francuska33
14.03.09, 17:11
Juz ponad 20lat mieszkam poza granicami Polski i mam problem ze zrozumieniem
pewnych zachowan.Poniewaz nie uczestnicze w uroczystosciach rodzinnych typu
komunie,urodziny,18-tki o ktorych jestem informowana,zapraszana wysylam wiec
prezent poczta dla siostrzenca ,chrzesniaka itd.I nigdy nikt nie
poinformuje,ze prezent dotarl,nie mowiac o slowie dziekuje.To czesto ja
dzwonie w danym dniu,choc nie zawsze I pytajac sie czy wszystko doszlo
otrzumuje odpowiedz twierdzaca.Natomiast kiedy moje dziecko(10- letnie) bedac
w Polsce otrzymalo dosc wartosciowy prezent od swojej chrzestnej a mojej
siostry wiec w rozmowie z nia podziekowalam za pamiec dla mojego dziecka
zostalo przyjete z pewna doza poblazania i raczej zle sie poczulam.I nie wiem
jak to jet -dziekuje sie czy nie za prezenty?