Ralacje z instruktorem jazdy

08.09.08, 23:15
Na kursie jazdy czesto w samochodzie panuje niezreczna cisza.Czesto
stojac w korkach lub na swiatlach.I stad moje pytanie czy powinnam
inicjowac rozmowy czy raczej instruktor? Czy lepiej zachowac ralacje
czysto techniczne?
Dodam,ze instruktor mowi na ty do mnie a ja do niego na pan.
    • nm.buba011 Re: Ralacje z instruktorem jazdy 08.09.08, 23:35
      > Dodam,ze instruktor mowi na ty do mnie a ja do niego na pan.

      - to dobrze byłoby zajżeć w poniższy link

      www.savoir-vivre.pl/auto-poznanie-t-348.html
    • aiczka Re: Ralacje z instruktorem jazdy 08.09.08, 23:55
      To chyba zalezy, czy chcesz sie jakos szczegolnie z instruktorem
      integrowac. Najlpiej chyba wykorzystac przestoje na zadanie
      nurtujacych Cie pytan z zakresu budowy i obslugi auta, przepisow czy
      praktyki egzaminacyjnej. Nie bedzie niezrecznej ciszy a tylko
      skorzystasz.
      • tomekbarcz Re: Ralacje z instruktorem jazdy 09.09.08, 09:40
        Osoby niesmiałe czasem zle sie czuja w takich sytuacjach. Jelsi
        chcesz pogadac, to zacznij, jesli nie - to nie, nie przejmuj sie
        ciszą albo pytaj o kwestie techniczne, jak proponowala aiczka.
        • sandraa2 Re: Ralacje z instruktorem jazdy 14.09.08, 22:42
          Tez mam podobna watpliwosc.Kto powinien zagadywac kogo:kursant czy
          instruktor,zeby nie panowala niezreczna cisza? Wiadomo,ze przeciez
          nie rozmawia sie wciaz o nauce jazdy.Jak to powinno wygladac?
          Glupio jak panuje taka cisza niezreczna...
          • aiczka Re: Ralacje z instruktorem jazdy 14.09.08, 23:44
            Lekcja jazdy nie jest moim zdaniem spotkaniem towarzyskim i "niezreczna cisza"
            nie ma sie co przejmowac (no moze przy dlugim staniu w korku). Kursant jest
            przejety i skoncentrowany na manewrach i zapamietywaniu calej masy praktycznych
            informacji. Ja jakies rozmowy na tematy niekursowe (czasem instruktor opowiadal
            troche co tam u niego slychac albo komentowal cos co mowiono w radiu) i tak
            przerywalam pytaniami w rodzaju "to tu mam skrecic?", "no i na ktorym pasie mam
            stanac w takiej sytuacji?", "a na egzaminie tak samo?".
            Moim zdaniem zarowno kursant jak i isntruktor moga swobodnie zagadywac sie o
            tematy zwiazane z kursem.

            Inne to juz zaleznie od sytuacji. To ze sie kogos czy u kogos uczy nie znaczy ze
            ma sie ochote/obowiazek dzielic z nim informacjami o sobie/wysluchiwac
            szczegolow jego pozakursowych poczynan. Powiedzialabym, ze niezaleznie od roli
            mozna rozpoczynac rozmowy inspirowane warunkami na drodze, pogoda, remontami,
            korkami, okolica przez ktora sie przejezdza, wiadomosciami w radiu (chociaz tu
            ostroznie, bo moze sie zdarzyc temat kontrowersyjny a goraca dysputa polityczna
            to juz raczej nie jest cos co powinno sie odbywac podczas lekcji jazdy).
            • sandraa2 Re: Ralacje z instruktorem jazdy 15.09.08, 00:03
              No wlasnie,najgorsze to to stanie w korkach i na czerwonych
              swiatlach.A czesto sie stoi.Nie wiem jak sie zachowac w takich
              sytuacjach?! Tak troche glupio.Ale z jednej strony nie mam innych
              tematow z instruktorem niz nauka.Wtedy zawsze chcialabym juz ruszyc.
    • paero123 Re: Ralacje z instruktorem jazdy 15.09.08, 16:37
      Mój instruktor zazwyczaj wtedy popijał piwko z butelki. Raz nawet wyjął kluczyk
      ze stacyjki bo przy nim miał otwieracz i ledwo zdążył włozyć go do stacyjki, bo
      juz swiatla się zmieniały wink
      Prawko robiłem parenaście lat temu wink
      • przemek.plywak Re: Ralacje z instruktorem jazdy 17.09.08, 09:17
        Podczas kursu głownym tematem rozmowy powinna być jazda. Inne tematy
        zależnie od sytuacji. Nic na siłę. Gdy milczycie, to milczycie.
        Kursant(ka) ma się skupiać na nauce, a nie na konwersacji.

