Przegraliśmy walkę o życie Pyzy

14.10.09, 09:17
Dziś nad ranem, po około 1,5 miesiąca walki z chorobą Pyza odeszła
za Tęczowy Mostek. Zmagała się z chorobą serca i nerek. W
poniedziałek jeszcze w miarę dobrze się czuła, wyniki się poprawiły
(UREA i CREA). Wczoraj nastąpiło gwałtowne pogorszenie. Pyza zaczęła
wszystko zwracać. Pyza nie dożyła rana...
    • barba50 Re: Przegraliśmy walkę o życie Pyzy 14.10.09, 10:14
      Bardzo mi przykro sad
      Ale nie pisz, że przegraliście. Jej czas się tutaj skończył, tak było jej pisane, teraz jest po drugiej stronie, zdrowa i bez bólu. W tej chwili Wy cierpicie, ale przecież nie chcielibyscie by tego bólu nie było, prawda? Przeżyliście z Pyzą szmat czasu, kochaliście się nawzajem, ona to wiedziała i to w tej chwili jest najważniejsze.

      Pyzuniu [']

      Ewo przytulam https://www.cosgan.de/images/midi/traurig/a020.gif
      • ashton Re: Przegraliśmy walkę o życie Pyzy 14.10.09, 10:59
        Pyza już ma swoją chmurkę obok Frytki. Trzeba wierzyć, że kiedyś
        wszyscy się spotkamy po Tamtej Stronie...
    • jarka63 Re: Przegraliśmy walkę o życie Pyzy 14.10.09, 10:57
      Smutno bardzo i żal.
    • pretensjaa Re: Przegraliśmy walkę o życie Pyzy 14.10.09, 11:22
      Ewuniu, to bardzo przykra wiadomość.

      Niemniej, musimy wierzyć, że Pyzunia jest szczęśliwa tam, po drugiej stronie.

      Dziękuję za wszystko, co dla niej robiliście, za wielką miłość i troskę jaką ją
      otoczyliście.

      Ściskam mocno.
      • wladziac Re: Przegraliśmy walkę o życie Pyzy 14.10.09, 11:51
        bardzo współczuję,trzymaj się
        • r.kruger Re: Przegraliśmy walkę o życie Pyzy 14.10.09, 12:37
          przykro mi
    • chomcza Re: Przegraliśmy walkę o życie Pyzy 14.10.09, 12:47
      Łączę się z Tobą w tym samym bólu... i moja kicia dzisiaj odeszła...
      Pozdrawiam serdecznie!
    • mary4 Re: Przegraliśmy walkę o życie Pyzy 14.10.09, 13:30
      Przykro mi bardzo.. połacze z Tobą,
      ta tęsknota chyba zostanie już zawsze w sercu, mam nadzieje ze
      kiedyś sie zobaczymy z naszymi zwierzętami i rodzinami...
    • awanturka Re: Przegraliśmy walkę o życie Pyzy 14.10.09, 14:39
      niedawno pożegnałam mojego Wrzaskunka, więc Cię rozumiem i przytulam mocno.... Nie wiem, może to głupie (a napewno już zupełnie heretyckie) ale jakoś tak intuicyjnie czuję, że spotkam się z wszystkimi zwierzakami, które kochałam gdzieś tam, po drugiej stronie...
      • the_dzidka Re: Przegraliśmy walkę o życie Pyzy 14.10.09, 14:46
        Awanturka, nie martw się "heretyckością".
        Wbrew temu, co sobie wymyślili i głoszą ludzie, chyba nie wyobrażasz
        sobie, że dobry Bóg pozwoliłby zwierzętom odchodzić w jakiś niebyt?
        Co to byłoby za życie wieczne - bez Nich?
        • scrivo Re: Przegraliśmy walkę o życie Pyzy 14.10.09, 17:02
          Oj tak, Dzidka, rację masz... życie wieczne bez naszych futer? jejkusad
          • macarthur Re: Przegraliśmy walkę o życie Pyzy 14.10.09, 17:31
            bardzo współczuję [*]
            • wiesia.and.company Re: Przegraliśmy walkę o życie Pyzy 15.10.09, 22:21
              Och, tak mi jest przykro! Dla mnie to zawsze jest bolesne i zawsze muszę sobie
              popłakać, przypominają mi się moje doświadczenia. Teraz ona już nie cierpi, ten
              ból jest tylko Twoim udziałem. Im bardziej się kochało, tym bardziej się cierpi.
              Trzymaj się!
    • ewa_anna2 A oto nasza Pyzunia 16.10.09, 16:43
      http://pics.unitedcats.com/pics1/profiles/2009/05/02/cat/580/503855.j
pg

      Najłagodniejszy kot w naszym domu...
      Było 8, jest 6.
      • wiesia.and.company Re: A oto nasza Pyzunia 16.10.09, 18:13
        Pyzunia... tak, to imię pasowało do niej.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja