orchidea77
10.08.06, 23:23
Witam,mąż pracuje w Norwegii od 4 mies,zarabia ok.26,000 koron mies,czeka go
podwyżka,będzie się starał tez o zasiłki na nasze małe dzieci.Pracuje w małej
miejscowości na południu.Rozłąka nas dobija,zwłaszcza,że mamy,jak wspomniałam
dwoje malutkich dzieci(jedno rok,drugie 3 latka).Nie wiemy,co robić,czy
jechac tam całą rodziną,czy ciągnąć taki układ,jaki jest,że mąz przyjeżdża na
pare dni i jedzie z powrotem.Mąż się upiera,że nie wyrobimy finansowo,bo
fakt,że 13,000 zł w Polsce to dużo,w Norwegii niewiele.Ale on generalnie jest
pesymistą.Ja jednak liczę,że znalazłabym pracę,znam angielski,mam staż
zawodowy(ekonomia),jestem pracowita i szybko się uczę.Jak tam jest z
przedszkolem,ewentualnie żłobkiem,za to się płaci?A opieka lekarska?Obawiam
się też,jak dzieci zniosły by ewentualną przeprowadzkę i rozłąkę z
dziadkami,może ktoś ma jakieś doświadczenia w tej dziedzinie.Będę wdzięczna
za wszystkie odpowiedzi,bo naprawdę nie wiem,jaką podjąć decyzję.Mamy z mężem
po 28 lat,to dobry czas na życiowy zakręt?Poradzimy sobie,jak myślicie?