lubie.szwecje
26.01.06, 14:21
Moj ukochany Szwed wrocil do swojego kraju bez slowa pozegnania ze mna. Nie
bede pisac o jego obietnicach, planach, zapewnieniach i slodkich
slowkach....Po czym od kogoś innego dowiedzialam sie, ze on ma zone i dzieci,
w tym jedno malutkie - niecaly roczek.
Ostatnio bylam w Szwecji i przez chwile widzialam go. Mial mozliwosc
powiedziec chociazby "czesc". Nie zrobil tego. Nie podszedl, nie wyjasnil, po
prostu nic. Znajoma powiedziala mi, ze u Szwedow to normalne - wola schowac
glowe w piasek niz stawic czola trudnej sytuacji. Czy tak jest naprawde? Czy
ci mili, usmiechnieci, sympatyczni Szwedzi potrafią byc zarazem tak perfidni
i tchorzliwi?