Wyrazy współczucia - czy konieczne...

18.03.09, 14:30
Witam,
ciekawa jestem, co sądzicie o takiej sytuacji bo troche mnie ona
gryzie...
Kilka dni temu zmarla moja Babcia, bardzo bliska mi osoba mimo, ze
mieszkająca bardzo daleko. Mialam z nia bardzo dobre relacje, czeste
rozmowy i obopólne odwiedziny. Poniewaz Babcia trafiła do szpitala w
bardzo cieżkim stanie, wsiadłam w samolot i polecialam ostatni raz
się z nią zobaczyć. Babcia zmarla w kilka dni po moim przyjeździe.
Kilka dni po powrocie do domu (za granica byłam tydzień) odwiedzila
nas moja Teściowa. O śmierci Babci wiedziala już wczesniej,
wlaściwie w dniu zgonu. Teścowa Babcie znala, ostatnio widzialy sie
pół roku temu. I teraz: nie usłyszałam od Teściowej żadnych wyrazów
współczucia, nic, że jej przykro czy, że współczuje straty.
Natomiast w pare chwil po tym jak usiedliśmy Teściowa zaczeła
zadawać pytania o Babci agonie, czy była świadoma, itd. Nie
interesowalo jej co sie stało, że Babcia zmarła tak nagle ani gdzie
i kiedy odbędzie sie pogrzeb ale chciala znać szczegóły samego
umierania. Ponieważ moje relacje z Teściową nie są specjalnie
serdeczne, pytania wywołały u mnie zaskoczenie i silny sprzeciw.
Zastanawiam sie, czy postępowanie Teścowej, brak wyrazów współczucia
ale zainteresowanie sferą bardzo według mnie intymną to tylko moja
nadwrażliwość czy coś tu nie gra... Jak myślicie?
    • remez2 Re: Wyrazy współczucia - czy konieczne... 18.03.09, 18:15
      > Zastanawiam sie, czy postępowanie Teścowej, brak wyrazów współczucia
      > ale zainteresowanie sferą bardzo według mnie intymną to tylko moja
      > nadwrażliwość czy coś tu nie gra... Jak myślicie?
      Myślę, ze Twoja reakcja jest absolutnie normalna czego nie mogę napisać o Twojej
      rozmówczyni.
    • nsc23 Re: Wyrazy współczucia - czy konieczne... 19.03.09, 00:03
      Mysle, ze Twoje odczucia sa jak najbardziej normalne.
      Gdyby nie to dociekanie, to pomyslalabym, ze tesciowa nie wiedziala co
      powiedziec, bo w takich momentach slowa wydaja sie niewiele znaczyc, ale to
      dopytywanie to mocno nie na miejscu.
Pełna wersja