Dodaj do ulubionych

kto trzyma parasol?

14.10.03, 20:24
Jeśli idę z kobietą pod jednym parasolem, przy czym ona zaproponowała wejście
pod tenże, to czy powinienem zaproponowac ze to ja poniosę parasol? Tym
bardziej że z panią ową lączy mnie stosunek raczej z gatunku podwładnego
(pani doktor na wydziale)?
Obserwuj wątek
    • issis Re: kto trzyma parasol? 14.10.03, 21:55
      Ja też mam wątpliwość parasolową: jestem wysoka (prawie 180), a idę z mężczyzną
      dużo niższym, który upiera się, że będzie trzymał parasol (mój, ale to
      nieistotne), po czym trzyma go gdzieś z boku, bardziej nad sobą, a ja jestem
      cała mokra. Wypada powiedzieć, że jednak ja nad nim potrzymam? Nie odbierze
      tego jak: "kurduplu, jak trzymasz ten parasol!?"
      smile))
        • uasiczka Re: kto trzyma parasol? 16.10.03, 08:24
          wydaje mi się że tak - to zawsze miłe - najwyżej odmówi
          to podobnie jak po pierwszym obiedzie u tesciów zaproponować "może pomóc
          zmywać" - prawie napewno powiedzą "nie" ale nie wychodzisz na chama - tylko na
          osobę skorą do pomocy
          uas.
    • alka_xx Re: kto trzyma parasol? 16.10.03, 15:30
      Ludziki...po ile Wy macie lat, ze takie pytania zadajecie!
      Wiadomo, ze jak idzie para, to on dzwiga parasol, a jak małżeństwo, to maja
      tych parasoli dwie sztukiwink))
      W kazdej sprawie, takze w sprawie noszenia parasola, nalezy wykazac zdrowy
      rozsadek i to zarówno kobiecy jak i meski!
      Wiadomo, ze nie wypada sie na ulicy szamotac, wyrywajac sobie patyka do
      niesienia, wiadomo tez, ze zadna kobieta nie wymaga, by parasol niósł nad nią
      nizszy od niej mezczyzna , bo efekt jest wiadomy/ jezeli taki sie upiera, to
      jest osioł , a z osłami nie nalezy sie zadawac!/
      i inna sprawa, wiadomo, ze pod wspolnym parasolem wygodniej jest iść pod reke,
      niektórym to nie przeszkadza, ale inni maja opory / bo nic nas nie łączy, poza
      biurem, bo ktoś zobaczy, bo.../ nalezy wiec zdecydowac błyskawicznie i z
      premedytacją , czy wolimy ewentualną wpadke, czy wolimy moknąc,czy wolimy wyjść
      na gbura!
      a_xx
      • sumerolog Re: kto trzyma parasol? 19.10.03, 13:54
        alka_xx napisała:

        > Ludziki...po ile Wy macie lat, ze takie pytania zadajecie!

        21, moja droga alko! I wypraszam sobie, taka odpowiedz. Nie wiem, nie mam
        pomyslu na to czy jest grzecznie powiedziec "moze ja wezme parasol, potrzymam" -
        a nuz kobieta sie obrazi... Po to jest to forum zeby moc zadac takie wlasnie
        pytanie jak sie am watpliwosci....
        I wcale nie wiem "na pewno" czy tak jest jak piszesz...
        No teraz juz moze taktongue_outPP


        > Wiadomo, ze jak idzie para, to on dzwiga parasol, a jak małżeństwo, to maja
        > tych parasoli dwie sztukiwink))
        > W kazdej sprawie, takze w sprawie noszenia parasola, nalezy wykazac zdrowy
        > rozsadek i to zarówno kobiecy jak i meski!
        > Wiadomo, ze nie wypada sie na ulicy szamotac, wyrywajac sobie patyka do
        > niesienia, wiadomo tez, ze zadna kobieta nie wymaga, by parasol niósł nad nią
        > nizszy od niej mezczyzna , bo efekt jest wiadomy/ jezeli taki sie upiera, to
        > jest osioł , a z osłami nie nalezy sie zadawac!/
        > i inna sprawa, wiadomo, ze pod wspolnym parasolem wygodniej jest iść pod
        reke,
        > niektórym to nie przeszkadza, ale inni maja opory / bo nic nas nie łączy,
        poza
        > biurem, bo ktoś zobaczy, bo.../ nalezy wiec zdecydowac błyskawicznie i z
        > premedytacją , czy wolimy ewentualną wpadke, czy wolimy moknąc,czy wolimy
        wyjść
        >
        > na gbura!
        > a_xx
        • alka_xx Re: kto trzyma parasol? 19.10.03, 18:46
          no przepraszam Cie, chyba rzeczywiscie zbyt beztrosko podeszlam do tematu, ale
          wydalo mi sie to tak oczywiste...
          no nie zlosc sie juz na mnie...mea omnia culpa!
          A poza tym uwierz mi , ze kobiety maja wazniejsze powody do obrazania sie, niz
          na grzeczną propozycją mezczyzny o pomoc w niesieniu parasola! sama mam taki
          cięzki i ogromny i tylko patrze, który man zechce mi go " wyrwac" z dłoniwink
          pozdrawiam

          sumerolog napisał:

          > alka_xx napisała:
          >
          > > Ludziki...po ile Wy macie lat, ze takie pytania zadajecie!
          >
          > 21, moja droga alko! I wypraszam sobie, taka odpowiedz. Nie wiem, nie mam
          > pomyslu na to czy jest grzecznie powiedziec "moze ja wezme parasol,
          potrzymam"
          > -
          > a nuz kobieta sie obrazi... Po to jest to forum zeby moc zadac takie wlasnie
          > pytanie jak sie am watpliwosci....
          > I wcale nie wiem "na pewno" czy tak jest jak piszesz...
          > No teraz juz moze taktongue_outPP
          >
          >
          > > Wiadomo, ze jak idzie para, to on dzwiga parasol, a jak małżeństwo, to maj
          > a
          > > tych parasoli dwie sztukiwink))
          > > W kazdej sprawie, takze w sprawie noszenia parasola, nalezy wykazac zdrowy
          >
          > > rozsadek i to zarówno kobiecy jak i meski!
          > > Wiadomo, ze nie wypada sie na ulicy szamotac, wyrywajac sobie patyka do
          > > niesienia, wiadomo tez, ze zadna kobieta nie wymaga, by parasol niósł nad
          > nią
          > > nizszy od niej mezczyzna , bo efekt jest wiadomy/ jezeli taki sie upiera,
          > to
          > > jest osioł , a z osłami nie nalezy sie zadawac!/
          > > i inna sprawa, wiadomo, ze pod wspolnym parasolem wygodniej jest iść pod
          > reke,
          > > niektórym to nie przeszkadza, ale inni maja opory / bo nic nas nie łączy,
          > poza
          > > biurem, bo ktoś zobaczy, bo.../ nalezy wiec zdecydowac błyskawicznie i z
          > > premedytacją , czy wolimy ewentualną wpadke, czy wolimy moknąc,czy wolimy
          > wyjść
          > >
          > > na gbura!
          > > a_xx
          >
          >
          • sumerolog Re: kto trzyma parasol? 20.10.03, 20:45
            Nie, nie ma sprawywink))
            Nie obrazam sie!!! A skoro masz taki ciezki parasol, to wobec tego bede cie
            teraz wypatrywal na ulicach - i moze pomoge... ekhm... i poniose parasolwink))

            alka_xx napisała:

