dziewuszki mięsem rzucające

26.08.08, 10:03
Śliczne dziewczyny idące ulicą, radosne, roześmiane, rzucające mięsem na prawo
i lewo, bez najmniejszego zażenowania........
idziesz za nimi bezsilna.......nie wierzysz własnym uszom.........
    • zagubiona11 Re: dziewuszki mięsem rzucające 26.08.08, 10:40
      Cóż, słowa, które jeszcze 20 lat temu były uważane za "mięso" dziś
      służą jako przecinki. Język jest żywym organizmem i się zmienia. To
      śliczne młode dziewczyny nadają kierunek tym zmianom a nie poloniści
      obrastający kurzem po uniwersytetach...
      • remez2 Re: dziewuszki mięsem rzucające 26.08.08, 12:08
        Język jest żywym organizmem i się zmienia.
        Wprowadzanie wulgaryzmów do pwoszechnego języka nie jest synonimem zmian
        To
        > śliczne młode dziewczyny nadają kierunek tym zmianom a nie poloniści
        > obrastający kurzem po uniwersytetach...
        A po cóż tym ślicznym, młodym dziewczynom poloniści? Cool, dokładnie,
        generalnie, super + bluzgi i jest pełne zrozumienie z koleżankami i menami. A,
        że ca trzyletnia dziewczynka mówi w autobusie:"Babciu, o..
        ..l się ode mnie" - to też jest cool.
        • romek501 Re: dziewuszki mięsem rzucające 26.08.08, 12:32
          remez2 napisał:
          A po cóż tym ślicznym, młodym dziewczynom poloniści? Cool, dokładnie,
          > generalnie, super + bluzgi i jest pełne zrozumienie z koleżankami
          i menami. A, że ca trzyletnia dziewczynka mówi w autobusie:"Babciu,
          o...l się ode mnie" - to też jest cool.

          E tam, "cool" jest już kompletnie pase, nikt tak już nie mówi wink
          To prawda, co piszesz, ale "mięsem" jest to, co jest przez dane
          środowisko uważane za "mięso". To się najwyraźniej zmienia i
          poloniści mają niewielki (obecnie chyba mniejszy niż kiedykolwiek)
          na to wpływ. To smutne, ale tak jest. 30 lat temu słowo "cholera"
          było uważane przez język oficjalny za "brzydkie". To dziś śmieszne,
          ale tak było.
          Wielu oburzonych rodziców przeżywa szok, gdy uda im się przypadkiem
          (bo celowo nie powiino sie tego robić) usłyszeć rozmowę swoich
          dzieci z rówieśnikami (gdy nie wiedzą, że jakiś znajomy dorosły ich
          słyszy).
    • mmaupa Re: dziewuszki mięsem rzucające 26.08.08, 11:11
      Czyli brzydkim chlopcom wolno rzucac miesem?
      • dominikjandomin Re: dziewuszki mięsem rzucające 02.09.08, 17:23
        mmaupa napisała:

        > Czyli brzydkim chlopcom wolno rzucac miesem?

        Nie. Tylko brzydkim dziewczynkom i ładnym chłopcom smile
    • nm.buba011 Re: dziewuszki mięsem rzucające 29.08.08, 15:26

      > Śliczne dziewczyny idące ulicą, radosne, roześmiane, rzucające
      > mięsem na prawo
      > i lewo, bez najmniejszego zażenowania........

      - przykład idzie, zawsze od poprzedniego pokolenia... to fakty.
      Taka życiowa... fala. Noworodki mają czyste konto.
      • ooopani Re: dziewuszki mięsem rzucające 30.08.08, 13:28
        Absolutnie nie chodzi o płec! Mnie rażą zarowno wulgaryzy dziewczyn jak i chlopcow.Wiadomo,ze kazdego moga poniesc emocje,ale czy opowiadajac koledze zyciowa historyjkę np: w pociagu,trzeba naduzywac takich słow?! To razi osobe siedząca obok! Moim zdaniem jest to efekt bardzo małego zasobu słow młodych ludzi.
        • kicior99 Re: dziewuszki mięsem rzucające 02.09.08, 16:23
          Z tym zasobem słów to nie do końca tak. Co ma do zasobu słów zdanie "idę,
          kur..., ulicą"? Gdzie tu jest nieznane słowo, które trzeba zastąpić? Zdanie
          najczęściej nie niesie za sobą żadnego ładunku emocjonalnego. Więcej w tym
          szpanu (to słowo jest dopiero passe, teraz mówi się lansusmile niż braków w
          słownictwie.

