Płacenie na randkach II, czyli dojazd na 1-wszą

02.03.09, 17:31
wątek Płacenie na randkach, poprzez post Lilicziczi wyszedł z
początkowej banalności, pomyślałem, że warto podyskutować, gdzie
zgodnie z sv powinna odbyć się pierwsza randka?
Założenie:
odległość od 10 km wzwyż, oboje posiadają pojazd, tylko jedno.
Będę usatysfakcjonowany jak wypowie się również Lilicziczi.
    • lilicziczi Re: Płacenie na randkach II, czyli dojazd na 1-ws 02.03.09, 18:31
      Moim zdaniem, masz pełną dowolność, gdzie zaproponujesz pierwszą
      randkę, powinienieś po prostu wybrać miejsce, w którym dana kobieta
      będzie sie czuła pewnie i komfortowo na pierwszej randce - z reguły
      będzie to miejsce, które jest nieodległe od jej miejsca
      zamieszkania, miejsce, które zna i lubi albo przypuszczasz, że
      będzie się jej podobało.


      Propozycja spotkania, a więc i miejsca spotkania oraz jego
      przebiegu powinna wyjść, moim zdaniem od mężczyzny, który oczywiście
      powinien zapytać, czy kobiecie podoba się jego pomysł i wysłuchać
      ewentualnych sugestii kobiety (może bowiem występować sytuacja, w
      której dana osoba nie może np. spożywać potraw określonej kuchni,
      boi się pływać statkiem itp.). Sugestie kobiety co przebiegu
      spotkania nie moga jednak w żadnym przypadku powodować wzrostu jego
      kosztów! Podobnie, będąc zaproszona do restauracji, zgodnie zresztą
      z zasadą savoir-vivre'u, zamawiam zawsze coś "ze średniej półki" -
      przynajmniej, gdy jest to początek znajomości.

      W podanym przez Ciebie przypadku (gdy odległość miejsca randki
      od miejsca zamieszkania kobiety jest znaczna) mężczyzna powinien,
      moim zdaniem, zaproponować, że przyjedzie po kobietę, co oznacza
      oczywiście, że kobietę również odwiezie. Kobieta może natomiast
      podziękować za taką propozycję - choćby z uwagi na okoliczność, że
      znajomośc dopiero się rozpoczyna i nie wiadomo, jak długo będzie
      trwała a wiadomo, sąsiedzi smile. Poza tym, jeżeli chodzi o mnie, wolę
      na początku znajomości przyjeżdżać i odjeżdżać swoim samochodem niż
      być przywożona i odwożona - tak po prostu lepiej się czuję, ale to
      moje subiektywne odczucie.

      Czyli - jeżeli istnieje cień wątpliwości, że dotarcie na randkę
      (a miejsce proponuje mężczyzna, wysłuchując następnie kobiety)
      będzie dla kobiety fatygujące (duża odległość, trudność w trafieniu
      na miejsce, ale i mała odległość, lecz jest to bal i kobieta
      występuje w sukni wieczorowej), mężczyzna powinien zaproponować, że
      po kobietę przyjedzie.

      Mężczyzna przywozi i odwozi kobietę osobiście albo towarzyszy
      jej w taksówce. Ogromnym nietaktem jest propozycja zamówienia
      taksówki w jedną albo w drugą stronę! (wyjątek to stały związek)


      Dlaczego uważasz moją wypowiedź odnośnie płacenia na randkach za
      niebanalną? Chętnie poznałabym Twoje (jako mężczyzny) zdanie o tym,
      jak powinna wyglądać kwestia umawiania się i płacenia na randkach.
      Pozdrawiam
      • nm.buba011 Re: Płacenie na randkach II, czyli dojazd na 1-ws 03.03.09, 20:56
        lilicziczi napisała:

        > Moim zdaniem, masz pełną dowolność, gdzie zaproponujesz pierwszą
        > randkę,(...) będzie to miejsce, które jest nieodległe od jej
        > miejsca zamieszkania,

        ... niczym klient pierwszego Forda, o ile wybierze kolor czarny. smile

        > z zasadą savoir-vivre'u, zamawiam zawsze coś "ze średniej półki" -
        > przynajmniej, gdy jest to początek znajomości.

        - zasada wypośrodkowania działa w wielu sytuacjach społecznych, to
        oczywistość.

        > W podanym przez Ciebie przypadku (gdy odległość miejsca randki
        > od miejsca zamieszkania kobiety jest znaczna) mężczyzna powinien,

        - zaznaczylem, że to pierwsza i odległa randka. Taka może
        praktycznie się zdarzyć tylko w necie lub po ogłoszeniu
        matrymonialnym.
        Precyzuję pytanie.
        Pani z Katowic odpowiada na ofertę, zamieszczoną przez pana z
        Gdańska. Nastąpi pierwsze spotkanie. Gdzie(zgodnie z sv)?

        > ale i mała odległość, lecz jest to bal i kobieta
        > występuje w sukni wieczorowej),

        - pierwsza randka i bal? Trzymajmy się realiów.

