proqus
06.06.06, 20:32
Polskie auta w Norwegii nielegalnie?
06.06.2006 00:00
Norweski Urząd celny rozpoczął akcję kontroli samochodów Polaków pracujących
w Norwegii. Zdaniem norweskich celników wielu Polaków używa swoich samochodów
niezgodnie z prawem, ponieważ ich nie ocliło.
Przepisy celne są w Norwegii bardzo rygorystyczne ze względu na bardzo wysoki
podatek importowy - ponad 100 procent wartości, poza Danią najwyższy w
Europie. Z tego powodu import używanych samochodów praktycznie nie istnieje.
Aby przywieźć samochód jako mienie przesiedleńcze bez cła Norweg musi
przebywać za granicą pięć lat. Z powodu wysokich cen średni wiek samochodu w
Norwegii wynosi 11 lat, a oddawanego na złom - 19,5 roku
„Obecnie prowadzimy 16 spraw obywateli polskich, a ośmiu Polaków musi
zapłacić podatek importowy za samochody wprowadzone na norweski obszar
celny” -powiedziała kierownik regionu celnego Oslo, Lise Fugli. Podkreśliła,
że podatek importowy w tych kilku przypadkach jest bardzo wysoki i może
wynieść nawet 200.000 koron (100.000 złotych).
Według norweskich przepisów obcokrajowiec może używać samochodu
zarejestrowanego za granicą przez rok. Istnieje możliwość przedłużenia tego
terminu o jeszcze jeden rok, ale dopiero po złożeniu odpowiedniego podania. W
przypadku stwierdzenia, że pojazd przebywa w Norwegii zbyt długo, jest
rekwirowany, a właściciel musi zapłacić podatek wyrównawczy bez względu na
to, czy auto zostanie mu oddane. W przypadku pobytu trwającego ponad rok nie
wolno poruszać się samochodem z obcymi numerami rejestracyjnymi, sprzedać go
ani nawet oddać na złom bez oclenia.
Norweski Urząd celny podkreśla też, że niedozwolone jest wykorzystywanie
zarejestrowanego za granicą samochodu w działalności
gospodarczej. „Zauważyliśmy wiele samochodów polskich firm z norweskimi
reklamami swoich usług na karoserii. Te pojazdy będą kontrolowane w pierwszej
kolejności” - zapowiedział Urząd Celny.
Urząd zwraca jednak uwagę, że na razie zostanie przeprowadzona kampania
informacyjna, skierowana do Polaków i obywateli państw
bałtyckich. „Zdecydowaliśmy się wydać specjalną broszurę w sześciu językach,
by właściciele mieli czas na uregulowanie swoich spraw i przerejestrowanie
samochodów lub ich wywóz. Liczymy, że większość z nich będzie chciała
uregulować swoje sprawy zanim rozpoczniemy akcję kontroli i wymierzymy
wysokie kary” - powiedziała Fugli norweskiej agencji ANB
motoryzacja.interia.pl/news?inf=756478