Balkonowe obyczaje

02.07.09, 12:37
Zainspirował mnie wątek o kocach wywieszanych na balkonie i kociej
sierści, która rozwiewa się dookoła i przykleja sąsiadom do mokrego
prania.

Ja mam podobny problem – sąsiad pali, a żona pozwala mu palić tylko
na balkonie. Popiół sąsiad strąca przed siebie, a nie do
popielniczki, przy wiatrach niesprzyjających spada on na mój balkon,
czasem znajduję niedopałki. Jestem (fanatyczną) przeciwniczką
palenia, konieczność zmiatania petów i wydłubywania ich spomiędzy
pelargonii budzi we mnie odrazę. Prania nie wywieszam na balkonie,
nawet czasem, gdy czuję dym, nie wychodzę na balkon, tylko czekam,
aż sąsiad skończy palić. Właściwie moje prawo do korzystania z
własnego balkonu jest mocno ograniczone.

Co w tej sytuacji radzi s.v.? Cierpieć w milczeniu, jak do tej pory?
Zaproponować, żeby sąsiad sprzątał mój balkon? Zabronić mu palić?

Będę wdzięczna za rady.
    • aiczka Re: Balkonowe obyczaje 02.07.09, 12:57
      Proponowałabym zacząć od uprzejmego poinformowania sąsiada, co dzieje się z
      popiołem itd., że Ci to przeszkadza i że prosiłabyś o używanie popielniczki czy
      też lepsze zabezpieczanie jej przed wiatrem. Żądanie sprzątania Twojego balkonu
      albo jak to sformułowałaś "zabronienie palenia" wprowadziłoby od początku
      niepotrzebne być może napięcie i wrogość. Jeśli sąsiad ma odrobinę wrażliwości
      to wystarczy uczulić go na kwestię dymu i odpadków.
      • atott Re: Balkonowe obyczaje 02.07.09, 14:51
        daj mu do zrozumienia , ze moze doprowadzic do pozaru ; u mnie w bloku tak
        wlasnie sie stalo , zajely sie drewniane doniczki u sasiadki
      • menk.a Re: Balkonowe obyczaje 03.07.09, 10:26
        aiczka napisała:

        > Proponowałabym zacząć od uprzejmego poinformowania sąsiada, co dzieje się z
        > popiołem itd., że Ci to przeszkadza i że prosiłabyś o używanie popielniczki czy
        > też lepsze zabezpieczanie jej przed wiatrem.

        I w ramach dobrosąsiedzkich kontaktów kup mu w prezencie pierwszą popielniczkę. wink
      • yola13 Re: Balkonowe obyczaje 15.07.09, 13:21
        a co jesli uprzejme prosby nic nie dają? Ja mam podobną sytuacje z
        moim balkonem i upierdliwym sasiadem pietro wyzej.
        • tersup Re: Balkonowe obyczaje 15.07.09, 20:19
          Najlepiej miec swiadka,spoza rodziny , zglosic do strazy miejskiej.
          • agnieszkas25 Re: Balkonowe obyczaje 15.07.09, 21:24
            To niestety jest bardzo uciążliwe takie palenie na balkonach.Mam dwójkę małych
            dzieci i czasami maluchy usypiałam w wózku na balkonie.Mój sąsiad,stary
            dziad,brudas do tego straszny bo firanki w jego oknach wyglądają jakby w życiu
            wody nie doświadczyły,pali jakieś najgorsze i najtańsze gó....Śmierdzi to
            przeokropnie i nie raz musiałam z wózkiem z balkonu uciekać.Ba,sama też nie raz
            wchodziłam do domu ale co z tego skoro i w domu śmierdzi.Co do wietrzenia
            piernatów na balkonie to nie mam nic przeciwko,chociaż osobiście nie wietrzę w
            lecie bo właśnie słońce rozwija roztocza w pościeli.W zimie owszem wietrzę bo
            uwielbiam potem położyć się w takiej chłodnej (zimnej)pościeli,poza tym zimno
            zabija roztocza.Co do wieszania prania na balkonie to wywieszam bo gdzie indziej
            suszyć?Przecież nie w łazience w taki upał.Bieliznę wieszam niżej na takiej
            zawieszanej małej suszarce że nikt nawet jej nie widzi.Może jestem pod tym
            względem tolerancyjna (dla petów stanowczo nie)i pranie mi nie przeszkadza pod
            warunkiem że czyjeś majty nie wiszą zużytym,zżółkniętym krokiem do zewnątrz,bo
            to by było niefajnewink
        • ann_wawa Re: Balkonowe obyczaje 16.07.09, 09:12
          Miałam podobnie... sąsiad nie reagował na moje prośby... twierdził,
          że u siebie moze robić co chce, i abym nie przesadzała, bo dym
          przecież "aż tak nie śmierdzi".. jednym słowem sąsiad miał mnie
          gdzieś... koleżaka porazia, abym z ogromną przesadą używała na swoim
          balkonie odświeżacza powietrza... ja lekko jej pomysł
          zmodyfikowałam - użyłam perfum... i poskutkowało... sąsiad lekko się
          wkurzył, przyszedł i powiedział, ze mu "smierdzi", odpowiedziałam mu
          tak samo jak on mi odnośnie papierosów... i w końcu zrozumiał, że
          palenie na balkonie moze przeszkadzać innym...
    • mampy-tanie Re: Balkonowe obyczaje 02.07.09, 22:35
      Poszukaj sprzymierzeńca w żonie- nie pozwala mu palić w domu, to pewnie sama jest przeciwniczką "dymka" smile
    • mocpytan Re: Balkonowe obyczaje 03.07.09, 10:45
      strzepywanie popiołu do popielniczki ma to do siebie, że za chwilę wywieje go
      wiatr. Rozwiązaniem jest zamykana popielniczka, albo, często praktykowane przez
      palaczy na dworze - zakręcany słoik. Śmierdzi niebotycznie palaczowi przy każdym
      otwarciu, ale skutkuje nie rozprzestrzenianiem się popiołu wszędzie wokół.
      Rozwiązanie tanie i skuteczne. Zasugeruj sąsiadowi.
      • jollyvonne Re: zamykana popielniczka 15.07.09, 18:16
        Zamiast zakrecanego sloika proponuje odwrocona do gory nogami ceramiczna
        doniczke, ustawiona na podstawce. Nie wywiewa popiolu, i znacznie ogranicza
        smierdzenie.
    • etruska Re: Balkonowe obyczaje 06.07.09, 22:01
      Etap 1. Idziesz i grzecznie, ale stanowczo prosisz, aby sąsiad
      używał popielniczki, bo nie życzysz sobie popiołu na swoim balkonie,
      a tym bardziej nie zamierzasz sprzątać cudzych petów.
      Etap 2 - brutalny, ale skuteczny (tylko jeśli zawiedzie etap 1).
      Gdyby sąsiad nadal "częstował" Cię petami, zbierasz je na szufelkę i
      spokojnie zanosisz mu z komentarzem "chyba pan coś zgubił". (Jeśli
      sąsiad jest z kategorii pieniaczy, to można mu zawartość szufelki z
      petami wysypać na wycieraczkę smile)
      • mampy-tanie Re: Balkonowe obyczaje 06.07.09, 23:26
        > sąsiad jest z kategorii pieniaczy, to można mu zawartość szufelki z
        > petami wysypać na wycieraczkę smile)

        ... co spowoduje eskalację konfliktu i oczywiście jest niezgodne z sv smile
      • remez2 Re: Balkonowe obyczaje 07.07.09, 09:27
        Etap 3 - zaczajasz się z kijem bejsbolowym. Sąsiad po powrocie ze szpitala na
        widok niedopałka papierosa ucieka z krzykiem.
        • lapwing123 Re: Balkonowe obyczaje 09.07.09, 23:55
          dawno się nie usmiałam tak. dobre to. nie wiem czy nie najlepszy pomysł.smile
          • remez2 Re: Balkonowe obyczaje 10.07.09, 20:57
            lapwing123 napisała:

            > dawno się nie usmiałam tak. dobre to. nie wiem czy nie najlepszy pomysł.smile
            Gdyby nie kodeks karny, na produkcji kijów bejsbolowych w Polsce można by zrobić
            majątek. smile
    • pavvka Re: Balkonowe obyczaje 07.07.09, 12:01
      Rzucanie petami w cudzy balkon to chamstwo, co do tego nie ma
      wątpliwości. Co do popiołu, to już chyba trochę przesadzasz - na
      wolnym powietrzu (nawet na balkonie) szybko się rozwiewa i nic z
      niego nie zostaje. A co do 'zabraniania' sąsiadowi palenia na jego
      balkonie, to już IMO mocna przesada. Rozumiem, że może trochę
      przeszkadzać, ale bez przesady - to normalna niedogodność związana z
      życiem w bloku. Równie dobrze mogłabyś żądać żeby ulicą pod Twoim
      oknem nie jeździły samochody, bo nie lubisz spalin.
      • zagubiona11 Re: Balkonowe obyczaje 07.07.09, 12:56
        > Co do popiołu, to już chyba trochę przesadzasz - na wolnym
        powietrzu (nawet na balkonie) szybko się rozwiewa i nic z niego nie
        zostaje.

        No nie wiem. Popiół może spowodować pożar na moim balkonie albo
        powypalać dziury w pościeli, którą wietrzę na balkonie. A czy sąsiad
        może rozpalać grilla na balkonie? I czy sadze z tego grilla to
        też "normalna niedogodność związana z życiem w bloku"?
        • remez2 Re: Balkonowe obyczaje 07.07.09, 13:21
          zagubiona11 napisała:


          > No nie wiem. Popiół może spowodować pożar na moim balkonie
          Chyba mylisz z popiołem powstającym przy wybuchu wulkanu.
          > albo powypalać dziury w pościeli, którą wietrzę na balkonie.
          Na balkonie nie należy wietrzyć pościeli ani wieszać prania.
          > A czy sąsiad może rozpalać grilla na balkonie?
          Nie może. Zagrożenie pożarowe.
          > I czy sadze z tego grilla to
          > też "normalna niedogodność związana z życiem w bloku"?
          Odpowiedź wyżej.
          • zagubiona11 Re: Balkonowe obyczaje 07.07.09, 14:59
            Dziękuję Panu za odpowiedź, rzuciła ona całkiem nowe światło na moje
            dotychczasowe rozumienie zjawisk (pożarowych i praw własnościowych).
            Proszę mnie poprawić, jeśli źle Pana zrozumiałam:

            1. Popiół wulkaniczny może spowodować pożar, popiół z papierosa nie.
            2. Sąsiad może palić na balkonie, a ja nie powinnam na balkonie
            wietrzyć pościeli ani suszyć prania.
            • remez2 Re: Balkonowe obyczaje 07.07.09, 15:24
              zagubiona11 napisała:

              > Dziękuję Panu za odpowiedź, rzuciła ona całkiem nowe światło na moje
              > dotychczasowe rozumienie zjawisk (pożarowych i praw własnościowych).
              > Proszę mnie poprawić, jeśli źle Pana zrozumiałam:

              > 1. Popiół wulkaniczny może spowodować pożar, popiół z papierosa nie.
              Popiółz papierosa, który wiatr przywiał na drugi balkon nie może
              spowodować pożaru.
              > 2. Sąsiad może palić na balkonie, a ja nie powinnam na balkonie
              > wietrzyć pościeli ani suszyć prania.
              Istnieje pewna różnica. Sąsiad ma prawo palić na swoim balkonie a wietrzenie
              pościeli na balkonie do eleganckich zwyczajów nie należy. Prawo własności nie ma
              tu nic do rzeczy.
              • bene_gesserit Re: Balkonowe obyczaje 07.07.09, 16:59

                Imho mieszasz tu dwa porzadki: estetyczny, kotry jest subiektywny i
                higieniczno-zdrowotny, ktory jest mierzalny obiektywnie.
                • remez2 Re: Balkonowe obyczaje 07.07.09, 19:27
                  bene_gesserit napisała:

                  >
                  > Imho mieszasz tu dwa porzadki: estetyczny, kotry jest subiektywny i
                  > higieniczno-zdrowotny, ktory jest mierzalny obiektywnie.
                  Nie zrozumiałem. Odróżniam ograniczenia prawne od mniej lub bardziej zasadnych
                  oczekiwań. Facet ma prawo palić na swoim balkonie. A sąsiadka ma prawo na
                  balkonie wietrzyć bieliznę. A to, że ja uważam to za niewłaściwe, nie ma znaczenia.
                  • bene_gesserit Re: Balkonowe obyczaje 07.07.09, 21:55
                    A, to sie nie zgadzam.
                    Facet ma prawo palic na swoim balkonie, ale nie powinien, jesli dym
                    wali w moje okno, bo wtedy to przestaje byc jego sprawa, a zaczyna -
                    wbrew mojej woli - nasza. Widok prania moze niektorych, ekhem,
                    estetow, kluc we wrazliwe oczy, dym natomiast moze zwiekszyc
                    sklonnosci astmatyczne do spowodowania raka wlacznie. Kazdy palacz
                    ma prawo palic, ale tylko tak, zeby nie narazac nikogo kto tego nie
                    chce na bierne palenie.
                    • remez2 Re: Balkonowe obyczaje 07.07.09, 22:48
                      bene_gesserit napisała:

                      > A, to sie nie zgadzam.
                      Nie pierwszy raz.
                      > Facet ma prawo palic na swoim balkonie, ale nie powinien, jesli dym
                      > wali w moje okno, bo wtedy to przestaje byc jego sprawa, a zaczyna -
                      > wbrew mojej woli - nasza.
                      Jednemu dym "wali" w okna, innemu przechodzi wentylacją a jeszcze innemu dziurką od klucza. A facet dalej ma to prawo.
                      > Widok prania moze niektorych, ekhem,
                      > estetow, kluc we wrazliwe oczy,
                      Po co ten sarkazm? Niektórzy trzymali na balkonach kury, gołębie - bo to są ich balkony. Pościel na balkonie, zwłaszcza od strony ulicy to wątpliwej jakości ozdoba. Albo się mieszka we własnej, ogrodzonej posiadłości albo np. w bloku. Obowiązują inne zasady.
                      > dym natomiast moze zwiekszyc
                      > sklonnosci astmatyczne do spowodowania raka wlacznie.
                      Może. Z tym rakiem to raczej histeria - nie są znane przypadki zachorowania na raka bo sąsiad palił na balkonie.
                      > Kazdy palacz
                      > ma prawo palic, ale tylko tak, zeby nie narazac nikogo kto tego nie
                      > chce na bierne palenie.
                      Jedynym sposobem zapewnienia realizacji tego pomysłu jest całkowity zakaz palenia tytoniu. Jeżeli zostanie wprowadzony, w co wątpię, wietrzącej się na balkonie pościeli już nic nie zagrozi.
                      • mampy-tanie Re: Balkonowe obyczaje 07.07.09, 23:03
                        > Jednemu dym "wali" w okna, innemu przechodzi wentylacją a jeszcze innemu dziurk
                        > ą od klucza. A facet dalej ma to prawo.