        > Mężczyzna przywozi i odwozi kobietę osobiście albo towarzyszy
        > jej w taksówce. Ogromnym nietaktem jest propozycja zamówienia
        > taksówki w jedną albo w drugą stronę! (wyjątek to stały związek)

        - oczywistość i nie o to pytałem. smile

        > Dlaczego uważasz moją wypowiedź odnośnie płacenia na randkach za
        > niebanalną? Chętnie poznałabym Twoje (jako mężczyzny) zdanie o tym,
        > jak powinna wyglądać kwestia umawiania się i płacenia na randkach.
        > Pozdrawiam

        - bo jest uzasadniona, podzielam Twoje zdanie, ale nie każdej
        kobiecie jest to dane. Kontrargument innej forowiczki też jest
        sensowny, bo ofensywny, co zresztą uargumentowała. Zasadą jest też,
        że płaci zapraszający.

        ... gdzie pierwsza randka?
        j.w.
        • lilicziczi Re: Płacenie na randkach II, czyli dojazd na 1-ws 03.03.09, 22:23
          Witaj, Bubo,


          Napisałeś:

          >Moim zdaniem, masz pełną dowolność, gdzie zaproponujesz pierwszą
          > randkę,(...) będzie to miejsce, które jest nieodległe od jej
          > miejsca zamieszkania,

          >... niczym klient pierwszego Forda, o ile wybierze kolor czarny. smile

          Przyznaj,że poprzez dokonane przez Ciebie skróty
          zniekształciłeś sens mojej wypowiedzi smile. Ja napisałam:

          >Moim zdaniem, masz pełną dowolność, gdzie zaproponujesz pierwszą
          >randkę, powinienieś po prostu wybrać miejsce, w którym dana kobieta
          >będzie sie czuła pewnie i komfortowo na pierwszej randce - Z REGUŁY
          >będzie to miejsce, które jest nieodległe od jej miejsca
          >zamieszkania, miejsce, które zna i lubi albo przypuszczasz, że
          >będzie się jej podobało.

          Słowa "z reguły" są bardzo ważne - bo, jak wiadomo, od reguł
          bywają wyjątki. Kobieta Z REGUŁY będzie się czuła pewnie i
          komfortowo na pierwszej randce, gdy bedzie to miejsce, które jest
          nieodległe od jej miejsca zamieszkania, miejsce, które zna i lubi.

          > Precyzuję pytanie.
          > Pani z Katowic odpowiada na ofertę, zamieszczoną przez pana z
          > Gdańska. Nastąpi pierwsze spotkanie. Gdzie(zgodnie z sv)?

          W tym przypadku uważam, że Pan z Gdańska powinien zaproponować
          spotkanie w Katowicach. Jeżeli (jak przypuszczam) nie zna Katowic,
          może to szczerze wyjawić. Powinien wcześniej zapytać Panią o jej
          ulubione miejsca w Katowicach (także restauracje, kawiarnie) a
          następnie powiedzieć "Z przyjemnością zaprosiłbym Panią do Pani
          ulubionej knajpki/kawiarni", zaznaczając jednak, że jest otwarty na
          wszelkie sugestie Pani.

          Cieszę się, że moje pozostałe uwagi natury ogólnej uważasz za
          oczywistość smile


          > - pierwsza randka i bal? Trzymajmy się realiów.
          A dlaczego nie? Przecież pierwsza randka nie musi być randką z
          nieznajomą. Może np. znać siostrę kolegi przez kilka lat, traktując
          ją jak koleżankę, a w pewnym karnawale postanawiasz zaprosić ją na
          bal smile i bedzie to Wasza pierwsza randka smile

          >Zasadą jest też, że płaci zapraszający.

          Oczywiście, że tak, tylko, że to mężczyzna zaprasza kobietę na
          randkę - a może masz odmienne zdanie?

          Pozdrawiam

          • nm.buba011 Re: Płacenie na randkach II, czyli dojazd na 1-ws 05.03.09, 15:12

            lilicziczi napisała:

            > Witaj, Bubo,
            >
            >
            > Napisałeś:
            >
            > Przyznaj,że poprzez dokonane przez Ciebie skróty
            > zniekształciłeś sens mojej wypowiedzi smile

            Witaj Lilicziczi,
            myślę, że uwypukliłem pozorną... dowolność,
            ale nie chcę się upierać.

            > W tym przypadku uważam, że Pan z Gdańska powinien zaproponować
            > spotkanie w Katowicach.

            - zaznaczyłem w pytaniu, że to Pani z Katowic, odpowiedziała na
            anons z Wybrzeża. Ona jest stroną inicjującą. Zakładam, że pierwsza
            randka standardowa(miejscowa) powinna oscylować w dolnej granicy
            czasowej 1,5 godziny wzwyż. Internet jak i ogłoszenia prasowe
            zrobiły rewolucję. "podróżujący" w tą i z powrotem ponosi
            niewspółmierne koszty, szczególnie te emocjonalne.
            Nasuwa się pytanie, czy to nie wpłynie na wykręcenie się z projektu.
            Podróżujący wpada w koleiny asymetrycznie krystalizującego się
            układu.

            > Oczywiście, że tak, tylko, że to mężczyzna zaprasza kobietę na
            > randkę - a może masz odmienne zdanie?

            - zdanie mam identyczne, ale zauważam, o czym wspomniałem, że do
            nierównego rendez vous może po prostu nie dojść.

            Oczywiście, że są kobiety, co paradoksalnie niedostępność poprawia
            samą atrakcyjność damy w oczach pretendenta i czyni ich obiektem
            szczególnego pożądania.
    • bene_gesserit Re: Płacenie na randkach II, czyli dojazd na 1-ws 03.03.09, 01:16
      NIGDY nie zdarzylo mi sie spotkac z kims, kto nie posiadal wlasnego
      samolotu albo (przynajmniej!) limuzyny.

      Jasno widac, ze jesli sie ma pewne standardy, problem transportu
      przestaje istniec. Oni mnie zapraszaja, oni o tym powinni myslec.
      Oczywiscie - warto, by to kobieta miala mozliwosc wyboru wozu (tak,
      by kolor lakieru lub tapicerki pasowal do sukni, jaka ma tego
      wieczoru ochote zalozyc), nie wyobrazam sobie, aby moglo byc
      inaczej.

      Jesli mezczyzna klopocze sie o moje bezpieczne i wygodne dotarcie
      na miejsce spotkania i o moj komfortowy powrot do domu, ja moge
      skupic sie podczas kolacji na tym, zeby ladnie wygladac i
      utrzymywac mila atmosfere. No nie ma bata, cos za cos po prostu.
      • aiczka Re: Płacenie na randkach II, czyli dojazd na 1-ws 03.03.09, 10:40
        > Oczywiscie - warto, by to kobieta miala mozliwosc wyboru wozu (tak,
        > by kolor lakieru lub tapicerki pasowal do sukni, jaka ma tego
        > wieczoru ochote zalozyc), nie wyobrazam sobie, aby moglo byc
        > inaczej.
        Uważam, że przede wszystkim powinny być do wyboru różne opony, bo wiadomo, że
        jedne są głośniejsze, inne lepiej trzymają w deszczu itd. (Pamiętacie reklamę
        "Janie! Dębica!"?) i komfort jazdy silnie od nich zależy.
        • mar-zz Re: Płacenie na randkach II, czyli dojazd na 1-ws 03.03.09, 11:33
          No, to helikopter i lotnia zdecydowanie odpadają.
          • margot_may Re: Płacenie na randkach II, czyli dojazd na 1-ws 03.03.09, 13:38
            Oczywiście, ze odpadają! Ja na randki podróżuję tylko czymś takim:
            www.ministerstwogadzetow.com/prywatny-odrzutowiec---bombardier-global-express-xrs-executive-jet.html
            • mar-zz Re: Płacenie na randkach II, czyli dojazd na 1-ws 03.03.09, 18:32
              Ładny. Ale co to jest Lodowaty Kufel?
        • bene_gesserit Re: Płacenie na randkach II, czyli dojazd na 1-ws 03.03.09, 12:15
          Och, naprawde - rozmowa o oczywistosciach nie miesci sie w moich
          standardach. Jesli mezczyzna sam nie potrafi sie zatroszczyc o to,
          o czym dama rozmawiac nie powinna, opuszczam go bez slowa.
          • aiczka Re: Płacenie na randkach II, czyli dojazd na 1-ws 03.03.09, 12:43
            Fakt, kawaler powinien odgadnąć, jakie opony preferuje dama.
            • mar-zz Re: Płacenie na randkach II, czyli dojazd na 1-ws 03.03.09, 18:33

              > Fakt, kawaler powinien odgadnąć, jakie opony preferuje dama.
              To takie jakby lekko aluzyjne.
    • magdalaena1977 Re: Płacenie na randkach II, czyli dojazd na 1-ws 09.03.09, 10:00
      nm.buba011 napisał:
      > Założeniesuspicious odległość od 10 km wzwyż,
      Dla mnie odległość 10 km jest całkiem normalna i typowa. W obrębie aglomeracji
      warszawskiej zdarzają się dojazdy na spotkania towarzyskie w okolicach 25 km, a
      nawet więcej
      • nm.buba011 Re: Płacenie na randkach II, czyli dojazd na 1-ws 09.03.09, 17:23
        magdalaena1977 napisała:

        > W obrębie aglomeracji warszawskiej zdarzają się dojazdy na
        > spotkania towarzyskie w okolicach 25 km, a nawet więcej

        z tego wynika, że mieszkając na Chomiczówce(północ W-wy) pojedziesz
        na pierwszą randkę do Piaseczna, gdzie mieszka mężczyzna, a w
        przypadku Radomia? Wszystko w konwencji sv?
Pełna wersja