ingeborg
20.01.09, 20:53
Czytam tak sobie te wasze wypowiedzi i czytam... I taka mi się
refleksja nasuwa, że zawsze mi się wydawało, że klasą jest
przestrzegać sv, nie strofując przy tym innych. A największym
buractwem są próby wychowywania innych, dorosłych ludzi.
Duża część wątków na forum savoir-vivre odnosi się do tego jak
dyskretnie bądź mniej dyskretnie zwrócić komuś uwagę, że uprawia
chamówę i jest ogólnie rzecz biorąc niewychowanym parweniuszem.
Czyli generalnie jak sprowadzić partnera w interakcji do poziomu
wychowywanego przez nas smarkacza. Co chwila pojawiają się wątki na
na temat tego jak zwrócić uwagę teściowej, koledze z kursu (i to
przy świadkach!) albo klientce w call center.
Ludzie, zajmijcie się może swoim (nie tak znów bardzo) kryształowym
wychowaniem, bo widzę, że w tej kwestii możecie jeszcze dużo
zdziałać.