          Tak na marginesie, kiedyś słyszałem głos protestu odnośnie smurfów - że
          wszystkie te "smerfne" i "smerfastyczne" "wysmerfowane" rzeczy zostaną w
          przyszłości, gdy fan twórczości Pejo już podrośnie, zastąpione przez k... i p...
          Coś w tym chyba jednak jest.
          • dominikjandomin Re: dziewuszki mięsem rzucające 02.09.08, 17:22
            kicior99 napisał:

            > Z tym zasobem słów to nie do końca tak. Co ma do zasobu słów zdanie "idę,
            > kur..., ulicą"? Gdzie tu jest nieznane słowo, które trzeba zastąpić? Zdanie
            > najczęściej nie niesie za sobą żadnego ładunku emocjonalnego. Więcej w tym
            > szpanu (to słowo jest dopiero passe, teraz mówi się lansusmile niż braków w
            > słownictwie.

            Szpanu w tym niema, to po prostu za wolna praca mózgu, muszą czymś zatykać
            przerwy, zanim wymyślą następne słowo do powiedzenia.
            • remez2 Bingo. :-) 02.09.08, 22:31

            • romek501 Re: dziewuszki mięsem rzucające 02.09.08, 22:42
              dominikjandomin napisał:

              >to po prostu za wolna praca mózgu, muszą czymś zatykać
              > przerwy, zanim wymyślą następne słowo do powiedzenia.

              Trochę naiwne tłumaczenie. Podsłuchaj rozmów licealistek z
              renomowanego liceum. Wiezr mi, że mózgi im pracują jak silniki audi
              A8, niczego nie muszą zatykać, bo są inteligentne, czasem wybitne, a
              klną jak cholera sad
            • kicior99 Re: dziewuszki mięsem rzucające 02.09.08, 22:48
              Zupełnie chybiony argument. Ci sami ludzie w innej sytuacji nagle odzyskują
              "normalną" mowę i zasób słownictwa...
              • dominikjandomin Re: dziewuszki mięsem rzucające 03.09.08, 15:08
                O rany... TO BYŁ ŻART.

                Łatwiejsze do zrozumienia?
                • kicior99 Re: dziewuszki mięsem rzucające 03.09.08, 21:00
                  Czasem istotnie, k... nadrabia braki w słownictwie i wyrażaniu emocji. Pamiętasz
                  tę scenę z Psów, kiedy przez chyba trzy minuty nie pada żadne inne słowo?
                  • dominikjandomin Re: dziewuszki mięsem rzucające 04.09.08, 00:34
                    kicior99 napisał:

                    > Czasem istotnie, k... nadrabia braki w słownictwie i wyrażaniu emocji. Pamiętas
                    > z
                    > tę scenę z Psów, kiedy przez chyba trzy minuty nie pada żadne inne słowo?

                    Nie. Nie jestem w stanie pamiętać czegoś, czego nie oglądałem. Jakoś filmy w
                    stylu "Psów" mnie nie ciągną.
                    • kicior99 Re: dziewuszki mięsem rzucające 04.09.08, 15:30
                      W Polsce też nie widziałem. Dopiero tu, w Anglii, kiedy leżałem chory na
                      zapalenie płuc, ktoś przyniósł mi całe pudło polskich filmów, które oglądałem,
                      jak leci. Nie to, abym się tłumaczył, ale też nie przepadam za tego typu
                      twórczością. A film - okazało się - nawet niezły, tylko trzeba go pod
                      odpowiednim kątem oglądać. Nawet nieźle pokazuje anatomię pustki intelektualnej
                      i emocjonalnej, której konsekwencją jest m.in. bezgraniczne przeklinanie.
                      • dominikjandomin Re: dziewuszki mięsem rzucające 05.09.08, 12:37
                        kicior99 napisał:

                        > W Polsce też nie widziałem. Dopiero tu, w Anglii, kiedy leżałem chory na
                        > zapalenie płuc, ktoś przyniósł mi całe pudło polskich filmów, które oglądałem,
                        > jak leci. Nie to, abym się tłumaczył, ale też nie przepadam za tego typu
                        > twórczością. A film - okazało się - nawet niezły, tylko trzeba go pod
                        > odpowiednim kątem oglądać. Nawet nieźle pokazuje anatomię pustki intelektualnej
                        > i emocjonalnej, której konsekwencją jest m.in. bezgraniczne przeklinanie.