            > no przepraszam Cie, chyba rzeczywiscie zbyt beztrosko podeszlam do tematu,
            ale
            > wydalo mi sie to tak oczywiste...
            > no nie zlosc sie juz na mnie...mea omnia culpa!
            > A poza tym uwierz mi , ze kobiety maja wazniejsze powody do obrazania sie,
            niz
            > na grzeczną propozycją mezczyzny o pomoc w niesieniu parasola! sama mam taki
            > cięzki i ogromny i tylko patrze, który man zechce mi go " wyrwac" z dłoniwink
            > pozdrawiam
            >
            > sumerolog napisał:
            >
            > > alka_xx napisała:
            > >
            > > > Ludziki...po ile Wy macie lat, ze takie pytania zadajecie!
            > >
            > > 21, moja droga alko! I wypraszam sobie, taka odpowiedz. Nie wiem, nie mam
            > > pomyslu na to czy jest grzecznie powiedziec "moze ja wezme parasol,
            > potrzymam"
            > > -
            > > a nuz kobieta sie obrazi... Po to jest to forum zeby moc zadac takie wlas
            > nie
            > > pytanie jak sie am watpliwosci....
            > > I wcale nie wiem "na pewno" czy tak jest jak piszesz...
            > > No teraz juz moze taktongue_outPP
            > >
            > >
            > > > Wiadomo, ze jak idzie para, to on dzwiga parasol, a jak małżeństwo, t
            > o maj
            > > a
            > > > tych parasoli dwie sztukiwink))
            > > > W kazdej sprawie, takze w sprawie noszenia parasola, nalezy wykazac z
            > drowy
            > >
            > > > rozsadek i to zarówno kobiecy jak i meski!
            > > > Wiadomo, ze nie wypada sie na ulicy szamotac, wyrywajac sobie patyka
            > do
            > > > niesienia, wiadomo tez, ze zadna kobieta nie wymaga, by parasol niósł
            > nad
            > > nią
            > > > nizszy od niej mezczyzna , bo efekt jest wiadomy/ jezeli taki sie upi
            > era,
            > > to
            > > > jest osioł , a z osłami nie nalezy sie zadawac!/
            > > > i inna sprawa, wiadomo, ze pod wspolnym parasolem wygodniej jest iść
            > pod
            > > reke,
            > > > niektórym to nie przeszkadza, ale inni maja opory / bo nic nas nie łą
            > czy,
            > > poza
            > > > biurem, bo ktoś zobaczy, bo.../ nalezy wiec zdecydowac błyskawicznie
            > i z
            > > > premedytacją , czy wolimy ewentualną wpadke, czy wolimy moknąc,czy wo
            > limy
            > > wyjść
            > > >
            > > > na gbura!
            > > > a_xx
            > >
            > >
            • alka_xx Re: kto trzyma parasol? 20.10.03, 21:14
              uffff...odetchnelam z ulga...podwójnąwink
              raz, ze mi wybaczyłes
              dwa, ze nareszcie komus innemu , no...prawdziwemu mezczyźnie, reka uwiednie od
              tego " deszczowego oprzyrzadowania"
              teraz i tak mam troche mniejszy, bo jeszcze niedawno nosilam taki podwójny,
              jak syjamskie parasolowe blizniaki, ale sie popsuł! bedziesz miał wiec troche
              lżejwink


              sumerolog napisał:

              > Nie, nie ma sprawywink))
              > Nie obrazam sie!!! A skoro masz taki ciezki parasol, to wobec tego bede cie
              > teraz wypatrywal na ulicach - i moze pomoge... ekhm... i poniose parasolwink))
              >
              • sumerolog Re: kto trzyma parasol? 21.10.03, 22:10
                Ojej...
                Widzialem juz wozek dla trojackzow, i byl to widok straszny, zapewne dalatego
                ze bylo to w autobusie w godzinach szczytu, ale parasolowych bliznakow jeszcze
                nie...
                sa juz takie cuda do kupienia?wink))
                W kazdymr azie...
                Dopoki nie okaze sie ze raczka jest z marmuru, a reszta to granit i wszytko
                wazy dwiescie kilo - meznie bede nosicwink))

                > uffff...odetchnelam z ulga...podwójnąwink
                > raz, ze mi wybaczyłes
                > dwa, ze nareszcie komus innemu , no...prawdziwemu mezczyźnie, reka uwiednie
                od
                > tego " deszczowego oprzyrzadowania"
                > teraz i tak mam troche mniejszy, bo jeszcze niedawno nosilam taki podwójny,
                > jak syjamskie parasolowe blizniaki, ale sie popsuł! bedziesz miał wiec
                troche
                > lżejwink
                >
                >
                > sumerolog napisał:
                >
                > > Nie, nie ma sprawywink))
                > > Nie obrazam sie!!! A skoro masz taki ciezki parasol, to wobec tego bede ci
                > e
                > > teraz wypatrywal na ulicach - i moze pomoge... ekhm... i poniose parasolwink
                > ))
                > >
                  • jottka zaraz, 23.10.03, 19:34
                    problem mnie zaintrygował naukowo smile

                    bym nie była pewna, czy w tym wypadku obowiązuje zasada 'ulżyj kobiecie, sam
                    weź ten ciężki przedmiot' - bo jednak jeśli sie idzie pod jednym parasolem, to
                    powinniśmy iść pod rękę, bo inaczej to wygląda jak niesienie baldachimu nad
                    biskupem czy coś w tym rodzaju smile

                    a iście pod rękę jednak pewien stopień zażyłości zakłada i np. wspomniana pani
                    dr niekoniecznie może mieć ochotę, żeby ktoś wyrywał jej z ręki parasol i
                    zmuszał ją w ten sposób do promenowania z nim pod rękę. niekoniecznie w sensie,
                    że spacer ze studentem czy asystentem ją poniży smile tylko może nie mieć chęci
                    tak w ogóle.


