kasia.grecja22
20.08.08, 17:26
Moze tylko ja mam takie przypadki... Wracam wczoraj z pracy, wsiadam do
tramwaju, wagon zapełniony w ok. 60%, przekrój wiekowy od ok. 20 do ok. 75
lat, na srodku wagonu leży bez oznak życia facet, nikt nie reaguje. Pytam
siedzącego najblizej wydawaloby się miłego starszego pana czy ktoś sprawdzał
czy nic temu leżącemu nie jest, albo wzywał pogotowie. A starszy pan spojrzal
na mnie jak na kosmitę i tylko wzruszył ramionami. Idę więc do motorniczego i
mówię, że lezy meżczyzna, zeby wezwał pogotowie. Na to odrazu ludzie, że jak
wezwie, to bedzie przerwa, tramwaj stanie itd. Jedna starsza "urocza pani" ok.
60-ki dodała "pani da spokój, jak....się wyśpi to wstanie". Myślałam, ze
padnę. Zapytałam, czy nie przyszlo jej do glowy, ze coś sie temu czlowiekowi
mogło stać, mógł zasłabnąc, nie musi być przeciez pijany albo coś w tym stylu.
Na to inna pani- "nic mu nie jest, przed chwilą siedział i tak tylko sie
osunął". Normalnie osłabłam. Teraz to mi sie śmiać chce, ale wtedy byłam
przerażona. Ps. pogotowie przyjechalo na nastepny przystanek, natomiast
policja odmówiła, bo nie maja wolnego radiowozu- tak podali przez CB
motorniczemu. Ratunku

) Skąd taka znieczulica, jeżeli nie nazwac tego głupotą.