całe forum edukatorów...

20.01.09, 20:53
Czytam tak sobie te wasze wypowiedzi i czytam... I taka mi się
refleksja nasuwa, że zawsze mi się wydawało, że klasą jest
przestrzegać sv, nie strofując przy tym innych. A największym
buractwem są próby wychowywania innych, dorosłych ludzi.
Duża część wątków na forum savoir-vivre odnosi się do tego jak
dyskretnie bądź mniej dyskretnie zwrócić komuś uwagę, że uprawia
chamówę i jest ogólnie rzecz biorąc niewychowanym parweniuszem.
Czyli generalnie jak sprowadzić partnera w interakcji do poziomu
wychowywanego przez nas smarkacza. Co chwila pojawiają się wątki na
na temat tego jak zwrócić uwagę teściowej, koledze z kursu (i to
przy świadkach!) albo klientce w call center.

Ludzie, zajmijcie się może swoim (nie tak znów bardzo) kryształowym
wychowaniem, bo widzę, że w tej kwestii możecie jeszcze dużo
zdziałać.
    • bene_gesserit Re: całe forum edukatorów... 20.01.09, 21:54
      ingeborg napisała:

      > Czytam tak sobie te wasze wypowiedzi i czytam... I taka mi się
      > refleksja nasuwa, że zawsze mi się wydawało, że klasą jest
      > przestrzegać sv, nie strofując przy tym innych. A największym
      > buractwem są próby wychowywania innych, dorosłych ludzi.
      > Duża część wątków na forum savoir-vivre odnosi się do tego jak
      > dyskretnie bądź mniej dyskretnie zwrócić komuś uwagę, że uprawia
      > chamówę i jest ogólnie rzecz biorąc niewychowanym parweniuszem.
      > Czyli generalnie jak sprowadzić partnera w interakcji do poziomu
      > wychowywanego przez nas smarkacza. Co chwila pojawiają się wątki
      na
      > na temat tego jak zwrócić uwagę teściowej, koledze z kursu (i to
      > przy świadkach!) albo klientce w call center.
      >
      > Ludzie, zajmijcie się może swoim (nie tak znów bardzo)
      kryształowym
      > wychowaniem, bo widzę, że w tej kwestii możecie jeszcze dużo
      > zdziałać.

      He he he.
      Jest wtorek, a juz mamy post tygodnia smile
    • nm.buba011 Re: całe forum edukatorów... 20.01.09, 22:49
      ingeborg napisała:

      (...)
      > Ludzie,

      - forum to raczej indywidualna wymiana subiektywnych opinii, a nie
      wygłaszanie odezwy do... narodu, od tego mam Pana Prezydenta.
      Mimo wszystko dzięki, oczywiście tylko we własnym imieniu(nicku).

      buba
    • e._ Re: całe forum edukatorów... 20.01.09, 23:01
      Troszkę przesadzasz.

      Nie ma powodu, by godzić się na wszelkie, nieraz naprawdę przykre i
      kłopotliwe zachowania innych. Nie ma też powodu, by besztać ich -
      cytuję - jak "wychowywanych przez nas smarkaczy" (o ile ktoś
      wychowuje "smarkaczy", bo ja na przykład wychowuję dzieci, nigdy
      nie nazwałabym ich smarkaczami).

      Dyskretne i taktowne wyrażenie własnej opinii jest bardzo dalekie od
      traktowania kogoś, jak "niewychowanego parweniusza".

      Dziękuję za zachętę do zajęcia się naszym wychowaniem i cieszę się,
      że jesteś na tym forum. Może również skorzystasz? Bo chyba warto...

      Zwłaszcza, że sam/sama robisz to, co nam zarzucasz: podejmujesz
      potępiane przez Ciebie u nas "próby wychowywania innych, dorosłych
      ludzi".
      Piszesz, że Twoim zdaniem to buractwo.

      Czy nie za surowa ta samokrytyka?!

      ---
      Wielki apetyt na życie! Dzień po dniu!
      • bene_gesserit Re: całe forum edukatorów... 21.01.09, 00:03
        e._ napisała:

        > Czy nie za surowa ta samokrytyka?!

        Moze surowa, ale mi sie podoba wlasnie ze wzgledu na te szczera
        obcesowosc. Jest w tym jakies szorstkie piekno, imo.
      • ingeborg Re: całe forum edukatorów... 21.01.09, 00:49
        > Nie ma powodu, by godzić się na wszelkie, nieraz naprawdę przykre
        i
        > kłopotliwe zachowania innych.

        Co jest przykre i kłopotliwe? Jak klientka ma manierę zwracania się
        do ludzi per 'kochanie'? No rzeczywiście, obraziła mnie, moją matkę
        i potomków do szóstego pokolenia.

        (o ile ktoś
        > wychowuje "smarkaczy", bo ja na przykład wychowuję dzieci, nigdy
        > nie nazwałabym ich smarkaczami).

        A jak nazwałabyś tą rozkoszną młódź, która jadąc komunikacją miejską
        puszcza z komórki na cały regulator utwory typu umcyk po czym wyraża
        swoją aprobatę słowami powszechnie uważanymi za wulgarne?

        > Zwłaszcza, że sam/sama robisz to, co nam zarzucasz: podejmujesz
        > potępiane przez Ciebie u nas "próby wychowywania innych, dorosłych
        > ludzi".

