Toaleta publiczna/w pracy

05.06.09, 19:55
Pracuje w duzym zakladzie pracy. Za kazdym razem kiedy ide do toalety, to ktos
w niej jest. I tutaj pojawia sie problem. Jak zalatwic sie, aby bylo
kulturalnie? Wiem, ze moze glupie pytanie, ale mnie ta sytuacja bardzo
krepuje. Czesto siedze tak dlugo, az wszyscy wyjda. A moze powinienem niczym
sie nie przejmowac? Przeciez nieprzyjemny zapach i puszczanie bakow to norma w
toalecie...
    • wana Re: Toaleta publiczna/w pracy 08.06.09, 14:36
      Dobrze Cię rozumiem, ja mam ten sam problem - ani odgłosy ani
      zapachy nie sa przyjemne dla żadnej ze stron - ja czekam, az nikogo
      nie będzie wink
      Może ktoś ma inny pomysł...?
      • mysterious1988 Re: Toaleta publiczna/w pracy 08.06.09, 14:51
        No, a jak sasiad obok tez czeka az wyjdziesz? smile
        • bene_gesserit Re: Toaleta publiczna/w pracy 08.06.09, 17:02

          Wtedy najwazniejsze jest, zeby liste rano podpisali. I nastepnego
          dnia nie spoznia sie do roboty, bo sa na miejscu. Ew. mozna
          poczekac, az sasiad zacznie chrapac (bo w koncu zacznie) i sie
          wymknac.
          • mysterious1988 Re: Toaleta publiczna/w pracy 09.06.09, 14:05
            Ciekawe rozwiazanie smile
            • aniakl.4 Re: Toaleta publiczna/w pracy 13.06.09, 23:15
              hehe w roznych toaletach bywam i z kilkoma na raz dziwczynami i co zauwazylam ze
              zadna sie nie krepuje ,tylko ja mialam opory . Wiec juz siusianie glosne mi nie
              przeszkadza co do reszty hmm weglug rozsadku wlasnego moze lepiej uregulowac to
              w domu smileswobodniej rano wieczorem u siebie .A raz mi sie zdarzylo ze glowny
              dyro byl obok hi dobrze ze wyszlam dwie sekundy wczesniej, ale rece myslismy juz
              razem obok siebie faktycznei glupio tak lepeij uwazaj cio robisz
Inne wątki na temat:
Pełna wersja