z typu przypadków w tramwaju- leżący facet....

20.08.08, 17:26
Moze tylko ja mam takie przypadki... Wracam wczoraj z pracy, wsiadam do
tramwaju, wagon zapełniony w ok. 60%, przekrój wiekowy od ok. 20 do ok. 75
lat, na srodku wagonu leży bez oznak życia facet, nikt nie reaguje. Pytam
siedzącego najblizej wydawaloby się miłego starszego pana czy ktoś sprawdzał
czy nic temu leżącemu nie jest, albo wzywał pogotowie. A starszy pan spojrzal
na mnie jak na kosmitę i tylko wzruszył ramionami. Idę więc do motorniczego i
mówię, że lezy meżczyzna, zeby wezwał pogotowie. Na to odrazu ludzie, że jak
wezwie, to bedzie przerwa, tramwaj stanie itd. Jedna starsza "urocza pani" ok.
60-ki dodała "pani da spokój, jak....się wyśpi to wstanie". Myślałam, ze
padnę. Zapytałam, czy nie przyszlo jej do glowy, ze coś sie temu czlowiekowi
mogło stać, mógł zasłabnąc, nie musi być przeciez pijany albo coś w tym stylu.
Na to inna pani- "nic mu nie jest, przed chwilą siedział i tak tylko sie
osunął". Normalnie osłabłam. Teraz to mi sie śmiać chce, ale wtedy byłam
przerażona. Ps. pogotowie przyjechalo na nastepny przystanek, natomiast
policja odmówiła, bo nie maja wolnego radiowozu- tak podali przez CB
motorniczemu. Ratunkusmile) Skąd taka znieczulica, jeżeli nie nazwac tego głupotą.
    • schinella Re: z typu przypadków w tramwaju- leżący facet... 20.08.08, 17:33
      Obowiazkiem motorniczego jest wezwac pomoc, bo nie mozna stwierdzic
      czy pijany czy tez zawalowiec. Jezeli jest to przypadek chorobowy to
      kwalifikuje sie jako wypadek w komunikacji miejskiej i motorniczy
      moze odpowiadac za nieudzielenie pomocy, wiec nie powinien tego
      bagatelizowac.
      Co do reakcji ludzi - no coz, im wiekszy tlum tym wieksze
      rozproszenie odpowiedzialnosci. Przypomina to slynny wypadek z
      Poznania, gdzie samochod jadacy z ogromna predkoscia po moscie
      przebil barierki i wpad do Warty. Na brzegu zgromadzilo sie z 500
      osob, a straz pozarna dostala zgloszenie po 20 minutach od wypadku,
      po prostu wszyscy zalozyli ze juz ktos inny zadzwonil.
      • kasia.grecja22 Re: z typu przypadków w tramwaju- leżący facet... 20.08.08, 17:39
        Motorniczy odrazu jak mu powiedzialam, ze ktoś lezy, wezwał pogotowie, mozę
        wczesniej nie widział, chociaż powinien mieć tak ustawione lusterka, zeby
        widzieć caly wagon, ale może one tak nisko nie siegają, jak podlogasmile) Poprostu
        przeraża mnie bezdusznosc, obojetnosc a wręcz głupota i znieczulica wielu osób.
        Nawet nie to, ze nikt nie wezwal pogotowia, tylko, ze na mnei zaczęli krzyczeć,
        ze przez to tramwaj stanie itd...Może to niekoniecznie temat na to forum, ale
        właściwszego nie znalazłam.
    • shiin Re: z typu przypadków w tramwaju- leżący facet... 27.08.08, 23:08
      Ludzie mieli trochę racji - czasami ktoś się spieszy i nie życzy sobie, żeby
      były nieplanowane postoje.

      A taki leżący menel jest zwykle nachlany, to na co tu zwracać uwagę? Kiedyś też
      jechałem autobusem i jakaś łysa pała (dresik) powoli się osuwa do przodu aż się
      przewrócił. Jego wybór, ja niedługo wysiadałem.
      • miska_malcova Re: z typu przypadków w tramwaju- leżący facet... 27.08.08, 23:14
        łysa pała dresik? Jego wybór, bo się osunął? Może zasłabł? Ale, przeciez Ty
        wysiadałeś...
        • shiin Re: z typu przypadków w tramwaju- leżący facet... 27.08.08, 23:19
          Przyjąłem, że raczej wracał z chlania i lepiej takiego nie tykać, bo jeszcze
          "zarobię".
          A wysiadałem kilka przystanków dalej.
          • miska_malcova Re: z typu przypadków w tramwaju- leżący facet... 27.08.08, 23:22
            bo tak Ci było wygodniej, ale to nie było właściwe
            • shiin Re: z typu przypadków w tramwaju- leżący facet... 27.08.08, 23:29
              Nie było właściwe zajmowanie przez kogoś takiego tyle miejsca w środkach
              komunikacji miejskiej. Spać mógł na ławce w parku.
              • miska_malcova Re: z typu przypadków w tramwaju- leżący facet... 27.08.08, 23:39
                przeciez sam się wyraziłeś, że się osunął.
                • shiin Re: z typu przypadków w tramwaju- leżący facet... 27.08.08, 23:45
                  Tak, osunął się, nieważne z jakiego powodu - zajął miejsce leżące na podłodze,
                  przez co w autobusie mieściło się mniej ludzi
                  • remez2 Re: z typu przypadków w tramwaju- leżący facet... 27.08.08, 23:53
                    Czy jest możliwe, że był pijany i miał atak serca?
                    • piot-r-wawa Re: z typu przypadków w tramwaju- leżący facet... 28.08.08, 00:07
                      ależ przecież to łatwo zawyrokować. jeśli był brudny, śmierdział piwskiem no to
                      wiadomo, że zalany menel. i co tu się oburzać, że takiemu nikt nie chce pomóc,
                      na 99.9% pijany.
                      • remez2 Re: z typu przypadków w tramwaju- leżący facet... 28.08.08, 00:09
                        piot-r-wawa napisał:

                        > ależ przecież to łatwo zawyrokować. jeśli był brudny, śmierdział piwskiem no to
                        > wiadomo, że zalany menel. i co tu się oburzać, że takiemu nikt nie chce pomóc,
                        > na 99.9% pijany.
                        Powtarzam - pijany i miał atak serca. Za karę, że się upił ma umrzeć?
                        • miska_malcova Re: z typu przypadków w tramwaju- leżący facet... 28.08.08, 00:19
                          alez oczywiście remezsmile Panowie stoją na stanowisku: o jedną gnide mniej smile
                          • remez2 Re: z typu przypadków w tramwaju- leżący facet... 28.08.08, 00:36
                            miska_malcova napisała:

                            > alez oczywiście remezsmile Panowie stoją na stanowisku: o jedną gnide mniej smile
                            Mój dziadek powiedział mi kiedyś, że przed II WŚ w sytuacjach spornych używano
                            sformułowania - "panowie pohamujcie się".
                        • shiin Re: z typu przypadków w tramwaju- leżący facet... 28.08.08, 10:51
                          > Powtarzam - pijany i miał atak serca. Za karę, że się upił ma umrzeć?

                          Tak.
                          • dominikjandomin Re: z typu przypadków w tramwaju- leżący facet... 02.09.08, 14:29
                            shiin napisał:

                            > > Powtarzam - pijany i miał atak serca. Za karę, że się upił ma umrzeć?
                            >
                            > Tak.

                            Zaprawdę, powieś swoje zdjęcie, aby każdy wiedział, kogo nie ratować. Wszak
                            możemy się spieszyć...
                            • shiin jak ktoś chleje to jego wina! 02.09.08, 15:26
                              > > > Powtarzam - pijany i miał atak serca. Za karę, że się upił ma umrze
                              > > Tak.
                              > Zaprawdę, powieś swoje zdjęcie, aby każdy wiedział, kogo nie ratować. Wszak
                              > możemy się spieszyć...

                              Mogę powiesić aby każdy wiedział, kiedy nie ratować jak jestem pijany. A nie
                              jestem bo jestem abstynentem. Jak ktoś chleje to akceptuje to co się z nim
                              później dzieje w wyniku tego chlania
                              • dominikjandomin Re: jak ktoś chleje to jego wina! 02.09.08, 15:40
                                Spoko. Jak się przewrócisz, to zostawimy cię samego sobie, nie sprawdzając, czy
                                się upiłeś, czy nie.
                                • shiin Re: jak ktoś chleje to jego wina! 02.09.08, 15:44
                                  dominikjandomin napisał:

                                  > Spoko. Jak się przewrócisz, to zostawimy cię samego sobie, nie sprawdzając, czy
                                  > się upiłeś, czy nie.

                                  Ale dlaczego? Ja wyżej nie było nic o niesprawdzaniu bo znaki były ewidentne co
                                  to za jedni
                                  • dominikjandomin Re: jak ktoś chleje to jego wina! 02.09.08, 16:20
                                    Jak dla mnie "łysy w dresie" nie oznacza jeszcze, co to za jeden. Równie dobrze
                                    może to być mój ksiądz wikary. Wielki, łysy, nawet dres ma. I na rowerze jeździ,
                                    w dresie...