                        Wystarczy wyjść na blokowisko i ma się to w realu... Choć fakt, obejrzec na
                        filmie niejako bezpieczniej...
            • figgin1 Re: dziewuszki mięsem rzucające 04.09.08, 23:44
              dominikjandomin napisał:
              > Szpanu w tym niema, to po prostu za wolna praca mózgu, muszą czymś zatykać
              > przerwy, zanim wymyślą następne słowo do powiedzenia.

              Niekoniecznie. Powodów do użycia bluzgu może być całkiem sporo. Mogę na miejscu
              wymyślić kilka sytuacji, które niejednego skłoniłyby to wrzucenia tej kury w
              zdanie, ale nie chce mi się. Sam popróbuj w ramach ćwiczeń intelektualnych. Ja
              niestety zaczęłam okrutnie kląć w obecnej pracy. Mózg mi nie zwolnił znienacka,
              zasób słów też nie wyciekł. Tylko stres plus towarzystwo klnących ludzi cały
              dzień...
              • dominikjandomin Re: dziewuszki mięsem rzucające 05.09.08, 12:38
                po raz kolejny. TO BYŁ ŻART.
    • bene_gesserit Re: dziewuszki mięsem rzucające 03.09.08, 03:14

      Znam czlowieka, ktory poproszony przez szanowna swoja rozmowczynie
      o to, zeby nie uzywal 'kur', zacukal sie i zamilkl - a zwykle lubil
      sobie pogadac. Co probowal otworzyc usta, to milkl skonfudowany, bo
      kura mu sie do gardla cisnela, zupelnie jak zaba zaczarowanej
      krolewnie w bajce Charlesa Perrlaut. Byla w tym jakas niewinnosc.

      Nie bronie pieknych dziewczat i chlopiat o wulgarnych wargach, ale -
      jesli juz trzeba tych ludzi pod/sluchac, nie warto napawac sie
      wlasna do nich odraza. Naprawde.
      • remez2 Re: dziewuszki mięsem rzucające 03.09.08, 09:53
        bene_gesserit napisała:

        >
        > Znam czlowieka, ktory poproszony przez szanowna swoja rozmowczynie
        > o to, zeby nie uzywal 'kur', zacukal sie i zamilkl - a zwykle lubil
        > sobie pogadac. Co probowal otworzyc usta, to milkl skonfudowany, bo
        > kura mu sie do gardla cisnela, zupelnie jak zaba zaczarowanej
        > krolewnie w bajce Charlesa Perrlaut. Byla w tym jakas niewinnosc.
        O koorwa, wyszeptał starzec. W głosie jego nie było nienawiści. Była za to jakaś
        dziwna bolesna tęsknota.
        > Nie bronie pieknych dziewczat i chlopiat o wulgarnych wargach, ale -
        > jesli juz trzeba tych ludzi pod/sluchac, nie warto napawac sie
        > wlasna do nich odraza. Naprawde.
        Pozwolisz:
        - podsłuchiwanie jest czynnością naganną. Natomiast zmuszanie mnie abym np. w
        autobusie wysłuchiwał pełnej wulgaryzmów opowieści na temat pięknie
        zapowiadającego się związku dwojga ludzi, pochodzi z zupełnie innej bajeczki;
        - różnica pomiędzy "napawaniem się odrazą", cokolwiek to znaczy, a aprobatą
        takich zachowań bo młodzi/w średnim wieku/starzy, bo język jest żywy itd. itp.
        mieści w sobie również odrzucenie takiego kontaktu. pozdrawiam
        • bene_gesserit Re: dziewuszki mięsem rzucające 03.09.08, 16:54
          remez2 napisał:

          > bene_gesserit napisała:

          > O koorwa, wyszeptał starzec. W głosie jego nie było nienawiści.
          Była za to jaka
          > ś
          > dziwna bolesna tęsknota.

          Zdaje mi sie, ze wlasnie sie okazalo, iz nieudany sakrazm moze byc
          zenujacy sad

          > Pozwolisz:
          > - podsłuchiwanie jest czynnością naganną.

          Wlasnie z powodu obecnosci czepialskich nadwrazliwcow okreslilam
          opisana czynnosc slowem 'pod/sluchac'.