        Inną sprawą jest maniera instruktorów jazdy, którzy do kursantów
        mówią na ty. To dosyć częste, a bardzo niegrzeczne. Czasem przejście
        na ty pozwala w złagodzeniu napięcia, ale nie zawsze, a niestety
        instruktorzy tę formę stosują raczej po to, żeby podkreslić swoją
        przewagę.
        • nm.buba011 Re: Ralacje z instruktorem jazdy 17.09.08, 13:11
          > Inną sprawą jest maniera instruktorów jazdy, którzy do kursantów
          > mówią na ty.

          - do tego muszą być spełnione dwa warunki:
          niekulturany tykający i osoba na to pozwalająca, czyli
          oportunistycznie się zachowująca, w nadziei, no właśnie, na co?
          • remez2 Re: Ralacje z instruktorem jazdy 17.09.08, 13:34
            > no właśnie, na co?
            Zdany egzamin.
            • nm.buba011 Re: Ralacje z instruktorem jazdy 17.09.08, 14:16
              > Zdany egzamin.

              - optymistyczne założenie, osoby poniżanej.
              Poniżający, chyba tak... nie myśli.
              Tych których poniżamy(lecząc kompleksy... własne), nie szanujemy.
              Nielogiczna byłaby to wymiana.
              • remez2 Re: Ralacje z instruktorem jazdy 17.09.08, 20:39
                nm.buba011 napisał:


                > - optymistyczne założenie, osoby poniżanej.
                > Poniżający, chyba tak... nie myśli.
                Poniżający rzadko myśli o skutkach swego zachowania.
                > Tych których poniżamy(lecząc kompleksy... własne), nie szanujemy.
                W pewnych kręgach społecznych, zwracanie się po imieniu do osób zależnych jest normą. Np. wójt w "Ranczo".
                > Nielogiczna byłaby to wymiana.
                Tyle, że dość powszechnie dochodzi do skutku.
                • nm.buba011 Re: Ralacje z instruktorem jazdy 17.09.08, 21:47

                  > Tyle, że dość powszechnie dochodzi do skutku.

                  jak niewiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze... jest prawdziwe.

                  Pokorne ciele, dwie matki ssie.

                  małe dzieci w to drugie... nie wierzą. smile
            • tirkuchenek Re: Ralacje z instruktorem jazdy 17.09.08, 20:19
              No ale przecież to nie instruktor egzaminuje. Instruktor naucza, a
              egzaminuje egzaminator...
              • remez2 Re: Ralacje z instruktorem jazdy 17.09.08, 20:41
                tirkuchenek napisała:

                > No ale przecież to nie instruktor egzaminuje. Instruktor naucza, a
                > egzaminuje egzaminator...
                Masz rację. Tylko, że obydwaj pochodzą z tego samego "bractwa".
                • miska_malcova Re: Ralacje z instruktorem jazdy 17.09.08, 21:44
                  > Masz rację. Tylko, że obydwaj pochodzą z tego samego "bractwa".
                  >

                  co nie znaczy, ze należy zgadzać się na poniżanie czy "tykanie". Nalezy zachować
                  zdrowy dystans, a w samochodzie rozmawiać o przedmiocie kursu
                  • remez2 Re: Ralacje z instruktorem jazdy 17.09.08, 22:05
                    miska_malcova napisała:


                    > co nie znaczy, ze należy zgadzać się na poniżanie czy "tykanie". Nalezy zachowa
                    > ć
                    > zdrowy dystans, a w samochodzie rozmawiać o przedmiocie kursu
                    Tak, ja niczego innego nie napisałem. A, że niektórzy zdają egzamin dzisięć
                    razy, to prztpadek z innej bajki.
                  • aiczka Re: Ralacje z instruktorem jazdy 18.09.08, 01:06
                    Ja akurat nie mialam tego problemu - razem z instruktorem zgodnie
                    "panstwowalismy" sobie do konca. Mysle, ze czesto taka niezreczna sytuacja
                    powstaje gdy starszy(a) instruktor(ka) spotyka sie z bardzo mlodymi kursantami.
                    Z jednej strony on(a) podchodzi do nich jak do dzieci (duza roznica wieku) z
                    drugiej stony oni sa jeszcze przyzwyczajeni do szkolnych realiow (czesto nawet
                    sa jeszcze uczniami) w ktorych wiekszosc doroslych, a w szczegolnosci
                    nauczycieli mowi im "ty" a protest odczytany zostalby jako bezczelnosc. Zreszta
                    pewnie u wielu bunt sie nie rodzi, bo do "ty" sa przyzwyczajeni, podczas gdy
                    pomysl mowienia w ten sposob do osoby, powiedzmy, w wieku rodzicow jest jeszcze
                    trudny do zaakceptowania. Zostanie pewnym siebie doroslym to nie takie
                    "hop-siup" ^_^.
                    Oczywiscie "cierpia" na tym osoby, ktore wcale juz sobie jednostronnego
                    "tykania" nie zycza i nie wiedza jak grzecznie wybrnac z takiej sytuacji.
                    • natalia999 Re: Ralacje z instruktorem jazdy 21.09.08, 10:32
                      Czy to znaczy,ze jak instruktor pyta sie czy moze mowic mi po
                      imieniu to jest rownoznacze z tym,ze tez moge go tykac?
                      • nm.buba011 Re: Ralacje z instruktorem jazdy 21.09.08, 11:30
                        natalia999 napisała:

                        > Czy to znaczy,ze jak instruktor pyta sie czy moze mowic mi po
                        > imieniu to jest rownoznacze z tym,ze tez moge go tykac?

                        znaczy, że ma niedoszlifowane... maniery.
                        Tykanie jest z założenia jednostronne i niedopuszczalne, z
                        nielicznymi wyjątkami, w konwencji sv.
                        Przejście na Ty, to co innego i proponuje... kobieta, starszy
                        młodszemu, stojący wyżej w hierarchi, co nie ma zastosowania w
                        relacji, instruktor - kursant(osoba obligatoryjnie dorosła).
    • kora3 wg mnie 29.09.08, 19:43
      nie powinas martwic sie zalegająca ciszą - generalnie w samochdzie
      mozna i anwet powinno sie rozmawiać, ale pamietaj, ze Ty sie uczysz.
      Nie amsz jeszzce na tyle wprawy, by swobodnie prowadzic konwersację,
      nawet na tematy zwiazane z technika jazdy, czy ogólnie obsluga
      samochodu, bo zapewne co normalne, skupiasz się jeszcze na
      czynnosciach, które u doświadczonego kierowcy są machinalne i wcale
      się o nich nie mysli.

      Oczekiwanie w korku mozesz faktycznie wykorzystac na zapytania o
      nurtujące Cie spfawy zwiazane z prowadzeniem samochodu, ale nie
      wymuszaj tego.
Pełna wersja