                    poza tym to jeżeli to jest - hipotetycznie - jej parasol, to znaczy, że wzięła
                    go specjalnie, by nie moknąć, i może nie życzyć sobie, żeby jakiś intruz pod
                    parasol jej sie wpychał na krzywy ryj smile zwłaszcza że, jak rozumiem, ona tu
                    jest jednostką godniejszą i zwierzchność reprezentuje.

                    tzn. do niej należy inicjatywa - może sie zlitować i zaproponować 'ależ, panie
                    kaziu, niech pan tu podejdzie, no nie może pan tak moknąć', ale my, student, co
                    najwyżej możemy własnym parasolem zmokłą panią dr osłonić i w ten sposób sie
                    wykazać, ale nie sami się pod jej parasol pchać.
                    • sumerolog Re: zaraz, 23.10.03, 21:09

                      > bym nie była pewna, czy w tym wypadku obowiązuje zasada 'ulżyj kobiecie, sam
                      > weź ten ciężki przedmiot' - bo jednak jeśli sie idzie pod jednym parasolem,
                      to
                      > powinniśmy iść pod rękę, bo inaczej to wygląda jak niesienie baldachimu nad
                      > biskupem czy coś w tym rodzaju smile
                      heh... iśc pod rękę...
                      A jak idą dwaj mężczyźni?
                      Albo młoda kobieta i starszy facet?
                      To trochę krępujące...
                      >
                      > poza tym to jeżeli to jest - hipotetycznie - jej parasol, to znaczy, że
                      wzięła
                      > go specjalnie, by nie moknąć, i może nie życzyć sobie, żeby jakiś intruz pod
                      > parasol jej sie wpychał na krzywy ryj smile zwłaszcza że, jak rozumiem, ona tu
                      > jest jednostką godniejszą i zwierzchność reprezentuje.
                      >
                      > tzn. do niej należy inicjatywa - może sie zlitować i zaproponować 'ależ,
                      panie
                      > kaziu, niech pan tu podejdzie, no nie może pan tak moknąć',

                      Ależ tak właśnie było!!!
                      Pani doktor zaproponowała, że mam wejść pod jej parasol - i aj chętnie wszedłem
                      pod parasol albowiem lało okrutnie, z tym że wziąłem ten parasol bo wydawało mi
                      się, że wypada... Potem mnie anszły te właśnie wątpliwości...
                      Dal zagmatwania sprawy powinienem dodać jeszcze, że pani doktor jest azjatką..
                      to powinno dostatecznie skomplikować kwestięwink)

                      Alka - nie bój tzw. żabywink))
                      Najwyżej odtańczę taniec sprowadzający deszczwink Jeśli jesień naS pokarze ejgo
                      brakiemwink)
                      • jottka Re: zaraz, 23.10.03, 21:42
                        wychodzi mi, że krzyżuje sie tu kilka problemów smile


                        chodzenie pod rękę chyba nieco wyszło z mody i jakąś szaleńczą poufałość
                        zaczęło od razu sygnalizować - ale szczegółów zjawiska nie znam. poza tym mam
                        wrażenie, że pod łapę to może chodzić każdy z każdym, bo to kwestia wygody.
                        majaczą mi sie jakieś zdjęcia z książek dot. międzywojnia, gdzie chyba i faceci
                        w razie potrzeby tak ganiali. ale to musiałabym sprawdzić


                        dalej - co z tego, że młoda kobieta i starszy facet? to on, jako właśnie facet,
                        ramię jej proponuje smile i parasolem panienke osłania, bo inaczej obrazic sie
                        może, że w/w panienka chce go jak dziadka na wózku potraktować.


                        i jeszcze dalej - złożoną sytuację towarzyską z panią dr musialabym osobiście
                        obejrzeć smile ale jeżeli ty masz 1,90cm, a pani dr sięga ci do pasa, no to
                        logiczne, że odebrałeś kobiecie parasol. ale jednakowoż bym sie nie rwała do
                        czynu, tylko zaszczebiotała 'czy pozwoli pani bym, bo inaczej z pewnością
                        niewygodnie by pani było, do czego dopuścić bym nie śmiała' - no i jeśli by
                        zaakceptowała, to ok


                        a skoro jest inostrańcem, to w ogóle wszystkie te rozważania możemy pod tramwaj
                        podłożyć, bo ona i tak sie do innych wzorców kulturowych odruchowo stosuje smile
                        może jakiegoś bliższego info o tym azjatyckim kraju trzeba zasięgnąć?

