Randka - raz jeszcze

14.09.08, 13:55
Witam,
Pozwólcie na pytanie nt. randkowego savir-vivre'u, pytanie, na które
odpowiedzi tu nie znalazłam. Chodzi o odprowadzanie, ale w
przypadku, gdy oboje jesteśmy zmotoryzowani. Czy on powinien zawsze
przyjechać po mnie swoim autem i odwieźć, czy możemy umówić się w
mieście i przyjechać każde swoim samochodem? Oczywiście randki
dalsze, nie pierwsza. A gdy się spotykamy regularnie na kursie, na
który chodzimy oboje (z jego inicjatywy)? Proszę o radę.
    • nm.buba011 Re: Randka - raz jeszcze 14.09.08, 14:16
      stawiam na: ekonomię dojazdów(zadania transportowe), mapka punktów,
      rozsądek, żeby nie nadwyrężyć ekonomii... uczuć.
      • aiczka Re: Randka - raz jeszcze 14.09.08, 23:51
        Zgadzam sie, przede wszystkim rozsadek! Czasem moze byc wygodniej spotkac sie "u
        celu", czasem sympatyczniej pojechac razem. Ustalenia komunikacyjne nie powinny
        byc zakazanym tematem, zwlaszcza na ktorejs z rzedu randce.
        Jesli utrwalil sie schemat "kazde przyjezdza swoim samochodem" i przestal on byc
        wygodny (np. kiedy po kinie macie ochote przeniesc sie gdzies indziej do
        restauracji i kazde musi zasuwac wlasnym autem) i krepujesz sie zaproponowac
        zmiane zwyczajow na bardziej elastyczne to mozesz zaczac od "a moze wpadnisz do
        mnie troche wczesniej na herbate i pojedziemy razem?"
    • stara_dominikowa Re: Randka - raz jeszcze 14.09.08, 14:17
      niunia9911 napisała:
      Czy on powinien zawsze
      > przyjechać po mnie swoim autem i odwieźć, czy możemy umówić się w
      > mieście i przyjechać każde swoim samochodem?

      Od czwartej randki możecie każde z osobna decydować o sobie i swoich
      samochodach. Do trzeciej włącznie jest to absolutnie zakazane, a samochód
      kobiety stoi zaplombowany na policyjnym parkingu.

      ciekawe to forum, daję słowosmile

      żeby nikt nie posądził mnie o spamowanie: niunia9911, może uzgodnicie takie
      rzeczy między sobą? nie rób problemu tam, gdzie go nie ma.
      • przemek.plywak Re: Randka - raz jeszcze 18.09.08, 16:04
        jasne, przede wszystkim rozsądek, ale też w tej grze, którą są
        randki, pozwól sowjemu wybranemu wykazywać się w różnych
        dziedzinach, np. niech to on Cię wozi, jeśli akurat nie kłóci się to
        z ekonomią, czasem itd, przede wszystkim traktujcie te sprawy na
        luzie smile
    • mohinder Re: Randka - raz jeszcze 19.09.08, 12:04
      Normalne jest to, że elegancki mężczyzna przyjedzie po Ciebie, potem Cię
      odwiezie. Nie musisz z tego jednak korzystać. Na jego propozycję
      że to zrobi, możesz spokojnie odpowiedzieć, że spotkacie się na miejscu. Dobre
      wychowanie będzie tu widoczne w tym, że on troszczy się o Ciebie - ale nie czuj
      się zmuszana do korzystania. I to wszystko.
      • nm.buba011 Re: Randka - raz jeszcze 19.09.08, 13:04
        mohinder napisał:

        > Normalne (...) I to wszystko.

        wzorcowy wpis,
        ale
        mężczyzna, mimo, że elegancki, może być inteligentny i obawia się
        wyskoczyć, z tak rycerską propozycją, kiedy randkujących dzieli
        kilka setek kilometrów.
        Danego słowa się nie cofa, a zgoda damy, na taki gest, oznacza
        paradoksalnie, że za bardzo weszła w graną rolę i ze startu
        związkowi, nic dobrego nie wróży.
        • mohinder Re: Randka - raz jeszcze 19.09.08, 13:23
          smile
          Równouprawnienie równouprawnieniem, ale nie zgadzam się nazywanie 'normą' sytuacji, gdy mężczyzna przyjeżdża po dziewczynę autem i telefonuje, żeby zeszła (bo mu się nie chce parkować i wychodzić). Nie rozumiem sytuacji, gdy po randce (późnym wieczorem) facet uważa za wyczyn odprowadzenie dziewczyny na przystanek (i nie obchodzi go, co będzie między przystankiem docelowym, a jej domem).
          • pavvka Re: Randka - raz jeszcze 19.09.08, 16:19
            A dziewczyny może nie obchodzić co będzie z facetem między miejscem,
            w którym się rozstają a jego domem?
Pełna wersja