          Natomiast zmuszanie mnie abym np. w
          > autobusie wysłuchiwał pełnej wulgaryzmów opowieści na temat
          pięknie
          > zapowiadającego się związku dwojga ludzi, pochodzi z zupełnie
          innej bajeczki;

          Nie do konca jestem pewna, jakby mialo wygladac to zmuszanie. Jesli
          przypadkowe towarzystwo budzi w tobie odraze, mozesz zwrocic im
          uwage, zeby sie laskawie wyrazali ciszej, gdzie indziej albo wcale.
          Jesli nie jest to z jakis powodow mozliwe - to autobusy sa dlugawe,
          zawsze mozna sie przeniesc w inne miejsce i tam przestac cierpiec.
          Obie reakcje sa asertywne.

          > - różnica pomiędzy "napawaniem się odrazą", cokolwiek to znaczy,

          (oba slowa sa w slowniku, rowniez on-line)

          a aprobatą
          > takich zachowań bo młodzi/w średnim wieku/starzy, bo język jest
          żywy itd. itp.
          > mieści w sobie również odrzucenie takiego kontaktu.

          Wiek - jak plec, status spoleczny, narodowosc, pochodzenie i inne
          dane demograficzne - nie ma tu nic do rzeczy. Natomiast do rzeczy
          ma stosunek sluchajacego. Mam wrazenie, ze wielu osobom potrzeba
          rzucacy miesem, aby sie do nich przyrownac i stwierdzic, ze oni
          sami lepsi sa.
          • remez2 Re: dziewuszki mięsem rzucające 03.09.08, 22:08
            > Byla w tym jakas niewinnosc.
            Jeżeli cytujesz, rób to dokładnie albowiem wypaczasz intencje piszącego.
            Przywołana przez Ciebie część mojego postu ma sens w zestawieniu z Twoim > Byla
            w tym jakas niewinnosc.>
            > Wlasnie z powodu obecnosci czepialskich nadwrazliwcow okreslilam
            > opisana czynnosc slowem 'pod/sluchac'.
            Zdanie kuriozum. Ktoś kogo rażą wulgaryzmy jest "czepialskim nadwrazliwcem"?
            > > - różnica pomiędzy "napawaniem się odrazą", cokolwiek to znaczy,
            > (oba slowa sa w slowniku, rowniez on-line)
            Rzeczywiście, tak jak słowa "mądry" i "głupi". Ale nie występują w zestawie
            "mądry głupi" czy "głupi mądry".
            Napawać się - lubować się, delektować się, doznawać zadowolenia, upajać się,
            rozkoszować się, cieszyć się, radować się, zachwycać się (czymś), ...
            > Mam wrazenie, ze wielu osobom potrzeba
            > rzucacy miesem, aby sie do nich przyrownac i stwierdzic, ze oni
            > sami lepsi sa.
            Oczywiście - potrzebni (dla mojego lepszego samopoczucia) są bandyci,
            gwałciciele, podpalacze, sadyści itp. itd.
            Czego Ty właściwie bronisz? Prawa do publicznego chamskiego zachowania? Ja
            takiego poglądu nie zaakceptuję ale jeżeli już musisz go głosić, użyj lepszych
            argumentów. smile
            • bene_gesserit Re: dziewuszki mięsem rzucające 03.09.08, 23:06
              'Napawanie' i 'odraza' to nie antonimy, jak to zdajesz sie
              sugerowac.
              Niczego nie bronie, bo nie ma o co kruszyc kopii. Swoje stanowisko
              wyluszczylam jasno; imho kazda z
              proponowanych przeze mnie reakcji jest o niebo lepsza niz zzymanie
              sie w duchu i trwanie w sytuacji sluchania bluzgu.
              • remez2 Re: dziewuszki mięsem rzucające 03.09.08, 23:12
                bene_gesserit napisała:

                > 'Napawanie' i 'odraza' to nie antonimy, jak to zdajesz sie
                > sugerowac.
                Nie sugeruję tylko już bez ogródek stwierdzam, że wyrażenie "napawać się odrazą"
                nie ma sensu, co w pierwszym poście napisałem bardzo delikatnie. Zmusiłaś mnie
                do napisania powyższego. sad
                • bene_gesserit Re: dziewuszki mięsem rzucające 04.09.08, 02:40

                  Proza - nawet proza tutaj, w Internecie - nie zawsze musi byc
                  solennie trywialna. Czasem mozna ja przyprawic albo uplastycznic.
                  Noi - imnsho troche bez sensu (ok, zmusiles mnie: zupelnie bez
                  sensu) jest poszukiwanie doslownosci w literackich srodkach
                  stylistycznych. A juz tym bardziej na tym forum.
                  • remez2 Re: dziewuszki mięsem rzucające 04.09.08, 10:17
                    bene_gesserit napisała:
                    > Proza - nawet proza tutaj, w Internecie - nie zawsze musi byc
                    > solennie trywialna.
                    TRYWIALNY - «niewybredny, banalny, pospolity, prostacki, ordynarny, wulgarny»
                    SOLENNY [łac. solemnis] - podniosły, uroczysty, poważny, solidny.
                    Ani zrozumiała dla czytelnika co znakomicie podniesie w jego oczach prestiż autora.
                    > Czasem mozna ja przyprawic albo uplastycznic.
                    Na przykład dodać szczyptę wulgaryzmów?
                    > Noi - imnsho troche bez sensu (ok, zmusiles mnie: zupelnie bez
                    > sensu) jest poszukiwanie doslownosci w literackich srodkach
                    > stylistycznych. A juz tym bardziej na tym forum.
                    A to już wyższa szkoła jazdy. Czym "to forum" zasłużyło sobie aby poddawać je
                    tak wyszukanym ekspertmentom semantycznym?
                  • phlora Re: dziewuszki mięsem rzucające 04.09.08, 14:35
                    Jak byłam całkiem młoda, myślałam, że nie rozumiem pewnych tekstów, bo za głupia
                    jestem. Teraz, równie często jak dopuszczam swoje niedostatki umysłowe, biorę
                    pod uwagę możliwość, że mój rozmówca/autor tekstu pisanego - bredzi.
                    I to by było na tyle.
                    • bene_gesserit Re: dziewuszki mięsem rzucające 04.09.08, 17:42

                      Nie moge sie zgodzic bardziej. Chociaz - co dla jednych glupie albo
                      niepraktyczne, dla innych jest tworcze i przyjemne. Trudno przeciez
                      wartosciowac sprawy zwiazane z upodobaniami i gustem. Latwo
                      natomiast rozpoznac i ocenic tych, ktorzy uzywaja potworkowatych
                      konstrukcji jezykowych.
                      • phlora Re: dziewuszki mięsem rzucające 05.09.08, 00:20
                        Nie rozumiem z czym się zgadzasz, bo na pewno nie z moimi poglądami. Chciałam bowiem oględnie napisać, że to twoje posty są bełkotliwe i dla mnie(jako ich odboircy) zupełnie jest bez znaczenia, czy dla ciebie tworzenie takich tekstów jest przyjemne, czy nie.
                        • bene_gesserit Re: dziewuszki mięsem rzucające 05.09.08, 01:11

                          Mysle, ze jesli nie podobaja ci sie moje posty, to moze bedzie
                          lepiej, jesli mnie zbanujesz - mam stalego nicka, to technicznie
                          nie jest skomplikowane. Nie sadze jednak, aby ocenianie cudzego
                          stylu - tym bardziej w tak obcesowej formie, w jakiej to robisz -
                          bylo zgodne z zasadami s.v. Tym bardziej na tym forum, nie
                          poswieconym przeciez jezykowi, a <znaczace chrzakniecie> dobrym
                          manierom. Chociaz ocenianie moich zdolnosci jezykowych przez
                          ciebie, uzywajacej zwrotu 'i to by bylo na tyle' niezle mnie
                          ubawilo, wiec i tak dziekuje.
                          I to by bylo wszystko, eot.
                          • phlora Re: dziewuszki mięsem rzucające 05.09.08, 13:37
                            Nie będziemy grzęznąć w dalszą dyskusję. Nie o zdolności językowe twoje, czy
                            innych tu chodzi. Skoro aluzje bierzesz na opak, to niestety-choć rzeczywiście
                            nie powinnam była-napisałam wprost.
                            A to, co cię tak ubawiło to cytat z J.T. Stanisławskiego.
    • bubster Re: dziewuszki mięsem rzucające 05.09.08, 18:45
      to jak śliczni chłopaczkowie zaklną to nie to samo?
      wg mnie chamstwo nie ma płci
    • lubie_gazete Re: dziewuszki mięsem rzucające 06.09.08, 10:22
      Dlaczego bezsilna? Do ciebie przeklinają? Zazdrość przez ciebie przemawia,sama
      chciałabyś być pewnie "śliczna,młoda,roześmiana",nawet kosztem rzucania
      mięsem,ale już za późno.
      • remez2 Re: dziewuszki mięsem rzucające 07.09.08, 20:03
        Ukłony od Jana Onufrego Zagłoby.
Pełna wersja