                        No właśnie nie do końca. Prawo obecnie ewoluuje w takim kierunku, aby jak najbardziej chronić niepalących. Podejrzewam, że przy mega upartym prawniku dałoby się wystosować zarzut wobec sąsiada zakłócającego spokojne użytkowanie mieszkania założycielki wątku.
                        • remez2 Re: Balkonowe obyczaje 07.07.09, 23:31
                          mampy-tanie napisała:


                          > No właśnie nie do końca. Prawo obecnie ewoluuje w takim kierunku, aby jak najba
                          > rdziej chronić niepalących. Podejrzewam, że przy mega upartym prawniku dałoby s
                          > ię wystosować zarzut wobec sąsiada zakłócającego spokojne użytkowanie mieszkani
                          > a założycielki wątku.
                          W aktualnym stanie prawnym facet ma to prawo. I tylko o tym mówię. A co
                          przyniesie przyszłość to już inna bajka.
                          Zwróć uwagę, że ja nie mówię - gość zachowuje się właściwie. Mówię, że ma prawo
                          zachować się niewłaściwie. A ostre wejścia jedynie konflikt zaostrzą.
                      • bene_gesserit Re: Balkonowe obyczaje 07.07.09, 23:14
                        To ja powtorze jeszcze raz - moj sasiad pali na balkonie, zeby
                        sobie nie zasmrodzic domu. Zona go jak sie cieplej zrobi goni na
                        balkon a zima pod wlaczony okap w kuchni. Dlatego latem mam
                        zasmrodzona sypialnie do pozna w nocy, a zima smierdzi mi w kuchni
                        jak ze starej popielniczki. On ma mieszkanie rozkosznie bezwonne -
                        u mnie smierdzi. On pali, ja nie. Tak, istotnie - gosc nie lamie
                        prawa, natomiast lamie kilka co najmniej norm spolecznych, w tym
                        s.v.
                        • remez2 Re: Balkonowe obyczaje 07.07.09, 23:37
                          > Tak, istotnie - gosc nie lamie prawa,
                          O tym właśnie piszę.
                          > natomiast lamie kilka co najmniej norm spolecznych, w tym s.v.
                          Masz rację, jestem po Twojej stronie. Ale jedyny sposób jaki widzę to rozmowa z
                          sąsiadem, ewentualnie również z jego żoną.
                          • bagins82 Re: Balkonowe obyczaje 15.07.09, 13:24
                            Co do Twoich wczesniejszych wypowiedzi. Jezeli pali na swoim balkonie nic mu nie mozna zrobic. Ale jezeli jego popiół i dym leci na balkon kogos innego to mozna go juz oskarzyc o zasmiecanie, lub nieszczenie cudziej wlasnosci. Wieszajac pranie nie robisz nikomu krzywdy. A rozzarzony popiol ktory spadnie na suchy listek w doniczce moze spowodowac pozar.
                      • theorema mądralo... 15.07.09, 19:27
                        Dziś w nocy upał w mieszkaniu zmusił mnie do zostawienia drzwi na loggię
                        otwartych. 4 razy zrywałam się i biegłam jak oparzona, żeby zamknąć, bo ten
                        śmierdziel na dole musiał sobie zapalić. Więcej, kiedy weszłam do łazienki rano-
                        jakiś inny, a może ten sam śmierdziel paląc w swojej łazience również naraził
                        mnie na wąchanie tego smrodu -wentylacja działa w nie tę stronę co trzeba chyba.
                        Efekt-nastrój jak z Dnia Świra, śpiąca jestem i obmyślam zemstę - parę krewetek
                        pod wycieraczką podobno daje niezły skutek...ja akurat prania nie suszę, ale
                        gdyby nawet - sąsiad nawet by nie zauważył, loggie są zabudowane.Za to on o
                        swoim nałogu przypomina mi kilkanaście razy dziennie...mam się nad nim litować?
                        On mi dosłownie zatruwa życie! I nic mi tu proszę nie pisać, żebym się
                        wyprowadziła do lasu, bo tam są inne śmierdziele, które się przed szokiem
                        tlenowym bronią - też papieroskiem...osobiście powiesiłabym tego kto wpadł na
                        pomysł palenia...
                        • remez2 Re: mądralo... 15.07.09, 19:31
                          Kup kałacha.
                          • theorema Re: mądralo... 15.07.09, 19:47
                            Kałachy służą do zabijania. Nie muszę się wysilać i tego robić bo raczej prędzej
                            niż później szanowny sąsiad wypluje płuca i umrze na raka. Niech się pomęczy on
                            i jemu podobni...tortury są fajniejszetongue_out
                            • remez2 Re: mądralo... 15.07.09, 20:02
                              Czy z podobnych myśli nie powinnaś się wyspowiadać?
                            • pavvka Re: mądralo... 15.07.09, 20:17
                              Raczej nie - prawdopodobieństwo raka płuc u człowieka palącego przez
                              całe dorosłe życie to ok. 10%. Czyli nawet jeśli będziesz czekała do
                              śmierci, to masz 90-procentową szansę, że się nie doczekasz.
                              www.chestx-ray.com/smoke/smoke.html
                              • theorema Re: mądralo... 15.07.09, 21:55
                                Wyspowiadać się mam...dobra rada da ateistki, ale instytucja słynąca z tortur
                                inkwizycyjnych chyba mnie zrozumiesmileto a propos poprzedniego ...sąsiad starszy
                                ode mnie, ja z długowiecznej rodziny, więc może się doczekam jednak...tylko
                                10%? Religa w jakimś wywiadzie mówił, że więcej i nie tylko o płuca chodzi, no i
                                nie tylko o raka...właściwie to jednej palaczki mi żal, mojej szefowej. Cud
                                kobieta, ma tylko jedną wadę, strasznie pali, raka miała już 3 razy, wycięli jej
                                narządy kobiece, piersi i guza z mózgu. I dalej pali, nie widząc związku...a
                                może taka jej uroda, ale smutno będzie jak ją znowu dopadnie i nie doczeka
                                wymarzonej emerytury w leśnym domku...
                        • mampy-tanie Re: mądralo... 16.07.09, 00:12
                          No dobra, widzę, że dojrzałaś do zemsty ciężkiego kalibru. Przepis:
                          bierzesz kilogram pokrzyw i zalewasz ok 5 litrami wody. Przyciskasz cegłą. Zostawiasz na balkonie. Podobny gar pod okapem. Tworzy się pokrzywowa gnojówka. Opuszczasz mieszkanie wyjeżdzając na urlop. Pamiętaj, aby zostawić okap włączony, ale gnojówka znakomicie rozwiewa się bez pomocy mechanicznej.
                          Jest to zemsta nad wyraz okrutna! Nie zdziw się, jak ktoś wezwie policję bo pomyśli, że ktoś się ekhem... rozklada.
                          Po powrocie z urlopu gnojówkę polecam wylać na róże- zwalcza mszyce i inne robactwo i powoduje obfite kwitnienie wink)
                          Pozdrawiam

                          PS Pamiętaj, że to jest broń bardzo, bardzo obosieczna wink)

                  • yola13 Re: Balkonowe obyczaje 15.07.09, 13:26
                    remez2 napisał:

                    > bene_gesserit napisała:
                    >
                    > >
                    > > Imho mieszasz tu dwa porzadki: estetyczny, kotry jest
                    subiektywny i
                    > > higieniczno-zdrowotny, ktory jest mierzalny obiektywnie.
                    > Nie zrozumiałem. Odróżniam ograniczenia prawne od mniej lub
                    bardziej zasadnych
                    > oczekiwań. Facet ma prawo palić na swoim balkonie. A sąsiadka ma
                    prawo na
                    > balkonie wietrzyć bieliznę. A to, że ja uważam to za niewłaściwe,
                    nie ma znacze
                    > nia.
                    >


                    a mi się nie podoba jak ktos pali na balkonie i tez sobie tego nie
                    zycze
                    • zz26 Re: Balkonowe obyczaje 16.07.09, 00:43
                      a mi się nie podoba jak ktos pali na balkonie i tez sobie tego nie
                      > zycze

                      a wiesz czego ja sobie nie życzę? wojen chorób i powodzi a tak na powagę to
                      swoje "życzę" to zanieś do świętego mikołaja nie jesteś królową która decyduje
                      co komu wolno a co nie wedle twojego widzimisię
                      więcej pokory a tak przy okazji ja sobie NIE ŻYCZĘ widzieć brzydkich kobiet wiec
                      jak jesteś brzydka to życzę sobie abyś nie wychodziła z domu
              • mampy-tanie Re: Balkonowe obyczaje 07.07.09, 22:58
                Remez, przez kilka lat byłam namiętnym palaczem, a także posiadaczką kilku nadpalonych pościeli, ciuchów, dokumentów, książek itp. Popiół z papierosa latający luzem po podwórku potrafi podpalić (nadpalić) wiszące pranie. Konkretnie nie chodzi o te białe czy szarawe płatki, a kawałki żaru, które unoszą się w powietrzy przy silnym wietrze, lub gdy ktoś się bardzo mocno zaciąga.

                Moim zdaniem palenie i smrodzenie sąsiadom oraz petowanie dookoła jest większym wykroczeniem wobec sv aniżeli suszenie prania na balkonie (co nikomu nie szkodzi)
                • remez2 Re: Balkonowe obyczaje 07.07.09, 23:43
                  mampy-tanie napisała:

                  > Remez, przez kilka lat byłam namiętnym palaczem, a także posiadaczką kilku nadp
                  > alonych pościeli, ciuchów, dokumentów, książek itp. Popiół z papierosa latający
                  > luzem po podwórku potrafi podpalić (nadpalić) wiszące pranie. Konkretnie nie c
                  > hodzi o te białe czy szarawe płatki, a kawałki żaru, które unoszą się w powietr
                  > zy przy silnym wietrze, lub gdy ktoś się bardzo mocno zaciąga.
                  W elektrowni atomowej Japonii miał miejsce pożar. Powodem była zwykłą świeca.
                  > Moim zdaniem palenie i smrodzenie sąsiadom oraz petowanie dookoła jest większym
                  > wykroczeniem wobec sv aniżeli suszenie prania na balkonie (co nikomu nie szkod
                  > zi)
                  Przecież jak tych dwóch sytuacji nie uznaję za równoważne.
                  PS. Nigdy nie paliłem tytoniu.
                  • mampy-tanie Re: Balkonowe obyczaje 08.07.09, 22:17
                    >Chyba mylisz z popiołem powstającym przy wybuchu wulkanu.

                    >Na balkonie nie należy wietrzyć pościeli ani wieszać prania.


                    > Przecież jak tych dwóch sytuacji nie uznaję za równoważne.

                    Remez, zdecyduj, albo rybki - albo akwarium, bo sam sobie przeczysz.
                    Pozdrawiam
                    • remez2 Re: Balkonowe obyczaje 08.07.09, 22:41
                      mampy-tanie napisała:


                      > >Na balkonie nie należy wietrzyć pościeli ani wieszać prania.
                      Nie należy.


                      > Moim zdaniem palenie i smrodzenie sąsiadom oraz petowanie dookoła jest większym
                      > wykroczeniem wobec sv aniżeli suszenie prania na balkonie (co nikomu nie szkod
                      > zi)
                      Przecież jak tych dwóch sytuacji nie uznaję za równoważne.
                      Czemu próbujesz manipulować?
                      • mampy-tanie Re: Balkonowe obyczaje 10.07.09, 19:35
                        > Czemu próbujesz manipulować?

                        Jak do czemu? Żeby moje było na wierzchu wink)
                        A tak na serio-serio, to po prostu zacytowalam Twoje - moim zdaniem wykluczające się - wypowiedzi, aby poprosić Cię o sprecyzowanie, które zdanie jest prawdziwe? wink
                        Pozdrawiam
                        • remez2 Re: Balkonowe obyczaje 10.07.09, 20:51
                          mampy-tanie napisała:

                          > Jak do czemu? Żeby moje było na wierzchu wink)
                          To rozumiem.
                          > A tak na serio-serio, to po prostu zacytowalam Twoje - moim zdaniem wykluczając
                          > e się - wypowiedzi, aby poprosić Cię o sprecyzowanie, które zdanie jest prawdzi
                          > we? wink > Pozdrawiam
                          Czy mogłabyś jeszcze raz dokonać analizy? Bo w moim przekonaniu nie ma w moich
                          wypowiedziach sprzeczności. Ale mogę się mylić. Pozdrawiam również. smile
                          • mampy-tanie Re: Balkonowe obyczaje 10.07.09, 22:29
                            Skoro tak twierdzisz, to nie będę się upierać. Pewnie się pomyliłam i nie dość dokładnie doczytałam- jeśli tak, to przepraszam za zamieszanie smile Mam inne zdanie w kwestii wątku niż Ty, jednak Twoje racje także są w pewien sposób uzasadnionesmile Pozdrawiam również również wink
          • lutecja4 GDZIE WIETRZYĆ POŚCIEL???? 08.07.09, 22:54
            remez2 napisał:
            > Na balkonie nie należy wietrzyć pościeli ani wieszać prania.
            jwt
            bo naprawdę nie wiem-dotychczas wietrzyłam na balkonie,ale prostaczka ze mnie
            • remez2 Re: GDZIE WIETRZYĆ POŚCIEL???? 08.07.09, 23:54
              lutecja4 napisała:
              > dotychczas wietrzyłam na balkonie,ale prostaczka ze mnie
              Współczuję.
              BTW - na wsiach wietrzą przed domem.
              • zagubiona11 Re: GDZIE WIETRZYĆ POŚCIEL???? 09.07.09, 09:34
                Panie Remezie, naprawdę Pan uważa, że lepiej byłoby, gdyby
                mieszkańcy bloków wietrzyli pościel przed domami zamiast na
                balkonach?
                • remez2 Re: GDZIE WIETRZYĆ POŚCIEL???? 09.07.09, 23:04
                  zagubiona11 napisała:

                  > Panie Remezie, naprawdę Pan uważa, że lepiej byłoby, gdyby
                  > mieszkańcy bloków wietrzyli pościel przed domami zamiast na
                  > balkonach?
                  Z estetycznego punktu widzenia - nie.
                  PS. Gdzie wietrzą pościel mieszkańcy bloków, którzy nie mają balkonów?
                  • bezrobotna1984 Re: GDZIE WIETRZYĆ POŚCIEL???? 09.07.09, 23:39
                    wywieszają przez okno
                    • remez2 Re: GDZIE WIETRZYĆ POŚCIEL???? 10.07.09, 11:13
                      bezrobotna1984 napisała:

                      > wywieszają przez okno
                      To też spotykam. smile
                  • bene_gesserit Re: GDZIE WIETRZYĆ POŚCIEL???? 10.07.09, 01:14

                    Nigdzie. W ogole kulturalni ludzie poscieli nie wietrza, gdyz
                    wystawianie piernatow na widok sasiadow to gruby nietakt, nieledwie
                    dowod prostactwa. Zupelnie jak na wsi, fi donc.
                    • zagubiona11 Re: GDZIE WIETRZYĆ POŚCIEL???? 10.07.09, 11:04
                      Wystawianie piernatów może i jest nietaktem w stosunku do sąsiadów i
                      dowodem niebywałego buractwa, ale ukłonem w stronę własnego (i
                      członków rodziny) zdrowia. Ogólnie wiadomo, że ultrafiolet
                      (promienie słoneczne) zabijają wirusy i inne świństwa, więc taka np.
                      poduszka, której w pralce się nie pierze, dobrze wywietrzona na
                      słońcu i wietrzyku zwyczajnie przedłuża włascicielowi życie.

                      I tak się właśnie zastanawiam, czy mój sąsiad specjalnie nie
                      strzepuje popiołu z papierosów na moje piernaty, bo uważa mnie za
                      prostaczkę i w ten sposób protestuje przeciwko. Ale nie potrwa to
                      długo - sąsiad pali papierosy i nie wietrzy pościeli, więc jego dni
                      są policzone...
                      • bene_gesserit Re: GDZIE WIETRZYĆ POŚCIEL???? 10.07.09, 12:25
                        To byl, kobieto, zjadliwy sarkazm w kierunku 'cywilizowanego',
                        krecacego noskiem na widok suszacych sie przescieradel miastowego
                        remeza smile
                    • remez2 Re: GDZIE WIETRZYĆ POŚCIEL???? 10.07.09, 11:12
                      bene_gesserit napisała:

                      >
                      > Nigdzie. W ogole kulturalni ludzie poscieli nie wietrza, gdyz
                      > wystawianie piernatow na widok sasiadow to gruby nietakt, nieledwie
                      > dowod prostactwa. Zupelnie jak na wsi, fi donc.
                      Też tak sobie cichutko myślę ale mam już dość odpierania zmasowanego ataku
                      Desantu ze Ściany Wschodniej. pozdrawiam
                      • zagubiona11 Re: GDZIE WIETRZYĆ POŚCIEL???? 10.07.09, 11:40
                        Rozumiem. Czyli, aby udowodnić, że nie pochodzę ze ściany wschodniej
                        (co jest niewybaczalne z punktu widzenia c.v.), mam zanosić swoje
                        poduszki do solarium...
                        • remez2 Re: GDZIE WIETRZYĆ POŚCIEL???? 10.07.09, 11:53
                          zagubiona11 napisała:

                          > Rozumiem. Czyli, aby udowodnić, że nie pochodzę ze ściany wschodniej
                          > (co jest niewybaczalne z punktu widzenia c.v.), mam zanosić swoje
                          > poduszki do solarium...
                          Nie rozumiesz. Nie pochodzenie jest niewybaczalne tylko niektóre zachowania.
                          BTW - kup pościel, którą się pierze w pralce.
                          • zagubiona11 Re: GDZIE WIETRZYĆ POŚCIEL???? 10.07.09, 11:55
                            Rozumiem, że pan swoje poduszki pierze w pralce i suszy w suszarce
                            bębnowej.
                            • remez2 Re: GDZIE WIETRZYĆ POŚCIEL???? 10.07.09, 13:21
                              zagubiona11 napisała:

                              > Rozumiem, że pan swoje poduszki pierze w pralce i suszy w suszarce
                              > bębnowej.
                              Śpię bez poduszek.
                      • bene_gesserit Re: GDZIE WIETRZYĆ POŚCIEL???? 10.07.09, 12:24
                        remez2 napisał:

                        > bene_gesserit napisała:
                        >
                        > >
                        > > Nigdzie. W ogole kulturalni ludzie poscieli nie wietrza, gdyz
                        > > wystawianie piernatow na widok sasiadow to gruby nietakt,
                        nieledwie
                        > > dowod prostactwa. Zupelnie jak na wsi, fi donc.
                        > Też tak sobie cichutko myślę ale mam już dość odpierania
                        zmasowanego ataku
                        > Desantu ze Ściany Wschodniej. pozdrawiam

                        Tak, bo jak wiadomo, wszystko co cywilizowane w Polsce przyszlo z
                        zachodu, i wylacznie z miast.

                        Ile razy natkne sie na stek przesadow i stereotypow podobny
                        twojemu, tyle razy ciesze sie, ze w moich zylach plynie wsiowa,
                        wschodnia krew. Bowiem my, spiacy w wietrzonych piernatach dzicy
                        wschodni ludzie mamy swoj wschodnio sarkastyczny dystans do tego
                        typu postaw.
                        • remez2 Re: GDZIE WIETRZYĆ POŚCIEL???? 10.07.09, 13:19
                          > Tak, bo jak wiadomo, wszystko co cywilizowane w Polsce przyszlo z
                          > zachodu, i wylacznie z miast.
                          Skoro tak uważasz.
                          > Ile razy natkne sie na stek przesadow i stereotypow podobny
                          > twojemu,
                          O jakich przesądach piszesz?
                          > Bowiem my, spiacy w wietrzonych piernatach dzicy
                          > wschodni ludzie mamy swoj wschodnio sarkastyczny dystans do tego
                          > typu postaw.
                          rzeczownik - piernaty
                          synonimy: bety, piernaty, pościel
                          sarkastyczny - gorzki, zjadliwy, szyderczy, drwiący, natrząsający się, pełen
                          sarkazmu, jadowitej kpiny, złośliwej ironii, urągliwej przymówki
                          I uważasz, że masz się czym chwalić?
                          • bagins82 Re: GDZIE WIETRZYĆ POŚCIEL???? 15.07.09, 13:25
                            Jestesmy z ciebie dumni ze potrafisz korzystac ze słownika. A teraz takie pytanko: -ile fajek dziennie wypalasz? od jak dawna palisz?
                            • kobrakobra Re: GDZIE WIETRZYĆ POŚCIEL???? 15.07.09, 18:22
                              przecież powiedział, że nie pali....
                            • remez2 Re: GDZIE WIETRZYĆ POŚCIEL???? 15.07.09, 19:28
                              bagins82 napisał:

                              > Jestesmy z ciebie dumni ze potrafisz korzystac ze słownika. A teraz takie pytan
                              > ko: -ile fajek dziennie wypalasz? od jak dawna palisz?
                              Ta liczba przy Twoim nicku to ilość osób w których imieniu występujesz? No, to
                              sporo was. I nikt się nie doczytał, że nie palę? Proponuję taką kolejność:
                              - przeczytać,
                              - zrozumieć,
                              - ewentualnie odpisać.
                              Zmiany wprowadzają chaos. sad
                              • bagins82 Re: GDZIE WIETRZYĆ POŚCIEL???? 16.07.09, 10:40
                                Mea Culpa,
                                Rzeczywiscie nie doczytalem.
                                Ale skoro nikt sie nie odnosi do innych moich komentarzy to chyba mam racje co do podzialu: Jego balkon - jego prawa do palenie, Nie jego balkon - nie ma prawa tam smiecic, dymic.
                                • remez2 Re: GDZIE WIETRZYĆ POŚCIEL???? 16.07.09, 11:18
                                  bagins82 napisał:

                                  > Jego balkon - jego prawa do palenie,
                                  Tak.
                                  > Nie jego balkon - nie ma prawa tam smiecic,
                                  Nie ma.
                                  > dymic.
                                  A tu już sprawa się komplikuje. Bo skutkiem działania sił od niego niezależnych
                                  (wiatr) byłby pozbawiony prawa jako właściciel balkonu.
                                  • bene_gesserit Re: GDZIE WIETRZYĆ POŚCIEL???? 16.07.09, 14:20
                                    remez2 napisał:

                                    > A tu już sprawa się komplikuje. Bo skutkiem działania sił od
                                    niego niezależnych
                                    > (wiatr) byłby pozbawiony prawa jako właściciel balkonu.

                                    Rownie dobrze sasiad moglby zalozyc na balkonie zle utrzymany
                                    kompost, w ktorym zalegloby sie robactwo, rozpelzajace sie
                                    nastepnie do sasiadow z bokow, gory i dolu. A wszak trudno wymagac
                                    od biednego czleczyny, zeby panowal nad silami od niego
                                    niezaleznymi, czyli tymi, ktore dyktuja robalom, w ktora strone
                                    pojsc i gdzie zalozyc rodzine.
                                    • remez2 Re: GDZIE WIETRZYĆ POŚCIEL???? 16.07.09, 14:40
                                      Albo produkować materiały wybuchowe, gazy bojowe.
                    • yola13 bo posciel sie powinno prac 15.07.09, 13:35
                      bene_gesserit napisała:

                      >
                      > Nigdzie. W ogole kulturalni ludzie poscieli nie wietrza, gdyz
                      > wystawianie piernatow na widok sasiadow to gruby nietakt,
                      nieledwie
                      > dowod prostactwa. Zupelnie jak na wsi, fi donc.

                      i czesto zmieniac zwłaszcza w lecie, a nie wietrzyc, ale nie zmienia
                      to faktu ze palenie na balkonie i zrzucanie niedopałków i żażącego
                      popiołu komus na balkon jest conajmniej chamskie
                      • ona_kontrowersyjna Re: bo posciel sie powinno prac 15.07.09, 14:24
                        kołdrę i poduszki codziennie co tydzień wrzucamy do pralki... wink
                  • chomsterek Re: GDZIE WIETRZYĆ POŚCIEL???? 15.07.09, 19:39
                    W oknach.
                    Niektórzy montują nawet pod oknami suszarki do prania i wieszają tam
                    bieliznę.
          • tektek grajdolek nasz... 16.07.09, 00:07
            > Na balkonie nie należy wietrzyć pościeli ani wieszać prania.

            nalezy, nie nalezy, wypada, nie wypada... ach, nasz polski savoir vivreowski
            grajdolek...a istotna jest chyba tylko jedna zasada ktora "nalezy" i "wypada"
            przestrzegac: zyj i daj innym zyc
            • remez2 Re: grajdolek nasz... 16.07.09, 09:28
              tektek napisał:
              > a istotna jest chyba tylko jedna zasada ktora "nalezy" i "wypada"
              > przestrzegac: zyj i daj innym zyc
              Jest to główna zasada tych, którzy preferują obieg pieniędzy z ręki do ręki.
              • mackie.majcher Re: grajdolek nasz... 16.07.09, 12:12
                po przeglądnięciu tego wątku mam jedno zasadnicze pytanie: co mogę robić na
                balkonie żeby
                - nie łamać zasad sv,
                - nie burzyć czyjegoś poczucia estetyki,
                - nie drażnić jakieś uczulonej na wszystko paniusi,
                - nie być posądzony przez jakiegoś idiotę o bycie burakiem itd.

                moja propozycja to chyba tylko siedzieć i pachnieć smile) tylko w takim razie po co
                mi balkon ?

                macie jakieś inne ciekawe propozycje co mogę jeszcze mogę robić na balkonie ?
                • remez2 Re: grajdolek nasz... 16.07.09, 13:17
                  > macie jakieś inne ciekawe propozycje co mogę jeszcze mogę robić na > balkonie ?
                  Takie pierwsze z brzegu:
                  - w lecie grilować, opalać się nago (tylko wtedy jeżeli sąsiedzi będą mogli to
                  zobaczyć), robić pranie,
                  - w zimie jeździć na łyżwach,
                  Możesz również podciągnąć się z języka polskiego, poczytać na temat savoir vivre.
                  > - nie być posądzony przez jakiegoś idiotę o bycie burakiem itd.
                  O tym to sam najlepiej wiesz - a może jednak nie?
                  • mackie.majcher Re: grajdolek nasz... 16.07.09, 13:46
                    > Możesz również podciągnąć się z języka polskiego, poczytać na temat savoir vivr

                    no widzisz z czytaniem to mógłby być problem, zawsze może się zdarzyć, że komuś
                    szelest przewracanych kart podczas czytania będzie przeszkadzał, inny, który
                    wcale nie czyta lub przynajmniej mało może poczuć się zgorszony moim widokiem.
                    Tak że tutaj nie byłbym taki pewien, smile
                    • remez2 Re: grajdolek nasz... 16.07.09, 14:43
                      mackie.majcher napisał:


                      > no widzisz z czytaniem to mógłby być problem, zawsze może się zdarzyć, że komuś
                      > szelest przewracanych kart podczas czytania będzie przeszkadzał, inny, który
                      > wcale nie czyta lub przynajmniej mało może poczuć się zgorszony moim widokiem.
                      > Tak że tutaj nie byłbym taki pewien, smile
                      Może masz rację. A co do pierwszych trzech propozycji?
                      • agnieszkas25 Re: A najlepiej... 18.07.09, 11:50
                        to obudować sobie balkon,zamknąć szczelnie,zamontować jakieś rolety i nikogo w
                        oczy razić nie będzie co kto robi,wiesza na swoim balkonie.Jeśli komuś
                        przeszkadza wszystko czyli,pranie na balkonie,kwiatki,dzieci,zwierzęta itp to po
                        jakiego grzyba w bloku mieszka?Ja rozumiem że komuś może przeszkadzać
                        szczekający non stop pies,lub co gorsza po 22.00,palenie i zaśmiecanie balkonu
                        innym i najbardziej chamskie to chyba trzepanie zasyfionych chodników z
                        przedpokoju ale zawsze można spróbować najpierw grzecznie zwrócić uwagę.Wiem też
                        że są ludzie strasznie ograniczeni umysłowo i wydaje im się że trzepiąc taki syf
                        przez balkon to nic złego.Proponuję zaprosić sąsiadkę i uświadomić.Moja sąsiadka
                        kiedyś tak podlała kwiaty że na czyste pranie poleciała woda z ziemią.Poszłam do
                        sąsiadki,zaprosiłam do siebie i pokazałam pranie na balkonie.Zrobiła wielkie
                        oczy bo przecież są daszki... ale zapytałam tylko grzecznie czy mam jej zanieść
                        całe moje pranie na górę czy woli zapłacić za pralnię.Przepraszała mnie chyba z
                        10 min i od tej pory owszem podlewa ale z umiarem.Są też tacy (starej
                        daty)sąsiedzi jak ten co mieszka obok mnie-stary śmierdzący dziad.Ze zsypu
                        korzystał tylko on i ja.Kiedyś wchodzę do zsypu,otwieram właz a tam zapchane.Od
                        razu wiedziałam że to jego śmieci bo cały wór fajek był.Pukam do niego i mówię
                        że skoro zapchał zsyp to należy dozorczyni zgłosić a on do mnie z gębą wyskoczył
                        że on nie zapchał bo od tygodnia nie korzysta ze zsypu!Więc dalej grzecznie
                        (chociaż już piany dostaję) że to jego śmieci bo ja nie palę.Dziadyga
                        stary,ledwo łażący dostał takiego wigoru,że ktoś śmiał mu uwagę zwrócić.No i
                        co?Wojować z nim?Sensu nie ma.Poszłam do dozorczyni i zgłosiłam zapchany zsyp.
                • bene_gesserit Re: grajdolek nasz... 16.07.09, 14:25

                  Twoje granice koncza sie tam, gdzie zaczynaja cudze.
                  Jesli smrod, ktory produkujesz (np palac) zatruwa zycie innym, to
                  cos jest nie tak. Jesli zachowujesz sie za glosno, to mozesz
                  sprawiac komus klopot. Jesli trzepiesz przez okno dywan, kurzac
                  szyby i pranie komus innemu, to jestes zwyczajnym chamem. Itd itd.

                  Imho wystarczy tu odrobina zdrowego rozsadku.
                  Na niektore opisane wyzej zachowania sa paragrafy, na wszystkie -
                  zasada wzajemnej zyczliwosci. Jesli trudno ci to zrozumiec, to
                  zycze ci sasiadow palacych, nie dbajacych o higiene i gburowatych.
                  Wtedy zrozumiesz smile
        • bene_gesserit Re: Balkonowe obyczaje 07.07.09, 13:21
          Otoz to. Zreszta - kiedy sie kupuje mieszkanie, widzi sie, ze
          kupuje sie mieszkanie w okreslonej okolicy, z calym jej
          inwentarzem, wliczajac w to niedogodnosci typu smietnik w poblizu
          albo droge pod oknem. To obniza cene mieszkania. Natomiast sasiad-
          smierdziel to przykra niespodzianka.

          Moj sasiad tez dba o swoje mieszkanie - zima pali pod wlaczonym
          okapem w kuchni (smrod i dym niesie sie do mnie pionem
          wentylacyjnym) latem - na balkonie pod moja sypialnia (wieczory
          umila nam smrod dymu tytoniowego). Uprzejme prosby, ponawiane
          asertywnie co jakis czas nie pomagaly. Sytuacja sie zmienila
          dopiero wtedy, kiedy wybuchla afera nie zwiazana z paleniem, ale z
          sasiadem - w administracji stanelam wtedy po jego stronie, bo facet
          istotnie byl niewinny. Od tamtego czasu pali rzadziej i w ogole
          jest milutki. Ech.
          • pavvka Re: Balkonowe obyczaje 07.07.09, 14:10
            bene_gesserit napisała:

            > Moj sasiad tez dba o swoje mieszkanie - zima pali pod wlaczonym
            > okapem w kuchni (smrod i dym niesie sie do mnie pionem
            > wentylacyjnym)

            To już chyba kwestia źle działającej wentylacji. Czy jeśli po
            budynku rozchodzą się zapachy ubikacyjne, to poprosisz sąsiada żeby
            nie robił kupy? Bo IMO to jednak sprawa dla administratora budynku.
            • bezrobotna1984 Re: Balkonowe obyczaje 07.07.09, 16:14
              Z wentylacja tak bywa. Mieszkałam w lokum bez balkonu, piętro niżej facet
              namiętnie palił w łazience, to wszystko leciało na moje pranie. Wezwaliśmy
              kominiarza czy kogoś tam z administracji, zbadał co i jak, i powiedział, ze
              wszystko gra i inaczej nie będzie.
              Cóż, takie uroki życia w bloku...
              Poszłabym na górę i poinformowała o sprawie - o zapachu i brudzeniu balkonu.
              Poprosiłabym o większą ostrożność i o liczenie się z tym, że ktoś pod nimi
              mieszka. Jeśli natrafisz na męża, to może weźmie sobie to do serca bo nie
              będzie chciał żebyś informowała o tym żonę (ta i tak mu suszy głowę o palenie).
              A jak na żonę, to ona już się nim zajmie smile
            • bene_gesserit Re: Balkonowe obyczaje 07.07.09, 17:01

              Tak, a administrator w te pedy rzuci sie przebudowywac pion za
              grube setki tysiecy, bo jasnie pani smierdzi? Yhyyyy.

              Sasiad pali pod okapem, bo nie chce zasmrodzic wlasnego mieszkania.
              Dlatego zasmradza moje.
          • dominikjandomin Re: Balkonowe obyczaje 13.07.09, 14:30
            bene_gesserit napisała:


            > Moj sasiad tez dba o swoje mieszkanie - zima pali pod wlaczonym
            > okapem w kuchni (smrod i dym niesie sie do mnie pionem
            > wentylacyjnym)

            Nie ma prawa - jeszcze raz - NIE MA PRAWA miec podłaczonego okapu / wentylatora,
            gdy jest wspólny pion.
          • bagins82 Re: Balkonowe obyczaje 15.07.09, 13:30
            Nie masz zupelnie racji. Nie ma czegos takiego jak dobrodziejstwo inwentaza, kazdy ma pewiem zakres praw jak i obowiazkow. Nie mozesz zakazac sasiadowi palic na balkonie, ale mozesz go oskarzyc za smiecenie popiolem na twoj balkon. Nie mozesz mu zakazac muzyki, ale mozesz go oskarzyc o zaklocanie ciszy nocnej oraz przekraczanie pewnych norm hałasu w dzień.
    • ata99 Re: Balkonowe obyczaje 15.07.09, 13:26
      Może odezwie się zaprawiona w bojach Forumowiczka, która pokonała
      palącego na balkonie sąsiada odświeżaczem lilia wodna.
      • dorrie Re: Balkonowe obyczaje 15.07.09, 13:51
        Ta dyskusja czy ktoś ma prawo czy nie ma prawa palic na SWOIM
        balkonie i wdmuchiwać dym w SWÓJ okap i tym samym zasmradzac kuchnie
        sasiadki, przypomiała mi opowieść pewnej pani, która po zamieszkaniu
        w Szwajcarii przeżyła szok kulturowy..Mianowicie szwajcarski mąż
        powstrzmał ją przed wzięciem prysznica ok 22.00 bo moze to
        przeszkadzac sąsiadom..i wiele takich sytuacji..Kiedy u nas będzie
        nudna Szwajcaria. Kiedy ktoś pomyśli "mój balkon, moje mieszkanie
        ale nie bede przeszkadzac sąsiadom.."
        • bloody_roots Re: Balkonowe obyczaje 15.07.09, 14:39
          Mieszkając w Niemczech przyzwyczaiłam sie, że między godz. 13 a 15
          jest czas "siesty" i nie powinno się odkurzać, walić młotkiem w
          ściany i inaczej hałasować. Zachowanie ciszy po 22 - to jasna sprawa.
          Wiele razy pędziłam na złamanie karku do domu, żeby zdąrzyć odkurzyć
          przed ciszą nocną. To są fajne zwyczaje ( chociaż pewnie wydają się
          polcyjne)- pod warunkiem, że inni też ich przestrzegają.

          Polskie realia - pralki łomoczące o 1 w nocy, odkurzanie w
          niedzielę, plucie na klatkach schodowych, palenie na klatkach,
          chodzenie w twardych butach po wszechobecnych panelach (sąsiedzi
          ieszkający niżej znają KAŻDY krok swoich sąsiadów tupaczy)...Na
          szczęście są chwalebne wyjatki, ale większość nadal myśli
          komunistycznie...
          • nameja Jeśli chodzi o pralki 15.07.09, 15:15
            to II taryfa u mnie zaczyna się o 22. Moge wtedy wstawić pranie o połowę tańsze.
            Nie stac mnie na włączenie pralki gdy wychodze rano do pracy.
    • ona_kontrowersyjna Re: Balkonowe obyczaje 15.07.09, 14:16
      Droga Zagubiona, możesz się cieszyć, że wiesz, kto Ci smrodzi smile ja
      cały ub. rok nie wiedziałam, nie udało się tego ustalic i żyłam przy
      zamkniętych oknach. W tym roku też żyję przy zamkniętych - sąsiadka
      z 1 piętra jest tak towarzyska, że całymi popołudniami i weekendami
      pod naszym balkonem są do niej wieloosobowe procesje "przyjaciół" z
      osiedla, i tak sobie dyskutują przez 2 piętra, bo niestety nie łapią
      informacji, że to naprawdę słychać baaardzo wyraźnie w naszym
      mieszkaniu (o korzystaniu z balkonu nie wspomnę) i prośby i uwagi,
      że jest to ograniczanie naszej swobody korzystania z prywatnego
      balkonu i mieszkania, nie trafiają. Ba, jesteśmy wrogami publicznymi
      nr 1 - jak to możliwe, że nam to przeszkadza!?

      A z sąsiadem bym pogadała, delikatnie, w formie uprzejmej propozycji
      do rozpatrzenia... trudne, ale czasem możliwe smile Tym bardziej, że
      zabronić palić mu nie możesz... chyba że balkon nie należy do niego
      i właściciel ma prawo zabronić tam palenia.
      • bene_gesserit Re: Balkonowe obyczaje 15.07.09, 15:23
        ona_kontrowersyjna napisała:

        > Droga Zagubiona, możesz się cieszyć, że wiesz, kto Ci smrodzi smile
        ja
        > cały ub. rok nie wiedziałam, nie udało się tego ustalic i żyłam
        przy
        > zamkniętych oknach. W tym roku też żyję przy zamkniętych -
        sąsiadka
        > z 1 piętra jest tak towarzyska, że całymi popołudniami i
        weekendami
        > pod naszym balkonem są do niej wieloosobowe procesje "przyjaciół"
        z
        > osiedla, i tak sobie dyskutują przez 2 piętra, bo niestety nie
        łapią
        > informacji, że to naprawdę słychać baaardzo wyraźnie w naszym
        > mieszkaniu (o korzystaniu z balkonu nie wspomnę) i prośby i
        uwagi,
        > że jest to ograniczanie naszej swobody korzystania z prywatnego
        > balkonu i mieszkania, nie trafiają. Ba, jesteśmy wrogami
        publicznymi
        > nr 1 - jak to możliwe, że nam to przeszkadza!?

        Na twoim miejscu wlaczylabym sie w dyskusje - znienacka, najlepiej
        przy omawianiu jakiegos bardziej intymnego szczegolu zdrowotnego
        czy czegos w tym rodzaju smile

        Ew udaj sie do szkoly muzycznej, nagraj cwiczacych na skrzypcach
        siedmiolatkow i pusc to na caly regulator blisko otwartego okna
        podczas konwersacji sasiadek. Mozesz sie jeszcze wychylic i
        radosnie zakrzyknac, ze poczulas powolanie i zaczelas sie uczyc, a
        poniewaz masz talent, to bedziesz cwiczyc czesto smile)))
        • ona_kontrowersyjna Re: Balkonowe obyczaje 15.07.09, 17:19
          Ćwiczyliśmy te opcje wink włączenie się do dyskusji niesie ze sobą
          albo brak reakcji albo chamskie odzywki. A muzyka i owszem,
          skuteczna, nawet bardzo (choć był opór materii), tyle że zakłóca
          spokój dziesiątką innych, niczemu niewinnych, osób. I to wszystko
          przy dzieciach, własnych i obcych. Ot, taki przykład jak dbać o
          swoje bez respektowania praw innych... sad
          • bene_gesserit Re: Balkonowe obyczaje 15.07.09, 23:25
            Zakladam, ze sasiedni dzieciaci i tak maja atmosfere skazona
            sasiedzkimi plotami.
            Moze sprobujcie w takim razie nie cwiczen na skrzypach ale
            Czajkowskiego? Niewinnym bedzie sie milej sluchalo, a plotkarze
            przestana sie slyszec smile
        • mampy-tanie Re: Balkonowe obyczaje 16.07.09, 00:12
          Bene, umarłam ze śmiechu (mali skrzypkowie) i właśnie Cię straszę postem zza światów.
    • pyrismaragos Balkonowe obyczaje 15.07.09, 14:17
      Od lat wydłubuję pety z pelargonii, co do popiołu to wiatr go nie rozwiewa - mieszkam na przedostatnim piętrze i pali sąsiadka bezpośrednio nade mną a także cała jej rodzina oraz liczni goście i popiół spada w postaci gęstych bobków (albo też mam niemrawy wiatr i nieskuteczne deszcze).
      Znajdowałam w kwiatkach: przeżutą gumę, niezidentyfikowane jedzenie, duże ilości filcu z koca albo swetrów (przy papierosku w jasnym słonku sąsiadka lubi sobie skubać suszące się sfilcowane ubrania, wypruwać ciągnące się nitki itd.) Nad intensywnym trzepaniem w sobotę pościeli całej rodziny z prześcieradłami włącznie nie będę się rozwodzić.
      ALE SŁUCHAJCIE! TO WSZYSTKO NIC. WCZORAJ W PELARGONIACH MIAŁAM OBCIĘTE PAZNOKCIE sad Błeee...
      Marzę o skonstruowaniu takiej markizy żeby sąsiadka musiała przez dłuższy czas popatrzeć sobie na to co wydala.
      • bene_gesserit Re: Balkonowe obyczaje 15.07.09, 15:24

        A czy sasiadka wie, ze to leci w twoje skrzynki?
        Mozesz przez tydzien zbierac odpadki do sloika i uzyc go jako
        argumentu.
        • pyrismaragos Balkonowe obyczaje 15.07.09, 16:11
          Ach, doskonale wie.
          Ma taką metodę że nie reaguje wcale na to co się do niej mówi, jak ściana. Kiedy np. wewnątrz klatki na najwyższym piętrze trzepie chodnik na schody to nie reaguje na uwagi, trzeba by chyba rękoczynów żeby jej przerwać. Potem z reguły okazuje się że udała się w jakieś dobrze obmyślone miejsce żeby złożyć wymyśloną skargę na sąsiada który jej zwrócił uwagę - na sąsiada aktywnie działającego w kościele do proboszcza, na sąsiada policjanta do przełożonego. W sumie sprytne bo z reguły skarga jest trochę związana z tematem uwagi jaka jej została zwrócona, a że durna to trudno, sprawdzić i tak trzeba. Ze mną był kłopot bo np. nie mam szefa i pracuję w taki sposób że niemożliwe jest zrobienie mi jakichkolwiek problemów w pracy, reszta sąsiadów zbyt mnie lubi żeby udało się kogoś nastawić przeciwko mnie, generalnie nie ma na mnie haka. Ale doczekałam się, swojego czasu była na mnie skarga do sanepidu że mam kota i bakterie z niego przechodzą do tej pani przez pion wentylacyjny powodując nieodwracalne szkody zdrowotne.
          Cóż, skarżyłam się w pewnym sensie na higienę smile
          • bene_gesserit Re: Balkonowe obyczaje 15.07.09, 16:48
            pyrismaragos napisała:

            > Ach, doskonale wie.
            > Ma taką metodę że nie reaguje wcale na to co się do niej mówi,
            jak ściana. Kied
            > y np. wewnątrz klatki na najwyższym piętrze trzepie chodnik na
            schody to nie re
            > aguje na uwagi, trzeba by chyba rękoczynów żeby jej przerwać.

            O rany, co za prosiak sad

            Masz kamere w telefonie? Ja bym na twoim miejscu dokumentowala jej
            akcje, specjalnie sie z tym nie kryjac. Moze to jej da do myslenia.

            Imho wobec takich praktyk pomogloby zareagowanie razem, sasiedzko.
            Swoimi zachowaniami lamie paragrafy, wiec sprawe o grzywne macie
            wygrana.
    • mamula66 Re: Balkonowe obyczaje 15.07.09, 15:01
      Ja poszedlem do kancelarii adwokackiej i poprosilem o napisanie
      pisma ze jezeli nie przestanie, zaskarze go do sadu. I przestal.
      teraz sie grzecznie klania.
    • rarely a mnie przeszkada 15.07.09, 22:43
      palenie sasiadow na balkonie i pod okapem
      chodzenie sasiadow u góry
      muzyka od sasiadow z dolu
      przejezdzajace samochody
      brama od garazu
      zaparkowane samochody
      gadajacy ochroniarze
      mieszkanicy trabiacy na ochroniarzy
      koty
      psy
      dzieci
      stare panny
      starzy ludzie
      rowery w garazu
      opony w garazu
      zapach kapusty z 3 pietra
      zapch oleju z 2
      2 pedaly mieszkajace obok mnie
      posciel na balkonie
      brudne okna u sasiadow


      aa i ostatnio upaly
      • remez2 Re: a mnie przeszkada 15.07.09, 23:03
        To da się przeżyć. Pomyśl jak smutne byłoby życie gdyby tego wszystkiego nie
        było
        . smile
      • liqier Re: a mnie przeszkada 16.07.09, 08:12
        To ty bardzo nieszczęśliwy człowiek jesteś i własnego życia nie masz.
    • grenzoid Re: Balkonowe obyczaje 16.07.09, 09:14
      Może się po prostu zastanów i wybierz sama. big_grin
Inne wątki na temat:
Pełna wersja