        Problem w tym, że istnieje zasadnicza różnica między anonimowym
        forum, którego uzytkownicy aspirują do ą-ę-sawuar-wiwr-hrabia-
        dzieduszycki a sytuacją z realnego zycia, w której ktoś zostaje
        ponizony przez kogoś, kto uważa, że jego pogląd na życie jest jedyny
        i słuszny i wszyscy powinni go przyjąć. Bo wytykanie rzekomych
        braków w wychowaniu, zwłaszcza przy swiadkach uważam za poniżenie.
        Jeśli wychodzimy z założenia, że istotą savoir-vivre'u jest to, żeby
        ludziom było z nami dobrze, to takie zachowanie powoduje coś
        przeciwnego.

        Jeśli zwracasz głośno komuś uwagę na to że łamie zasady s-v to
        pokazujesz tym samym, że są one dla ciebie ważne. Ja nie jestem
        zagorzałą wyznawczynią sawuarwiwrowego zamordyzmu, dlatego nie mam
        oporów, żeby poruszyć ten temat na forum. Zresztą, jest to jedyne,
        albo jedno z niewielu miejsc, gdzie można o tym mówić. W realu nie
        zwrócułabym nikomu na to uwagi, tylko wysnuła własne wnioski na
        temat danej osoby.

        • aiczka Re: całe forum edukatorów... 21.01.09, 11:01
          Wydaje mi się, że skoncentrowałaś się na pytaniach forumowiczów zawartych w
          postach otwierających wątki. Tymczasem pośród odpowiedzi na pytania "jak zwrócić
          uwagę?", "jak pouczyć?" chyba zawsze znajdziesz kilka "nie pouczaj", "nie rób
          tego", "nie da się", "nie wypada" itd.
        • nm.buba011 Re: całe forum edukatorów... 21.01.09, 22:24
          ingeborg napisała:

          > którego uzytkownicy aspirują do ą-ę-sawuar-wiwr-hrabia-
          > dzieduszycki a sytuacją z realnego zycia,

          - ponownie zauważam, że dobrze polemizować z konkretną osobą i
          precyzować swój punkt widzenia, choć to średnio łatwe.
    • remez2 Re: całe forum edukatorów... 21.01.09, 12:54
      > Ludzie, zajmijcie się może swoim (nie tak znów bardzo) kryształowym
      > wychowaniem, bo widzę, że w tej kwestii możecie jeszcze dużo
      > zdziałać.
      Nie sądzisz, że powyższe zdanie stoi w jaskrawej sprzeczności z pozostałą
      treścią Twojego postu?
    • kora3 Re: całe forum edukatorów... 29.01.09, 11:45
      no cóż - wywód kolezanki Ingeborg nie jest całkiem pozbawiony sensu.
      to prawda - bywają tacy "edukatorzy" , ale myśle sobie, ze nie do
      końca Ingeborg trafnie odczytałas intencje tutejszych forumowiczów.

      Osobiscie jestem nastawiona tak, że nawet o ile ktoś mówi, robi coś
      niezgodnie regułami, nie reaguję.

      Natomiast weź pod uwagę, ze czesc przynajmniej z nas tutaj
      zastanawia się JAK zeragowac, gdy sytuacja nieprzestrzegania reguł
      przez innych staje się dla nas osobiscie uciążliwa, ewentualnie,
      kiedy ktos się blaxni, a my tego kogoś np. lubimy i wcale nie
      chcemy, zeby się błaxnił dalej.

      Weź sobie taki perwszy z brzegu przykład: przychodzę do czyjegoś
      domu i widze, ze gospodarze oczekują ode mnie zdjęcia butów. Rzecz
      jasna zdejmuje je, co mi tam, ze to wbrew zasadom. Ale kiedy
      gorliwie podsuwają mi "dyzurne" kapcie "dla gosci" to sytuacja staje
      sie daleko mniej komfortowa niż była.
      MOGE zdjąc buty, jeśi ktos sobie tego życzy, choc nie powinien sobie
      życzyć, ale NIE ZAŁOŻĘ "dyzurnych" kapci. I pół biedy gdy tacy
      gospoarze przyjma do wiadomosci "dziękuje, lubię chodzić boso",
      gorzej - gdy nie i nadal bedą nalegać.

      Tego rodzaju sytuacje, gdy ktoś postepuje niezgodnie z zasadami i
      bezposrednio godzi to w nas samych czsto są tematem dyskusji na tym
      forum.No, bo powiedz sama: jak zareagowac?

      Najwazniejsze, by czlowiek nie musiał zakładac tych cholernyh kapci,
      ani teraz, ani najlepiej na przyszłosc (i rada w stylu - nie chodź
      tam, skoro tak jest, nue zawsze pomoze, bo wiadomo, sa zcasem luzie
      z którymi musisz sie spotykac).

      No i co powiedzieć? "Zdejmowanie butów "w gosciach" świadczy o raku
      obycia, a zachecanie do tego tym barzdiej, a już
      podsuwanie "dyzurnych "kapci" to kanał" - nie kazdego na to stać, a
      i najgrzczniej też nie brzmi, wiec PYTA innych, jak by tu się jakoś
      z tej patowej sytuacji wykolegowac.

      A czasem bywa i tak, że miła osoba popełniania jakieś "fopy"
      sprawiajac wrazenie, ze sobie nie zdaje sprawy z faktu, iz to
      sa "fopy" własnie. My patrzymy a to z przymruzeniem oka załozmy, ale
      jeśli wiemy, że ta osoba jest, albo moze być przedmiotem kpin innych
      z tego powodu, czy negatywnej oceny o chcemy pomóc. No, aleja tak
      prosto z mostu powuiedzić "eeee no słuchaj, nie robi się tak i tak"
      no to człowiek konbinuje, jaky powiedzieći nie urazić. Proste.
Pełna wersja