nordcapp

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.01.09, 12:18
czy ktos bym moze badz planuje wyjazd na przyladek polnocny? wlasnie
wpadl mi do glowy taki pomysl zeby sie tam wybrac i chcialabym
jakiekolwiek info na ten temat?podrozuje samochodem, jakie sa ceny
hoteli przystepnych tam na mjejscu i czy oprocz samej satysfakcji ze
sie bylo na najdalej wysunietym przyladku(umownie)i pieknych widokow
sa jakies atrakcje czy tak jak to bywa w krajach skandynawskich dwa
domy na krzyz i zero rozrywki?
    • skagerak Re: nordcapp 09.01.09, 21:10
      ten co wybiera sie na biegun polnocny (umownie) nie oczekuje chyba,
      ze spotka tam pieknie opalone dziewczyny na plazy w bikini,
      kliknij tu i sobie poczytaj, nie ma sensu powielac tego co juz inni
      napisali
      www1.visitnorway.com/MWTemplates/QWFeature.aspx?id=177495
    • iwonka55h Re: nordcapp 10.01.09, 20:28
      ja swego czasu przygotowywałam wyjazd z przewodników, wbrew pozorom na tym pustkowiu też toczy się życie, jest co zwiedzać, to się może przydać:
      fotoforum.gazeta.pl/3,0,1353316,1,0,985.html
      Skagerak ma rację, jak chcesz się rozerwać to jedź na południe. Tam możesz liczyć na spanie na kempingu, albo na dziko, niesamowity majestat przyrody, widoki na fiordy zapierające dech w piersiach, możesz spotkać łosia na drodze, zobaczyć białe noce latem lub zorze polarne zimą... Mogłabym długo wymieniać, jest to jedno z najpiękniejszych miejsc na świecie, kto raz tam był ten ciągle chce wracać, ja tak wracam od 10 lat...
      Jedź koniecznie ale nie po rozrywkę.
      • mariuszn_74 Re: nordcapp 12.01.09, 08:16
        Dokładnie jest tak jak napisała Iwonka- Nordkapp to tylko symbol
        (choc na pewno dotarcie tam sprawia ogromna satysfakcję). Prawie
        wszystko, co najpiękniejsze w Norwegii, znajdziesz dużo bliżej -
        fiordy, wodospady, lodowce, góry....
        Moim skromnym zdaniem pierwszy raz stanowczo lepiej (no i w sumie
        taniej) będzie pojechac bliżej i "pokręcic" się w pasie mniej więcej
        od wysokosci Bergen do Trondheim.
        pzdr
        • Gość: pam Jeśli już na północ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.01.09, 12:46
          to moim zdaniem wystarczy dojechać przez Szwecję do Narwiku i zaliczyć Lofoty i
          Vesteralen (polecam nawet bardziej niż Lofoty!), a następnie wrócić drogą 17 z
          Bodo na południe.

          Nordkapp jest tak bezsensownie skomercjalizowanym miejscem, że równie dobrze
          można byłoby się wybrać na Krupówki. A widoki dnia polarnego są na Lofotach kto
          wie, czy nie piękniejsze. Aha, no i wcale nie jest najbardziej wysuniętym na
          północ krańcem kontynentu. Ten prawdziwy jest parę kilometrów obok, ale nie ma
          tam dojazdu, więc marketingowo się nie sprawdził.

          Nocować można wszędzie - na dziko w namiocie, na campingu, w wynajętych bez
          rezerwacji domkach lub w hotelach (nie stwierdziłem zbyt wielu).

          Miłośnikom zaliczenia "punktów najbardziej wysuniętych na..." polecam
          portugalski Cabo da Roca. Tam się czuje klimat bycia na końcu świata. Zupełnie
          inaczej, niż w o północy w tłumie rozkrzyczanych Japończyków na Nordkapp.
          • skagerak Re: Jeśli już na północ... 21.01.09, 08:00
            "Miłośnikom zaliczenia "punktów najbardziej wysuniętych na..."
            polecam ........

            moze ty juz lepiej nic nikomu nie polecaj, bo wyglada mi na to,
            ze "bywasz, pewnie palcem na mapie" tylko w tym celu, zeby sie
            chwalic ....
            pozwol droga, ze inni sami ocenia co warto a czego nie warto .... i
            tez beda mogli sie pozniej pochwalic, ze byli .........,
            ludzie nie zdobywaja Mont Ewerestu dla tego czy warto czy nie tylko
            dlatego, zeby tam byc
            • Gość: pam Re: Jeśli już na północ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.09, 12:40
              Rzadko spotykam się z taką ilością bezinteresownego chamstwa, ale cóż, jeśli
              poprawiło Ci to humor w tę paskudną pogodę, to ok.

              A na temat Nordkappu mam opinię taką, jak wyraziłem wyżej. Z Mount Everestem
              porównanie nietrafione. Na Mount Everest nie dotrzesz autobusem w trakcie rejsu
              Hurtigrutą. Nie spotkasz dzikich tłumów koniecznie muszących sfotografować
              chmury przez deszcz o północy (bo akurat słońca nie widać). I pakujących się
              piętnaście po dwunastej z powrotem. No tak. "Zaliczony Nordkapp o północy".
              Jeszcze kawa z termosu.

              Aha, Nordkapp jest rzeczywiście miejscem, które warto odwiedzić jadąc palcem po
              mapie. W odróżnieniu od wielu interesujących miejsc na Północy, zarówno w
              Norwegii, jak i Szwecji. Pewnie i w Finlandii, ale tam akurat nie byłem na północy.

              Założycielowi wątku życzę wrażeń lepszych od moich i pięknego słońca nad
              horyzontem o północy.
              • skagerak Re: Jeśli już na północ... 21.01.09, 21:29
                Rzadko spotykam się z taką ilością bezinteresownego chamstwa, ale
                cóż, jeśli
                > poprawiło Ci to humor w tę paskudną pogodę, to ok.
                >

                dzieki za wyrazenie uznania co do "mojej kultury" ale znasz pewnie
                takie powiedzonko - kto czym wojoje ten od tego ginie
                widac, ze o Mont Ewerest wiesz tyle samo co o Nordkap, nul ale milo
                mi bylo wymienic z toba impertynecje
                • ptaszor.only Re: Jeśli już na północ... 05.02.09, 23:02
                  tam jest pięknie. Nie mówię że na nordkapie, ale w ogóle w norge. Na
                  Lofotach też. Każde miejsce ma coś pięknego w sobie. W ogole - kraj
                  czadowy pod względem widokowym!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja