lalilla
01.01.09, 18:58
Koledze z pracy powiedziałam, żeby nie zwracał na mnie uwagi, jeśli
ma ochotę posłuchać muzyki ze swojego iPoda. (Było to w autobusie,
razem wracaliśmy z pracy, nie kleiła nam się po raz kolejny rozmowa).
Od tej pory faktycznie przestał zwracać uwagę. Nie widzi mnie w
ogóle w autobusie. Nie powie dzień dobry, kiedy wchodzi do pokoju -
pracujemy w dwójkę w tym samym pokoju, nie mówi do widzenia, jeśli
akurat wychodzi pierwszy z pracy. Wcześniej miał zwyczaj czekać na
mnie, szliśmy razem na przystanek. Teraz po prostu sobie wychodzi
bez słowa. Nawet jeśli jestem tuż obok i akurat też się ubieram,
żeby wyjść.
Jak ja mam się właściwie zachować? Szczerze mówiąc, przeszkadza mi
to.
Ponadto powiedziałam mu dzień wcześniej, że się trochę obija. Wtedy
bardzo przyspieszył tempo pracy. Miałam wrażenie, że chce udowodnić,
że jest bardzo dobry i dużo lepszy ode mnie. Dodam, że wcześniej
bardzo narzekał na swojego szefa, że tamten jest bezużyteczny. Kiedy
szef odszedł, ja objęłam jego rolę, choć w dużo mniejszym zakresie.
A kolega zaczął zachowywać się jak małe dziecko, które się obraziło
i postanowiło przestać mówić dzień dobry i do widzenia.