vacuumme
13.09.08, 12:57
Od niespełna roku pracuję w obecnej firmie. Kilka dni temu obroniłam swoją pracę magisterską. Następnego dnia była akurat firmowa impreza integracyjna, w trakcie której rozmawiając z koleżanką wspomniałam o swojej obronie. Usłyszała to moja dyrektorka i (z żartem) zapytała, dlaczego niczego z tej okazji nie "postawiłam". Po krótkiej konwersacji już poważnie dodała, że kiedy oni (kilkanaście osób ówcześnie pracujących i stanowiących całą kadrę, a obecny management mojej firmy) byli na etapie kończenia studiów, to każdy po obronie "stawiał". I właśnie z tym mam problem. Z jednej strony nie czuję się w obowiązku kupować alkoholu (którego i tak sama nie wypiję, bo okazjonalnie pijam tylko wino) dla całej firmy (w zależności od tego, czy wezmę pod uwagę jedno czy dwa biura, które są blisko siebie, jest to 30 lub 40 osób),a z drugiej strony nie chciałabym podpaść kierownictwu, z którego ktoś wyraźnie mi zasugerował, że powinnam to zrobić. Problem tkwi między innymi w moim stanowisku, które leży dokładnie pośrodku struktury organizacyjnej - nie jestem pracownikiem najniższego szczebla organizacji, którego możnaby zignorować, a jednocześnie nie należę do kierownictwa, które stanowi swego rodzaju zamkniętą klikę.
Dodam jeszcze, że kiedy byłam zatrudniana w tej firmie, nie liczyło się to, czy mam skończone studia i czy chcę je skończyć, ale moje wcześniejsze doświadczenie zawodowe. Obecna firma w żaden sposób nie wspomagała mnie w studiowaniu, a z tytułu ukończenia studiów nie czekają mnie żadne profity typu premia czy podwyżka.
Przyszło mi do głowy, że mogłabym potraktować temat nieco żartobliwie, wspomagając się wypracowaną przez ostatnie dwa lata "tradycją", zgodnie z którą w ważnych dniach (urodziny, imieniny, ślub) pracownicy przynoszą dla całej firmy ciasto, zostawiając je w kuchni z odpowiednią adnotacją. Może mogłabym zrobić właśnie coś takiego, z dopiskiem, że skoro "z okazji obrony należy uraczyć współpracowników czymś procentowym, to alkoholu proszę szukać w cieście, a ciasta w lodówce"?
Bardzo proszę o radę, bo naprawdę nie wiem, co powinnam w takiej sytuacji zrobić.