                        i np. sie dowiesz, że w japonii odebranie kobiecie parasola jest czynem
                        niegodnym, gdyż niezawodnie sprowadza tajfun na pola ryżowe


                        • sumerolog Re: zaraz, 24.10.03, 13:22
                          > i jeszcze dalej - złożoną sytuację towarzyską z panią dr musialabym osobiście
                          > obejrzeć smile ale jeżeli ty masz 1,90cm, a pani dr sięga ci do pasa, no to
                          > logiczne, że odebrałeś kobiecie parasol. ale jednakowoż bym sie nie rwała do
                          > czynu, tylko zaszczebiotała 'czy pozwoli pani bym, bo inaczej z pewnością
                          > niewygodnie by pani było, do czego dopuścić bym nie śmiała' - no i jeśli by
                          > zaakceptowała, to ok

                          mysle ze bylo dobrze pod wzgledem wzrostu... no w kazdymr azie sadze ze
                          zachowalem sie poprawnie - z tego co tu mi wszyscy pisza, takze czuje sie
                          uspokojny co do mojego zachowania
                          >
                          >
                          > a skoro jest inostrańcem, to w ogóle wszystkie te rozważania możemy pod
                          tramwaj
                          >
                          > podłożyć, bo ona i tak sie do innych wzorców kulturowych odruchowo stosuje smile
                          > może jakiegoś bliższego info o tym azjatyckim kraju trzeba zasięgnąć?
                          >
                          > i np. sie dowiesz, że w japonii odebranie kobiecie parasola jest czynem
                          > niegodnym, gdyż niezawodnie sprowadza tajfun na pola ryżowe
                          >
                          >
                          wink))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
                          ))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
                          ))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))

                          Dobre!!!!!

                          ale powaznie, to wlasnie - kwestia kulturowa? czy jesli ona jest cudzoziemka w
                          naszym kraju to czy ona jako gosc powinna sie stosowac do naszych kodow
                          kulturowych z przynajmniej rozumiec je i wybaczasc nam to co dla nas jest norma
                          a dla niej jest niegodne, czy moze tez odwrotnie - jako gosc powinna miec
                          specjalne rpzywileje....
                          i jak np. ja mam sie zachowywac w obcym kraju - zachwoac sie wedle ich kodow
                          czy wedlug swoich? to temat na osobny watek ale zaraz takowy zaloze...
                      • alka_xx żaby... 24.10.03, 09:28
                        tylko żeby nie zaczęły lecieć z nieba, bo one podobno i to potrafią...wink)


                        sumerolog napisał:
                        > Alka - nie bój tzw. żabywink))
                        > Najwyżej odtańczę taniec sprowadzający deszczwink Jeśli jesień naS pokarze ejgo
                        > brakiemwink)


    • rezurekcja Re: kto trzyma parasol? 31.10.03, 13:09
      sumerolog napisał:

      > Jeśli idę z kobietą pod jednym parasolem, przy czym ona zaproponowała wejście
      > pod tenże, to czy powinienem zaproponowac ze to ja poniosę parasol? Tym

      Tak

      > bardziej że z panią ową lączy mnie stosunek raczej z gatunku podwładnego
      > (pani doktor na wydziale)?

      mozna dodac, ewentualnie "mam nadzieje, ze moj gest Pani nie przeszkadza"
      a jesli pani jest Azjatka - to ewentualnie mozna sie spytac, jakie sa w jej kraju zwyczaje w tym wzgledzie, bo u nas
      wlasnie takie.

      Co do wzrostu - niech sie wysocy nie pchaja do niesienia parasola nas niskimi., plizzzz!...
      Bo wysocy niosa ten parasol na swojej wysokosci, a na niskich deszcz i tak pada... WIem co mowie, twarz mi sie
      nawilzyla a kapelusik zdeformowal z powodu szarmanckosci mojego wysokiego znaomego, ktory dzwilgal moj
      parasol nade mna, znaczy sie glownie nad soba, choc i nade mna troche tez, walsnie ze wzgledu na te wysokosc...
      Zacinalo akurat na moje okulary i kapelusik...

      Ja pod wspolnym parasolem natychmiast lapie pod ramie.
      Panowie tez sie niech z tym licza, bo moze nie kazdy chce byc widziany ze stara ropucha pod mankiet.
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka