*******rozmowy przy stole ...pomozcie

10.06.08, 02:19
witam, niedawno bylam na spotkaniu z grupa przyjaciol w knajpie. siedzielismy
przy okrąglym stole, jestesmy grupa mlodych osob wszyscy przed 24 r.ż.
dowiedzialam sie od znajomego, ze pewna dziewczyna ktora tam byla z nami
obgadala mnie do tego znajomego, ze jestem niekulturalna itp. bo rozmawiam
"przez stół". jestem w ciężkim szoku, bo choc z zasadami SV jestem zapoznana,
to pierwsze slysze o czyms takim. po pierwsze wszyscy bardzo dobrze sie znamy,
po drugie to byla impreza, po 3 mlodzi ludzie,sami znajomi, sutyacja na luzie
itp...czy to faktycznie nietakt, ze do kolezanki (znamy sie 4 lata) i
kolegi(znamy sie 8 lat) mowie caly czas choc siedze na przeciwko po drugiej
stronie stołu? czy to moze zwykla zlosliwosc tej dziewczyny?
    • schinella Re: *******rozmowy przy stole ...pomozcie 10.06.08, 10:18
      Jezeli wszycy siedza przy stole, wowczas oczywistym jest ze rozmowa
      toczy sie przez stol, tym bardziej jezeli podawane sa napoje i
      posilki. Przy okraglych stolach tocza sie rozmowy politykow,
      odbywaja bale etc. Okraglosc stolu zaciera granice pomiedzy osobami
      wazniejszymi i mniej waznymi, wszyscy sa rowni. Jezeli
      rozmawialyscie przez stol, to owa dziewczyna, jezeli czula sie
      niestosownie, mogla do Ciebie podejsc lub zaprosic Cie bys usiadla
      kolo niej. Jezeli tego nie zrobila, to nie moze krytykowac Cie za
      Twoje zachowanie.
    • remez2 Re: *******rozmowy przy stole ...pomozcie 10.06.08, 11:14
      wodka.z.pieprzem napisała:


      czy to faktycznie nietakt, ze do kolezanki (znamy sie 4 lata) i
      > kolegi(znamy sie 8 lat) mowie caly czas choc siedze na przeciwko po drugiej
      > stronie stołu?
      Cały czas, przez stół. Czy inni mieli szansę coś powiedzieć i słyszeć się
      wzajemnie? Bo jeżeli tak, to gafy nie było. smile
Pełna wersja