2 razy.

Co o tym myslicie?Jak powinienem postapic zgodnie z SV?
    • nm.buba011 Re: Zaproszenie na ur. chrześniaka mojej dziewczy 19.04.08, 15:59
      > Co o tym myslicie?

      - nie znam, bo unikam,
      unikam, bo nie znam.

      > Jak powinienem postapic zgodnie z SV?

      - jak napisałeś:
      > Jestesmy juz para od ponad 2 lat,
      - nie jesteś za tym... sam,
      co nam, do... Was?
    • madzia.magdalena Re: Zaproszenie na ur. chrześniaka mojej dziewczy 19.04.08, 17:45
      zajcev8 napisał:

      > Ja uwazam,ze nie powinienem isc bo to jest uroczystosc rodzinna.

      Zajcevie, czy to jakaś wielka uroczystość? Poza tym, ludzie stają się rodziną
      dopiero po ślubie - wszystkie wcześniejsze imprezy niekoniecznie muszą dotyczyć
      tylko członków rodziny, krewnych.

      > Co o tym myslicie?Jak powinienem postapic zgodnie z SV?

      Czy Twoje pytanie nie jest wyrazem szukania powodu, by nie iść? Wiesz, tutaj nie
      wydaje się zaświadczeń o zgodności z sv - i tym samym zwolnienia z pójścia na
      imprezę smile
      • zajcev8 Re: Zaproszenie na ur. chrześniaka mojej dziewczy 20.04.08, 10:48
        > Czy Twoje pytanie nie jest wyrazem szukania powodu, by nie iść?
        > Wiesz, tutaj nie wydaje się zaświadczeń o zgodności z sv - i tym
        > samym zwolnienia z pójścia na imprezę smile

        To nie o to chodzi. Zawsze myslalem,ze imprezy rodzinne sa dla rodziny. Powinno
        byc jakies rozgraniczenie co dot. rodziny,a co nie. Wydaje mi sie,ze skoro to
        jest chrzesniak mojej dziewczyny to ona powinna isc,a ja juz niekoniecznie. Co
        innego oczywiscie wyjscia do znajomych,nawet rodziny,ale tej w naszym
        wieku/doroslej.

        Dobrze rozumuje?
        • nm.buba011 Re: Zaproszenie na ur. chrześniaka mojej dziewczy 20.04.08, 11:06
          > Wydaje mi sie,ze skoro to jest chrzesniak mojej dziewczyny to ona
          > powinna isc,a ja juz niekoniecznie

          - bycie w związku, to akceptacja rodziny, znajomych(w tym
          dziwacznych) i wspólne bywanie. To nie tylko swego rodzaju korzyści
          ale też dobrowolne ograniczenia.

          > Dobrze rozumuje?

          - w podtekście:
          dobrze racjonalizuję?
        • madzia.magdalena Re: Zaproszenie na ur. chrześniaka mojej dziewczy 20.04.08, 13:30
          zajcev8 napisał:

          > Wydaje mi sie,ze skoro to jest chrzesniak mojej dziewczyny to ona powinna isc,a ja juz niekoniecznie.

          Jeśli dziewczyna przekazała Ci, że jesteśCIE oboje zaproszeni, to chyba osoba zapraszająca nie rozpatrywała problemu z poziomu "rodzinności" wink Jeśli jesteś zaproszony, to chyba nie ominie Cię ten 'przymus' wink

          > Co innego oczywiscie wyjscia do znajomych,nawet rodziny,ale tej w naszym wieku/doroslej.

          A co ma wiek do krewniactwa i uczestnictwa w imprezie?

    • control Re: Zaproszenie na ur. chrześniaka mojej dziewczy 20.04.08, 15:39
      Jeżeli Cię zapraszają, to oczywiście, że powinieneś iść. Dlaczego
      chcesz decydować o tym, kogo gospodarze powinni zapraszać? Powiem
      więcej: Twoje wątpliwosci mogą byc odebrane jako obawy przed
      uzyskaniem w rodzinie dziewczyny statusu takiego
      bardziej "oficjalnego" partnera. Pomyśl też, że nie idąc narażasz
      dziewczynę na klopotliwe pyyania i komentarze na temat Waszego
      związku wink
      Nie należy się bać wyzwań! Pokaż rodzinie Twojej dziewczyny, że
      jesteś przy niej.
      • control Re: Zaproszenie na ur. chrześniaka mojej dziewczy 20.04.08, 15:40
        No i oczywiście pokaż to Twojej dziewczynie...
      • madzia.magdalena Re: Zaproszenie na ur. chrześniaka mojej dziewczy 20.04.08, 17:00
        control napisał:

        > Jeżeli Cię zapraszają, to oczywiście, że powinieneś iść. Dlaczego
        > chcesz decydować o tym, kogo gospodarze powinni zapraszać? Powiem
        > więcej: Twoje wątpliwosci mogą byc odebrane jako obawy przed
        > uzyskaniem w rodzinie dziewczyny statusu takiego
        > bardziej "oficjalnego" partnera. Pomyśl też, że nie idąc narażasz
        > dziewczynę na klopotliwe pyyania i komentarze na temat Waszego
        > związku wink
        > Nie należy się bać wyzwań! Pokaż rodzinie Twojej dziewczyny, że
        > jesteś przy niej.

        > No i oczywiście pokaż to Twojej dziewczynie...

        Zgadzam się! Cieszy mnie zwłaszcza fakt przyjęcia perspektywy tej drugiej strony - czyli dziewczyny, która musi sama iść na imprezę i potem się tłumaczyć. Gratulacje, Control(u).
        A inna kwestia to traktowanie takiej imprezy rodzinnej jako wyzwania, z którym trzeba się zmierzyć smile
        • przemek.plywak Re: Zaproszenie na ur. chrześniaka mojej dziewczy 24.04.08, 10:18
          Jesteś zaproszony, powinieneś pójśc. To zaproszenie świadczy, że
          zostałeś już zaakceptowany jako członek rodziny.
          Tak w ogóle, to nie demonizuj kontaktów z rodziną Twojej dziewczyny
          To czasem uciążliwe, ale od Ciebie zależy, na ile zrobisz z tego
          problem. Twoje wątpliwości są, co tu dużo mówić, trochę niepoważne
          • miska_malcova Re: Zaproszenie na ur. chrześniaka mojej dziewczy 29.08.08, 18:29
            autorze wątku, napisz, czy poszedłeś smile
    • kol.3 Re: Zaproszenie na ur. chrześniaka mojej dziewczy 30.08.08, 11:33
      Rozumiem, że nie chcesz być angażowany w sprawy rodzinne, zwłaszcza
      że dotyczą rodziny dalszej, co to ma wspólnego z sv?
      Jeśli kobieta traktuje perspektywicznie znajomość z Tobą, nic
      dziwnego, że chce Cię zapoznać z pociotkami, jeśli Ty zachowujesz
      dystans, to z kolei nic dziwnego, że do wizyty się nie palisz.
      Warto się zastanowić co z tego ma wyjść, bo 2 lata znajomości to
      sporo i trzeba się na coś zdecydować, bo będzie konflikt.
    • kol.3 Re: Zaproszenie na ur. chrześniaka mojej dziewczy 30.08.08, 11:35
      Acha, sprawa jest z kwietnia, czyli po zupie.
Pełna wersja