Kto powinien się pożegnać pierwszy?

26.01.09, 16:03
Zdarzyła mi się dzisiaj w pracy dziwna sytuacja, ale nie był to pierwszy raz.
Osoba wychodząca z biura (jeden z pracowników)wychodzi pod koniec swojego dnia
pracy z biura (siedzę w recepcji) bez słowa pożegnania. Wydawało mi się, że to
osoba wychodząca powinna pierwsza powiedzieć "do widzenia", "do jutra" czy
cokolwiek. Czy dobrze myślę? A może sama wyszłam na osobę niewychowaną?
    • nm.buba011 Re: Kto powinien się pożegnać pierwszy? 26.01.09, 18:02
      wychodzący, co wynika z logiki, inaczej mogłoby być odebrane jako...
      wyproszenie.
      Sytuacja o tyle spesyficzna, że ta osoba może wyjść ale zaraz wrócić.
      W sytuacji wchodzenia do pomieszczenia, pozdrawia wchodzący, również
      przełożony. Podwładny, o ile dobrze wychowany... "zawstydzi" szefa
      (pozdrowi pierwszy) i nie będzie czekał na pozdrowienie od
      pryncypała.
      • femme-fatale Re: Kto powinien się pożegnać pierwszy? 26.01.09, 20:24
        No właśnie chodzi o to, że miałam pewność, że ten pan nie wróci, był ubrany do
        wyjścia i godzina też na to wskazywała. Właśnie po to, żeby nie wyjść na osobę
        wypraszającą nigdy nie żegnam nikogo pierwsza. Dziękuję, bubo za odpowiedź
        utwierdziłeś mnie w przekonaniu, że ten pan to dziwny człowiek i zachowuje się,
        pardon le mot, buracko wychodząc bez słowa. I pomyśleć, że jego ulubione
        stwierdzenie to "umiejętność zachowania się jest najważniejsza"...
        • dominikjandomin Re: Kto powinien się pożegnać pierwszy? 26.01.09, 22:05
          Na początku tego wątku jeden z uczestników forum napisał:

          >Zdarzyła mi się dzisiaj w pracy dziwna sytuacja, ale nie był to
          >pierwszy raz.
          >Osoba wychodząca z biura (jeden z pracowników)wychodzi pod koniec
          >swojego dnia
          >pracy z biura (siedzę w recepcji) bez słowa pożegnania. Wydawało mi
          >się, że to
          >osoba wychodząca powinna pierwsza powiedzieć "do widzenia", "do
          >jutra" czy
          >cokolwiek. Czy dobrze myślę? A może sama wyszłam na osobę
          >niewychowaną?

          Pomyślałem sobie: Super, kolej na osoba, która chce się zachowywać elegancko.
          Ale potem przeczytałem:

          > utwierdziłeś mnie w przekonaniu, że ten pan to dziwny człowiek i zachowuje się,
          > pardon le mot, buracko wychodząc bez słowa.

          I już wiem, że nie chodzi tu o własne eleganckie zachowanie, tylko o określenie
          zachowania bliźniego swego jako "burackiego" i scharakteryzowanie personalnie
          osoby jako "dziwnej".

          Cóż, różne są intencje kulturalnych recepcjonistek...
          • remez2 Re: Kto powinien się pożegnać pierwszy? 26.01.09, 23:02
            Frak leży dobrze dopiero w czwartym pokoleniu. Coś podobnego jest chyba z recepcją.
Pełna wersja