                                    Zresztą - nieważne jak wyglądasz, zawsze można cię zaszufladkować negatywnie...
                                    • shiin Re: jak ktoś chleje to jego wina! 02.09.08, 16:23

                                      > może to być mój ksiądz wikary. Wielki, łysy, nawet dres ma. I na rowerze jeździ

                                      Jeździ w autobusie na rowerze? A chleje?
                                      • remez2 Re: jak ktoś chleje to jego wina! 02.09.08, 16:36
                                        > Jeździ w autobusie na rowerze?
                                        Tylko w przegubowych.
                                      • dominikjandomin Re: jak ktoś chleje to jego wina! 02.09.08, 17:20
                                        Nie chleje. Ty pisałeś o łysej pale w dresie, której ZAŁOŻYŁEŚ, ze jest uchlana.
                                        Nie było mowy, ze łysa pała w dresie jest faktycznie pijana i czuć to na odległość.

                                        A rower mogli mu ukraść i musiałby wracać autobusem...

                                        A ty - stanie ci się coś, to stwierdzą - nie śmierdzi wódką, więc pewnie się
                                        ućpał, niech zdycha... twoje podejście, nie?
                                        • shiin Re: jak ktoś chleje to jego wina! 02.09.08, 17:22
                                          > A ty - stanie ci się coś, to stwierdzą - nie śmierdzi wódką, więc pewnie się
                                          > ućpał, niech zdycha... twoje podejście, nie?

                                          Czy się ućpał też można stwierdzić.
                                          • dominikjandomin Re: jak ktoś chleje to jego wina! 02.09.08, 19:05
                                            shiin napisał:

                                            > > A ty - stanie ci się coś, to stwierdzą - nie śmierdzi wódką, więc pewnie
                                            > się
                                            > > ućpał, niech zdycha... twoje podejście, nie?
                                            >
                                            > Czy się ućpał też można stwierdzić.

                                            Jak? Nie dotykając faceta, tak na wszelki wypadek?
                    • shiin Re: z typu przypadków w tramwaju- leżący facet... 28.08.08, 10:50
                      Jest możliwe, że był pijany. A jego wygląd (łysa pała, napakowany bysiorek)
                      powodował, że myśl o pomocy była ostatnią rzeczą na jaką ktoś miałby ochotę.
                      Tak samo jak jedzie taki "lump" tramwajem, że na cały wagon capi fekaliami. Co
                      ja mam pomagać takim? Niech się najpierw umyje albo chociaż wygląda jak człowiek
                      • mmaupa Re: z typu przypadków w tramwaju- leżący facet... 28.08.08, 11:00
                        Shiin, wrzuc swoje zdjecie, zebysmy na przyszlosc wiedzieli, kogo nie trzeba
                        ratowac w tramwaju.
                        • piot-r-wawa Re: z typu przypadków w tramwaju- leżący facet... 28.08.08, 11:12
                          no proszę, czyli jednak nie jesteście tak miłosierni na jakich się tutaj lansujecie? do ratowania zapitego lumpa wszyscy hurtem, ale już do ratowania osoby o innej, niesłusznej z linią partii, opinii ręki nie przyłożycie.
                          • remez2 Re: z typu przypadków w tramwaju- leżący facet... 28.08.08, 11:26
                            ????????
                          • mmaupa Re: z typu przypadków w tramwaju- leżący facet... 28.08.08, 11:28
                            Nie wiem, kim jestemy "my" (pluralis majestatis?). Ale tak, w obliczu
                            eugenicznych pogladow ja rowniez przestaje byc milosierna.

                            Z drugiej strony, prawdopodobnie uratowalabym mdlejacego shiina, niemniej jednak
                            miloby bylo spojrzec mu w twarz i powiedziec kilka slow prawdy prosto w oczy.
                            • shiin Re: z typu przypadków w tramwaju- leżący facet... 28.08.08, 12:06
                              > miloby bylo spojrzec mu w twarz i powiedziec kilka slow prawdy prosto w oczy.
                              >

                              Grozisz mi? A może "tylko ostrzegasz"?
                              • mmaupa Re: z typu przypadków w tramwaju- leżący facet... 28.08.08, 12:11
                                Alez skad! Po prostu lubie pogawedki.
                              • remez2 Re: z typu przypadków w tramwaju- leżący facet... 28.08.08, 12:12
                                > Grozisz mi? A może "tylko ostrzegasz"?
                                Nie sądzisz, że się już wystarczajaco dokładnie przedstawiłeś?
                                • czysty_jogurt Re: z typu przypadków w tramwaju- leżący facet... 03.09.08, 02:32
                                  Do niejakiegho shiin'a (az prosi sie, aby "nieco" zmienic jego pseudo na
                                  bardziej adekwatne to jego wypowiedzi, zaczyna sie na "s_in") i pochodnych.
                                  Moze zapoznacie sie z grupka tak 150 mlodych ludzi, ktorym TEZ NIE
                                  pomoglibyscie, bo:
                                  - gangsterzy
                                  - bandziory
                                  - czarni
                                  - azjaci
                                  - etc
                                  www.freedomwritersfoundation.org/site/c.kqIXL2PFJtH/b.2259975/k.BF19/Home.htm
                                  Moze wtedy cos wam (swiadomie pisze z malej litery) zaswita w glowkach.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja