gronkowiec złocisty

30.09.09, 19:20
udało sie zbadać siuśki Ramzesa i wyszły jak w tylule kolonie
gronkowca, zastanawiam sie bo jak brałam siuski to zamoczyłam palec
i pojemnik był zwykłym do badania moczu a nie sterylny jak
zawiezlismy do instytutu to robili tylko takie badanie wiec z biegu
daliśmy, no i wyszło...
mozliwe ze ja miałam to na palcu? (tzn czy ja tez mam gronkowca?) a
moze mój mąż? kurcze przy obiedzie zaczeliśmy dedukcje i wyszło ze
pewnie wszycy mamy bo sie zarażamy jedynie Cleo okaz radości i chyba
zdrowia badana qpka i zero chorób, ehh martwie sie ...
jak by ostatnio kłopotów było mało...
smutne bo kocur kastrat ma juz grasujace po brzuchu tj w kale
bakterie Coli co to podleczamy i znowu buszują (zjadł coś jak był
wolny na dworzu)
mieliscie kiedyś styczność z gronkowcem?
    • wladziac Re: gronkowiec złocisty 30.09.09, 21:11
      ponoć 70% ludzi jest zarażonych bakterią gronkowca,atakuje on wtedy kiedy organizm ma obniżoną odporność i wtedy się choruje,w przypadku dobrej odporności jest się tylko jego nosicielem,dlatego warto Ramzeskowi podać leki na podniesienie odporności,w którymś z wątków Paulinka podawała że tańszy od weterynaryjnego leku [nazwy nie pamiętam]jest beta-glukan z ludzkiej apteki,ja i mój syn zaczęliśmy zażywanie vita-glukanu [syn ma gronkowca w gardle i ciągle choruje a ja mocno obniżoną odporność],u ludzi w celu uśpienia gronkowca stosuje się autoszczepionkę która działa różnie, czasami jest spokój na kilka lat,syn też miał ją robioną ale dość dawno,jeżeli nie masz pewności co do wyników badania to lepiej powtórzyć żeby się niepotrzebnie nie dręczyć bo człowieka jednak łatwiej diagnozować i leczyć niż kota,a zarazić się gronkowcem można wszędzie,trzymaj się
      • mary4 Re: gronkowiec złocisty 30.09.09, 21:41
        wladziac, dziękuje za info, jak wzieliśmy Ramziola z podwórka miał
        anginę która troche trzymała ale w końcu kiedy było ok. dostał 3
        zastrzyki na podniesienie odporności, chyba 80zł kazdy tak cos
        kojarze, faktycznie Paulinka cos pisała czytałam, ale jak nie
        dotyczy to... wink poszukam wink
        maz pojechał do weta, mnie coś łapie wygladam jak królik połozyłam
        sie z lekami,
        pewnie odezwe sie z pracy co nowego wymyslono, puki co wet kazał
        telefonicznie przywieśc kota do oględzin, oj jakie to były płacze
        cały blok słyszał że On nie chce, poprostu histeria...
        do usłyszenia


        pozdrawiam
        Maria i Ogonki: Cleopatra i Ramzes
        fotoforum.gazeta.pl/5,2,mary4.html
    • sootball Re: gronkowiec złocisty 30.09.09, 23:53
      bakterie coli występują fizjologicznie w jelicie grubym smile
      Nie bardzo można byłoby bez nich żyć.
      Są jednak różne szczepy i niektóre z nich mogą być patogenne.
      Jak również to może być zupełnie inna bakteria, jakie badania robiliście kotu?
      • mary4 Re: gronkowiec złocisty 01.10.09, 08:06
        Jeśli chodzi o colli to wielokrotne badanie kału (na grzyby,
        bakterie wirusy)z róznych próbek iles tam razy, przed i po leczeniu
        ehh objawy to biegunka raz mocniej raz normalnie a raz wcale, je
        ciagle to samo kwestia dnia (pojawiała sie tez krew ma kale ale to
        kiedyś tam stąd akcja szukania przyczyny +to ze nie przybierał na
        wadze a jest duźym, wysokim kotem) bakterie colli podleczmy jest
        dobrze tydzień, dwa czasem dłuzej i znowu powtórka z rozrywki... eh
        biedny rudy kot, ze też cos złapał na dworzu,

        co do gronkowca to kot ma dostawać przez tydzień zastrzyk z
        antybiotykiem 1 dziennie i kolejny tydzień atybiotyk w tablektach,
        no i mamy uważac aby sie nie zarazić, tylko jak to zrobić? macie
        pomysł?

        smutno mi jakos dzisiaj...
        • sootball Re: gronkowiec złocisty 01.10.09, 10:24
          Myć ręce, uważać na skaleczenia, nie pozwalać się lizać?

          Jeżeli tak często leczycie kota na jelita, jego flora fizjologiczna jest
          prawdopodobnie bardzo osłabiona, wystarczy pierwsza lepsza bakteria i znów jest
          inwazja.
          Po pierwsze, antybiotyk. Najlepiej po antybiogramie, żeby było wiadomo, że na
          pewno zadziała. Jeśli do tej pory stosowaliście jakiś jeden, to może czas go
          zmienić, bo w sytuacji, którą opisujesz prawdopodobnie siedzą już w kocie
          bakterie oporne na ten antybiotyk.
          Po drugie, bardzo konsekwentne podawanie leku, ZAWSZE do końca, żeby nie
          zostawić niedobitków. Po trzecie, bakterie podawane osłonowo. Antybiotyk nie
          wytłucze tylko tych "złych" coli, wytłucze równo wszystkie, a puste miejsce po
          nich trzeba zapełnić innymi bakteriami, takimi, które kotu nie zaszkodzą. Jak
          pałeczki kwasu mlekowego, dostępne w różnych preparatach osłonowych i w
          jogurtach. Inaczej to puste miejsce zapełni się samo - bógwieczym.
          Podczas trawania kuracji nie wypuszczałabym kota na zewnątrz.
          • mary4 Re: gronkowiec złocisty 01.10.09, 13:06
            wytyczne są spełnione: antybiotyki zawsze do końca, różne zawsze z
            diagramu, osłony zawsze, kot domowy tylko wink
            dziękuje i pozdrawiam
            • sootball Re: gronkowiec złocisty 01.10.09, 13:32
              Ciężki przypadek smile
    • mary4 Re: gronkowiec złocisty 12.10.09, 20:46
      Tak ku zakończeniu tematu (mam nadzieje) kot dostał 5dni antybiotyk
      w zastrzyku, dalej do 14dni kuracji antybiotyk w tabletkach co 12h,
      w miedzy czasie zrobiliśmy zwykłe badanie moczu, wyszedł lekki stan
      zapalny, po antybiotykach miał minąć, jedynie podajemy teraz wit. C
      oraz osłonowo lakcid w ampułkach, kocur bardzo to lubi pić
      to tyle narazie n/t
      • one_slip Re: gronkowiec złocisty 12.10.09, 22:10
        Mieliśmy 14 lat dużego psa z gronkowcem ( i z alergią pokarmową, dziobami w
        kościach, nerwicą i cholera wie, czym jeszcze) - nie wiem, czy któreś z nas
        (czteroosobowa rodzina) się zaraziła, ale nikt nie ma objawów. Nie
        zachowywaliśmy super sterylnych warunków i środków ostrożności - pies miał
        zdiagnozowaną chorobę na początku lat 90, kiedy jeszcze nie było internetu, a
        lekarz nie powiedział, jak się wobec tego zachować i czego przestrzegać. czasami
        kiedy spałam pies lizał skaleczenia na moich rękach (trenowałam kendo i miałam
        notoryczne odciski, poza tym mieliśmy wtedy 2 koty i non-stop byłam podrapana)
        Takie są moje doświadczenia.
        Więcej złych doświadczeń mam z bakteriami coli (tzn tak podejrzewam) - pracuję w
        firmie kurierskiej - opóźniła się przesyłka do laboratorium w Puławach ze złym
        szczepem bakterii coli i zgodnie z obietnicą złożoną nadawcy i odbiorcy
        wsadziłam paczkę do naszej pracowej lodówki (inaczej szczepy by się zepsuły) -
        po czym dwa tygodnie siedzialam na L4 bredząc w gorączce i mając omamy
        wzrokowo-słuchowe plus takie osłabienie organizmu, że po zejściu schodami z 3
        pietra mało nie zemdlałam wink teraz się z tego nabijam, ale ponad 40 stopni
        gorączki generuje taki ból czachy, jakby neandertal łupał krzemień smile
Pełna wersja